Login lub e-mail Hasło   

tell_no_one

Tkwimy niebezpiecznie na krawędzi nudy, sięgając po nieskończoność, która znajduje się na końcu noża.



Wcześniejsze wpisy
tell_no_one:   Głos na artykuł Wiersz Miłosza nagrodzony przez Stalina  (23 dni temu)
tell_no_one:   Głos na artykuł Eiobowe błędy językowe  (04/02/2010)
tell_no_one:   Głos na artykuł Kochany, mów mi Republika!  (21/12/2009)
tell_no_one:   "Szanowny Autorze - masz dużo racji, w wielu rzeczach się zgadzam. Ale myślę, że w sposobie odprawiania nabożeństw odbija się mentalność ludzka - jak wiadomo zupełnie inna w Polsce, niż w Ameryce. Nie byłam tam, więc ciężko mi się wypowiadać o nabożeństwach, ale znam kilku ludzi, którzy przez to, że żyją od urodzenia w USA, mają zupełnie inną mentalność. Polski pełen tradycji jest pełen zadumy, spokoju, refleksji, a kościół amerykański przedstawia zupełnie inne oblicze - te wesołe, przebojowe (bo i ludzie w Ameryce i rzeczywistość jest inna... do innego kościoła po prostu ludzie by nie uczęszczali). Dlatego właśnie jestem wdzięczna za funkcjonowanie duszpasterstwom akademickim, które potrafią jeszcze nasz Kościół pokazać z zupełnie innej strony. Ojcom np. Franciszkanom czy Dominikanom, którzy potrafią zainteresować wiernych tą nudną zastaną i konserwatywną religią poprzez np. działalność DA 'BECZKA', żywą szopkę, spotkania 'Janki' czy też np. noc spowiedzi. Aż w końcu zwykłe wspólnoty parafialne, którym się CHCE i potrafią zorganizować wspaniałą oprawę muzyczną, rewelacyjną scholę, msze dla dzieci, oazy czy pielgrzymki. Gdy pozna się tą stronę naszego Polskiego, smutnego Kościoła - to już nie jest tak źle :)" do artykułu Chciałbym pójść do kościoła w Ameryce.  (21/12/2009)
tell_no_one:   Głos na artykuł Bezdomny też człowiek  (21/12/2009)
tell_no_one:   Popularny artykuł: Uwielbiam grube kobiety!  (26/09/2009)
tell_no_one:   "Nie ma to jak dodawać swój artykuł do ulubionych. Za reklamę się płaci." do artykułu Prezentacja maturalna.  (26/09/2009)
tell_no_one:   Nowy artykuł Uwielbiam grube kobiety!  (24/09/2009)
tell_no_one:   "Niestety - gdy słyszy się takie teksty, to ma się ochotę uciec jak najdalej od absztyfikanta. Przynajmniej w moim przypadku. Jedyne miejsce, gdzie się one nadają, to baaardzo alkoholowe imprezy..." do artykułu Rzeczy, które kobieta chce usłyszeć.  (21/09/2009)
tell_no_one:   Głos na artykuł Umarł na sedesie, czy wciąż żyje?!  (18/09/2009)
tell_no_one:   "Odpalam odpowiednie piosenki, czytam... i mogę skomentować. Morrison - Młody Bóg. Dionizos ówczesności. Osoba, która zabrała nas do niesamowitego, nowego, lepszego, psychodelicznego świata, który kryje się za tajemniczymi „drzwiami”. Uchylają się one z łoskotem ukazując nam coś nieznanego i kuszącego. Otwierają nam drogę do wolności, odgradzając rzeczy znane i nieznane. Jestem pewna, że tego jaki on był naprawdę - nie wie nikt. Ani ta jego Pamela, ani nawet jego kumple z kapeli. Jest to dla mnie osoba tak niezbadana i tajemnicza, że to aż niewiarygodne. Absolutnie zaskakująca i nieprzewidywalna... i chyba bałabym się żyć w otoczeniu kogoś takiego. Nie wspominałeś o tym, jak się zachowywał - jakie miał odchyły, że przemawiał nago z balkonów, wspinał się na latarnie, oddawał mocz na hotelowy dywan... można wymieniać. I ta nieustanna wojna z Pamelą... nie, nie chciałabym mieć z nim do czynienia. Osoba żyjąca we własnym świecie, mająca swoje kredki. I kurczę - warto zaznaczyć - szalenie inteligentna... Ciężko powiedzieć dziś co jest prawdą, a co nie, bo spoczywa na nim święta otoczka martwego idola. Jedyną rzeczą, która dla mnie jest niestrawialna są jego wiersze. Mam trzy tomiki jego poezji (w oryginale i z przekładem), które właściwie dostałam, ale nie potrafię się z nimi zaprzyjaźnić. Momentami jest to taki bełkot, do którego doszukiwanie ideologii byłoby według mnie szaleństwem. Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak naprawdę było z jego śmiercią. Chyba dla mnie jest to jakaś neutralna wiadomość. Nie zdziwiłabym się, gdyby to sam zrobił. A na scenie? Ach, młody bóg, ucieleśnienie seksualności, chodzącej perfekcji. Ma głos, jak aktor. Jakby opowiadał nam jakąś niesamowitą historię, baśń, bajkę, w której sami bierzemy udział. Kiedy w 'The End' pada 'Wake up!' czuję się niespokojna, czuję, jakby ktoś mnie okłamywał cały czas, czuję, że od tej chwili nic nie będzie takie same... a on opowie mi prawdę. Szkoda, że nie było mi dane zobaczyć jak zachowuje się na scenie. Szkoda, że nie widziałam tego spektaklu szaleńca. A on 2Pac, Elvis, Hendrix i Joplin siedzą i grają (śpiewają) sobie wspólnie na Alasce ;) (tak słyszałam) ;] " do artykułu Umarł na sedesie, czy wciąż żyje?!.  (18/09/2009)
tell_no_one:   Głos na artykuł Legenda Ryśka  (17/09/2009)
tell_no_one:   "Tak, razem z Nalepą, Bergerem i innymi Wielkimi siedzą sobie gdzieś i robią wielkie jamsassion. Tak myślę. Zespół Dżem (oraz inne kapele ich pokroju) są pewnego rodzaju ewenementem. Ich muzyka, styl życia, osobowości muzyków, to, co mają do przekazania - fascynuje młodych ludzi. Zachłystują się oni wolnością, czasem nie wychodzi to na dobre, ale to ich pociąga! Ta wolność płynąca z słów. Na koncertach i festiwalach dokładnie to widać... Ludzi, w których żyłach płynie wolność. Czytałam kilka książek o Dżemie, oglądałam kilka filmów, słuchałam, co o Ryśku opowiadali ludzie, którzy mieli przyjemność go poznać... zapamiętałam kilka jego słów: (zza kulis jakiegoś koncertu w 'Sie macie ludzie') Rysiek: 'Młodzież powinna być piękna i zdrowa. Tak jak kiedyś Dzieci Kwiatów były zdrowsze, niż teraz... i to chyba widać'. Wszyscy chcieli czystości środowiska, ale się nie dało. Ludzie, żyli koncertami i smakowali 'wolność instatnt'. To wśród nich narkotyki były chlebem powszednim, a nie tak jak teraz - właściwie są dostępne dla każdego... i to było smutne. Rysiek, po koncercie, trochę nagrzany mówi coś takiego tym wszystkim, którzy go oglądali. Rozumiem, że dla TVP powinien tak mówić, ale już chyba był w takim czasie, że wiedział, co mu grozi. I kolejne, chyba z jakiejś książki: 'Rock polega na szczerości. Na tym, że facet wychodzi na scenę i ryczy o tym, co mu tam na sercu leży'. Kwintesencja rocka... ;) Jemu nie można było zarzucić nieszczerości. Kto wie, może, gdyby żył, to Dżem straciłby ten 'smaczek'... i stałoby się jak np. z Guns'n'roses. Nie wyobrażam sobie tego. Gdyby Rysiek żył, nie byłoby tego fatum pogrzebanego idola, to Dżem by się bardziej skomercjalizował. A tego chyba nikt by nie chciał. Szanowny Tomku, muszę Ci powiedzieć, że ubiegłeś mnie z artykułami, które sama chciałam napisać. Niestety jakoś nie mogłam się z nimi zmierzyć i ciągle to odkładałam. Chodzi tu właśnie o Dżem i o Morrisona ;) No cóż, kto pierwszy, ten lepszy. Ważne, że miło się czytało. Ten artykuł to taka skondensowana pigułka. Jeśli ktoś z słuchających tutaj zajrzy i a nuż, widelec przeczyta mój komentarz do końca... to co sądzicie, że Dżem gra nadal? Przecież Rysiek powiedział: 'nie grajcie beze mnie'... Jestem ciekawa Waszych opinii :)" do artykułu Legenda Ryśka.  (17/09/2009)
tell_no_one:   Popularny artykuł: Intymność za ćwierć miliona  (17/09/2009)
tell_no_one:   Obserwuje użytkownika: Tomasz Brusik  (14/09/2009)



Akcje

Informacje podstawowe
Login: tell_no_one
Ranga:
Ost. logowanie: 16 dni temu
Zarejestrowano: 24/10/2008

Statystyki
Punkty: 68.392
Wyświetlenia artykułów: 64.546
Obserwujący użytkownicy: 7
Odwiedziny profilu: 1.123
Przeczytane artykuły: 807
Ocenione artykuły: 36
Komentarze: 85





O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 364
Zarejestrowani: 17.848
Komentarze: 43.409
Artykuły: 9.522
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska