Login lub e-mail Hasło   

Enzymy - klucze naszego życia

Enzymy (inaczej fermenty, biokatalizatory, zaczyny) są to białkowe katalizatory przemian w organizmach żywych niezbędne do każdej chemicznej i biologicznej reakcji.
Wyświetlenia: 5.130 Utworzony: 15/09/2008

Enzymy (inaczej fermenty, biokatalizatory, zaczyny) są to białkowe katalizatory przemian w organizmach żywych niezbędne do każdej chemicznej i biologicznej reakcji.

 

http://www.aquatec.cz/images/foto/enzymy10.jpg

 

Dzięki enzymom wszelkie reakcje biochemiczne mogą szybko przebiegać przy normalnej temperaturze organizmu i normalnym pH. W przypadku nieobecności enzymów szybkość reakcji byłaby nieskończenie wolna. Z tego względu spełniają w organizmie zasadniczą rolę. Od ich aktywności i efektywności zależy Twoje zdrowie.

 

http://www.zs9.bydgoszcz.pl/grafika/enzymy.jpg

 

Samo słowo „enzym” pochodzi od greckiego słowa  „enzymas” – fermentować.

Enzymy biorą udział w procesach wzrostu, procesach przemiany materii, wykorzystaniu pokarmów, zwalczaniu zagrożeń (np. wolnych rodników) i innych.

Dzieje się tak od samego początku naszego życia. I tak np. pokarm nie odżywi nas dopóty, dopóki nie zostanie przygotowany do wchłonięcia przez organizm. Cząsteczki pożywienia muszą pokonać zarówno błonę komórkową jak i mitochondrialną.

Odpowiedzialne za to są enzymy trawiące i rozkładające, które „otwierają drzwi” komórek, zmieniają formę przestrzenną cząstki pokarmowej i dopiero po tym cząstka pokarmowa jest dostarczana do wnętrza komórki.

Generalnie enzymy można podzielić na kilka zasadniczych grup:

  • trawiące białka – np. trypsyna, chymotrypsyna A i B, elastaza oraz karboksypeptydazy A i B,

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/PMSF.svg/232px-PMSF.svg.png http://www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictures/_uploads_wiki/0/1UTN.png

 

Trypsyna

 

  • trawiące tłuszcze – czyli enzymy lipolityczne (lipaza trzustkowa, fosfolipaza A i B, esterazy),

 

http://www.bularz.com/photos/article/19/4.jpg

 

Lipaza

 

  • trawiące cukry – czyli glikolityczne (np. alfa-amylaza),

 

 

http://chemia_ogolna.webpark.pl/rozdzial_XIII/amylaza.gif

 

Amylaza

 

  • rozkładające kwasy nukleinowe – rybonukleaza, dezoksyrybonu-kleaza.

 

Organizm każdego z nas zawiera ogromną  wprost liczbę enzymów – ponad trzy tysiące (przynajmniej tyle określono do tej pory). Każdy z nich przeprowadza w ciągu minuty 36 000 000 (trzydzieści sześć milionów!) reakcji biochemicznych. W samej tylko pojedynczej komórce wątroby pracuje ponad 50 enzymów, zaś w naczyniach krwionośnych ok. 100.

Czym zajmują się enzymy? Dlaczego są tak niezbędne?

To, że ani jedna reakcja biochemiczna nie może odbyć się w Twoim organizmie bez udziału enzymów – już wiemy. Oznacza to, że enzymy uczestniczą w trawieniu pokarmów, oczyszczaniu ciała z produktów odpadowych, w budowie wszelkich tkanek, bez enzymów niemożliwa byłaby produkcja krwi.

Nasz system immunologiczny  nie może działać bez enzymów. Wszystkie akcje tego systemu polegające na atakowaniu „nieproszonych gości”, usuwaniu toksyn, błyskawicznej utylizacji ogromnej liczby zużytych komórek (które są potencjalnym źródłem trucizn) opierają się na układzie enzymatycznym.

Przykładem takiej aktywności może służyć enzym lizozym odkryty w 1929 r. przez noblistę Alexandra Fleminga – również odkrywcę penicyliny.. Ze względu na swoje właściwości robi dziś światową karierę jako naturalny konserwant żywności, antybiotyk i lek przeciwbólowy.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2b/Lysozyme.png            http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6a/Lysozyme_crystal1.JPG

 

Lizozym Pojedynczy kryształ lizozymu

 

Lizozym jest obecny m.in. w białku kurzym jako jeden z pięciu biologicznie czynnych białek chroniących zarodek przed bakteriami, wirusami, pleśniami. Spośród nich lizozym jest najważniejszy i najtrwalszy. Jak wspominaliśmy wcześniej – wytrzymuje temperaturę nawet 1000C. Enzym ten rozpuszcza ściany bakterii, dezaktywuje DNA wirusów i unieszkodliwia toksyny.

Dawniej okłady z surowego białka kurzego stosowano do zabezpieczania ran przed zakażeniami. Uwaga dodatkowa jest tylko taka, że dzisiaj jaja kurze zawierają lizozymu znacznie mniej niż kiedyś ze względu na karmienie kur paszami przetworzonymi i hodowlą w nienaturalnych warunkach (brak światła słonecznego, brak trawiastej i piaszczystej przestrzeni itp.).

Enzym lizozym obecny jest również w mleku kobiecym. Odgrywa niebagatelną rolę w ochronie niemowlęcia przed wszelkiego rodzaju zakażeniami. Rozrywa ściany komórkowe bakterii, dezaktywuje DNA wirusów i unieszkodliwia toksyny.

http://www.mojawyspa.co.uk/grafika/artgaleria/19888/mlekomatki011007.jpg

 

Bez szeregu ważnych enzymów takich jak dysmutaza ponadtlenkowa, katalaza, peroksydaza glutationowa selenozależna, reduktaza glutationowa, transferaza glutationowa nie byłoby nawet mowy o skutecznej obronie przed wolnymi rodnikami.

Nie moglibyśmy wykonać ani jednej czynności życiowej, gdyby nie enzymy. Wszystko, co robimy, wymaga energii. Bez niej nie moglibyśmy chodzić, biegać, słyszeć, mrugać oczami, myśleć. Nasz organizm musi więc produkować energię. Nie byłoby to możliwe bez enzymów – podstawowej siły roboczej ustroju. I o tę siłę roboczą należy szczególnie zadbać, ponieważ to ona decyduje, czy mamy doskonałe zdrowie, czy niedomagamy i chorujemy. Kiedy organizmowi brakuje enzymów, zalegają w nim wszelkie „śmieci” i resztki, zatruwając go skutecznie.

Szczególnie szybko traci organizm zapasy enzymatyczne podczas trawienia gotowanej i przetwarzanej chemicznie żywności. Tego typu żywność wymaga ogromnej mocy systemów trawiennych. Organizm kieruje więc dodatkową ilość enzymów do wykonania procesu trawienia. Obniżają się jednak w ten sposób zasoby enzymatyczne. Spada więc zasilanie enzymami systemu odpornościowego, więc pozostaje on praktycznie bezbronny wobec infekcji i chorób.

Pulę enzymatyczną zubaża wyjątkowo silnie dieta oparta o gotowane i smażone mięso, o skrobię (makarony, kasze, chleb, chipsy, frytki, ciasta – słowem wszelkie produkty mączne) i cukier.

Gotowane białko (mięso, pasteryzowane i gotowane mleko oraz jego pasteryzowane przetwory) powoduje zapadanie na typowe choroby cywilizacyjne: układu krążenia, nerek, nowotwory, osteoporozę, nerwice, biegunki, zaparcia, cukrzycę i inne przewlekłe choroby. Jest na to szereg dowodów naukowych, więc nie będziemy rozwijać dalej tego tematu.

Należy stwierdzić jedno: enzymy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Jednak enzymy pracują prawidłowo warunkując prawidłowe działanie wielu procesów (np. metabolizmu) i układów (np. odpornościowego i w tym antyoksydacyjnego) jedynie przy prawidłowym zaopatrzeniu organizmu w naturalne witaminy i naturalne substancje mineralne.

Zawiera je surowy pokarm, więc starajmy się zjadać w miarę dużo produktów surowych. Jedzmy warzywa i owoce, ale też z umiarem. I pamiętajmy również o tym, by produkty żywnościowe pochodziły przede wszystkim z tej strefy klimatycznej, w której żyjemy. Surowy pokarm pozwoli uzupełnić w ten sposób pulę enzymatyczną warunkującą dobre zdrowie. Dzisiaj nieodzowne jest już uzupełnianie niedoborów suplementami enzymatycznymi, witaminowymi i mineralnymi.

Będąc substancjami białkowymi większość enzymów ginie w temperaturze powyżej 540C ulegając denaturacji (ścinaniu się) i traci  swoje właściwości katalityczne. Następuje wówczas wyłączenie procesu autolizy z systemu trawienia, a organizm wykonuje pracę związaną z  trawieniem pokarmu z nadmiernym wysiłkiem i obciążeniem. W produktach gotowanych, smażonych, pasteryzowanych enzymy są zniszczone. Podobnie w mrożonych, konserwowanych, liofilizowanych, sterylizowanych.

Warto teraz wyjaśnić, na czym polega proces autolizy, ponieważ wyjaśnienie roli enzymów będzie niepełne bez zrozumienia autolizy. Autoliza to proces rozpadu komórek i narządów wewnętrznych spowodowany przez enzymy wewnątrzkomórkowe.

Wróćmy jeszcze raz  do naszego dzisiejszego pokarmu. Jest to pokarm poddany przede wszystkim obróbce termicznej. I wydaje się nam to zupełnie naturalne. Przecież mięso gotowane, smażone, pieczone z pewnością jest bardziej smaczne niż surowe i łatwiejsze do skonsumowania. Dochodzi do tego walor estetyczny – wyobrażasz siebie nad talerzem z kawałkiem surowego, krwawego „kąska”?

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e0/Schweinenacken-1.jpg/200px-Schweinenacken-1.jpg

 

Podobnie jest z warzywami. Ugotowane warzywa są bardziej miękkie, przyjemniej i łatwiej się je spożywa.

Surowe produkty wymagają długiej i ciężkiej pracy szczęk i zębów. Ale dzięki temu pokarm zostanie dokładnie rozdrobniony i wymieszany z enzymami zawartymi w ślinie jamy ustnej, gdzie zaczyna się trawienie.

 

http://www.vulcan.edu.pl/przegladoswiatowy/archiwum/2004/16/najlepsza1.jpg

 

W dodatku surowy pokarm zawiera własne, endogenne enzymy. Niektóre z nich, zawarte w organach komórki, zwane hydrolazami, są w stanie zniszczyć struktury komórkowe, w których się znajdują. Wystarczy tylko, aby znalazły się w bardzo kwaśnym środowisku – już to wyzwoli reakcję destrukcji.

Tak właśnie dzieje się w żołądku. Surowy pokarm zawierający hydrolazy, zostaje poddany działaniu bardzo kwaśnych soków żołądkowych. Kwaśne środowisko wywołuje aktywność hydrolaz zawartych w surowym pokarmie, a te zaczynają niszczyć „od środka” własne komórki. Dochodzi wówczas w ten sposób do procesu samotrawienia pokarmu surowego, czyli autolizy.

Podsumujmy: kwasy żołądkowe wywołują samotrawienie pokarmu za pośrednictwem enzymów tegoż pokarmu. Trawienie autolityczne więc – to rozszczepienie tzw. hydrolityczne wszystkich struktur komórkowych o charakterze „wybuchu” komórek i tkanek od wewnątrz, gdzie środkiem wybuchowym są hydrolazy. Coś wspaniałego dla leniwego układu pokarmowego – pokarm „sam się trawi”! Przypomnijmy jednak – dotyczy to wyłącznie pokarmu surowego  i dokładnie rozdrobnionego.

Wszystkie zwierzęta wykorzystują zjawisko trawienia autolitycznego zjadając „żywe” pokarmy (rośliny lub inne zwierzęta). Tylko człowiek „ulepszył” pokarm poddając go różnorodnym obróbkom.

 

 

BÓG STWORZYŁ POKARM,

 

DIABEŁ STWORZYŁ KUCHARZA.

 

 

 

alt     BÓG STWORZYŁ POKARM…

  

 

 

 

DIABEŁ STWORZYŁ KUCHARZA…

 

alt           alt       :)

 

W przypadku produktów długo gotowanych zjawisko indukcji autolizy nie występuje. Dlaczego? Ponieważ enzymy nie funkcjonują – zostały unieczynnione wskutek działania wysokiej temperatury. Układ pokarmowy nie może wykorzystać w procesie trawienia zjawiska autolizy, więc musi „męczyć się” z gotowanym, smażonym, pieczonym pokarmem sam.  Ale jaka ulga dla naszych szczęk i zębów...

Takie jedzenie zalega dłużej w żołądku. To z kolei prowadzi do obciążenia systemu wydalania. Skutki – przede wszystkim nieżyt żołądka i obniżona jego kwasowość.

Czy jest jakikolwiek inny gatunek stworzeń na Ziemi poza człowiekiem, który w taki sposób przetwarza żywność? Właśnie tu kryje się tajemnica niedoborów enzymatycznych i powodowanych tym wielu chorób.

 

I na koniec jeszcze jedna uwaga.

Medycyna chińska zakłada spożywanie przede wszystkim produktów poddanych obróbce termicznej. Tymczasem my mówimy o potrzebie spożywania produktów surowych. Nie ma tu sprzeczności. Wszystko ma być w równowadze, a metody chińskie nie zakładają też kilkugodzinnego gotowania (jak to czasem dzieje się w polskich kuchniach).

Oprócz tego przyrządzanie posiłków w domu z podstawowych produktów, to nie to samo, co podgrzanie gotowego do spożycia produktu (z półki supermarketu) przetworzonego metodami przemysłowymi.

Niestety, medycyna chińska nie przewidziała przemysłowego przetwarzania żywności z zastosowaniem różnorodnych środków chemicznych.

 

Czy jesteśmy w stanie przewidzieć wszelkie skutki naszych działań? Warto nad tym pomyśleć…

 

 

 

 

Artykuły autora są fragmentami jego książek z cyklu „BARWY TWOJEGO ZDROWIA”:

  1. „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu” Cz.1. i Cz.2. (wydane)
  2. „Sekrety wody” (wydana)
  3. „Tajemnice suplementacji odżywiania” (w przygotowaniu do wydania).

Więcej na temat książek – na stronie autora.

 


Podobne artykuły
Powiązane tematy



Kolejny świetny artykuł! Jak Ty to Januszu robisz? Pozdrawiam.

Bardzo dobry artykuł. Fachowo przedstawiony i opisany. Wiele ciekawych i nowych rzeczy można się dowiedzieć.

Po tak dobrych recenzjach każdego artykułu sam Pan widzi że musi wydać tą planowaną książkę ;).

  shakin23,  16/09/2008

Wyczuwam wpływ Małachowa, i tym goręcej pozdrawiam :)

Tak, dobrze wyczuwasz. Zresztą nie tylko od Małachowa uczyłem się. A Małachow jest po prostu świetny. Pozdrawiam również :).

Tym, którzy zechcieli wypowiedzieć swoje opinie na temat artykułu - tak sympatyczne dla mnie - oraz tym, którzy wysoko go ocenili - bardzo dziękuję:). Zwykle łatwiej jest zganić, niż pochwalić. Trzeba mieć klasę, aby uznać czyjąś klasę... :)

  jessica,  19/09/2008

Bardzo dobry artykuł.
Pozdrawiam.

Jessica - dziękuję! Również pozdrawiam Cię serdecznie.

Do 'wolnego" - jeszcze jedno. Proszę wybaczyć - zapomniałem dodać w poprzednim komentarzu. Wydałem kilka lat temu dwie moje książki - "Czysta woda zdrowia doda" oraz "Jesteś tym, co spożywasz i przyswajasz". Nakład drugiego tytułu został już dawno wyczerpany i nie zostanie wznowiony. Obecnie - po znacznych uzupełnieniach i zmianach książka nosi nazwę "Tajemnice suplementacji odżywiania" i jest przygotowywana do wydania.

Dostępna jest zaś w dalszym ciągu książka o wodzie - "Czysta woda zdrowia doda". jeśli jest pan zainteresowany nabyciem tej książki - proszę o kontakt mailowy.

  AlChemik,  30/12/2008

Rzeczywiście, kolejny dobry artykuł, warto też dodać że są takie choroby jak fenyloketonuria , alkaptonuria ,galaktozemia - co prawda są to choroby genetyczne ale dotyczą enzymów :) pozdrawiam

Dzięki raz jeszcze. Masz rację, że wymienione choroby mają podłoże enzymatyczne (skrótowo temat traktując) i są groźne w skutkach. Może zbyt często nie występują, ale warto jednak wykorzystując odpowiednio wczesne badania zawczasu zapobiec przynajmniej części powikłań nimi powodowanych.

  pacol,  15/01/2009

"kwasy żołądkowe wywołują samotrawienie pokarmu za pośrednictwem enzymów tegoż pokarmu. " nie ma Pan nawet podstawowej wiedzy biochemcznej, wiec jak moze Pan opisywac, zreszta bardzo pobieżnie i nieudolnie zagadnienia zwiazane wlasnie z biochemia. Nierzeczowo przedstawil Pan nawet klasyfikacje enzymow. Jesli dzieli je Pan na "trawiace bialka, tluszcze i cukry" to nalezy dodac ze sa to enzymy trawienne a nie enzymy ogolnie. o klasyfikacji enzymow zapewne w ogole Pan nie slyszal. mowi panu cos takiego jak enzymy kompetecyjne, niekompetecyjne? nie ma jednej klasyfikacji enzymow.

  prawda,  16/02/2009

Januszu, czytałem wiele Twoich artykułów. Nie masz PODSTAWOWEJ wiedzy, jak widzę po komentarzach, jesteś świetnym akwizytorem - wciskasz ludziom kit, a oni Ci wierzą. W każdym artykule stosujesz wiele naukowo brzmiących słów, których zapewne nie rozumiesz, oprócz tego wywołujesz w ludziach strach przed nieznanym - takie 2 proste sztuczki, a pozwoliły Ci odnieść "sukces" (bynajmniej nie naukowy...).
Dlaczego nie weryfikujesz informacji, które zamieszczasz w swoich artykułach i wypisujesz wierutne bzdury?
Odpowiedz Januszu, w miarę możliwości, w każdym Twoim arcie dodam komentarz o bzdurach w nim wypisanych, żebyś zobaczył ile braków z dziedziny biologii, chemii, medycyny posiadasz. Twoje artykuły zawierają mnóstwo herezji naukowych, wprowadzają ludzi w błąd, mam nadzieję, że swoimi wyjaśnieniami spowoduję Twoje zniknięcie z EIOBY lub wskażę braki i zaczniesz pisać naprawde dobre artykuły.
I tak: enzymy.
Lizozym - owszem niszczy ściany komórkowe bakterii - rozrywa wiązania w peptydoglikanie (dla ciekawskich i naukowców: wiązania glikozydowe typu beta-1,4 między cząsteczkami kwasu N-acetylomuraminowego i N-glukozaminą. Enzym jak enzym, specyficznie działa - więc skąd bzdury o dezaktywacji DNA i toksyn(!) - lizozym nie katalizuje żadnych reakcji z fragmentami DNA ani tym bardziej z toksynami", gdyż jest to ogromna grupa związków, nie zostałaby zachowana specyficzność działania enzymu. BTW. Co rozumiesz przez toksyny? Ksenobiotyki?
Druga sprawa:
cyt. "Organizm każdego z nas zawiera ogromną wprost liczbę enzymów – ponad trzy tysiące (przynajmniej tyle określono do tej pory). Każdy z nich przeprowadza w ciągu minuty 36 000 000 (trzydzieści sześć milionów!) reakcji biochemicznych". Świetnie, właśnie zabiłeś wszystkich biochemików i analityków medycznych, ponieważ ustaliłeś jedną, uniwersalna dla każdego enzymu, substratu i warunków szybkość przebiegu reakcji, a więc prawie, że aktywność. Dobrze, że nie napisałeś, że w ciągu minuty każdy enzym katalizuje przemianę konkretnej ilości moli dowolnego substratu...
Dalej:
cyt. "Szczególnie szybko traci organizm zapasy enzymatyczne podczas trawienia gotowanej i przetwarzanej chemicznie żywności. Tego typu żywność wymaga ogromnej mocy systemów trawiennych. Organizm kieruje więc dodatkową ilość enzymów do wykonania procesu trawienia. Obniżają się jednak w ten sposób zasoby enzymatyczne. Spada więc zasilanie enzymami systemu odpornościowego, więc pozostaje on praktycznie bezbronny wobec infekcji i chorób."
Enzymy są specyficzne dla narządów, tkanek. Owszem występują też enzymy uniwersalne, obecne w każdej komórce. Ale zajmijmy się enzymami trawiennymi, wydzielanymi do żołądka lub światła jelita. Przy trawieniu pokarmu nie ma mowy o obniżeniu zasobów enzymatycznych, gdyż układ odpornościowy nie wykorzystuje tych samych enzymów co trawienny, poza tym nie są one składowane w centralnym magazynie, każda komórka lub tkanka wytwarza enzym gdy jest potrzebny lub przeprowadza nieaktywny enzym w enzym aktywny (dzięki kofaktorom na przykład).
Dalej: po raz n-ty piszesz, że katalaza neutralizuje wolne rodniki. tak się składa, że przy rozkładzie H2O2 powstaje wolny rodnik hydroksylowy, owszem końcowym produktem działania katalazy jest tlen i woda, ale po drodze masz do czynienia z wolnym rodnikiem, który zamiast w cząsteczkę wody może obrać za cel destrukcje np. centrum aktywnego jakiegoś enzymu. Więc tu nie możesz wmawiać, że katalaza działa antyoksydacyjnie. W tej materii polecam rozprawę profesora Bartosza - "Druga twarz tlenu".
Dalej: ogromny uśmiech mój, kolegów z roku i ekipy profesorów z mojej uczelni wywołał a Twoja analiza "samotrawienia" pokarmu. Pozostawię to bez komentarza, tu ewidentnie brak Ci wiedzy na temat działania układów pokarmowych. Zacznij od sprawdzenia (teoretycznego i biorąc pod uwagę Twoje skłonności do niedowierzania oficjalnej nauce, zrób eksperymenty) jakie substancje i w jaki sposób są trawione w poszczególnych odcinkach układu pokarmowego, jak pokarm przezeń przechodzi.

Co do kolegi pacola: nie "kompetecyjne", a kompetycyjne :P I w sumie nie chodzi o enzymy, a o typy inhibicji enzymatycznej: kompetycyjna, akompetycyjna, mieszana, ... Inhibicji czyli mechanizmu zablokowania działania enzymu pod wpływem różnych czynników.

Ojojoj… Tyle tego… Jakaś III wojna światowa? :) Taaak… Owszem, moje artykuły w żadnym razie nie są pracami naukowymi, to prawda. Tak samo jak ja nie jestem naukowcem. Moje artykuły mają przede wszystkim przybliżać przeciętnemu czytelnikowi obraz tego, kim jesteśmy i jak cudownie działa nasz organizm – bez naszego świadomego udziału. Mają wywoływać zainteresowanie i skłaniać do dalszych poszukiwań. Również po to, aby znajdować potwierdzenia lub zaprzeczenia wobec tego, o czym piszę.

W Twoim komentarzu postawiłeś mi szereg zarzutów – począwszy od błędów merytorycznych po jakieś podejrzenia – że mam niecne cele – straszenie ludzi, odniesienie” sukcesu” itd. Nie bardzo zrozumiałem. A Ty sam jak mało rozumiesz z tego, co napisałeś?

Co do błędów - nie twierdzę, że mogę ich nie popełniać. Errarum humanum est…Jednak Ty również możesz nie być wolny od błędów. Warto to uwzględnić. Nikt z nas nie jest alfą i omegą. Czy wszystko jednak jest błędne w tym, co napisałem? A może wskażesz - tak dla równowagi - jakieś jasne strony?

A teraz ustosunkuję się, pozwolisz, przynajmniej do niektórych Twoich zarzutów.

CYT.: „jak widzę po komentarzach, jesteś świetnym akwizytorem - wciskasz ludziom kit.” Czy mógłbyś to sprecyzować? Co masz na myśli używając słowa „KIT”? I w jakim celu – domniemywam, że masz na myśli wyłącznie jakiś mój niecny cel - „wciskam ten „KIT” ludziom? Czy podzielisz się ze mną i innymi „eiobowiczami” Twoimi podejrzeniami?

CYT.: „W każdym artykule stosujesz wiele naukowo brzmiących słów, których zapewne nie rozumiesz, oprócz tego wywołujesz w ludziach strach przed nieznanym - takie 2 proste sztuczki, a pozwoliły Ci odnieść "sukces" (bynajmniej nie naukowy...).” Zarzucasz mi, że używam naukowych określeń…A jakich mam używać wówczas, kiedy to nieodzowne? Fakt, ja nie silę się na typowy naukowy język. Bo mało to byłoby zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika. A TO - co to jest? CYT.: „…dla ciekawskich i naukowców: wiązania glikozydowe typu beta-1,4 między cząsteczkami kwasu N-acetylomuraminowego i N-glukozaminą.” Ty języka naukowego używasz, ja – nie mogę…Jak widać - „Co wolno wojewodzie, to nie tobie…. sługo.” I o jakim jednak sukcesie mówisz? Proszę – to również spróbuj sprecyzować.

Jak zrozumieć takie zdanie? CYT.: „…biorąc pod uwagę Twoje skłonności do niedowierzania oficjalnej nauce”. Sąd o moim „niedowierzaniu” to tylko Twoje przypuszczenie, domniemanie, iluzja. Jeśli nie dowierzam oficjalnej nauce, to skąd czerpię wiedzę? „Nie sądźcie abyście nie byli sądzeni…”

Teraz co do katalazy, „samotrawienia” itd. Z pełnym szacunkiem do Ciebie - PRAWDO, cała PRAWDO i tylko PRAWDO! Sam wiesz doskonale, że każdy z dociekliwych „eiobowiczów” może sprawdzić w internet’cie wiele. Kilka podpowiedzi tylko.

CYT.: „Więc tu nie możesz wmawiać, że katalaza działa antyoksydacyjnie.” Nie bardzo to rozumiem w świetle takich oto określeń:
„Do najbardziej znanych naturalnych enzymów antyoksydacyjnych należą: dysmutaza ponadtlenkowa (SOD), KATALAZA i peroksydaza glutationowa.” http://www.biotechnologia.pl/k(...)37/1076

„Drugim ważnym enzymem o działaniu antyoksydacyjnym jest KATALAZA, chroniąca komórki przed toksycznym działaniem nadtlenku wodoru…” Art.,. „Aktywność enzymów antyoksydacyjnych u chorych z marskością wątroby:, Wiadomości lekarskie 2006,
http://www.slam.katowice.pl/wy(...)t_H.pdf

http://www.bdb.trzcianka.com.p(...)_pl.pdf

„Reaktywne formy tlenu – znaczenie w fizjologii i stanach patologii organizmu”, Adam Łuszczewski, Ewa Matyska-Piekarska, Iwona Wawer, Jakub Trefer, Jan Łącki, Paula Śliwińska-Stańczyk,
www.termedia.pl Reaktywne .pdf

CYT.: „Dalej: ogromny uśmiech mój, kolegów z roku i ekipy profesorów z mojej uczelni wywołała Twoja analiza "samotrawienia" pokarmu.” Śmiech, to zdrowie - również na ten temat piszę :).

Co do „samotrawienia”, czyli autolizy: rozkład komórek i tkanek organizmu pod wpływem własnych enzymów hydrolitycznych; samotrawienie, samorozpuszczanie.
„HYDROLAZY GLIKOZYDOWE, enzymy z klasy hydrolaz; katalizują rozszczepianie wiązania glikozydowego w polisacharydach, oligosacharydach i glikozydach, np. maltaza, amylaza, celulaza.
HYDROLAZY PEPTYDÓW (proteazy, proteinazy, peptydazy), enzymy z klasy hydrolaz; katalizują rozszczepianie wiązań peptydowych; dzielą się na egzo i endopeptydazy; biorą udział w trawieniu białka, np. pepsyna, trypsyna, w krzepnięciu krwi, np. trombina, plazmina; u roślin np. papaina.” http://gim11.lublin.pl/chemia/(...)AZY.htm

I może teraz jednocześnie małe zdanie do P.T. PACOL-a. CYT.: „Nierzeczowo przedstawił Pan nawet klasyfikacje enzymów. Jeśli dzieli je Pan na "trawiące białka, tłuszcze i cukry" to należy dodać, że są to enzymy trawienne, a nie enzymy ogólnie.” A co wynikało z aktualnego kontekstu ? Oprócz tego – wiesz doskonale, że klasyfikacja enzymów jest dość obszerna. Jak kogoś to interesuje, to może zajrzeć choćby na stronę: http://www.uwm.edu.pl/wnz/KBZ/(...)ja.html Przyznaję jednak – nie było to moje najbardziej szczęśliwe sformułowanie i – faktycznie - powinienem był dodać, że podane przeze mnie przykłady enzymów to enzymy wyłącznie trawienne.

Moi kochani adwersarze! :) Domyślam się, że pewnie właśnie studiujecie i jesteście chłonni na wiedzę. Oprócz tego młodość w Was – pełna buntu, podważania autorytetów. I bardzo dobrze! „O autorytetach” też pisałem na EIOBA :). Wiem, wiem, że takie „nienaukowe” podejście w rodzaju mojego drażni Was, Strażników Świątyni. Bo jak może byle profan śmieć zabierać głos na tematy, które są zastrzeżone jedynie dla wybrańców?!

CYT.: „…mam nadzieję, że swoimi wyjaśnieniami spowoduję Twoje zniknięcie z EIOBY lub wskażę braki i zaczniesz pisać naprawde dobre artykuły.”

Ależ dlaczego tak agresywnie podchodzisz do człowieka? Dlaczego zamierzasz zamknąć mi buzię na kłódkę? Oprócz tego – sam wiesz, że Twoje działanie jest wybitnie destrukcyjne i to zauważyli już z pewnością wszyscy ci, którzy przeczytali Twój koment. Jak powiadał Artur Schopenhauer: ŁATWIEJ JEST COŚ OBALIĆ, NIŻ UDOWODNIĆ, WYWRÓCIĆ, NIŻ POSTAWIĆ.

A czy zauważyłeś już również sam, PRAWDO, że Twoja wypowiedź – zwłaszcza w ostatnim cytacie - jest pełna pychy i arogancji wręcz, czyli brak Ci wewnętrznej pokory? Już sam Twój nick wiele o tym mówi. Czyżbyś miał monopol na prawdę? A może to częściowo choć "górolsko prowda"?

Mam na zakończenie propozycję: może TY sam ZACZNIESZ PISAĆ NAPRAWDĘ DOBRE ARTYKUŁY? I oby były STRAWNE…Wiadomo przecież, że lepsze jest wrogiem dobrego, a ja nie twierdzę, że moje są idealne. Do dzieła więc, PRAWDO! Czekam (-Y?)

ędę miał choć tę satysfakcję, że jeśli zdecydujesz się dzielić swoją wiedzą, to przyczyni się to może do podniesienia jej poziomu tu, na EIOBA. A Ty – czy masz odwagę spróbować cokolwiek choć napisać i poddać swoją twórczość ewentualnej ocenie czytelników? Ja taką odwagę miałem – publikować również pod własnym nazwiskiem ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Januszu, moje oskarżenie Cię o nieufność do nauki wynika z komentarzy, które zostawiasz pod swoimi artykułami. Jeśli ktoś zarzucił Ci niewiedzę, Ty zwykłeś mawiać, że nauka nie jest w stanie danej sprawy wyjaśnić...
Poszperam, znajdę linka, podrzucę, żeby nie było.
Katalaza owszem chroni przed nadtlenkiem wodoru, ale nie chroni, a powoduje powstanie wolnych rodników hydroksylowych.
Co do samotrawienia: "każdy z dociekliwych „eiobowiczów” może sprawdzić w internet’cie wiele" - w Internecie to ja mogę zamieścić, że Polska była pod 26-oma okupacjami, i co? Pokaż mi doświadczalnie samotrawienie pokarmu opisanego w artykule (kwaśne pH aktywuje enzymy wewnątrzkomórkowe w pokarmie i to ciągnie się do samostrawienia...) i proces rozkładu zachodzi tak szybko, że człowiek odczuwa z tego powodu jakiekolwiek korzyści.
Owszem, samo-rozkład wszelkich organizmów jest teoretycznie możliwy, ale w praktyce nie zachodzi lub jest procesem powolnym i nie kończącym się całkowitym rozkładem. Nie mówimy tu mikrobiologicznej degradacji przez bakterie i grzyby tylko o wewnątrzkomórkowych enzymach. I tu jest właśnie ten "kit" o którym piszę, nie znasz mechanizmów podstawowych procesów biologicznych i wmawiasz ludziom wymyślone teorie.
Ja nie zamierzam wcielać się w role edukatora tłumów. Nie ma takiej potrzeby. Wykonano wiele prac badawczych popierających bądź obalających dane teorie. Są ogólnodostępne. Ludzie powinni szukać, szukać i jeszcze raz szukać, a jak znajdą, potwierdzać informacje. A nie przeczytać bzdury w artykule Janusza Dąbrowskiego, wychwalać go pod niebiosa i wierzyć w jego wymyślone historie. Dlatego napisałem to co napisałem. Obnażam przed Tobą prawdę o brakach w edukacji. Masz potencjał. Piszesz lekko, piszesz na ilość, nie na jakość. Nie ma potwierdzenia dla danych które podajesz. "Prowadzono badana, które wykazały, że", "badania udowodniły", "Sa badania wykazujące...". Czyje badania? Jakiś link, tytuł, książka? Czy te badania robił specjalista czy pan Mietek spod budki z piwem organoleptycznie? Mam Ci za złe, że robisz czytelników w jajko. Później słyszy się pytania w stylu: "Czy od masturbacji świeczka można zajść w ciążę". wszystko przez takich ludzi jak Ty, którzy są naukowymi ignorantami. Z Twoim ciekawym ale nie wspaniałym stylem i małą wiedzą proponuję pisać raczej science-fiction niż nawet popularnonaukowe dzieła. Co do mojego języka naukowego - zauważ, że nie używam go nagminnie, a tekst o wiązaniach był poprzedzony prefiksem "dla ciekawskich i naukowców". Strzeliłeś sobie w kolano Januszu z tym argumentem.
PS. CYT. "Oprócz tego młodość w Was – pełna buntu, podważania autorytetów. I bardzo dobrze!" Nie jesteś dla mnie autorytetem i dla nikogo ze świata nauki także, więc nie wiem jaki sens tego zdania.
I jeszcze jedna sprawa: na konkretne argumenty o błędach odpowiadasz bajeczkami o życiu i swoimi przemyśleniami na temat życia. Nie wiesz o czym piszesz w swoich artykułach, czyżby to wymysły Twojej wyobraźni? Jeden raz o katalazie coś znalazłeś... I co to ma świadczyć o Twojej wiedzy i rzekomym autorytecie?

PS. O wielu bzdurach z Twojego artykułu nie napisałem, ale przynajmniej jeszcze o jednej wspomnę. Oto Januszu znalazłeś cudowny związek między aktywnością hydrolaz (ogromna grupa enzymów) a niskim pH. Rzuciłeś nowe światło na biochemię! Hydrolazy to cała grupa enzymów, dopiero poszczególnym enzymom można przypisywać działanie w określonym pH - niekoniecznie tylko kwaśnym... I to "samotrawienie"...

  pacol,  16/02/2009

tak, tak o inhibicję chodziło :) trochę poniosły mnie emocje i lekko nieskładnie i nieudolnie sie wyraziłem :)
cieszy mnie fakt, że ktos ma ambicję na obalenie tych domorosłych "naukowców" i ich herezji.
Jedyni ludzie ktorzy nie maja zielonego pojęcia o czym piszą tego typu "naukowcy" będą w to wierzyć.
na szczęcie naukę pchaja do przodu wykształceni ludzie, a Ci ktorzy chą obalic teorie naukowe nie pozostaje nic innego jak takie portale. Bo w konfrontacji z prawdziwą nauką przegraliby zanim przystąpiliby do walki. pozdrawiam

Świetny artykuł! Zastanawia mnie jak silne musza być enzymy trawienne w żołądku węża, np. takiej anakondy, która jak wiadomo potrafi połykać antylopy wraz z rogami i kopytami... Moc tkwi w enzymach!

  moniks,  04/03/2009

"Chipsy, frytki, ciasta" niszczą enzymy, czyli to, co młodzież lubi najbardziej, niestety.
A ja właśnie wczoraj upiekłam ciasto. Chyba zaproszę gości, a sama przerzucę się na marchewkę. :-)

Punkty dla autora artykułu: 50

Meliso - "Wszystko można, byle z wolna i ostrożna" :)).

Ortoreksja - czyli bezwzględne nastawienie na tzw. "właściwe" odżywianie (a co to znaczy?) zubożyłaby nasze życie. Pozwólmy więc czasem na trochę... :) Wiadomo, że chodzi o to, aby "niewłaściwe" nie stało się codziennością kontynuowaną przez całe lata.

A cista lubię, choć po prostu nie pozwalam sobie na nie zbyt często. Zresztą o zdrowiu decyduje suma wielu najprzeróżniejszych czynników - często takich, o jakich nawet nam się nie śniło.

Znów mnie obdarzyłaś. Doceniam to. Dziękuję...

  moniks,  04/03/2009

Oj, nie, te ciasta nie często goszczą w mojej kuchni. Może intuicyjnie czuję niechęć do pieczenia? :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
O artykule w internecie

Nasza-Klasa.pl


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 373
Zarejestrowani: 17.220
Komentarze: 39.393
Artykuły: 8.995
Książki
EIOBA Świat

© 2005 grupa EIOBA.