"Polemizować" z osobą czy jej poglądami?
|
|
|
Czy zastanawiałeś się z czym/kim tak naprawdę polemizujemy? Słowo polemizować jest tutaj eufemizmem. Może oznaczać dyskutować , atakować , spierać się.
|
|
Wyświetlenia: 1.933
|
Utworzony: 13/06/2008
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
Zamysłem artykułu jest skłonienie Was do refleksji "z czym/kim tak naprawdę polemizujemy?". Słowo "polemizować" jest tutaj eufemizmem. Zastanawiałem się nad "dyskutować", "atakować", "spierać się". Nie mniej pozostawię sobie trochę miejsca do ciekawych interpretacji :) Na wstępie jeszcze dodam, że kolejny artykuł Ocenianie innych podług swojej miary jest ściśle powiązany z tym, więc warto się z nim zapoznać.
Jak to jest więc z nami? Czy spieramy się z osobą czy też jej poglądami? Z czym warto i jakie korzyści można osiągnąć gdy będziemy zwracać na to uwagę?
Wyodrębniam (dla celów tego artykułu) dwa rodzaje relacji:
1. Wyrażanie swoich poglądów, swojego zdania, swoich spostrzeżeń, opartych najczęściej o własne doświadczenia życiowe i obserwacje.
2. Wyrażanie pewnych i twardych sądów (wyroków), wiążących opinii, prawd oczywistych, przedstawianie "faktów".
Ad 1. Jest to relacja typowa dla rozmów towarzyskich, rodzinnych, przyjacielskich a i obecnie dla forów i blogów internetowych. Zdarza się, że wytykamy niepoprawny sposób myślenia. Gdy więc dwie (lub więcej) osoby rozmawiają, wymieniają się poglądami w sposób jednoznaczny określając, że są to poglądy:
• "Sądzę, że wpływ na to zdarzenie ma..." • "Wychodzę z założenia, że..." • "Jestem zdania, że..." • "Mam wrażenie, że..." • "Podoba mi się / lubię..."
Są to poglądy, sposób postrzegania pewnych wydarzeń, zjawisk, rzeczy i osób w sposób subiektywny, w pełni zindywidualizowany... i nie koniecznie musi być taki jak nasz. Wszelka więc próba atakowania osoby za "jej analizę przeżytych zdarzeń" mija się z celem i jest po prostu bezsensowna i nieefektywna. A dość często przydarza się nam użyć słów:
• "jesteś głupi..." • "nie znasz się..." • "dziwny jesteś..." • "źle, mylisz się..." • "nie masz racji..."
W efekcie atakujemy osobę za to kim jest i obrażamy jej system wartości i norm. Na ten system nie mamy większego wpływu oraz nie jest to dla tej osoby miłe... a w dodatku nie daje jej żadnych konkretnych wskazówek do zmiany siebie czy poglądów.
Ad 2. Dość powszechnym jest również (i sam również byłem tego przykładem), że wypowiadamy się na tematy na o których nie mamy pojęcia. Wyrażamy wiążące opinie i sądy, niedysponując odpowiednią wiedzą, staramy uchodzić się za specjalistów, choć nimi nie jesteśmy. Przez otoczenie zostajemy wtedy postrzegani jako "głupki", "nieuki", "niekompetentni" itp. Wykazujemy się niekompetencją, ignorancją lub niedbalstwem. Warto więc wcześniej sprawdzić czy to co mówimy jest zgodne z faktami lub zabezpieczać swoją wypowiedź przykładami z Ad 1: "Mam wrażenie..." itp. Gbyśmy jednak mieli do czynienia z takim typem rozmówcy, to również niecelowe jest ocenianie tej osoby (a zdarza nam się tak). Ciekawym i dość efektywnym zabiegiem jest zasugerowanie tej osobie aby rozszerzyła swoją wiedze i obszar obserwacji, a wtedy z czystym sumieniem będzie mogła się wygłaszać prawdy.
Warto więc w obydwu przypadkach odnieść się do doświadczeń tej osoby. Osobiście staram się zrozumieć sposób rozumowania i poznać elementy, które zadecydowały o pewnym wyborze, o poglądzie. Możemy przecież zapytać:
• "Dlaczego tak uważasz?" • "Co spowodowało, że masz taki i taki pogląd?" • "Co sądzisz o tym, aby włączyć w Twoje rozważania taki czynnik?" • "W oparciu o jaką wiedzę jesteś gotów wyrażać tak zobowiązujące opinie?"
Zapewniam Was, że uzyskamy lepszy skutek niż atakowanie. Jeśli nawet dopytując kogoś o tok rozumowania, o doświadczenia jakie wpłynęły na tak ukształtowany światopogląd danej osoby, uznamy, że wciąż się nie zgadzamy to nie pozostaje nam nic innego jak uznanie prawa drugiej osoby do takiego poglądu. Skoro my mamy prawo do pewnych poglądów, dlaczego czasem odbieramy je innym? :) Dobrą praktyką jest podawanie argumentów, przedstawianie sposobów analizowania różnych doświadczeń życiowych czy też dostępnej wiedzy... lecz to druga osoba sama powinna przekonać się, odrzucić lub uznać pewien pogląd za taki, który jest z nią zgodny.
Zapraszam serdecznie Czytelników serwisu Eioba.pl do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami na moim blogu lub bezpośrednio pod artykułem :)
------------------ Powyższy artykuł w całości jest moim sposobem postrzegania tego tematu. Wszelkie wskazówki, poruszone obszary są moim subiektywnym odczuciem, opartym na doświadczeniu i wiedzy jaką posiadłem :)
Podobne artykuły
Powiązane tematy
 |
Ciekawe porady. W pewnym momencie zauważyłem, że próba przekonania strony przeciwnej do swojego zdania nie zawsze musi opierać się na coraz szybszym atakowaniu jej poglądów. Warto pamiętać, żeby zostać drugiej osobie możliwość wyjścia z dyskusji z twarzą. Jeżeli tego nie zrobimy, to będzie ona na siłę upierała się przy swoim - nikt w końcu nie chce wyjść na durnia. Myślę że Twoje sugestie co do prowadzenia rozmowy mogą pomóc rozładować napięcie i skupić się raczej na argumentach, a nie na tym "czyja prawda". |
 |
No proszę... Na Eioba znalazłem artykuł, który nie opisuje sposobów polowania na duchy, nie zajmuje się na serio tym, że USA ubiły interes z UFO, że autor ma wizje, przewiduje przyszłość, albo po prostu umie czarować. Znalazłem artykuł sprawnie napisany, na sensowny temat, o ładnie sformatowanym tekście. Czyta się to lekko i miło. Gorąco polecam. |
 |
Witajcie! Dziękuję za miłe słowa :) Mariusz: Ja mam takie przeświadczenie, że nie można przekonać drugiej osoby... lecz można dostarczyć jej tylu argumentów, aby to ona sama wyrobiła sobie nowe zdanie, czyli przekonała się. Dziś rano wpadła mi do głowy ciekawa metafora - "rozmowa między ludźmi jest jak korzystanie z internetu przez router z firewallem: z internetu nic nie otrzymamy na siłę (firewall zablokuje) a dopiero gdy wyślemy żądanie otrzymania informacji, to wtedy firewall przepuści". Myślę, że warto o tym pamiętać podczas rozmowy z innymi osobami. Danie możliwości wyjścia z twarzą drugiej osobie powinno wynikać z naszego szacunku do drugiej osoby - i tutaj się w pełni zgadzamy :) Mirosław: Miło słyszeć takie słowa od Ciebie. Jutro umieszczę tutaj drugi artykuł "Ocenianie innych podług swojej miary". Mam nadzieję, że będzie równie ciekawy, o ile jeszcze go nie przeczytałeś na moim blogu :) Pozdrawiam Was serdecznie, Orest |
 |
Tja, artykuł ciekawy, daje do myślenia, zgadzam się ze wszystkim. |
 |
Dziękuję - miło mi :) Pozdrawiam, Orest |
 |
Mam takie pytanie: jak dyskutować z osobą, która powtarza telewizyjne, medialne "fakty" ,uznając je za świętą prawdę. Jak rozmawiać z zapalonym zwolennikiem dziury ozonowej, którą podobno wywołuje freon? W tej dskusji przegrywa nawet laureat nagrody Nobla, który twierdzi, że nie ma żadnego dowodu potwierdzającego w/w tezę, a dziura powstaje z powodów na które człowiek nie ma wpływu. Tego rodzaju dyskusje przewalają się w mediach.Jest hasło, jest dyskusja. To się przenosi na nas. Nie istniejące fakty stają się naszą "wiedzą'. |
 |
Witaj Ulmed! Pytanie, czy "musimy" wtedy rozmawiać? W takich sytuacjach po wymianie swoich poglądów można się po prostu rozejść. Osobiście nie "wciskam" na siłę swoich argumentów i liczę i zachęcam swojego rozmówcę do tego samego. Odkąd nie rozmawiam z takimi osobami lub omijam "takie tematy" w rozmowie z nimi to mam z nimi lepszy kontakt. A co do oglądania mediów i życia informacjami i wydarzeniami, które tam podają, to temat na osobny artykuł. Bardzo często o szkodliwości oglądania polskiej telewizji, czy to z racji wzorców zachowań czy sposobu interpretacji wydarzeń, wspomina Alex Barszczewski na swoim blogu. Ja nie oglądam :) Pozdrawiam, Orest |
 |
"Skoro my mamy prawo do pewnych poglądów, dlaczego czasem odbieramy je innym? :)" Hmm.. przeważnie chyba dlatego, że często czyjeś poglądy są fizycznie szkodliwe i przekładają się na gorszą jakość życia naszego i innych, ot najprostszy powód, a trochę pominięty. Twój wywód może i jest dobry, ale dopisz na górze, że dotyczy rozmowy dwóch intelektualistów spierających się przy kawce w kawiarence na jakieś tam swoje temaciki, a nie życia jako takiego, he he he, bo w życiu jakby często trzeba umieć dyskutować z czyimiś poglądami za pomocą pięści, że się alegorycznie wyrażę :-D Jeśli poglądem mojego sąsiada jest przykładowo, żeby mi za przeproszeniem gnojowicą pole zalewać, bo jest niewykształcony i bez wyobraźni, to nie pójdę do niego z uprzejmą gadką licząc, iż może zmieni swój pogląd, ani tym bardziej go nie zaakceptuję, tylko wszelkimi środkami będę walczył, żeby cham pogląd natychmiast zmienił i gnojowice utylizował w miejscu do tego przeznaczonym. I podobna sprawa jeśli o poglądy wyrażane publicznie chodzi. Poglądy głupie i społecznie szkodliwe typu: rasistowskie, nietolerancyjne, nawołujące do nienawiści i działań przynoszących szkodę innym lub przyrodzie w sposób nieuzasadniony, trzeba tępić i ośmieszać, właśnie w twardy sposób, bo ich wpływ na społeczeństwo i planetę w ogóle czasem potrafi do tragedii doprowadzić, vide Adolf i jego III Rzesza. A tak poza tym to trochę tekst mało czytelny, a może to ja mało kumaty jestem, bo jeśli to drugie to tekst jest tak czy owak nieczytelny dla małokumatych, he he, a szkoda, bo może to właśnie do nich powinien przede wszystkim trafić :-D Pozdrawiam Cię :-) |
 |
Counter nie wiedziałam żeś taki bojowy :D a i niechcący mnie dotknąłeś, bo ja uważam się za co nieco kumata haha "twardogłowych" trzeba zostawić bo ruszeni mogą smrodu narobić. A co do opisanego przez Ciebie zjawiska to po prostu trzeba zgłosić odpowiednim instytucją i bez niepotrzebnych nerw edukują takiego jegomościa. moim zdaniem na takich hmmmmmmmm mam na języku jedno określenie ale tu tego nie użyje bo może obruszyć niepotrzebnie nie czemu nie winne osoby a które nie zrozumieją mojego toku rozumienia. powiem więc tak: nie warto zaprzątać sobie głowę ludźmi którzy nie dyskutują tylko obstają przy swoim; TAK BO TA I JUŻ lub argumentują bez użycia argumentu :D Counter ja mam takie motto szkoda sobie głowę zaprzątać nobami (nob - slang netowy) bo zmarszczek tylko przybywa haha |
 |
Witaj Counter! Temat jest trudny, więc skoro już go przeczytałeś to znaczy, żeś z tych "bardziej kumatych". Poglądy poglądami... to jeszcze nie zachowania. Do tego wszystkiego warto pamiętać o prawach innego człowieka. Mam już w planie napisanie postu na blogu, pt.: “Moje prawa kończą się tam gdzie zaczynają się prawa innego człowieka…”. Cytat znany. Według mnie to podstawa funkcjonowania społeczeństwa cywilizowanego. Jeśli ja będę przestrzegał prawo własności sąsiada, to liczę, że sąsiad moje... więc nie powinien wylewać mi "gnojowice" na moje pole ani ja na jego. Do tego czasu jeszcze sporo wody w rzece upłynie. Sprawdzonym przeze mnie sposobem jest potraktowanie drugiej osoby jak człowieka, z sympatią i życzliwością. Gdy tydzień temu pewien "przystojny Pan w dresiku" chciał mi nachalnie sprzedać "tanie perfumy i komórki" na ulicy, przystanąłem, spojrzałem do niego i z uśmiechem odpowiedziałem: - "Ja to i chętnie bym od Ciebie kupił i te telefonu i perfumy... lecz perfum nie używam, a telefon mam i mi wystarcza. Szkoda więc Twojego i mojego czasu, abyśmy się tutaj przekonywali :) " Rozeszliśmy się w spokoju i z uśmiechami na twarzy. Czasem warto też pomyśleć o "nowych sąsiadach" lub nowym otoczeniu. Szkoda energii na "niereformowalnych". Tu chodzi o nasze szczęście. W następnych artykułach zadbam o większą komunikatywność... dziękuję za sugestię :) Pozdrawiam, Orest |
 |
„Mordo Ty Moja” (to żarcik jak by kto nie załapał), że ja tu wcześniej nie „wpadłam”. Mogę śmiało powiedzieć, że wyjąłeś mi to z ust. Moi przodkowie uczyli mnie, że z gustami i smakiem się nie dyskutuje i basta. Niestety tu i ja kilka razy uległam i dałam się porwać strofowania innych niemając pod ręką konkretnych argumentów. No cóż ponoć błądzić to takie ludzkie, lub inaczej starość nie radość a skleroza nie boli (na wszelki wypadek asekuruje się sklerozą :D) pozdrawiam Punkty dla autora artykułu: 30
|
 |
Witaj Katatonia999! Dziękuję za tak pochlebną opinię. W pełni zgadzam się z tym co napisałaś. W odpowiedzi do Counter użyłaś zwrotu "argumentować bez użycia argumentów" - podoba mi się :) Pozdrawiam, Orest |
 |
Ty tak nie dziękuj tylko biegusiem mnie adoruj. Nie wiesz to tu takie modne haha szybciorem mykaj na moje artykuły i 10 dawaj bo jak nie to... :P Mam nadzieje adoraci i nie adoraci zrozumieją haha pozdrawiam |
 |
Wystawiłem ocenę artykuł mi się podoba ale szczerze nie lubię jak ktoś dzieli się wiedzą na temat "dyplomacji" czy po prostu zdolności oratorskich itp. bo to mój konik i na tym opiera się całe moje dotychczasowe życie i takie artykuły odbierają mi chleb powszedni ;) Pozdro dla autora:) |
 |
Witaj Anarchiusz! Przeprosiłbym, lecz nie czuję się winny :) Ja pisząc artykuł poszeregowałem sobie wiedzę w głowie. Czytelników nie wielu. Samo przeczytanie, to za mało aby coś w sobie zmienić - trzeba chcieć i działać. Być może masz teraz motywację by być jeszcze lepszym niż byłeś. Gdy się nie rozwijamy to się cofamy... a tak podniosłem poprzeczkę ;) Pozdrawiam Ciebie serdecznie, Orest |
 |
Orest: piszesz na ciekawe tematy, mógłbyś w swoim profilu podać więcej informacji o sobie. To ważne dla czytelnika, czy autor tekstu jest w jakimś stopniu autorytetem (tzn. co robi w życiu, że decyduje się udzielać na określone tematy porad innym). |
 |
Mariusz: Na mojej stronie można doczytać o mnie więcej. Gdybym w profilu wpisał to co mam na stronie w "O mnie" to te artykuły mogłby mieć słabszą "siłę rażenia"... a tak mają szansę sprowokować Czytelnika do pozytywnych zmian :) Dziękuję za uznanie. Pozdrawiam, Orest |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Bloger. Czynnie zajmuję się wspieraniem rozwoju ambitnych ludzi. Początkujący talent-manager.
Artykuł
Rekomendowany: 7 razy
Czytający on-line: 1
Dodatkowe informacje
Grupy
O artykule w internecie
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|