Login lub e-mail Hasło   

szymon1980ka-ce


Ma być smacznie ale i zdrowo. Ma być zdrowo ale też i smacznie. Ciężko to ze sobą pogodzić



Wcześniejsze wpisy
szymon1980ka-ce:   "o kurczę, no to widzę że od dziś będę musiał zrezygnować z nabiału zawierającego tłuszcz, czyli serki i kefir! Bo nie dość, że ten tłuszcz nie da mi energii, to jeszcze zaszkodzi. Na szczęście tłuszcz biorę z roślin oleistych - słonecznik. A co z jogurtem 0,1%? Jogurt to podstawa mojej diety i wybieram tylko ten chudy, bez tłuszczu. Zatem chyba nie powinien mi zaszkodzić? O chudym twarogu nie wspominam, bo twaróg podobno jest nie wskazany - oblepia ściany żołądka." do artykułu Serek homogenizowany, czyli podbij sobie cholesterol.  (06/10/2009)
szymon1980ka-ce:   "No cóż, może to i dobrze że dziś 'mięso' zawiera w sobie tylko połowę mięsa, a reszta to chemiczne szkodliwe wypełniacze, bo gdyby artykuły mięsne robiono bez oszukiwania na mięsie, to mięsa trzeba by do tego zużywać dwa razy więcej. A to oznaczałoby dwa razy większą ilość zabijanych zwierząt, a więc większą eksploatację planety i większe rujnowanie środowiska! Jeśli chodzi o zdrowie, to mięso samo w sobie (i bez tych azotanów, hormonów, antybiotyków, adrenaliny itp) jest szkodliwe, zawiera toksyczne substancje, ale na szczęście jestem jaroszem;)" do artykułu Mięso w naszej diecie..  (26/09/2009)
szymon1980ka-ce:   "Na szczęście nie jem tego syfu który sprzedają w sklepach. Jem tylko naturalne rzeczy, których nie da się podrobić - słonecznik, jogurt, miód, kasza kukurydziana, serek homo, marchew. Mam jednak nadzieję, że do taniego miodu wielokwiatowego nie dodaje się sztucznego miodu ani konserwantów, barwników czy zapachów. Jogurt naturalny 0% raczej powinien być wolny od jakichś przekrętów, choć niedawno odkryłem, że do tego sprzedawanego w Tesco jest dodawana woda! To był jogurt tego samego typu co ten z Lidla, ale był podejrzanie rzadki i jak go otworzyłem kilka dni po terminie, to woda się od niego oddzieliła! (1/4 objętości). Tylko ten z Lidla jest OK." do artykułu Czy wiesz, co jesz?.  (26/09/2009)
szymon1980ka-ce:   "do acho: hodowla bydła choćby dla samego nabiału niestety też wymaga zabijania zwierząt. Cielęta muszą być zabierane matce i zabijane, żeby nie wypijały mleka przeznaczonego dla ludzi. Jeśli chodzi o jajka - zabieranie ich kurom też jest przez wegetarian uważane za wykorzystywanie zwierząt, bo zabieramy im coś z czego mogłyby się wykluć następne ptaki. Jak widzisz, wegetarianie są tak obłudni, że już nie chodzi im wcale o męczarnie zwierząt, ani o samo ich zabijanie (choćby bezstresowe i bezbolesne), lecz już o zwykłe okradanie ich (nawet gdyby kury i pszczoły żyły sobie w rajskich warunkach). To się nazywa fanatyzm. I jeszcze mają ci wegetarianie czelność powoływać się na zdrowotne, ekonomiczne i ekologiczne aspekty wegetarianizmu, jakby to ich w ogóle obchodziło, zakłamańcy." do artykułu Przyjaciel na talerzu czyli zwierzęta są do kochania, nie do jedzenia..  (20/09/2009)
szymon1980ka-ce:   "Nie jem mięsa, ale nienawidzę wegetarian, którzy na wiadomość o tym że nie jem mięsa dla zdrowia i ekologii oburzają się i mówią, że najważniejszym powodem do przejścia na wegetarianizm powinna być empatia i troska o los zwierząt. Próbują tylko narzucać innym swoją ideologię, nie patrząc na ważniejsze aspekty. Z taką postawą ci fanatyczni wegetarianie nie zyskają sobie zwolenników, zyskają tylko wśród tych, którzy są tak samo nawiedzeni jak oni. Słyszałem że nawet komarów nie zabijają i pozwalają się kąsać, bo uważają to za zgodne z naturą. Można by rzec, że gdyby zwierzęta mogły oddawać swoje mięsko w jakiś cudowny sposób bez śmierci i cierpienia, to obecni wegetarianie jedliby mięso i tym samym skazywali planetę i zdrowie ludzi na dalsze niszczenie, truciciele! Chciałbym żeby cała ludzkość nie jadła mięsa, ale nie chciałbym świata samych wegetarian, ponieważ nie zgadzają się oni też ze spożywaniem nabiału i miodu, a to jest nieodłączny element mojego jadłospisu. Precz z nawiedzonymi wegetarianami. Jarosze TAK, wegetarianie NIE!" do artykułu Przyjaciel na talerzu czyli zwierzęta są do kochania, nie do jedzenia..  (19/09/2009)
szymon1980ka-ce:   "to słodź miodem. Co prawda 4 razy droższy ale to wychodzi grosze. Możesz też słodzić fruktozą, która jest dwa razy słodsza niż cukier, więc wystarczy jedna łyżeczka. Ja od 2003 r. nie jem tego śmiecia jakim jest cukier. To niewybaczalne że nie mogłem przeczytać tych faktów o cukrze już w wieku 10 lat. Gdybym wtedy przestał objadać się cukrem, to dziś z pewnością miałbym wszystkie zęby nienaruszone oraz miałbym mocniejsze kości." do artykułu Cukier.  (04/09/2009)
szymon1980ka-ce:   "Ja też mam swoją teorię na temat tego. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Wiadomo, że to Bóg obdarza go cierpieniem. Zatem jest osobą, która wie kiedy ma zesłać na nas jakiś los - cierpienie oraz szczęście. Przez wieki ludzie doznawali najróżniejszych katorg, cierpień - ludzkie tragedie, tortury, mordy itd. Bóg na to pozwolił. Ale gdzież byłaby jakakolwiek sprawiedliwość i racjonalizm z niej wypływający, gdyby ten Bóg nie wiedział czym jest owo cierpienie? Czy mogłoby być tak, że stworzone przez niego istoty czujące doznawałyby bólu i pasji, a on sam nigdy tego nie zaznał? Byłoby to nieporozumieniem, gdyby przez wieczność nic nie czujący Bóg siedział sobie i patrzył jak ludzie cierpią w życiu albo się rozkoszują. W jaki sposób istota nic nie odczuwająca mogłaby stworzyć istoty czujące? Miałby stworzyć ludzkość, by odczuwała wszystko za niego? Wytłumaczeniem tego mogłaby być hipoteza że Bóg jest częścią nas i czuje wszystko razem z nami. Ale jak może rządzić światem skoro dopiero cały czas poznaje los? Bóg musi mieć wiedzę i wyobrażenie o tym, czym nas obdarza. Skądś to się musiało wziąć, lecz inaczej. Jesteśmy zalążkami Boga, to z nas rozwinie się potem Bóg. Przez całą historię doznajemy różnych zdarzeń w dziejach ludzkości - od bolesnych do przyjemnych. Te wszystkie doświadczenia życiowe i odczucia zbierają się w ludzkości. I kiedyś rodzaj ludzki w wyniku ewolucji dojdzie do tego poziomu rozwoju, że opanuje cały Wszechświat i osiągnie całkowitą wiedzę. I w tym momencie zmieni się w tą jedyną Super Istotę, dla której istnienie w tym stanie rzeczy nie będzie miało sensu i racji bytu, bo wszelkie poznawanie świata i działanie się już skończyło. Więc gdy Wszechświat dojdzie do swego kresu, istota zwana już Bogiem, która go opanowała przy końcu istnienia stworzy wszystko na nowo, by znowu rozwijało się od początku, dając początek kolejnemu rozwojowi dziejów i życia. Wszechświat by nie istniał, gdyby istniał tylko raz. Według mnie jego istnienie może się opierać na cyklu niekończących się powtórzeń jego istnienia - Wielki Wybuch i Wielki Krach w nieskończoność. Gdyby istniał tylko raz, przeminąłby tak szybko jak z bata strzelił, i już by go więcej nie było, zdominowałaby go wieczna nicość. Przy całej jej nieskończoności istnienie Wszechświata byłoby nic nie znaczącą chwilką. Dlaczego akurat jeszcze jesteśmy tu, w fazie istnienia,a nie ma nicości? Ponieważ jedynie dzięki cyklowi nieskończonych zakończeń i powstań może być zapewniona ciągłość istnienia czegokolwiek. Według mnie podstawą do istnienia wszechświata jest jego powtarzanie się w cyklu w nieskończoność. Nie ma racji bytu takie coś jak 'było - minęło - znikło'. Każde zdarzenie musi być gdzieś zapisane w linii trwania. Każde działanie jest oznaką prymitywności. Cokolwiek zajmuje czas, wymaga ciągłego ulepszenia, rozwoju, by następowało szybciej. Przykładem są stare komputery. Kiedyś wykonywały działania przez masę czasu i z obecnej perspektywy uważamy tamte antyki za prymitywy. Obecne komputery działają w znaczniej mniejszym czasie, ale jednak jakiegoś czasu potrzebują. Dawne maszyny i sprzęty oraz metody sprzed 100 lat przy obecnych są bardzo mało wydajne i niebezpieczne. Ale za 100 lat sprzęty z naszych czasów zostaną tak samo uznane za nieefektywne. Dla nas obecnych bieganie z łukiem i dzidą oraz ubiór z prehistorycznych czasów jest chyba szczytem prymitywności ludzkiej, choć wtedy był to na pewno szczyt rozwoju cywilizacyjnego. Istoty rozumne za 5000 lat uznają nasz poziom za taki, jaki my uznajemy poziom dawnych australopiteków, a istoty za 30 000 lat uznają dzisiejsze wchodzenie po schodach za czynność dla nich całkowicie niepraktyczną i śmieszną. Ale nawet one będą prymitywne, bo będą tkwiły w swoim fizycznym ciele. Przez wszystkie dzieje świata życie podlegało ewolucji w kierunku wyższego rozwoju. Zwierzęta zmniejszały swoje fizyczne gabaryty na rzecz inteligentniejszego działania. W końcu pewne zwierzęta ukształciły rozum i tak powstał pre-człowiek. On sam od tysięcy lat zatraca fizyczne cechy jak siła, mięśnie, odporność fizyczna, węch, ponieważ posiada coraz lepsze sposoby na zdobycie pożywienia, wymagające coraz mniej od ciała, a więcej od rozumu. Przez cały czas w życiu istot w wyniku rozwoju następuje zanik materii na rzecz umysłu, który będzie się musiał w końcu uniezależnić od materialnego balastu. Wszystko co jest z materii jest oznaką prymitywności i niedoskonałości. Również jeśli jakakolwiek rzecz ma jakieś gabaryty i potrzebuje przestrzeni - jest z góry skazana na ewolucyjne zatracenie. Ludzkość (albo inne po niej istoty) w końcu osiągnie taki stopień rozwoju, że nie będzie już potrzebowała materialnego ciała by posiadać świadomość i rządzić materią we Wszechświecie. Zaistnieje wyższość energii nad materią, gdzie materia będzie najwyżej surowcem dla energii pozwalającej istnieć. W końcu też istoty osiągną ten najwyższy stopień istnienia, gdzie nie będą już potrzebowały czasu na żadne swoje działanie, i ten stan pozwoli im zakończyć opanowany już Wszechświat i rozpocząć zaplanowany rozwój wszystkiego od nowa. A co do darów bożych to wg mnie człowiek robi z każdym darem to co każe mu Bóg żeby robił. Człowiek nie ma własnej woli, zawsze jest ona zdeterminowana. Bo skąd się bierze nasz wola? Myślimy że jesteśmy tacy bezprzyczynowi? Że wszystkie nasze czyny pochodzą tylko od nas? A co mamy na myśli mówiąc 'o sobie', mówiąc 'ja'? Nasze ciało i umysł zawierają się w materii Wszechświata, więc działamy tylko zgodnie z jego prawami, tak jak zostaliśmy zaprogramowani na całe życie. Sądzimy, że mamy wpływ na naszą psychikę? Nie, to ona kieruje naszymi odczuciami i wolą. Jeśli udało nam się czegoś w życiu dokonać to tylko dlatego, że nasza psychika nam na to pozwoliła. To ona nas tworzy a nie my ją. Można powiedzieć że jesteśmy marionetkami w rękach stwórcy, mimowolnymi świadkami wykonywania się woli Opatrzności." do artykułu Nie czytaj tego - zbyt długie, zbyt kontrowersyjne!.  (29/12/2008)
szymon1980ka-ce:   "A słyszałem że ta skaza występuje tylko w przypadku mleka. Zaś wedle diety wg grupy krwi moja grupa nie może jeść sezamu, bo czuje się po nim źle i słabo, a ze mną tak nie jest. Powinna też jeść mięso, a ja po mięsie czuję w sobie syf i zakwaszenie. Widać nie u każdego jest tak samo. Ale ciekawe jak by smakowało to zachwalane siemię lniane zamiast sezamu, bo jeszcze w życiu tego nie jadłem, chociaż jak na to patrzę to aż mnie odpycha." do artykułu Jak kwasy tłuszczowe Omega 3 wpływają na nasze zdrowie.  (13/12/2008)
szymon1980ka-ce:   "Również dziękuję (za potwierdzenie o sezamie). Przyznam że ta mieszanka faktycznie jest dla mnie doskonała, to istna bomba tłuszczowo-białkowa, która spożyta w pracy daje mi uczucie sytości na 5 godz. Pierwszy raz robiłem taką miksturę (gdy przechodziłem na wege) w 2003 roku, tylko że z orzechami ziemnymi, lecz te mi szkodziły (są szkodliwe) i nie były zbyt smaczne, więc sezam okazał się manną z nieba. Po lekturze różnych wiedzy o żywności i kilku eksperymentach udało mi się wreszcie opracować taki idealny posiłek (równocześnie: zdrowa energia, dobry smak i mały koszt;). Dzięki tym właśnie kwasom przestało mnie nawiedzać nagłe przyspieszenie bicia serca oraz zamroczenie przy wstawaniu do pozycji stojącej, a te objawy związane z arytmią występowały u mnie przez ponad 10 lat, gdy odżywiałem się typowo jak zwykli ludzie. W TV mówili o tym jak kwasy omega-3 niwelują arytmię oraz jak praca serca pogarsza się przez ich brak, więc odrazu skojarzyłem moje pozytywne zmiany ze sezamem." do artykułu Jak kwasy tłuszczowe Omega 3 wpływają na nasze zdrowie.  (13/12/2008)
szymon1980ka-ce:   "A co ze sezamem? Czy sezam nic nie posiada? Mój dzienny jadłospis składa się tylko z tych rzeczy: jabłka; mieszanka (500g chudego jogurtu + 130g sezamu + miód i sok); rzeżucha; mieszanka (kasza jęczmienna + jogurt + miód i cynamon). Dodam, że sezam kupuję już łuskany, a po zmieleniu na pastę spożywam go przed upływem 24h, więc raczej nic się tam nie utleni. Czy sezam ratuje więc przed brakiem kwasów omega-3?" do artykułu Jak kwasy tłuszczowe Omega 3 wpływają na nasze zdrowie.  (10/12/2008)



Akcje

Informacje podstawowe
Login: szymon1980ka-ce
Ranga:
Ost. logowanie: 06/10/2009
Zarejestrowano: 10/12/2008

Statystyki
Punkty: 14
Odwiedziny profilu: 130
Przeczytane artykuły: 49
Ocenione artykuły: 0
Komentarze: 10





O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 205
Zarejestrowani: 17.860
Komentarze: 43.475
Artykuły: 9.528
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska