Login lub e-mail Hasło   

Irkuck

Historia Pierwsza kozacka stanica w rejonie Irkucka powstała w 1652, stała twierdza w 1669, a w 1686 roku Irkuck uzyskał prawa miejskie. Od 1783 stał się stolicą Syberii Wschodn...
Wyświetlenia: 1.679 Zamieszczono 01/04/2007

Historia

Pierwsza kozacka stanica w rejonie Irkucka powstała w 1652, stała twierdza w 1669, a w 1686 roku Irkuck uzyskał prawa miejskie. Od 1783 stał się stolicą Syberii Wschodniej, wkrótce też został siedzibą gubernatora. Były dwa źródła bogactwa i rozwoju tego miasta. Pierwszym i najważniejszym był handel, a zwłaszcza pośrednictwo w handlu. Przez Irkuck szedł bowiem szlak łączący Chiny z Rosją. Tędy przepływał import do Rosji porcelany, jedwabiu, laki itp. Najważniejsza była jednak herbata, która w Rosji jest napojem niezbędnym do życia. W końcu XIX w cło z przewozu samej tylko herbaty dawało miastu 8,5 mln rubli, podczas gdy cała produkcja przemysłowa (głównie garbarnie i browary) zaledwie 0,6 mln rubli. Oprócz handlu towarami importowymi znaczne zyski przynosił obrót skórami i futrami zwierząt syberyjskich. Najbardziej cennym był soból, który jednak w końcu XIX wieku został w rejonie bajkalskim prawie całkowicie wytrzebiony (w rejonie barguzińskim na początku XX w żyło zaledwie kilkanaście sztuk). Teraz populacja soboli stopniowo odnawia się.

Drugim źródłem bogactwa było złoto, wydobywane ze złóż rozsypiskowych w licznych dolinach rzecznych w okolicach Irkucka. Ponieważ państwo miało monopol na zakup złota (wydobycie było w rękach prywatnych), to cały złoty proszek przywożono właśnie do Irkucka. Szacuje się, ze w końcu XIX w. jedna duża kopalnia złota dawała 1,3 tony czystego Au rocznie, co przynosiło właścicielowi 1,6 mln rubli. Wydajność tych złóż na początku wieku XIX była 5-6 razy wyższa. Kopalni takich było kilkanaście, nie licząc mniejszych złóż.

Wreszcie w latach 90-ch XIX wieku do Irkucka dotarła kolej transsyberyjska, przynosząc miastu kolejne miliony. Umożliwiła ona rozwój wydobycia innych surowców mineralnych, m.in. eksportowanego do Europy grafitu, lazurytu, nefrytu, a w epoce komunistycznej również marmuru, żelaza, miki, apatytu i węgla kamiennego. Bez kolei nie byłby możliwy również eksport drewna, kolejnego bogactwa Syberii.

    W XIX w olbrzymie znaczenie dla rozwoju Irkucka mieli Polacy, głównie zesłani. Dobrze wykształceni i obyci ze zdobyczami zachodniej cywilizacji, a przy tym pracowici i bardzo solidarni opanowali handel i rzemiosło, a także prywatne szkolnictwo. Rosjanin Michał Orfanow w swoich wspomnieniach (1883, za M. Krukowskim 2002) pisał: "Polacy zdobyli tu wszystko: w medycznym i adwokackim zawodzie, oni przodują; magazyny gotowych ubiorów, bielizny, obuwia i innych gotowych towarów, w ich rękach się znajdują; restauracje i hotele, bez wyjątku, wszystkie polskie; większość pracujących w kopalniach złota, w kantorach handlowych, w bankach - Polacy. [...] Wchodzisz do sklepu rzeźnika, do mleczarni, do krawca, do szewca, słowem do jakiego bądź rzemieślnika lub drobnego handlu - wszystko Polacy".
   

Lata rewolucji bolszewickiej nie odbiły się negatywnie na rozwoju miasta, choć przechodziło ono z rąk do rąk (najpierw bolszewicy, potem admirał Kołczak z białą armią i wojskami państw "zachodnich", potem znów Armia Czerwona), obyło się bez większych walk w samym mieście, co uwzględniając jego drewnianą zabudowę było prawdziwym błogosławieństwem (pożary). Po rewolucji Irkuck zaczął w większym stopniu kłaść nacisk na rozwój przemysłu aniżeli handlu. Wtedy też powstały dziesiątki dużych zakładów przemysłowych oraz dzielnice domów z wielkiej płyty na obrzeżach grodu.

Zabytki

Jest to jedno z niewielu rosyjskich miast, w którym obejrzeć można coś więcej niż blokowiska z wielkiej płyty. Zachowała się znaczna część starego, drewnianego Irkucka. Prawie wszystkie zabytkowe drewniane domy pochodzą z okresu po 1879, kiedy to olbrzymi pożar spalił prawie cały gród. Najwięcej drewnianych domów można zobaczyć w centrum, przy ulicy Marksa, Dzierżyńskiego, Timiriazewa oraz ul. Dekabrskich Sobytij. Ponieważ mieszkali tam bogaci kupcy, to większość budynków jest jednopiętrowa, podczas gdy w innych rejonach Irkucka dominują parterowe domostwa. Wiele z nich jest pięknie zdobiona, zwłaszcza portale okienne i okiennice. Niestety prawie wszystkie są mocno zaniedbane i często widać, że część domu już się zapada. Mankamentem są też dachy wymieniane już po rewolucji i dlatego wykonane z takich urokliwych materiałów jak eternit i blacha. Tym niemniej na obejrzenie przeróżnych stylowych siedzib warto poświęcić nawet dwa dni. Szczególnie polecam dwa domy - muzea dekabrystów (ks. Trubeckiego i ks. Wołkońskiego). Wybudowali je dwaj dowódcy wojskowego puczu przeciw carowi, zesłani do Irkucka na zsyłkę. Oglądając bogactwo wyposażenia oraz wystrój tych jednopiętrowych drewnianych pałaców (chińska porcelana, perskie dywany, angielskie meble, księgozbiór francuski), człowieka zazdrość ogarnia, że nie podlega takim karom. Oba obiekty leżą blisko dworca autobusowego, odpowiednio: przy ul Dzierżyńskiego i Wołkońskiego. Na skrzyżowaniu ul. Engelsa i Dekabrskich Sobytij znajduje się wspaniale rzeźbiony dom Szastina z pocz. XX wieku - najładniejszy budynek w mieście.

W latach 90-ch XIX wieku w Irkucku istniało 21 cerkwi, 1 kościół katolicki (polski) i 1 luterański, a także 2 synagogi. W latach komunizmu część świątyń zniszczono, a część zamieniono na obiekty gospodarcze. Czynna była tylko cerkiew Kriestowozdwiżeńska i w niej jako jedynej zachowały się wspaniały, przepiękny, kapiący złotem ikonostas, freski i oryginalny wystrój cerkiewny. Koniecznie ją trzeba zwiedzić!. Znajduje się na skrzyżowaniu ul. Lenina i Timiriaziewa. Inne cerkwie, dość liczne, są obecnie odnowione i bardzo pięknie wyglądają z zewnątrz, ale w środku są albo puste albo ze skromnym i raczej kiczowatym wystrojem współczesnym. Jedynie w Znamieńskim kafedralnym soborze (przy ujściu rzeczki Uszakowki do Angary) zachowały się cenne nagrobki z XIX wieku (na cmentarzyku), a w środku bogate ikonostasy i ładne freski (te ostatnie chyba współczesne). Koniecznie też trzeba zobaczyć neogotycki kościół wybudowany w XIX w ze składek Polaków. Leży on blisko Angary, koło ulicy Polskich Powstańców. Aktualnie jest tam filharmonia, a władze mają poważne opory przed jego zwrotem Kościołowi (jak widać do kradzionego człowiek się przywiązuje bardziej niż do swojej własności). Dlatego obecnie zbudowano nowy kościół przy politechnice (ostatni przystanek tramwaju 1 w kierunku lewobrzeżnego Irkucka) o dość ciekawej architekturze z dwoma pseudoegipskimi pylonami po obu stronach wejścia.

Piękny jest świeżo odrestaurowany dworzec kolejowy z lat 90-ch XIX wieku. Warto polecić zwiedzenie lodołamacza Angara z początku XX wieku. Przycumowany jest w dzielnicy Sołniecznyj, blisko przystani statków wypływających na Bajkał. Wybudowany w Anglii, przewieziony nad Bajkał przez kilkadziesiąt lat torował drogę wielkiemu promowi „Bajkał”, który przewoził pociągi kolei transsyberyjskiej przez jezioro w czasach, gdy nie było jeszcze odcinka kolei wokół zachodniego końca Bajkału, a potem woził towary do różnych miejscowości nadbrzeżnych w sezonie wiosennym i jesiennym. Zachowało się sporo oryginalnego wyposażenia statku, w tym kocioł angielski w maszynowni. Oprócz tego jest tam też mała wystawa poświęcona żegludze bajkalskiej, m.in. wielkim katastrofom. Niestety udostępniona jest tylko część statku, gdyż resztę wydzierżawiono firmom na biura i magazyny.

Muzea

Muzeum w cerkwi Spasskaja (naprzeciw polskiego kościoła - filharmonii) prezentuje głównie historię Cerkwi prawosławnej na Syberii i chrystianizację tego obszaru. Jest więc tam dość skromna ekspozycja przedmiotów kultowych szamanizmu i lamaizmu, a także spora ilość literatury propagandowej, w której Cerkiew wyśmiewa i zwalcza te religie. Jeśli zadasz sobie trud przebrnięcia przez osiemnastowieczny rosyjski, to przeczytasz naprawdę imponującą kolekcję demagogicznych i megalomańskich artykułów, pozbawionych choćby krztyny ekumenizmu. Zresztą niewiele się pod tym względem zmieniło w Cerkwi do dnia dzisiejszego. Kolejna skromna ilościowo ekspozycja przedstawia piękne wyroby sakralne prawosławia z XVII - XIX w., w tym ikony. Wreszcie niezwykle interesujące są dokumenty ilustrujące prześladowania Cerkwi w latach 30-ch - zdjęcia burzonych świątyń, protokoły przesłuchań i procesów działaczy kościelnych oraz protokoły z wykonanych egzekucji (jeden z wyroków śmierci orzeczono wobec odźwiernego w cerkwi za to tylko, że powiedział, iż ludzie w Rosji przymierają głodem). Wnętrza opisywanej świątyni są całkowicie przebudowane i brak jest pierwotnego wystroju. Muzeum przyrodnicze przy ul. Marksa 11 jest bardzo małe (2-3 sale) i z dość sztampową ekspozycją - trochę minerałów miejscowych (słabe okazy), trochę wypchanych zwierząt z okolicznej tajgi oraz kolekcja motyli z całego świata, a także trochę egzotycznych zwierzaków (np. pancerniki) mających mieszkańcom Irkucka zastąpić ZOO. Znacznie ciekawsze i większe jest Muzeum historyczne przy ul. Marksa 2 z bogatymi i interesującymi zbiorami etnograficznymi ludów Syberii, ekspozycją zdjęć miast i wsi oraz wyrobów z Syberii XIX wieku, a także kolekcją chińskich wyrobów z minionych wieków (niezbyt wartościowa i bogata, ale dla nas egzotyczna). Natomiast dział poświęcony II-ej wojnie światowej wyjątkowo nudny i kiczowaty. Warto też obejrzeć sam zabytkowy budynek muzeum - jeden z nielicznych zachowanych murowany dom przedrewolucyjnego Irkucka z rozbudowanymi upiększeniami okien, portali czy gzymsów. Muzeum mineralogiczne na Politechnice Irkuckiej (naprzeciw nowego polskiego kościoła - patrz wyżej) ma ciekawe zbiory, choć relatywnie mało okazów miejscowych (nadbajkalskich). Ale można zobaczyć wspaniałe okazy tutejszych nefrytów, mik, czaroitów, szlachetnych turmalinów (rubelitów) czy złota. Jest też sporo minerałów z innych części Rosji, choć pod tym względem znacznie ładniejsze kolekcje są w Moskwie czy St. Petersburgu.

Co jeszcze trzeba zobaczyć?

Koniecznie Angarę! Monstrualna szerokość tej rzeki, niezwykle szybki, dziki nurt oraz duża przezroczystość wody robią niezatarte wrażenie. Spacer wzdłuż Angary jest tym bardziej przyjemny, że są tam bardzo malownicze bulwary nadrzeczne (od strony centrum, nie od strony dworca). Polecam rejs tramwajem rzecznym po Angarze. Trwa on około 0,5 godz, a wypływa się z przystani przy wylocie ul. Marksa na bulwar nadrzeczny.

UWAGA. POWYŻSZY TEKST LUB JEGO CZĘŚĆ MOŻNA UMIESZCZAĆ NA SWOICH STRONACH WWW TYLKO POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA I ADRESU MOJEJ STRONY. POŻĄDANE, ACZ NIEKONIECZNE JEST POINFORMOWANIE MNIE O WYKORZYSTANIU MOICH MATERIAŁÓW.  W PRZYPADKU  STRON O ZASTRZEŻONYM DOSTĘPIE WYMAGAM UZYSKANIA MOJEJ ZGODY I UMOŻLIWIENIA MI WSTĘPU NA TĘ STRONĘ.

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 647
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5538
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 54777
55
komentarze: 98 | wyświetlenia: 129442
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 12691
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 636
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 34942
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 35709
27
komentarze: 8 | wyświetlenia: 13072
27
komentarze: 38 | wyświetlenia: 155573
19
komentarze: 2 | wyświetlenia: 3594
20
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2393
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 3245
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska