Kiedy marzysz o mężczyźnie
|
|
|
Cokolwiek zrobisz. Jakiekolwiek słowa wypowiesz, niczego to nie zmieni. Tak samo jak brzoskwiniowa szminka, czerwona sukienka z ciepłego lnu, jajeczkowanie i push up Triumph’a.
|
|
Wyświetlenia: 14.337
|
Utworzony: 14/09/2008
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
Nawet jeśli mądrych ksiąg tysiące przeczytasz, nawet jeśli kłamać przestaniesz, nawet jeśli czarodziejski biały kamyk znajdziesz, nadal będziesz tylko sobą. Nie powstrzymasz się od grzechów, nie będziesz tylko cieszyć się nimi.
Jesteś kobietą, która nie wie czego chce, ale nie spocznie, dopóki tego nie dostanie... Czyste, aksamitne zło, kolorowy kwiatuszek wabiący dziesiątki głupich muszek. Pociągająca, silna-słaba, fascynująca jak ogień. Zagubiona, mała, bezbronna dziewczynka z moralnością ulicznicy. On, następny on i jeszcze jeden on... Mężczyźni do lizania, jak znaczki pocztowe. A Twoim pokoju, z widokiem na niebo, na półce klaser on-line.
Wciąż zimna, nieświadoma, że, być może, tylko o jeden oddech dalej, zawsze czeka ktoś, kto właśnie marzy o Tobie. Choć nie wiesz o tym jeszcze, marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją. A marzyć trzeba, żyć niekoniecznie... Nawet jeśli najpiękniejsze kwiaty, człowiek dostaje na własnym pogrzebie.
Kiedy już zgasną usta, dotyk i spojrzenia, pot wyschnie już na Twoim staniku, nie zostanie nawet popiół z Twojego życia. Zostanie skórka pomarańczy, wyblakłe oczy i złuszczona emalia z pośladków. Zrozumiesz, że nie zostało Ci już nic. Zupełnie nic... Tylko mały wyrzut sumienia o najcenniejszym znaczku, który przeciekł Ci pomiędzy wargami. Zostanie perełka do zabawy z wibratorem, 100% super kochankiem.
Wreszcie pójdziesz gdzieś, nie wiedząc dokąd, na zawsze. Przyjdzie do Ciebie zegarmistrz światła po Twój jaskrawy kolor. Zrozumiesz, że się pomyliłaś. Lodowata, jak sopel lodu kropla strachu, spłynie pomiędzy Twoje mleczne piersi, wraz z nią przebije Cię zatruta goryczą myśl, że wcale nie masz pewności czy Twoje życie nie było dotąd przypadkiem snem... Z którego właśnie, przyszedł czas już się obudzić. Samotnie.
Jesteś kobietą, której nie można mieć. By Cię kochać bez oddechu, mężczyzna musiałby zmienić się w kamień, w drzewo, w wodę i rozmyć się w Twoim istnieniu. Bo jego słowa przy Tobie stają się ulotnymi, nie zaś wyrytymi w białym kamieniu. On, woli być nieogolonym skrzypieniem podłogi niż przeraźliwie przeźroczystą tęsknota za Twoją doskonałością. Nie zniesiesz przecież więzienia wierności, miłości i strachu.
Dziś wyobrażasz sobie, że myślisz jakbyś miała lat trzydzieści. Wyglądasz na lat blisko dwadzieścia, a postępujesz tak jakbyś miała niecałe dziesięć. Cóż, każdy okres życia ma własne przywileje i coś czego nie można przeboleć. Więc pilnuj własnych marzeń, by nie zostały Ci tylko one. Zbierz w swoją dłoń Wasze chwile i zamknij je w tym pokoju, gdzie spędzaliście pierwsze, słodkie, jak wata cukrowa miedzy zębami noce, odgrodzeni wstydem i brakiem zahamowań. Wsłuchana w śpiew duszy, która żywi się tym, z czego się cieszy, usłysz szepczące sumienie, że powinieneś stać się tym, kim jesteś... Nie tym kim chciałabyś być.
Tak to jest, kiedy marzysz o mężczyźnie, którego nie możesz mieć...
--
Aleksander Sowa
www.wydawca.net
Podobne artykuły
Powiązane tematy
sex, miłość, marzenia, zwiazki, romans, aleksander sowa, niewierność, zdrada, facet, mężczyzna, społeczeństwo, różne, kobieta, faminizm, życie
 |
myślę, że fenomenem niektórych twoich tekstów jest to, że trudno je zrozumieć, a mentalność niektórych z nas podpowiada nam by zachwycać się tym czego nie rozumiemy bo w domyśle musi to być coś cudownego. Mnie się to nie podoba, nie rusza mnie, ale tak czy inaczej gratuluje bo twoje teksty osiągają sukces a to akurat mi się podoba. Pozdrawiam. |
 |
Być może łatwiej było by Ci zrozumieć te teksty mając za sobą największą miłość swego życia dla której poświęciłeś kilka lat i nagle... |
 |
A marzysz o mężczyznach? Tekst jest dla kobiet. |
 |
Ja marzę o mężczyźnie... o mężczyźnie jakim chcę się stać w przyszłości. Hmm... jak się nad tym zastanowić, to może mnie ktoś posądzić o narcyzm :) |
 |
Aleksandrze - mimo, ze Twoje przepiękne teksty tchną smutkiem i są skażone jakąś szczyptą niezrozumiałego dla mnie nihilizmu jakby - nieodmiennie - jak na teraz - wystawiam "5"! A Twoją cudowną, najwspanialszą miłość jeszcze masz przed sobą. Przygotuj się do niej dobrze. Przeżyj ją radośnie i bądź szczęśliwy! |
 |
Bardzo dziękuję, za ciepłe słowa. |
 |
Po prostu... prawdziwy. Pisz dalej, bo takie teksty mogą uratować życie wielu osobom. I, jak dla mnie, bardzo jasny przekaz, "bardzo wprost". Nawet na 6! |
 |
"najpiękniejsze kwiaty człowiek dostaje na swoim pogrzebie" to z piosenki KWIATY zespołu Cela Nr 3 - POLECAM :) |
 |
Z tekstu bije żał, złośc, rozgoryczenie, rezygnacja. Nie wiem tylko czy to celowo czy faktycznie ktoś sprawił, że autor jest kim jest w tej chwili... Może z miłością jest jak ze św. Mikołajem wierzysz w niego dopoki ktoś nie udowdni Ci, że nie istnieje, a to co widzisz to tylko przebierańcy... Pozdrawiam:) |
 |
Jedno słowa a tyle mówi... |
 |
Obojętnie, czy tekst jest dla kobiet, czy mężczyzn, jak dla mnie napisany jest po mistrzowsku. A jak go ktoś nie rozumie - niech uruchomi szare komórki :) |
 |
Tylko Artysta z prostej tekstowej szmaty może zrobić dzieło. Gratuluję. Daję maksimum choćby dla zachęty byś pisał nadal i uszczęśliwiał swoimi słowami innych. |
 |
Hmm.. Twój tekst dał mi sporo do myślenia, bo jestem akurat typem kobiety słowo w słowo przez Ciebie opisanej. Tylko ja nie czekam na faceta idealnego, a po prostu... boję się uczucia, boję się miłości.. boję się być przez niego zraniona i pozostawiona, więc dlatego to ja sie 'ulatniam' ze związków. Często wplątuję się tylko w przelotne romanse.. a wszystko przez to, że się boję. Strach ten był we mnie od zawsze, od młodych lat.. rodził się wraz z obserwowaniem moich rodziców, rodziców znajomych, rodziców nieznajomych, związków na około mnie, społecznej mentalności, świata mnie otaczającego. To przykre, chciałabym to zmienić, jednak nie mogę tego w sobie pokonać. Artykuł jest świetny |
 |
Wsłuchana w śpiew duszy, która żywi się tym, z czego się cieszy, usłysz szepczące sumienie, że powinieneś stać się tym, kim jesteś... Nie tym kim chciałabyś być. a nie powinno być: Wsłuchana w śpiew duszy, która żywi się tym, z czego się cieszy, usłysz szepczące sumienie, że POWINNAŚ stać się tym, kim jesteś... Nie tym kim chciałabyś być. hm? |
 |
Ha, zawsze zastanawiałam się, gdzie jest granica między romantycznym pisaniem a grafomanią, między kunsztem, w którym skrywa się patos, a kiczem. Niestety, jesteś po stronie grafomanii. Choć, oczywiście, dość łatwo zamydlić komuś oczy- tak, jak to niestrudzenie robi Paulo Coelho (całkiem sprytny jest, trzeba przyznać). "Mężczyźni do lizania jak znaczki pocztowe" - to wywołuje uśmiech, naprawdę :P A połączenie myśli o śmierci z lizaniem znaczków i kolekcjonowaniem mężczyzn - to już naprawdę blisko "jeleni na rykowisku" ;) Oh, i najcenniejszy znaczek, snując dalej wyszukaną metaforę (która, niestety, jak się okazuje, nie jest ironią....) Nadal będziesz tylko sobą - głębokie ;P Z życzeniami, by autor nabrał dystansu do siebie (nie w życiu, bo o tym nic nie wiem, ale w swoich artykułach) - tylko siebie :) |
 |
Trafna uwaga. Też zawsze uważałem się za grafomana. Wolałbym być zatem porównywany do kogoś, kto jest mniej utytułowany niż Coelho, który sprzedał ponad 100 milionów książek tłumaczonych na 67 języków. |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Nieważne kto historię opowiada ale o czym opowiada ta historia...
Artykuł
Rekomendowany: 4 razy
Czytający on-line: 1
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|