
Zmuszoana przez babcie zstałam zaciągnieta niemalże siłą do sklepu z ciuchami w celu kopna kobiecych ubrań .
Spędziłam tam 2 godziny i 39 minut . Ale babcia nalegała na jeszcze ....
Chądząc i wybierając ciuchy narodziła się odpowiedż na pytanie dlaczego kobiety spędzaja tyle czasu w sklepach z ciuchami .
One maja już konkretne życzenie zanim pójdą do sklepu . Wiedzą co chca kupic i jak to ma wyglądać ale ...
No właś ie zawsze jest to ale .
Po pierwsze kobieta idzie do sklepu by kupić dajmy na to marynarke dzinsowa .
Szuka . Zajmuje jej to średnio 6 minut . Ale potem zaczyna się jej przyglądać i dochodzi do wniosku ,że ta marynarka nie pasuje do jej czerwonych kozaczków . Odkłada ja zatem . Idzie dalej ..
Nagle cos zaczyna jej świtać ..Myśli sobie chyba jednak ją wezmę bo to naprawdę okazja . Przed oczami staje jej cała szafa ubrań ..Mysli długo i intensywnie do czego owa marynarka by pasowała ..Tak już wie do adidasów .
Bierze ją za tem i przymierza . Jednak w przymierzalni okazuje się ,że wygląda w niej grubo ...Nie nie wezme myśli i odkłada . Po drodze mija dzinsy ..Przymierza ..Odkłada zmienia fasony by wyglądać najbardziej korzystnie ..
Przymierza średnio 1 parę na 10 minut . I średnio jest 5 takich przymiarek zanim znajdzie sobie idealne dziny .
Myśli sobie może jeszcze coś kupię ?
Może jakiś t-schitr do tego ..?
No i znowu przymierza 7 bluzek po 10 minut na każdą zanim wybierze jedną . A żeby znaleśc te 7 par potencjalnych bluzek do kupienia potrzeba około 30 minut . To jeszcze pół biedy ..jeśli chce kupić tylko jedną ..Gorzej jak 2 wtedy cały proces trwa 2 razy dłużej .
I tak oto wpada w trans zakupowy . Odwiedzać teraz będzie wszystkie sklepy w promieniu 3 km ....
W jednym spędza średnio 1 godzinę .
Wraca po pięciu godzinach do domu ..bez marynarki -pierwotnej zachcianki ale za to z cała masą innych kompletów ....
Chryste ..Wiem ,że kobiety uwielbiają takie mararatony ale to jest chore ..
A mój nastepny maraton na jesieni ...Nie !!!