Login lub e-mail Hasło   

Złamana igła, czyli o miłości rodzicielskiej

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://artelis.pl/art-26,8,90,Ludzie_i_S(...)ej.html
Dziewczynka miała dziewięć lat. Była córunią tatusia i jak większość dziewczynek w jej wieku bawiła się lalkami. A wiadomo, że lalki muszą czasem mieć nowe sukienki. Dlatego t...
Wyświetlenia: 1.277 Zamieszczono 17/10/2006
Dziewczynka miała dziewięć lat.
Była córunią tatusia i jak większość dziewczynek w jej wieku bawiła się lalkami.
A wiadomo, że lalki muszą czasem mieć nowe sukienki.

Dlatego też Beatka, bo tak powiedzmy, brzmiało jej imię,
postanowiła uszyć swej ukochanej lalce nową kreację.
Znalazła stosowny kawałek materiału i zasiadła do maszyny,
aby swój zamiar wprowadzić w czyn.

Ledwie zaczęła szyć... Trrrach, złamała się igła.

Beatka wiedziała gdzie rodzice trzymają zapasowe igły.
Wzięła jedną z nich i założyła do maszyny.

I znów nieszczęście. Złamała się następna igła.

Wystraszona już trochę dziewczynka założyła następną igłę,
ale nie mając już ochoty szyć odeszła od maszyny.
Nie wiadomo dlaczego czuła się winna?
Przecież w zasadzie nikt nie zabraniał jej używać maszyny...

Po pewnym czasie do domu wrócił ojciec i wnet zorientował się,
że ktoś szył na jego maszynie.
Zapytał Beatki:
Czy to ty?
A dziewczynka zaprzeczyła.
Nie wiadomo czemu, postanowiła za nic w świecie nie przyznać się.
I kilka razy na pytanie ojca odpowiadała:
Nie to nie ja.
Tak była pewna, że ojciec jej uwierzy, że zupełnie nie mogła pojąć, dlaczego on, jej ukochany i kochający tatuś
pogniewał się na nią.
Smutna i zaniepokojona już w najwyższym stopniu, próbowała
zająć się czymś, ale nic jej nie mogło zainteresować.
Przez jakiś czas męczyła się myślą, że pewnie trzeba się przyznać.
W końcu nie wytrzymała i z płaczem poszła przepraszać ojca.
Była przygotowana na solidną burę, ale trudno, niech się dzieje co chce. Dłużej nie wytrzyma tej złej atmosfery,
Która przez tych parę chwil nagromadziła się w jej domu.
Poniesie karę, przecież na nią zasłużyła.
Podeszła z płaczem do ojca i zaczęła przepraszać.

Ale co to?

Tatuś uśmiecha się do niej, obejmuje, pociesza.
Już wcale się nie gniewa.
A nawet zaczyna tłumaczyć, dlaczego był pewien, że Beatka kłamała.
Mówi:
- Zobacz, źle zakładałaś igłę, to się robi tak.
I pokazuje, jak prawidłowo należy wykonać tę czynność.

Beatce jest trochę wstyd, ale odczuwa też ogromną ulgę i wdzięczność.
Cały świat jest przyjazny, jeśli ojciec ją kocha
i przebacza.
Dziewczynka wie, że już nigdy nie sprawi ojcu przykrości.
Wie, że może na NIM polegać.

Podobne artykuły


20
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1526
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1839
36
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12796
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 10984
41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6418
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2251
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7191
17
komentarze: 38 | wyświetlenia: 6078
17
komentarze: 167 | wyświetlenia: 4320
22
komentarze: 5 | wyświetlenia: 3877
21
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6058
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 2882
19
komentarze: 15 | wyświetlenia: 7135
 
Autor
Dodał do zasobów: artelis.pl
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska