Login lub e-mail Hasło   

Miłość okiem psychologa renegata.

Interesuje cię czym jest miłość? Dlaczego czujemy to co czujemy? Czy. Skąd bierze się chora miłość? W tym artykule zawarłem swoje przemyślenia na ten temat ....
Wyświetlenia: 4.730 Utworzony: 03/04/2008


Miłość jaka jest każdy wie ale każdy widzi ją inaczej.
O miłości „na pewno”, wiemy tyle ile odkryli naukowcy badając nasz mózg, czyli wiemy jakie miłość pobudza ośrodki mózgowe, i jakie organizm wytwarza środki chemiczne, dzięki którym czujemy się tak jak się czujemy.


Pytaniem jest dlaczego u zwyrodnialców, sadystów , itp. kiedy się zakochują
(wiemy że ich miłość wygląda inaczej) mózgi wydzielają te same środki i te same części mózgu są pobudzone, czemu ich miłość nie różni się dla NAUKI od naszej miłości?



Otóż odpowiedz może być prosta miłość to strach przed niespełnieniem marzeń związanych z drugą osobą. Czy to w wypadku miłości rodzic-dziecko czy miłości „Seksualnej”
(Między płciowej) (choć niekoniecznie są przecież Homoseksualiści) odczuwamy to dziwne uczucie w żołądku kiedy zaczynamy z kimś wiązać nadzieje, myśleć o nim(o niej). Wielu z czytelników powie   "To są objawy miłości". Ja zapytuje więc czy to uczucie towarzyszy ci na co dzień? Kiedy jesteś sam/sama i nie masz obiektu westchnień? Czy żyjesz z tym uczuciem w sercu aż pewnego dnia spotykasz osobę której nigdy nie widziałeś i wszystko z ciebie spływa i czujesz się błogo?


NIE !?

Tak więc to są przyczyny miłości,a nie jej objawy! Jeżeli było by inaczej nie przeżywali byśmy miłości wiele razy w życiu aż znajdziemy tą jedyną (Swoją drogą ile z tych jedynych miłości kończy się niedługo po ślubie? Ale to już temat na inny artykuł) .

Dlaczego ? Bo nie myślimy o osobie której nie znamy której nie widzieliśmy i nie mamy pojęcia czy istnieje.
Oczywiście Prawie każdy z nas ma „wizję” doskonałej drugiej połowy ale nie myśli o niej co dzień.
(Swoją drogą, wiemy że miłość zacieśnia się gdy odległość się zwiększa. Dlaczego? Bo kiedy nie mamy pod ręką drugiej osoby myślimy o niej, uzależniamy nasz mózg od myśli o tej osobie tak jak uzależniamy się od oglądania telewizora, czy gazety w toalecie.)


Jak poznajemy że się zakochaliśmy?

Kiedy jakiejś osoby nie ma przy nas czujemy „motylki w żołądku”, gdy jest czujemy się błogo.

Ha i to jest to,wkońcu kiedy obok nas przechodzi sfora psów też czujemy „motylki” oczywiście czujemy też całą gamę innych odczuć ale to dlatego że wiemy czego się boimy i organizm stara się przygotować nas do odpowiedniego działania. A gdy psy już sobie pójdą czy nie czujemy się błogo czy nie mamy ochoty położyć się i odpocząć? Przy zakochaniu jest podobnie boimy się że się nie uda, że zostaniemy odrzuceni, że ktoś nam ją odbije lub nas ubiegnie. (I są motylki). Gdy nasza wybrana osoba jest blisko przestajemy myśleć co by było gdyby i zaczynamy działać, widzimy tą osobę i wiemy co się z nią dzieje , strach odpuszcza i czujemy się błogo. Oczywiście jest jeszcze Seks ale wielu ludzi jest od niego uzależniona a uczucia miłości nie zna. Dla zakochanych jest to po prostu uzupełnienie stanu błogości jaki odczuwają gdy są blisko i jednoczesne danie upustu naturalnym potrzebom. (W tym miejscu również mała niewiele związana z tematem dygresja. Czemu u ludów dzikich żyjących nago, mężczyźni nie odczuwają pociągu do piersi, tyłka czy innych w świecie cywilizowanym ukrytych części ciała odróżniających obie płcie? Albo czemu męskie piersi u osób z DUŻĄ nadwagą nie są cenzurowane? Przecież niektóre z nich nie różnią się od kobiecych? Ale dość już. Otym także innym razem)

Więc, miłość to strach przed nieznanym skupiony na realnej osobie, bez niego jest tylko pociąg seksualny lub przywiązanie!

Przyjęcie takiego wyjaśnienia Miłości ułatwiło by nam zrozumienie wielu tzw. Chorych miłości. Takich w których rządzi zazdrość, czy gdzie mężczyzna bije kobietę. Czemu ta kobieta zaczyna go kochać jeszcze bardziej im bardziej on się nad nią pastwi? Dlatego że zaciera się jej granica strachu o niego a strachu przed nim. Przykłady te można mnożyć ale to już drogi czytelniku zostawiam tobie do rozważenia.

jak zwykłem mawiać ja nie szukam rozgłosu ja chcę żebyśmy pomyśleli i byśmy czasem spojrzeli na świat na opak, bo może my żyjemy na opak na co dzień, a jak nie to może jednak w naszym rozumowaniu są dziury jak kratery skoro nasz świat jest do bani. 

Pozdrawiam i życze ciekawych przemyśleń.

Tomasz niewierny.  "Nie wierz w Sakrum ani w Profanum wierz w to czego możesz doświadczyć"

PS: Już widzę jak jestem besztany za ten artykuł ale w przeciwieństwie do poprzedniego mojego tworu pod tym podpisuje się obiema rękoma i nogami.A za potwierdzenie mojej tezy niech posłuży fakt że zanim przestałem być zimnym sk…..nem jakiś lat parę temu, sam korzystałem z tej wiedzy do rozkochiwania w sobie dziewczyn (Bez użycia komplementu czy dawania jakiegokolwiek znaku zainteresowania z mojej strony.) Wstydliwe acz prawdziwe, przeszłości wymazać się nie da ale można wyciągnąć z niej wnioski.


Poleć artykuł:  Ustaw jako status na GGWrzuć na Wykop.plWrzuć na twitter.comOpublikuj na Facebook
Nowa, rozszerzona edycja książki jeszcze lepiej pozwoli Ci zrozumieć mężczyznę i stworzyć związek, w którym będziesz szczęśliwa i kochana. - mezczyzna.zlotemysli.pl
Kto jeszcze chce wprowadzić swoje życie seksualne na szczyty rozkoszy? - zabawy-dla-doroslych.zlotemysli.pl
Jak zrozumieć mężczyznę i zostać jego przyjacielem? Dowiedz się o czym i jak oni myślą, poznając ich tajemnice. - meskie-tajemnice.zlotemysli.pl
REKLAMA

Podobne artykuły


Powiązane tematy





  niuniaw6,  03/04/2008

ciekawe spojrzenie ale każdy ma swoje zdanie na ten temat

  Anarchiusz  (www),  15/04/2008

http://eiba.pl/dev5v4
A co mi tam zareklamuje ten artykuł bo tam kolejny przykład który potwierdza moj teorie :D Zakochujemy się im więcej myślimy i nieznamy "losu" internet to wspaniałe źrudło nieznanego co głowę zawraca :D

  racjonalista  (www),  15/04/2008

„Bo kiedy nie mamy pod ręką drugiej osoby myślimy o niej, uzależniamy nasz mózg od myśli o tej osobie...” lecz i ona myśli a w ten sposób wymieniamy się myślami. Uczucie rośnie i coraz bardziej ukorzenia się w naszej podświadomości. I to jest piękne bez chemii i próbówki. Uczucie miłości w naszych sercach gości, lecz same myśli o innej osobie to wyobrażenia i rozmaitości. Jak dodamy do tego emocje to nasze ciało popada w omdlenie i drugą osobą zaciekawienie. Bliskość osoby drgania ciała wywołuje i z pamięci obraz zmyślony przywołuje. Taka to miłość za szybko zgaszona, gdy zamiast kochanki jest dzisiaj żona.
PS. Podpisuję się pod tym obiema nogami 

  Anarchiusz  (www),  15/04/2008

Chm coś takiego jak tu http://eiba.pl/me chciałem napisać sam ale no cuż :D
Dobże że jest to ta wiedza i życiowe doświadczenie pozwoliły mi dojść do takich wniosków jak wyżej.

  contra,  26/02/2009

Milosc to proces niezwykle zlozony a czlowiek jest 'chodzaca fabryka srodkow chemicznych'wszelkiego autoramentu.Sa ludzie na swiecie,ktorzy pokusiliby sie o zapisanie 'reakcji Milosci' w postaci dlugiego lancucha laczacych sie ze soba symboli chemicznych.Podstawa takiej reakcji sa feromony,rowniez produkowane sztucznie a nawet stosowane w zawartosci niektorych perfum.To dlatego kierujemy sie naszym zmyslem powonienia,odrozniajac zapachy i wiedzac doskonale,ktore perfumy sa dla nas odpowiednie,ktore moga przyciagac innych a ktore odstraszac.Tak samo jest z ludzmi.Malo kto wie,ze wybierajac partnera wyczula nam sie glownie zmysl powonienia i jesli zapach partnera nam nie odpowiada,caly nasz organizm nastawiony jest na 'nie',gdyz nasz mozg dostaje negatywna informacje,ktora dalej jest przetwarzana przez nasza'chemiczna fabryke'.W tym miejscu nie bardzo roznimy sie od zwierzat,ktore wybieraja partnera dokladnie w tenze sposob.Naukowcy twierdza,ze czynnik wizualny przy doborze partnera gra role tylko przez pierwsze dziewiec dni i jest poprzedzony oczywiscie naszym wyczulonym zmyslem wechu.W dalszym etapie zmniejsza sie znaczenie obydwu receptorow,natomiast poznajac osobnika ,zaczynaja przewazac kolejne czynniki,juz bardfziej skomplikowane,jak obserwacja zachowania,sposobu mowienia a wreszcie charakteru.Pierwszy jednak kontakt przesadza o wszystkim.Wiem,ze strasznie te Milosc strywializowalam i odromantycznilam,nadajac jej wymiar konkretny,na miare naszych czasow :-)))

Nie strywializowała pani ani trochę miłości. Przedstawiła pani ją po prostu w świetle życia. Mój artykuł miał natomiast wskazać jak nasza podświadomość odbiera uczucia i jak zabarwia tą chemię myślami.... a do świadomego postrzegania to nadal długa droga ;) (od zwierząt nie różnimy się ty że kiedy mija magia miłości próbujemy zracjonalizować nasze wcześniejsze odczucia ;) )

Droga contro, jak widzę twój sposób patrzenia na życie to stwierdzam że łatwe ono jest na pewno, ale jest też nieciekawe i nudne :/ nie dobrze jest posiadać wiedzę której nie posiada prawie nikt, świat staje się nudny i przewidywalny. Może się mylę ale wątpię. W końcu wierzyć w to czego się tylko dotknie na początku nie jest łatwo ale gdy nagle człowiek zaczyna rozumieć świat wokoło okazuje się że jest jednym z niewielu i gdyby chciał mógłby zrobić z nim co by tylko zapragnął.... ale to żadne wyzwanie poprowadzić owieczki na rzeź ..

Drogi Anarchiuszu...Polemizowalabym wzgledem tego 'mojego sposobu patrzenia na zycie',poniewaz nie jest on wcale ani tak latwy,jak wydawac sie moze,ani tez nieciekawy i nudny.Nie twierdze,ze'posiadam wiedze,ktorej nie posiada prawie nikt',ale w moim sposobie patrzenia na swiat czuje sie czasami odosobniona,co-byc moze blednie-wyczuwam rowniez w Twoim pisaniu.Jestem racjonalista od pokolen i to nie takim blednie pojmowanym,racjonalista - materialistycznym z mocno spopularyzowana postawa w okresie komuny.Podzielam Twoj poglad na to,ze wierzyc w to,czego sie doswiadczy nie jest latwo,ale jednoczesnie moj dosc dlugotrwaly,'racjonalistyczny trening'wypracowal mi 'tarcze obronna' przeciwko duchowemu,materialistycznemu a nawet naukowemu szalenstwu,jak przystalo na umysl wyzwolony.'Owieczek'jest wiele i same sie 'na rzez'prowadza bez naszego w tym udzialu a ja...jako istota myslaca,obdarzona inteligencja i wolna wola,jestem czlowiekiem a nie jakas bezmyslna owca,dlatego nie potrzebuje'pasterza'. -Pozdrawiam-

co do wiedzy której nie posiada prawie chciałbym zapewnić panią że tak jest. "moj dosc dlugotrwaly,'racjonalistyczny trening'wypracowal mi 'tarcze obronna' przeciwko duchowemu,materialistycznemu a nawet naukowemu szalenstwu,jak przystalo na umysl wyzwolony.'"... czy tą wiedzę posiada wielu? większość ludzi szuka przecież kogoś/czegoś komu może służyć po to by zrzucić z barków odpowiedzialność za swoje postępowanie :) Jest pani wolnym umysłem więc wie pani jak patrzeć na świat racjonalnie, że należy go po prostu obserwować i nic mu nie przypisywać od siebie :) a to wiedza którą mało kto posiada ;)...."ale w moim sposobie patrzenia na swiat czuje sie czasami odosobniona" :)

Indywidualiscie nie jest lekko na tym najpiekniejszym ze swiatow,ale juz jestem za stara na zmiany.Obserwujac,nalezy wyciagac wnioski,nawet,jesli sa bledne,sa NASZE WLASNE,co wynika z naszych doswiadczen,wiec nie wiem tak do konca,czy sama obserwacja wystarcza,bez 'dodawania czegos od siebie'Sztuczka polega tylko na tym,zeby sie nie dac ani zastraszyc,ani zasugerowac,ani tez nie ulegac zadnym wplywom. Zmieniaj,co mozesz,akceptuj,co musisz i obserwuj roznice :-)Pozdrawiam

Jak dla mnie miłość jest jedna, bez względu na to czy tyczy się męża, dziecka, psa czy kota. Kochać albo się potrafi albo nie. Problem z tym, że większość z nas o pojęcie miłości tylko się ociera....eee tamm większość... wszyscy. Chora miłość to normalność, stąd tak dziwne opisy jej stanu można znaleźć. Natomiast ta zwykła, zdrowa miłość zostala opisana już dawno temu w' Hymnie o Miłości' w Nowym Testamencie. Jakie to proste i jakie trudne skoro mało kto tak potrafi kochać i tak miłość rozumieć. I znowu....eeee tam... mało kto...NIKT!

  Monikes  (www),  03/07/2010

miłość mozna próbować sobie wyjaśniać, a i tak jej nikt nie zrozumie



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
REKLAMY GOOGLE
Artykuł
Dodatkowe informacje
O artykule w internecie



O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 231
Zarejestrowani: 20.513
Komentarze: 60.143
Artykuły: 11.158
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska