tomek351
Sztuką jest się przyznać do niewiedzy i szukać jej uzupełnienia.
Pozdrawiam wszystkich.
tomek351: "Człowiek bez dobrze ukształtowanego systemu wartości, jest porażką wychowawczą i zagrożeniem dla społeczeństwa. Biorąc pod uwagę proces kształtowania postaw młodego pokolenia, religia w szkole często odgrywa dość znaczącą rolę. Nie negował bym tutaj roli religii w szkole, ale problem jeżeli się nieraz rodzi, to jego początek tkwi w naszym przykładzie i przez to wpływie na nasze dzieci. Dotyczy to właściwego podejścia zarówno rodziców, jak i katechetów (zresztą również innych nauczycieli). Albo nasze dzieci będą posiadały autorytety w postaci dorosłych będących dla nich przykładem i wsparciem, albo autentycznie niebawem całą tą naszą cywilizację coś trafi. Winę zaś za to poniesie nie katecheza w szkole czy poza nią, ale każdy z nas. Budujmy autorytety a nie podważajmy ich, bo to jest niszczenie fundamentów." do artykułu Wprowadzenie religii do szkół. (20/06/2008) tomek351: "W kulturze wschodu jeśli ktoś pozna czyjeś imię, wówczas ma nad nim władzę. Wzywając konkretną osobę po imieniu, ta winna na wezwanie odpowiedzieć. Nie chciejmy mieć nad Bogiem swoistej władzy. Pan Jezus powiedział, że kto poznał syna, poznał również i Ojca - jedność w istocie. W Starym Testamencie, kiedy Bóg do kogoś mówił, wezwana osoba zwracała się do Niego z pełnym pokory uniżeniem - stworzenia wobec Stwórcy. Szukaj odpowiedzi w Piśmie Świętym. Próbując odpowiedzieć na temat krzyża - powiem krótko, każdy kto chce w swoim życiu iść za Chrystusem, daj ze swej strony tyle na ile Cię stać. Każdy kto chce przyjąć Chrześcijaństwo, musi podjąć swój krzyż i nieść go - z Chrystusem. Nieraz Chrystus poniesie go za Ciebie, ale nie musisz iść za Chrystusem. Możesz jeśli chcesz, ale nie musisz, nie wiem skąd Ci przyszło do głowy to krzyżowanie. Pozdrawiam" do artykułu Czy Biblia potwierdza istnienie Trójcy Świętej?. (15/06/2008) tomek351: "'Nie poznasz prawdy - jeśli nie poznasz przyczyny'. Słusznie powiedziałeś – bardzo dobry cytat, jednak empiryczne poznanie Boga byłoby początkiem wiedzy a nie wiary. Tam zaś gdzie nauka dojść nie może, bo brak jej narzędzi, tam sięga filozofia (określając wyższość umysłu nad zmysłami) i wiara. Pozdrawiam" do artykułu Bóg, czyli wielkie zło.... (14/06/2008) tomek351: "Zarówno na studiach, jak i podczas wielu różnorakich spotkań, zetknąłem
się już w swoim życiu z ludzi o różnym wykształceniu, również różnych
poglądach. Muszę jednak stwierdzić, że im bardziej ktoś był wykształcony,
tym szersze było jego spojrzenie – szczególnie na odmienne od swoich
subiektywnych poglądów na daną dziedzinę nauki czy wiedzy. Nie będę nikogo
tutaj oceniał ani osądzał, ale dają mi wiele do myślenia słowa z początku
wywiadu: „(…)niestety istnieją jego wyznawcy.” Jestem katolikiem –
według słów które padły, „niestety” istnieję. Na ile czuję się
kompetentny w tej kwestii przyznam, że nie ma żadnego innego człowieka,
który w Kościele Katolickim odegrałby ważniejszą rolę niż Maryja. No
cóż, można by wiele zadawać pytań i stawiać zarzutów – trzeba by może
najpierw podjąć próbę sięgnięcia po jakieś materiały w których
Kościół wyjaśnia jaka jest rola – w tym przypadku kobiet w Kościele.
Jeśli chodzi o komórki macierzyste, chodzi o obronę życia? A co z tymi
embrionami które nie zostaną wykorzystane? Początkiem rozwoju jest chwila
zapłodnienia, więc mamy do czynienia z ludźmi. Krótki rachunek – zabić.
No cóż, te osoby raczej do Brukseli o swoje prawa roszczeń pisać nie będą.
Pomijam nakłady finansowe, jakie trzeba ponieść przy tego typu zabiegach –
życzę wszystkim w Polsce zdrowia (dlaczego? Chyba to oczywiste). Jeśli
chodzi o Afrykę i problem z HIV, wystarczy wrzucić pod dobry mikroskop
plemnika, próbkę wirusa i kawałek gumy z prezerwatywy i porównać –
odwojuję się do doświadczenia empirycznego, a przecież na takowym opiera
się nauka. Nie mówię, że racja leży po stronie propagatorów stosowania
prezerwatyw w Afryce, czy po stronie Kościoła, który zakazuje antykoncepcji.
Jeśli ktoś drepta tuż nad przepaścią, to ryzyko tragedii jest znacznie
większe niż tego który nie ryzykuje. Zamiast czepiać się prezerwatyw,
pomyślmy nad problemem rozwiązłości seksualnej i braku stałego partnera.
Żeby komentarz tego jednego akapitu był kompletny, odniosę się do fanatyzmu
religijnego. Moim zdaniem fanatyzm to przejaw nienormalności. Odwołam się do
chrześcijaństwa, choć przykład wyraźnie wskazuje innych wyznawców, Bóg
jako podstawowe przykazanie wskazał na miłość względem siebie (Boga) i
miłość bliźniego jak siebie samego. Wiara w Boga obliguje do czynienia
dobra, zatem za zło odpowiedzialny jest nie Bóg, lecz człowiek. Patrząc
więc na popełniane przez ludzi zło, trzeba by się zastanowić nad sensem
istnienia ludzi dopuszczających się zła, nie zaś wielkiej negacji Boga.
Odnośnie innych Religii i tego zarzutu specjalistą nie jestem więc
pozostawiam temat otwarty. " do artykułu Bóg, czyli wielkie zło.... (14/06/2008) tomek351: "Przeglądając swego czasu w księgarni książki, natrafiłem na ciekawy tytuł: 'ŚWIĘTY KOŚCIÓŁ GRZESZNYCH LUDZI'. Według mnie nie ma takiej możliwości, żeby tak potężna grupa ludzi była bez żadnej winy (wówczas po co była by im spowiedź), ale (odwołując się do jednego z komentarzy) rozglądnij się dookoła - są również ludzie dobrzy - katolicy też. Nie oceniajmy na podstawie argumentów jednostronnych. Na studiach pewien starszy profesor powiedział nam, że krytyka rozpoczyna się od podania dostrzeganych plusów, dopiero potem minusów. Jeśli brakuje tej pierwszej części, wówczas mamy do czynienia z krytykanctwem. Zachowajmy naukowy charakter tego portalu, nie czyńmy z niego brukowca." do artykułu O czym 90% katolików nie wie. (27/05/2008) tomek351: "Moje zdanie na temat wielkich teorii, prawd i autorytetów jest takie, że tych którzy uczą i są świadkami tego czego uczą, dziś odstawia się w kąt, a w ich miejsce wstawia się pionki błyskające sloganami będącymi dziś na topie. Takich którzy wiele dyskutowali to w historii było wielu. Czas pokaże co się bardziej opłaci: wierzyć i należeć do wspólnoty zwanej Kościołem Katolickim, czy szukać szczęścia gdzie indziej. Proszę tylko o szacunek - jak dla tych którzy są apostatami, niewierzącymi, czy wierzącymi inaczej, tak dla wierzących i praktykujących; bez względu czy duchownych, czy świeckich. Uszanujmy wolność - również co do wiary, a nie doszukujmy się kretynizmu i idiotyzmu w przekonaniach poszczególnych osób. To już nie jest nauka, to staje się dziecinadą i obrażaniem innych. " do artykułu Problem zakłamania świata Bogiem. (27/05/2008) tomek351: "Zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że wierząc trzeba myśleć, bo bez tego to, co związane z wiarą byłoby oderwane od rzeczywistości i współczesnego świata. Lubię słuchać, kiedy ksiądz z ambony mówi słowo do rzeczy, kiedy kazanie jest dobrze przemyślane i jest rozjaśnieniem obecnych problemów w świetle tego, czego uczy Pan Bóg. Patrząc zaś z drugiej strony, problem jest w tym, że my nie chcemy słuchać - zwłaszcza kiedy stawiane są nam wymagania. Trzeba najpierw chcieć myśleć, bo do myślenia tak jak do słuchania, nie da się zmusić." do artykułu Protestantyzm i Reformacja: Tezy Marcina Lutra. (03/12/2007) tomek351: "Marcin Luter, wg mnie jest przykładem człowieka myślącego. Potrafił dostrzec pewne problemy, potrafił je nazwać, a to już światczy o tym, że umiał - jak bardzo dobry lekarz zauważyć i zdiagnozować chorobę. Jest przez to wzorem dla każdego współczesnego chrześcijanina, że wiarę trzeba ubogacac w wiedzę. Jest przez to wzorem dla każdego chrześcijanina, że wiara nie może być bezmyślna. Pomimo, iż jestem katolikiem, to za to Marcina Lutra cenię. Cenię go również za to, że w czasie, kiedy to było potrzebne, potrafił wskazać w Kościele na to, co wymagało leczenia. Pytanie tylko, czy stwierdzając złamanie palca trzeba odciąć rękę? Z pewnością podział Kościoła nie był dobrym rozwiązaniem. Przecież sam nasz Pan Jezus Chrystus, jak mówi Ewangelia, modlił się o JEDNOŚĆ Kościoła. Gratuluje! Drema Dharmin bardzo dobry artykuł :)" do artykułu Protestantyzm i Reformacja: Tezy Marcina Lutra. (03/12/2007) tomek351: "Tego kiedy będzie koniec świata, to nikt nie wie i nik wiedzieć nie będzie. Fakt że wszystko staje na głowie jeszcze nie świadczy o tym, że teraz to już tylko kosmici i SUPER END. Ja już się nieraz wypowiadałem, że gdybym w takie przepowiednie wierzył, to bym dzisiaj studiów nie miał skończonych, bo po co by się było w 2000 roku uczyć - przecież miał to być ten wielki koniec? Ale jak Ci będzie lepiej to w to wierz." do artykułu Świat się zmieni - rok 2012. (17/10/2007) tomek351: "Jeśli chodzi o koty, to dla mnie bez znaczenia jakiego są koloru, jak pan
Mirosław słusznie stwierdził kot jest kotem a nie fatum więc jak go masz, to
o niego dbaj. Gdybym się takimi drobiazgami przejmował, to musiałbym w ogóle
nie odwiedzać moich rodziców, bo mają 4 czarne koty (i są śliczne). Nie
przechodzenie pod drabiną, to dla mnie przykład na przezorność i dowód na
czerpanie z doświadczenia starszych pokoleń. Przechodząc do artykułu,
to odnoszę wrażenie, że autor zbytnią pobożnością nie grzeszy.
Mój wniosek wynika z tego, że: 1. Nie przypominam sobie, żeby mnie
ksiądz z ambony straszył tym bardziej spowiedzią, czy karą Bożą. (Może
dlatego, że wystraszyć można co najwyżej dziecko albo jakieś mohery)
2. W Kościele jeżeli tylko chcesz, to możesz wiele (jeżeli jesteś
anonimowy, to z własnej nieprzymuszonej woli) 3. Wiele w artykule jest
o nieudolności Kościoła w pomocy w trudnych sytuacjach - czyli chodzi o
spowiedź. Muszę przyznać, że może miałem szczęście do tej pory na bardzo
dobrych spowiedników i zazwyczaj mówili mi o miłosiernej miłości Boga a nie
o karach (choć niekiedy to z nie byle jakimi grzechami przychodziłem). Kiedy
zaś słyszałem ostrzejsze uwagi dotyczące moich czynów, to muszę
stwierdzić, że skorzystanie z pouczenia wyszło mi na dobre - ani razu żaden
ksiądz nie kazał mi czynić zła. (zarówno względem siebie, jak i innym).
Jeśli chodzi o czas 'porady', to zależał ode mnie i nie musiałem czekać
na poradę, jak to wskazuje autor, a do tego jaszcze nie musiałem płacić:)
Jeśli jeszcze chodzi o Kościół, to już wolę przezorną i ostrożną Jego
stałość niż podobną do naszej polityki powierzchowność i zmienność
opinii i poglądów tych samych osób na ten sam temat - tym bardziej gdy tym
tematem jestem ja - szukający pomocy." do artykułu Ezoteryka i jej rola we współczesnym świecie. (17/10/2007)
|
Akcje
Informacje podstawowe
Login: tomek351
Ranga: 
Ost. logowanie: 28/08/2008
Zarejestrowano: 15/09/2007
Statystyki
| Punkty: |
8.261 |
| Wyświetlenia artykułów: |
7.653 |
| Obserwujący użytkownicy: |
2 |
| Odwiedziny profilu: |
805 |
| Przeczytane artykuły: |
74 |
| Ocenione artykuły: |
10 |
| Komentarze: |
41 |
|