Login lub e-mail Hasło   

Temat: Po cichu dokonuje się rewolucja w dziennikarstwie


Mariusz Żurawek
24/06/2008 |
Ostatnio napisałem artykuł pt. "Po cichu dokonuje się rewolucja w dziennikarstwie" ( http://www.wiadomosci24.pl/art(...)42.html ).

Oczywiście opisałem w nim również EIOBA. Myślę, że "dziennikarstwo obywatelskie" to pojęcie pod które można podpiąć to, co się dzieje tutaj w serwisie. Ja zawsze widziałem w tym trochę mniej "dziennikarstwa", a więcej "przekazywania wiedzy", jednak definicja jest bardzo podobna.

Jak sądzicie, czy taka rewolucja w systemie medialnym zajdzie, a jeżeli tak to ile będzie to trwało (lata, dziesięciolecia)?

Prema Dharmin
24/06/2008 |
Dobrze by było, gdyby zaszła. A tak przy okazji, to taki dziennikarz obywatelski może trochę popisać o tym, o czym nie wypada mu czasem z miejsca pracy. Np. policjant może walnąć tekścik o nastrojach w swojej komendzie. Pracownik PAN może się wypowiedzieć na tematy, na jakie oficjalnie nie może bo by go z pracy wylali. Członek PiS może o sytuacji w partii i układach kolesiów bloga założyć na wordpress itd. I to jest z jednej strony fajne, a z drugiej bywa frustrujące dla czytelnika, bo musi się nauczyć rozpoznawać wiarygodność każdego z autorów czy nawet tego samego autora ale gdy pisze na różne tematy. Myślę też, że sens dziennikarstwa obywatelskiego jest w Polsce inny niż w np. w USA, gdzie jest wyraźnym buntem przeciw uznanym i wpływowym mediom. To też trzeba pamiętać. Życzę wszystkim którzy próbują pisarstwa żeby mieli jak najwięcej sukcesów.
Mariusz Żurawek
24/06/2008 |
Ciekawe spostrzeżenie Prema. Można sobie wyobrazić jakie ciekawe artykuły może napisać pracownik IPN ;).
ulmed
25/06/2008 |
Może "Maleszki" podzielą się swoją wiedzą jak to podkładali ludziom świnię, za kasę, a często bez niej .Może PO podzieli się co pani Sawicka rozumiała przez "kręcenie lodów"?
Może wszystko się skończy, bo Unia coś knuje z cenzurą! Skąd my to znamy?
Prema Dharmin
08/07/2008 |
Trochę chyba dziennikarzy obywatelskich na wakacje już wyjechało, ale pewnie wrócą po wakacjach, szczególnie jak komputer tylko w szkole mają...
oldml
09/07/2008 |
Eioba to raczej reporterstwo niż dziennikarstwo.
Prema Dharmin
17/05/2009 |
Eioba coraz lepiej wychodzi na promowaniu obywatelskiego dziennikarstwa i reporterstwa, chociaż niektórzy chyba zazdroszczą troszkę... -:)
http://www.eioba.pl/u11513/
24/05/2009 |
Wolność słowa od czasow rewolucji francuskiej deklarują wszystkie kraje na świecie.Deklaruja ...ale nie stosują!Nawet w Polsce kraju wolnym i demokratycznym ,istnieje cos w rodzaju cenzury.Każda redakcja ma tak zwana linie polityczną...czyli jak i co należy pisać,a czego nie należy pisać i w jaki sposób.Każdy dziennikarz ma w sobie tak zwana"cenzurę wewnętrzną."....czyli tak zwane"zasady etyczną moralne" podporzadkowane linii programowej redakcjii ,w ktorej obecnie pracuje.Nawet ostatnio w czasie debaty w Sejmie RP wyszła dyskusyjna sprawa ....dziennikarz nie moze pisać wbrew linii programowej redakcji i zaleceniom Redaktora Naczelnego.Można go nawet zwolnić za to z pracy.Obywatelstwo dziennikarskie to rodzaj prawdziwej niczym nieskrępowanej "wolnosci słowa"
traktor
12/06/2009 |
No tak, ale przypadku niektórych serwisów Dziennikarstwa Obywatelskiego w Polsce to i tak główny redaktor decyduje, co zostanie opublikowane...
Zbysław Śmigielski
12/06/2009 |
Zostało to już niezbyt ściśle nazwane "cenzurą wewnętrzną" i dotyczy zarówno dziennikarstwa, jak też literatury. Przykładowo, moja ostatnia (nie ostatnia) powieść, choć wcześniej nagrodzona na konkursie, została przez sześć wydawnictw odrzucona jako "niepatriotyczna" i wręcz "antypolska". Znane wydawnictwo proponowało znaczną jej kastrację.
W końcu wydałem na własny koszt.
A propos - EIOBA to jak dotąd jedyne miejsce, gdzie nie tylko mogę swobodnie prezentować swój punkt widzenia, lecz i bywam nawet za ten punkt chwalonym.
Prema Dharmin
26/09/2009 |
W Polsce "wolność słowa" to w praktyce częściej hasło mylone z prawem do dowolnego oczerniania, pomawiania, znieważania, insynuowania, do ataków add personum, robienia afer i kręcenia bata na konkurencję.

--Redakcje gazet muszą się liczyć z tym, że jak opublikują insynuacje wypocone przez jakiegoś pisarczyka, to potem za znieważanie będą horrendalne odszkodowania płacić. I tego się boją właściciele portali internetowych, że będą traktowani tak jak inne media publiczne w tej materii.

--Raczej trzeba się zastanawiać nad realnymi granicami "wolności słowa" w kontekście nienaruszania cudzej prywatności, godności, zastopowania nieskrępowanej działalności świrów netowych polegającej na mieszaniu z błotem i gównem każdego adwersarza poprzez sprytne pomawianie.

A w zasadzie bez takich postaw, chamskich, trudno jest przetrwać na polskich forach internetowych...

A wolność słowa podlega ograniczeniom z uwagi na bezpieczeństwo państwa, moralność publiczną i parę podobnych kwestii, o czym powszechnie wiadomo. O kulturze słowa nie wspominając, bo po cóż?

Ostatnio edytowano: 26/09/2009


Odpowiedź
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska