Login lub e-mail Hasło   

Słowacja 2006 - relacja z podróży

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.adamski.pl/podroze/slowacja/
Na Słowacji byliśmy już kilkakrotnie, ale zawsze tylko na jeden dzień po to aby pokąpać się w basenach termalnych. Tym razem wykorzystując jeden dodatkowy dzień udało nam się...
Wyświetlenia: 5.402 Zamieszczono 25/05/2007

Na Słowacji byliśmy już kilkakrotnie, ale zawsze tylko na jeden dzień po to aby pokąpać się w basenach termalnych. Tym razem wykorzystując jeden dodatkowy dzień udało nam się pojechać na całe cztery dni do naszych południowych sąsiadów. Na tydzień przed wyjazdem próbowaliśmy zarezerwować nocleg, ale niestety z tego co udało nam się sensownego wyszukać w internecie nic nie wyszło, bo miejsc już nie było. Mimo to postanowiliśmy zaryzykować i pojechaliśmy z zamiarem znalezienia odpowiedniego noclegu na miejscu.

Na naszą bazę wypadową wybraliśmy Poprad i już w drodze do tego miasta szukaliśmy noclegów. Niestety wszędzie słyszeliśmy to samo - że nie ma miejsc, wszystko zajęte. Widzieliśmy sporo Polaków, którzy tak jak my szukali schronienia na kilka dni długiego weekendu sierpniowego. Zdawaliśmy sobie sprawę, że sporo osób z Polski podczas tego weekendu pojedzie na Słowację, ale ilość samochodów z polskimi rejestracjami na drogach Słowacji była imponująco duża i czasami mieliśmy wrażenie, że wszyscy przyjechali właśnie tu gdzie my.

Poszczęściło się nam dopiero w miejscowości Vielki Sokół która leży kilka kilometrów na północ od Popradu. Znaleźliśmy przyjemną prywatną kwaterę za 280SK od osoby za noc. Wolny pokój z łazienką po tak długich poszukiwaniach był dla nas tym, czym dla poszukiwacza złota grudka cennego kruszcu. W sumie dzięki temu, że mieliśmy nocleg bardzo blisko Popradu udało nam się zrealizować plan co do naszej bazy wypadowej.

W sobotnie popołudnie nie marzyliśmy już o niczym więcej jak tylko o kąpieli w ciepłych wodach AquaCity w Popradzie. Trzy baseny znajdujące się na dworze z wodą o różnej temperaturze pozwoliły nam zregenerować siły po trudach podróży.

Niedzielny poranek zaczął się dla nas dość wcześnie, bo już po godzinie 8 byliśmy w drodze do skansenu - pierwszej atrakcji którą mieliśmy zobaczyć tego dnia. Muzeum Liptowskiej Doliny w Pribylinie leży na północ od miejscowości Liptowski Hradok. Wjazd na parking znajduje się przy głównej drodze do Starego Smokowca i jest płatny 20SK. Jako jedni z pierwszych turystów kupiliśmy bilety za 80SK od osoby i 20SK za fotografowanie, po czym ruszyliśmy na zwiedzanie skansenu.

Muzeum Liptowskiej Doliny Pribylina, tak jak większość skansenów zawiera dawne zabudowania typowe dla swojego regionu. Zwiedzanie odbywa się bez przewodnika. Budynki można oglądać z zewnątrz, a większość także i wewnątrz, w dowolnej kolejności. Tylko wstęp do kościoła możliwy jest wyłącznie z pracownikiem muzeum. Przy wejściu do każdego domu znajduje się informacja oSpichlerze tym skąd pochodzi dany budynek, kto w nim mieszkał i co przedstawia ekspozycja w jego pomieszczeniach. Poniżej cytuję treść większości z tych opisów, które doskonale przedstawiają wartość obiektów w skansenie.

Skansen zaczęto budować w 1972 roku, a udostępniono go publiczności w 1991. Jest on urządzony jako dawna osada, jakich było wiele w Liptowie, z prawami i powinnościami miasteczka. Są to kopie oryginalnej architektury drewnianej pochodzącej z kilkunastu liptowskich wiosek, przeważnie z rejonu zatopionego jeziorem zaporowym. Widzimy też tutaj kopie dwóch najcenniejszych zabytków, również z zatopionej zaporą części Liptowa, wczesnogotyckiego kościoła Marii Dziewicy z Liptowskiej Mary, oraz gotycko-renesansowego dworu z Pariżoviec, niedaleko Liptowskiego Mikulasza. W dworze-kasztelu atrakcją jest ekspozycja wnętrz ilustrująca żywot wyższych warstw liptowskiego ziemiaństwa.

Zwiedzający mogą obejrzeć ekspozycje mieszkania i sposobu życia różnych klas społeczeństwa Liptowa na przełomie XIX i XX wieku. Domy bezrolnego, średniego i bogatego rolnika, sołtysa, wygląd wiejskiej szkoły itd. Oferta muzeum jest wzbogacona w lecie różnymi imprezami. Są to przedstawienia folklorystyczne, rekonstrukcje ludowych zwyczajów i obrzędów. Wtedy też ludowi artyści pracują bezpośrednio w muzeum. Zainteresowany może zapoznać się ze sposobami wyrobu przedmiotów i kupić oryginalny wytwór bezpośrednio od nich, albo w sklepiku muzealnym. Muzeum prezentuje również chów zwierząt domowych, co zajmie na pewno miłośników natury.

Wystawy wnętrz oraz sposobu życia są udostępnione bez przewodnika. Na każdym obiekcie jest umieszczony tekst objaśniający w językach słowackim, angielskim, niemieckim i polskim. Dodatkowymi informacjami służą pracownicy muzeum.

DOM KOMORNIKA (ZELIARA) - LIPTOWSKA SIELNICA

Dom z osady Liptowska Sielnica przedstawia mieszkanie najbiedniejszej warstwy wsi w trzydziestych latach XX wieku. Był przebudowany z gminnego spichlerza. Wtedy przystawiono sień, w której był też skład. W izbie koncentrowało się całe dzienne i nocne życie rodziny. Skromne wnętrze zajmowała trzyosobowa rodzina katolickiego wyznania.

Żywiciel rodziny Jan Majdiak był wiejskim pasterzem, pasał bydło i owce. W zimie dorabiał koszykarstwem. Rodzina nie miała ziemi. Wynajmowała kawałek pola od bogatych chłopów za odrobek przy pracach rolnych.

SYPAŃCE - HUBOVA

Zespół sypańców ilustruje pięć typów zrębowych spichlerzy charakterystycznych dla wsi Hubova. Sypańce stały na skraju wsi, służyły do składowania.

DOM ŚREDNIEGO ROLNIKA I RZEMIEŚLNIKA - LIPTOWSKA SIELNICA

Dom pochodzi z osady Liptowska Sielnica i należał do rzemieślniczej postępowej rodziny kołodzieja Jana Lovicha. Liptowska Sielnica była w przeszłości znaczącą miejscowością Dom komornika środkowego Liptowa z przywilejami miasteczka , miała własne sądy, uwolnienie od cła, prawo polowania i pobierania drewna. Żyło w niej wielu znanych ludzi, których praca wyraźnie wpłynęła na kulturę całego narodu słowackiego. Byli to: Szturowski poeta Samuel Bohdan Hrobon, zbieracz przysłów i porzekadeł Adolf Peter Zaturecky, patriotyczny drukarz i wydawca Karol Salva.

Dom składa się z sieni, izby, kuchni z otwartym paleniskiem do gotowania strawy i dwóch komór. W jednej komorze jest skład, druga komora służyła za sypialnię niezamężnej córki. Wnętrze izby jest dość bogate, odpowiednie dla rzemieślniczej warstwy z początku XX wieku, żyjącej w miasteczkach Liptowa. Zachował się oryginalny wystrój izby - łóżka, stół, szafy. Obrazy nad łóżkami przedstawiają dawnych mieszkańców domu. Obok domu znajduje się kołodziejski warsztat.

REMIZA STRAŻACKA - JALOVEC

Remizę strażacką we wsi Jalovec postawiono około 1865 roku. Stała w środku wsi przy głównej ulicy. Ma bardzo skomplikowaną i ciekawą więźbę dachową. Przyziemie tworzy prostokąt z belek, nad nim jest piętro z deskową podłogą, całość przykryta wysokim iglicowym dachem zakończonym krzyżakiem. W remizie stoją ówczesne sikawki strażackie z Liptowskiego Hradku i Podturnia.

KUŹNIA - LIPTOWSKA KOKAVA

Kuźnia kowala Michala Bellusa z Liptowskiej Kokavy na górnym Liptowie obok Pribyliny. Wewnątrz jest część pierwotnego wyposażenia: miechy, kowadło i wybór narzędzi. Michal Ballus sam wykonywał kowalskie wyroby, przede wszystkim narzędzia rolnicze. Współpracował także z kołodziejem, okuwał wozy, sanie, różnego rodzaju koła. Wyrabiał i naprawiał kłódki i zamki, okucia okienne i drzwiowe, wykonywał kraty i okiennice. Główną jego pracą było podkuwanie wołów i koni. Obok jego kuźni stało specjalne urządzenie do ujarzmiania wołów podczas podkuwania, tzw. jarom. Był znanym uzdrawiaczem zwierząt. Umarł w 1989 roku. 

DWORAK BEZROLNEGO ROBOTNIKA - CERNOVA

Dom postawił Matus Backor w roku 1836 w dolnoliptowskiej wsi Cernova. Datowany na tragarzu w izbie: "MATUS BAC. IHS 1836 ME : AU". W wiejskiej kronice nazywali Backorovcov "Hlasny" i "Debnar", tj. dobosz i bednarz, co wskazuje na ich źródła utrzymania. Nie mieli ziemi. Po śmierci ojca w roku 1861 synowie Józef i Ondrej wynajęli dom Żydowi Hercelovi na karczmę. Wrócili w 1880 już z rodzinami. Mieszkali zmieniając się co roku w izbie lub komorze, a sień mieli wspólną. Prawdopodobnie w 1890 roku pierwotny trójpomieszczeniowy dom podzielili na dwa mieszkania. ZDom średniego rolnika wielkiej izby zrobili mniejszą i sień, a drugie mieszkanie powstało z sieni i komory. Ciągłe kłótnie zmusiły młodszego brata do wydzierżawienia swojej części na sklep i karczmę. Sam wynajął na mieszkanie dom we wsi.

W pierwszej części dwojaka pokazane jest mieszkanie Józefa Backora, bezrolnego robotnika pobliskiej, tekstylnej fabryki Mautnera w Rużemberku-Rybarpolu. Józef czasami dorabiał u gazdów przy pilnych pracach rolnych, za co otrzymywał zapłatę w naturaliach - ziemniakach i zbożu. Sień pełniła funkcję kuchni. Na otwartym palenisku przyrządzali posiłki dla rodziny, w piecu piekli chleb. W izbie zamykał się cały żywot rodzinny, liczna rodzina także w niej spała.

W drugiej części dwojaka jest ekspozycja wiejskiej karczmy i sklepu. W 1929 roku w Cernovej rozpoczął wyszynk Stefan Sulik-Kucera. Mimo, że w Cernovej w tym czasie miało już dwóch ludzi pozwolenie na handel winem i piwem w butelkach, kupcowi Sulikowi się darzyło. W jego małym sklepiku mogli miejscowi kupić niezbędne artykuły spożywcze i wyroby przemysłowe, większe zakupy czynili w Rużemberku. W karczmie sprzedawał też różne napoje na wynos. Umarł nagłą śmiercią w wieku 33 lat. Interes po nim prowadziła żona Emilia aż do 1949 oku.

DOM ŚREDNIEGO ROLNIKA I RZEMIEŚLNIKA - LIPTOWSKA SIELNICA

Drewniany rolniczy dom z osady Liptowska Sielnica należał do Jana Trunkvaltera, który był średnim rolnikiem i dorabiał rzemiosłem. Żył z liczną rodziną, miał jedenaścioro dzieci. W izbie jest zobrazowana sytuacja przy narodzeniu dziecka. Są to przedmioty związane z tym wielkim rodzinnym wydarzeniem. Prześcieradło położnicy, oddzielające jej pościel od reszty pomieszczenia miało funkcję praktyczną i higieniczną, ale tez magiczną. Interier ukazuje mieszkanie i miejsce do spania wielodzietnej rodziny. 

W jednej z dwóch komór jest warsztat szewski tzw. sustra.

DOM DROBNEGO ROLNIKA - LIKAVKA

Dom z typowymi cechami ludowej architektury, a więc proporcji strzechy, budowy ścian, ozdób szczytowych, jakie były budowane w końcu XIX wieku. Był postawiony około 1890 roku przez owczarza-valacha. Podczas sezonu pasterskiego pracował i mieszkał w szałasie. O małe gospodarstwo starał się jego żona z dziećmi.

W izbie jest pokazane świąteczne odzienie ludowe z Likavky i odtworzona sytuacja zaręczyn. W jednej z komór znajdują się owczarskie i bacowskie przybory oraz części ubrań.

SZKOŁA Z VALASKIEJ DUBOWEJ

Wiejska szkoła ze wsi leżącej na pograniczu Orawy i Liptowa. Była postawiona w roku 1755, według zapisków w kronice wiejskiej. W 1833 roku przebudowana, była w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku jednoklasówką z mieszkaniem dla nauczyciela. Wchodzimy do sieni, dalej jest klasa z ławkami szkolnymi, katedrą nauczycielską i pomocami szkolnymi. Jedną z dwóch komór zajmuje gabinet nauczyciela. Do jego mieszkania Szkoła należała też tylna część sieni z paleniskiem do przyrządzania potraw i otworem pieca ogrzewającego klasę. Izba była prywatnym pomieszczeniem nauczyciela i zarazem jego pracownią. Nauczyciel miał znaczącą pozycję w wiejskim społeczeństwie, wpływał na życie zbiorowe i kulturalne swojej wsi.

W tylnej części sieni ułożone są pszczelarskie narzędzia i ule. Obok szkoły w sadzie owocowym stoi pasieka z zabytkowymi ulami.

DZWONNICA - PAVCINA LEHOTA

Drewniana dzwonnica ze wsi Pavcina Lehota z  roku 1883 ma postawione zrębowo przyziemie, na min spoczywa ciesielska konstrukcja wieżyczki. Na wieży jest umieszczony dzwon, który darowali do muzeum mieszkańcy zatopionej wsi Sokolce, jako jedyną pamiątkę po swojej osadzie. Był wylany ze starszego, zniszczonego pożarem dzwonu, przez ludwisarza Adalberta Littmanaw Banskiej Bystrycy w roku 1865.

DWOREK SZLACHECKI - PALUDZA

Drewniany dom bogatej rodziny Lehockych z Paludzy. Ojciec był urzędnikiem powiatowym. Dwór postawiony był w 1858 roku jako część gospodarskiej siedziby. Stał na niewielkim pagórku, równolegle do drogi, z przyległym owocowym sadem. Ma kryty ganek na podwyższonej podmurówce, z którego wchodzi się do sieni. W domu jest kuchnia z przyległą komorą, sypialnia, izba gościnna i pokój dla dzieci. W dziecinnym pokoju wystawione są meble dziecinne, ubrania i zabawki.

Częścią siedliska są budynki gospodarcze. Sypańce, gumno, stajnia oraz wiata na powozy. W sypańcach składowano żywność (ziemniaki, zboże). Miały podwójne dachy. Zewnętrzny dach był gontowy a pod nim gliniany. W ten sposób wewnątrz utrzymywano stałą temperaturę. W razie pożaru, wierzchnią strzechę można było zrzucić, aby całość nie spłonęła.

DOM DROBNEGO ROLNIKA - LIKAVKA

Mieszkańcy tego domu przynależeli do warstwy małorolnych, pracowali w polu i chowali zwierzęta domowe. Właściciel domu zajmował się przeróbką owczych skór. Szył z nich serdaki i kożuszki dla mieszkańców wioski i najbliższej okolicy. Tę pracę wykonywał częściowo w gospodarczejWyroby z gliny części zagrody lub w komorze. W izbie pokazana jest obróbka lnu i konopi na płótno z którego szyte były robocze i świąteczne ubrania ludowe. Na krosnach tkano szmaciane chodniki.

DOM SOŁTYSA - LIPTOWSKI TRNOVEC

Zagroda charakterystyczna dla osady Liptowski Trnovec skłąda się z mieszkania, podwórka i budynków gospodarczych, przykrytych wspólnym dachem, z jednym wjazdem. Na oryginalnym tragarzu w izbie ma wyryty napis: "Tento dom vybudoval Paulus Vozarik spolu ze svym synem Georgom Vozarikom roku Pane 1852". Mieszkanie tworzą sień z dwiema komorami i izba. W jednej komorze jest warsztat krawiecki w którym kobiety szyły dla siebie i na zamówienie części świątecznego stroju mieszczańskiego.

Jest to ekspozycja mieszkania bogatego gazdy, sprawującego funkcję sołtysa w osadzie. Sam urząd mieścił się w tzw. Miejskim Domu, we wnętrzu sołtysiej izby jest mało widoczny. Oprócz mebli odpowiadających zamożniejszej warstwie rolników, jest tylko kaseta na dokumenty i księgi urzędowe.

DWÓR (KASZTEL) - PARIZOVCE

Parizovce są najstarszą zachowaną ziemiańską siedzibą w Liptowie. Od połowy XIV wieku były osadą szlachecką rodziny Parisa, jego braci i potomków. W urzędowych dokumentach łacińskich z XV-XVI wieku występują przeważnie pod węgierskim przydomkiem "de Parishaza", czasem po słowacku Parizovce.

Siedzibą rodu był dwór, którego najstarszą część - gotyckie jądro można datować na pierwszą połowę XIV wieku. Dwór przebudowano w pierwszej połowie XV wieku. Wtedy, w okresie późnego gotyku powstał wysoki trójizbowy budynek, który wchłonął Dwór istniejący dwór. Stary dwór przebudowali na salę rycerską z malowanymi ścianami w narożach, z ozdobnym sieciowaniem na całej powierzchni, również na zewnątrz. Fasady były podzielone kwadrowaniem.

Analiza detali architektonicznych wielkiej wartości, użycie motywu ptaka z pierścieniem na gałązce, pozwala przypuszczać, że parizovsky dwór był po 1484 roku przebudowany i rozszerzony jako myśliwski zameczek dla króla Macieja Korwina i jego syna Jana, liptowskiego żupana. Dzisiejszy wygląd nadano dworowi po ostatniej większej przebudowie renesansowej, w drugiej połowie XVII wieku. Dwór z Parizoviec jest jednym z najcenniejszych historycznych obiektów z zalanej części Liptowa. Wnętrza pokazują przykłady mieszkania i sposobu życia wyższych sfer społeczności Liptowa w przeszłości.

Na końcu skansenu pomiędzy kościołem a szkołą biegnie droga, która prowadzi do innego muzeum. Dziesięciominutowy spacer przeniósł nas w zupełnie inne klimaty. W dwóch budynkach zgromadzono urządzenia transportowe byłej kolejki leśnej służące do zwózki drewna. Po muzeum oprowadził nas starszy pan, który z wielkim zaangażowaniem opowiadał o losach i pochodzeniu poszczególnych wagonów oraz lokomotyw. Szkoda tylko, że nie można ruszyć jednym ze składów na wycieczkę po stalowych szlakach w pobliskim lesie.

Pobyt w Pribylinie był dla nas wielką przyjemnością. Poza zwiedzaniem poszczególnych zabudowań udało się nam obejrzeć wyrób glinianych naczyń w pobliżu dworku szlacheckiego. Za 30SK można samemu zmierzyć się z kołem garncarskim i zabrać do domu własne dzieło z gliny. Inne pamiątki, w tym drewniane naczynia, tak charakterystyczne dla skansenu można nabyć przy kuźni oraz poza skansenem przy parkingu.

Około godzinę drogi od Pribyliny znajduje się nieco inny, bo zamieszkały ale jednak skansen - Vlkolinec. Niewielka miejscowość, ledwie widoczna na mapie leży kilka kilometrów na południe od Rużomberka. Do wioski od głównej drogi prowadzi bardzo wąski pasek asfaltu, który miejscami pnie się bardzo ostro pod górę. Na szczęście w kilku miejscach porobione są zatoczki, dzięki którym mogą się wyminąć samochody. Dopiero po dotarciu do parkingu usytuowanego przed rogatkami wsi Vlkolinec można docenić trud przedzierania się tą wymagającą momentami trasą. Pobliskie zbocza i doliny malowniczo otaczają położony w ich sercu Vlkolinec.

Nieduży parking z trudem mieści samochody turystów, którzy dotarli tutaj aby zobaczyć żywy skansen wpisany na listę światowego dziedzictwa Unesco. Ponieważ obowiązuje zakaz poruszania się autobusów po drodze dojazdowej do wioski, to nie ma w niej tłumów, jakie możnaVlkolinec zwykle spotkać przy innych atrakcjach turystycznych. Wstęp na teren wioski jest płatny i wynosi 30SK. W opłacie zawarte jest zwiedzanie jednego z domów w którym urządzono muzeum. Parkowanie oraz robienie zdjęć kosztuje po 20SK.

Swój urok Vlkolinec zawdzięcza tradycyjnej drewnianej zabudowie. Niemal jednakowe, drewniane domy stoją wzdłuż drogi prowadzącej przez wioskę. Pomalowane na różne kolory i starannie utrzymane, a przy tym cały czas zamieszkane domy są po prostu wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Niewielkie ogródki pełne kwiatów, ozdoby wystawione w oknach i kwitnące pelargonie w zawieszonych doniczkach uzupełniają ten sielski krajobraz.

Zaraz na początku miejscowości w jednym z rolniczych domów znajduje się małe muzeum. Jego wnętrza urządzone są dokładnie tak, jak w typowym skansenie. Po obejrzeniu niewielkich pokoi można sobie tylko wyobrazić jak wyglądają wnętrza w niemal identycznych, ale zamieszkanych do dzisiaj domach stojących tuż obok. Vlkolinec z zewnątrz wygląda bowiem tak, jakby czas się tutaj zatrzymał. I tylko samochody zaparkowane przy ulicy w górnej części wioski psują to wyobrażenie. 

Nie wszystkie domy Vlkolinec ma tak samo pięknie odrestaurowane, ale inni biorą przykład z sąsiadów i prowadzą prace remontowe. Ci którzy chcą zarobić na turystach oferują noclegi, inni Vlkolinecumieszczając wymowne tabliczki strzegą swojej prywatności. Trudno jednak ustrzec się od podglądania życia dzisiejszych mieszkańców wioski nawet przy okazji spaceru tylko wzdłuż głównej drogi. 

Położona najwyżej część wioski różni się od tej położonej niżej. Droga jest szersza, a pośrodku niej płynie niewielki strumyk, którego wody przelewają się przez drewniane mini tamy. W pobliżu dzwonnicy z 1770 roku stoi zamknięta dzisiaj studnia z roku 1860 o głębokości trzynastu metrów, która była kiedyś jedynym źródłem wody pitnej. Warto przysiąść tutaj na jednej z ławeczek aby choć przez chwilę poczuć się jak mieszkaniec tego urokliwego zakątka. Nikt się tutaj nie spieszy i aż chciałoby się tu zostać i zamieszkać w jednym z tych pięknych domów.

Na koniec dnia pojechaliśmy do zabytkowej dzielnicy Popradu. Spiska Sobota uważana jest za klejnot zabytków artystyczno-historycznych. Miejsce to jest zupełnie inne od reszty Popradu. Odrestaurowane, kolorowe kamieniczki ciągną się wokół całego, ogromnego placu pośrodku którego stoi kościół, dzwonnica i dom miejski. Spiska Sobota nosiła kiedyś nazwę Forum Sabate, co oznacza targ, który odbywa się w sobotę, Miasto targowe było konkurentem dla takich miast spiskich jak Keżmarok i Lewocza.

Dzięki temu, że Spiska Sobota nie leży bezpośrednio przy głównych ciągach komunikacyjnychSpiska Sobota Popradu panuje tu cisza i spokój. Spiska Sobota ma dobrze oznakowany dojazd, a miejsca parkingowe są łatwo dostępne. Warto więc wybrać się na krótki spacer i zobaczyć z bliska odrestaurowane kamieniczki. Najbardziej charakterystyczne są budynki archiwum w którym nadal przechowuje się dokumenty powiatów Poprad i Keżmarok.

Jeżeli Spiska Sobota spodoba się komuś na tyle, że chciałby zostać tu na dłużej, to może znaleźć nocleg z w jednym z pensjonatów, które mieszczą się w zabytkowych kamienicach.

W drugim dniu pobytu na Słowacji zaplanowaliśmy wizytę w Parku Narodowym Słowacki Raj. Udaliśmy się do miejscowości Podlesok leżącej na północnych obrzeżach parku. Dobrze zrobiliśmy jadąc tam wcześnie rano, ponieważ jest to najpopularniejszy punkt wypadowy na teren Słowackiego Raju i w sezonie, w godzinach południowych parkingi są już zapełnione. Co dziwne nie musieliśmy płacić za sam parking, a jedynie za stęp do parku. Jednodniowy bilet kosztuje 40SK i jest sprawdzany przy wejściu na szlak pod samym lasem.

Tak jak większość turystów przybywających do Podlesoka wybraliśmy zielony szlak prowadzący wąwozem Sucha Bela. Jest to najbardziej znana i najczęściej uczęszczana trasa w SłowackimSucha Bela, Park Narodowy Słowacki Raj Raju, ale jednocześnie jedna z najładniejszych. W sezonie trzeba liczyć się z dużym tłokiem, ale i tak warto zobaczyć to wyjątkowe miejsce. Na długości 3,5km czeka wiele atrakcji, jedne są mniej wymagające inne bardziej, ale są one do pokonania dla każdego pod warunkiem, że nie ma lęku wysokości oraz potrafi zachować równowagę. Wspinaczka po metalowych drabinach, pokonywanie drewnianych kładek, widoki na piękne wodospady, przeciskanie się przez wąskie przejścia miedzy skałami to właśnie to, co czeka na turystów w wąwozie Sucha Bela.

Początkowo nic nie zapowiada szczególnych atrakcji. Szlak prowadzi praktycznie suchym korytem górskiego potoku. Na tym etapie kilka drewnianych kładek można nawet ominąć jeżeli nie ma większej wody w potoku. Stopniowo zaczyna się robić coraz trudniej. W korycie rzeki przybywa wody i pojawiają się pierwsze kładki, bez pokonania których nie można dalej przejść. 

Pierwszym dużym wyzwaniem są metalowe drabiny przy Misowych Wodospadach. Tworzy się tu zazwyczaj mały zator, więc każdy ma chwilę na pamiątkowe zdjęcie z lejącą się z góry wodą i prowadzącymi wysoko w górę drabinami. Dalsza droga jest ponownie łatwiejsza i tylko liczne konary drzew zalegające na dnie wąwozu są utrudnieniem w wędrówce. Do Okienkowego Wodospadu docieramy korzystając z łańcuchów i stopni z metalowych prętów zamocowanych w skale. Ponownie pniemy się do góry po metalowych drabinach i aby przejść dalej przeciskamy się przez otwór w skale przypominający okno. 

Następna wspinaczka, tym razem po niewielkich metalowych platformach przymocowanych do skalnej ściany czeka przy Korytowym Wodospadzie. Tuż za nim jest mniej urokliwy Boczny Wodospad. Ponownie na szlaku robi się spokojnie choć cały Sucha Bela, Park Narodowy Słowacki Rajczas pod górę. Nie na długo jednak ponieważ dalsza droga możliwa jest tylko po drewnianych i metalowych kładkach oraz drabinach. Po pokonaniu tego odcinka kończy się praktycznie najtrudniejszy odcinek wąwozu. Dalej szlak robi się coraz łatwiejszy, a jedynym utrudnieniem jest fakt iż pnie się on cały czas do góry. 

Docieramy do końca zielonego szlaku, który z racji swojej trudności jest jednokierunkowy, o czym informuje żółta tablica z napisem stop przymocowana do drzewa od przeciwnej strony niż przyszliśmy. Udajemy się w lewo asfaltową drogą i po kilkudziesięciu metrach docieramy do węzła szlaków na szczycie Sucha Bela (959 m.). Drogę powrotną do miejscowości Podlesok leśnymi drogami wyznacza najpierw szlak żółty, a następnie czerwony. Po czterech godzinach wędrówki kończymy naszą wizytę w Słowackim Raju.

O tym, że warto odwiedzić Zamek Spiski przekonują już same jego rozmiary. Powierzchnia zamku to ponad cztery hektary i dlatego jest on uważany za jeden z największych kompleksów zamkowych w Europie. Wzniesiony na skale wapiennej Zamek Spiski jest jednym z najcenniejszych zabytków ziemi Spiskiej. W 1993 roku ruiny zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa Unesco. 

Zamek znajduje się w miejscowości Spiskie Podgrodzie i trudno go nie zauważyć jadąc główną drogą, ponieważ góruje on nad całą okolicą. Do zamku można dojechać z dwóch stron - od strony Hodkowców, gdzie parking jest zlokalizowany niemal przy samym zamku, a podejście do głównej bramy wejściowej nie jest zbyt trudne, oraz od strony Spiskiego Podgrodzia, skąd widok na zamek jest chyba ładniejszy, ale parking (50SK) jest zlokalizowany w sporej odległości od ruin, a co najistotniejsze leży on u podnóża zamkowego wzgórza. Wybraliśmy ten drugi, czyli trudniejszy wariant i mozolnie wchodziliśmy pod górę.

Na zamek dostaliśmy się dolną bramą wejściową, która jak głosi informacja jest zamykana o godzinie 18. Zapłaciliśmy po 100SK od osoby za wstęp i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Na początekZamek Spiski przeszliśmy po murach okalających dolny dziedziniec i dotarliśmy do barbakanu, skąd przechodzi się na dziedziniec środkowy. W tym miejscu można odpocząć i posilić się po trudach wędrówki oraz nabyć pamiątki. 

Przez bramę romańską dostaliśmy się do romańskiego podzamcza na którym zachowały się większe fragmenty murów niż na niższych poziomach. Do górnej części zamku prowadzi kolejna brama. Nawet tutaj nie ma zbyt wielu kompletnie zachowanych ścian, ale ta część zamku jest najlepiej odrestaurowana. Z pustych okien można podziwiać widok na Spiskie Podgrodzie z jednej strony, a na zniszczone upływem czasu ruiny wschodnich murów obronnych. Najciekawszym miejscem na górnym zamku jest arkadowy korytarz oraz wieża na którą można dostać się schodami prowadzącymi bardzo wąskim i krętym tunelem. Oczywiście ze szczytu wieży widoki na sam zamek oraz okolicę są naprawdę niesamowite.

W najlepiej zachowanych murach górnego zamku urządzono niewielkie muzeum w którym najwięcej miejsca poświęcono narzędziom tortur. Tuż obok znajduje się wejście do gotyckiej kaplicy Zapolskich. Są to jedyne oryginalne zadaszone pomieszczenia na terenie całego zamku po zobaczeniu których zakończyliśmy zwiedzanie. W drodze powrotnej do wyjścia z zamku przeszliśmy tą samą trasą pomijając odbytą na początku wędrówkę po murach obronnych. Oczywiście zejście prowadzące cały czas w dół nie było już tak męczące jak wspinaczka do góry. Oddalając się od zamku mieliśmy wrażenie, że jest on coraz większy, a wszystko przez to, że będąc na zamku nie ma możliwości ogarnięcia wzrokiem całości tych rozległych ruin. Dopiero z pewnej odległości widać cały Zamek Spiski który robi niesamowite wrażenie.

W drodze powrotnej do domu odwiedziliśmy skansen w miejscowości Zuberec. Muzeum Orawskiej Doliny znajduje się na skraju miejscowości, a dojazd jest dobrze oznakowany. Samochód można zostawić tylko na płatnym 30 SK parkingu. Bilet do muzeum wydawany w formie kartki pocztowej kosztuje 60SK, a opłata za fotografowanie 10SK. Zwiedzający dostaje wydrukowany opis zabudowań skansenu, który cytuję poniżej. Opis dostępny jest w kilku językach, ale niestety wersja polska nie jest zbyt dobrze przetłumaczona. Część tekstu trochę pozmieniałem, ale większość przepisałem bez zmian.

Muzeum Orawskiej Doliny przypomina kompletną wioskę po której można chodzić i zaglądać do każdego gospodarstwa, zabudowania czy chaty. Niezliczone detale nadają temu miejscu wyjątkowy charakter i klimat nie tyle skansenu, co zamieszkanej miejscowości. Zabudowania są doskonale wkomponowane w ciekawe ukształtowanie terenu, a górski potok oraz zwierzęta hodowlane zamieszkujące teren muzeum ożywiają ten skansen.

W muzeum znajdują się obiekty przemieszczone z całego rejonu Orawy. Kamień węgielny muzeum wmurowano 24.09.1967. Cały areał zajmuje powierzchnię 20ha i jest podzielony na kilka części:

A. Rynek Dolnoorawski - nr 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.Dwór ziemiański

B. Ulica Zamagurska - nr 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20.

C. Osiedla górskie - nr 21, 22, 23, 24, 25.

D. Cmentarz, kościół - nr 26, 27.

E. Młynisko - nr 28, 29.

Przez dolinę płynie górski Zimny Potok, z którego zrekonstruowano napęd wodny, który będzie napędzać urządzenia techniczne, takie jak młyn, tartak i urządzenie do ubijania sukna.

Wcześniej w tym miejscu nie było żadnego domu, Wszystkie domy odkupiono od ich pierwotnych właścicieli, rozebrano, przewieziono tutaj i znów złożono. Niektóre domy wybudowano jako kopie oryginalnych budowli.

A. Rynek Dolnoorawski 

Dominującymi obiektami są dwór ziemiański z Vysneho Kubina i rzemieślniczy dom z Velicnej. Venicna była głównym miastem Orawskiej Żupy (jednostka administracyjna) do 1683 r. i centrum handlowym. Domy na Dolnej Orawie tynkowali gliną i potem bielili.

2. Zaskalie - dzwonnica (1860)

Barokową dzwonnicę z 1860r. zbudowano z dwóch części. Część dolna jest murowana i tworzy jedno pomieszczenie w którym w przeszłości trzymano archiwum gminy, miary gminne, drewniane wiadra okute metalowymi obręczami, które stosowano jako miarę, półmiarę na zboża i ziemniaki. W górnej drewnianej nadbudowie znajduje się dzwon przywieziony z Kraiovian. Dach dzwonnicy jest namiotowy i jego konstrukcja przechodzi do cebulastej. Na wierzchołku jest przymocowany metalowy kogut jako symbol ochrony przed pożarem.

3. Vysny Kubin - dwór ziemiański Mesków

Dom ten wybudowano jako dwie kompleksowe jednostki mieszkalne. Starszą, tylną część domu wybudowano w 1752r. i wg wspomnień starszych obywateli miejscowych tutaj znajdowała się szkoła łacińska, którą kierował jeden ze współwłaścicieli domu - Absolon Mesko. W szkole tej uczył się łaciny wielki poeta słowacki P.O. Hviezdoslav, rodak z Vysneho Kubina, Przednią część mieszkalną wybudowano w pierwszej połowie XIX wieku i jest umeblowana oryginalnymi meblami ziemiańskimi. We wiacie obok tylnej części mieszkalnej znajduje się kareta słuząca do przewożenia osób.

4. Zazkov - chałupa chłopska (1790)

Chałupa chłopskaChałupa składa się z pokoju, kuchni, przedpokoju, sieni i komory. W pokoju jest szafkowy kamienny stół i pomalowana skrzynia, która była częścią posagu panny młodej. W kuchni znajduje się palenisko z dymnikiem. Dymnik wyłapywał dym i na strych był zakończony tzw. piecem. Piec stosowano również jako wędzarnię, nad piecem wędzili mięso, ser, ryby. Dym wchodził na poddasze i potem pomiędzy gonty na dachu na zewnątrz. Jak można zauważyć, żaden dom nie ma komina. W komorze są drewniane wyroby tokarskie i bednarskie.

5. Magiel z Velicnej

Magiel ten użytkowano w latach 1913 - 1956. Do obciążenia skrzyni magla potrzeba było 20 furmanek kamienia. Powierzchnia do maglowania jest z twardego drewna i z gładko oheblowanych desek. Między dolną i górną powierzchnię magla wchodzą wałki z nawiniętym płótnem. Magiel uruchamia się za pośrednictwem łańcuchów, które nakręcają się na oś obracaną drewnianymi kołami zębatymi. Oś ta była obracana zaprzęgniętym koniem, który poruszał się w kółko i farbiarz przerzucał dźwignią koła zębate z których jedno obracało magiel w jednym kierunku, a drugie przywracało go do pozycji wyjściowej. Obok magla jest przybudowana stajnia dla konia.

6. Velicna - dom rzemieślniczy z półpiętrową komorą

Obiekt zrębowy przedstawia formę historyczną, którą budowano w XVI - XVIII wieku w małych miasteczkach wiejskich. Życie rodzinne było koncentrowane w pokoju przednim, gdzie robiono wszelkie prace domowe, a także służył jako sypialnia. W pokoju znajduje się karton drukowany, który był ulubionym i stosunkowo tanim materiałem na kobiecy strój ludowy i pościel. W kuchni są ułożone naczynia gliniane - dwojaki, w których kobiety nosiły posiłek na pole, Na posiłek składały się własne wyroby rolnicze - ziemniaki, kapusta, warzywa, zboża i tylko rzadko potrawy mięsne i to tylko w dni świąteczne. Komorę urządzono jako warsztat do obróbki skór. Skóry obrabiał kuśnierz i potem szył kożuchy według zamówień klientów. Tutaj znajduje się część narzędzi mistrza szewskiego Ondreja Bohacika.

7. Bziny - dom dzierżawcy

Dzierżawca - sługa, który pracował u swego pana za wynajęcie kawałka ziemi. Właściciel domu żył z pracy sezonowej. Wielką przestrzeń w pokoju zajmuje kopulasty piec, który wygrzewa kuchnię. Przy wejściu do domu po prawej stronie jest przybudowana mała obora z chlewikiem. Siano było ułożone na poddaszu obory. Mieszkanie w takich właśnie domach świadczy o niskiej stopie życiowej proletariuszy, którzy na Dolnej Orawie w XIX i na początku XX wieku mieszkali w dużej liczbie.

8. Parnica - Zahrabovo - spichlerz (1780)

Wybudowano zdala od części mieszkaniowej wsi po to, żeby w wypadku pożaru były zapewnione artykuły spożywcze dla rodziny, W spichlerzu składowano narzędzia robocze albo ubrania, które wieszano na żerdziach.

9. Srnacie - spichlerz (1827)

Wybudowany dla trzech gazdów. Na dole w piwnicach przechowywano ziemniaki, a na górze zboża luzem lub w drewnianych skrzyniach.

B. Ulica Zamagurska

Większość orawskich wsi powstała podczas kolonizacji juhasa w XV - XVI wieku. Orawska arystokracja wymierzyła pola dla każdej wsi, od strumienia po grzebień. Większość orawskich wsi powstała w ten sposób, że ludzie budowali drewniane domu wzdłuż potoku i tak tworzyły się ulice. Robili tak aby w wypadkuUlica Zamagurska pożaru mieli blisko do wody, ale wodę stosowali także w innych celach, do prania albo pojenia bydła. A więc ulica ta jest typowym przykładem szczytowej zabudowy wsi wzdłuż potoku.

10. Trstena - piec garncarski

Rekonstrukcja starego zburzonego pieca z 1918r. Nazwa ludowa tego pieca to "palaren". Wypalali w nim znaną ceramikę trstenską, miski i dzbany koloru ceglastego z białą ozdobą. W piecu tym wypalano za jednym razem nawet 3600 naczyń glinianych. Podczas wypalania wielki otwór zasłaniano cegłami, a drewno wrzucano do małych otworów na obwodzie pieca. Wypalali 11 godzin bez przerwy, przy czym zużywali 4 m3 miękkiego drewna. Wypalanie odbywało się 4-6 razy w roki. Zawsze kilku garncarzy po kolei, żeby piec nie wystygł. Piec garncarski jest chroniony przed wpływem powietrza drewnianym budynkiem z gontowym dachem.

11. Cimhova - posiadłość rolnika średniego

Obiekt posiada typowe cechy góralskiej architektury podhalańskiej. Dom zbudowano z grubych drzew rozciętych w pół. Szczeliny wypełniono mchem. Dom jest dwuizbowy. Dzieli się na pokój mieszkalny i kuchnię. W pokoju są wydrążone dwie jamy ziemniaczane z przykrywą. W pokoju tym znajduje się typowy strój góralski i tekstylia z północno-wschodniej części Orawy. Na drewnianym portalu drzwi wejściowych są małe drewniane kołki, które według zabobonów ludowych służyły do wypędzania złych duchów z domu. Przed domem jest studnia z kołowrotkiem z Suchej Góry.

12. Chałupa chłopska (1868)

Dom był wybudowany z nie ociosanego drzewa. Właściciel domu pracował w lesie jako drwal, o czym świadczą narzędzia powieszone na ścianie w przedsionku. Pod schodami leży kamień młyński, który służył do mielenia zboża. Przestrzeń nad przedsionkiem jest otwarta na poddasze. Jedynym pomieszczeniem mieszkalnym jest czołowy pokój z dużym kamiennym piecem. Pod stołem znajduje się pogłębiana jama na ziemniaki przykryta deskami. Wszystkie naczynia i narzędzia potrzebne do przygotowania jedzenia były blisko ognia. Przy piecu stoi kołyska dla dziecka. W pokoju znajdują się obrazki malowane na szkle, w większości o tematyce religijnej. Komora służyła do przechowywania artykułów spożywczych i narzędzi.

13. Podbiel - posiadłość średniego rolnika

Dom wybudowano w 1832 roku. Ostatni właściciel Frantisek Michalec był kilka razy w Ameryce.  Po pierwszej wojnie światowej wykorzystał swoje doświadczenia w czasie przebudowy domu. W kuchni wybudował piec kuchenny i poprzez usunięcie poprzeczki powiększył przestrzeń kuchni o dawną sień. Wystrój kuchni jest oryginalny: stół z szufladami, otwarta półka na naczynia. W pokoju jest nowszy wystrój z dwuczęściowym kredensem i długą masywną kanapą. Na podłodze są dywaniki utkane ze szmatek. W komorze znajdują się podbieraki i kosze na ryby. Ryby łowiono w rzece Orawie i jej dopływach.

15. Stefanowo - dwór płótna Paliderów (1790)

Obiekt jest rekonstrukcją domu farbiarzy i handlarzy płótna. Możemy tu zobaczyć charakterystyczne początki budowania pierwszych pańskich domów z twardego materiału. Dwory płótna gwarantowały oprócz korzystnych warunków mieszkaniowych także warunki do magazynowania. Na podwórku dominuje stajnia dla koni i pomieszczenia dla wozów z płótnem. Pod koniec XVIII i na początku XIX wieku produkcja płótna osiągnęła duże rozmiary. Roczna produkcja wynosiła prawie 3 miliony metrów, a płótno eksportowano na południe Węgier, do Ukrainy, Rumunii, Turcji, a czasami do Egiptu. Co roku po karnawale wyjeżdżała ze wsi kolumna wozów z płótnem, a przed Świętami Bożego Narodzenia wracała z innym towarem.

17. Vasilovo - posiadłość byłego sołtysa

Posiadłość ta jest prawie zupełną rekonstrukcją przeprowadzoną przez bezpośredniego potomka vasilowskiego sołtysa. Na drzwiach wejściowych znajduje się wyrzeźbiony napis TOMAS ROMAN i rok 1839, w którym wybudowane ten dom. Chociaż gazda ten był bogaty, to jednak podłoga domu jest z udeptanej gliny. W przednim pokoju przy oknie powieszono grzechotki, z którymi chłopcy chodzili grzechotając po wsi podczas Świąt Wielkanocnych - zawsze rankiem, w porze obiadowej i wieczorem zamiast dzwonienia na Anioł Pański w kościele. Posiadłość byłego sołtysa Oświetlenie pokoju uzyskano za pomocą małego kominka, w którym palono trzaski, nazywane promykami. W sieni jest wózek - zabawka dziecięca i moździerz o wyrobu pęczaku. W kuchni przygotowywano potrawy na otwartym palenisku.

Tylny pokój czasami używano jako klasę szkolną, ale w ostatnim czasie trzymano w tym pokoju artykuły spożywcze, a w piwnicy pod nim ziemniaki. Obiekt gospodarczy tworzy zamknięty czworobok. Można tam zobaczyć drewnianą beczkę do wywożenia gnojownicy, pług drewniany oraz drewniany podnośnik do podnoszenia wozu przy wymianie kół. W stodole jest "taliga" z jarzmem do odwożenia półżelaznego pługu na pole, do której zaprzęgano tylko bydło. Części gospodarcze tworzą stodoła, spichlerze, wiaty, chlewy i obory.

18. Hrusin - posiadłość majętnego rolnika (1923)

Dom jest najmłodszym obiektem w muzeum. Zamkniętą posiadłość wybudowano w 1923 roku. Szczyt dachu z podwójnym załamaniem jest typowy dla hrustinskej architektury ludowej. W pokoju przednim oglądamy oryginalny wystrój z przenośną szopką rzeźbiarza ludowego Stefana Sivana z Babina. W kuchni znajduje się piec chlebowy połączony z piecem kuchennym, a nad łóżkiem wisi płócienna kołyska dla noworodka.

W komorze stoi starszy kamienny piec chlebowy i owsiany wianek żniwny, który przynoszono dla gazdy po skończeniu robót żniwnych z pola do domu. W stodole znajduje się ręczna pompa strażacka do gaszenia pożarów, ręczna maszyna do czyszczenia zbóż nazywana "rajtar" i wielki wóz do przywożenia siana z pola do domu. Wozu z plecionym koszem używali do przywożenia kapusty, ziemniaków lub buraków z pola. Pod wiatą znajduje się wyrób kół wozowych i wyrób gontów (pokrycie dachu). Murowany spichlerz i oborę wybudowano w 1930 roku.

19. Habovka - kuźnia kowalska

Z powodów bezpieczeństwa kuźnie budowano w pobliżu potoku. W kuźniach można zobaczyć oryginalne wyposażenie kuźni Karola Klimeka z Habovky. W pomieszczeniach pod dachem znajduje się miech kowalski, który poruszał się za pomocą rączki, która wisiała pod dachem na końcu łańcucha. Przed kuźnią, pod dachem były podkuwane konie.

20. Rabcice - dom sołtysa (1828)

Był częścią dużej posiadłości gospodarczej, która składała się z 5 obiektów. Dom jest podzielony na trzy części. Część przednią używano jako biura sołtysa. W części środkowej znajdują się miary gminne, wagi, a na ścianie wisi strój gminnego wartownika: Dom sołtysa siermięga, kapelusz, kij, kierpce, róg, latarnia i bęben z pałeczkami do wygłaszania wiadomości gminnych. W tylnej części mieszkał sołtys z rodziną.

W kuchni wykonywano wszelkie prace domowe i tutaj też przyjmowano obywateli wsi. W kuchni przy oknie zawieszone są dwudźwięczne dudy. Ten ludowy instrument muzyczny przodkowie Słowaków przynieśli najpierw z sąsiedniej Polski, ale później sami nauczyli się go wyrabiać. Przed domem stoi studnia z żurawiem z Podbiela. Jej kamienną nieckę wyciosali z jednego kawałka piaskowca mistrzowie Bielopotoccy. Naprzeciwko pod drzewem leży kamień węgielny muzeum.

C. Osiedla górskie

Wsie tej części Orawy są najmłodsze, powstały w XVII i na początku XVIII wieku. Zakładali je ludzie, którym już nie wystarczały pola podzielone na małe kawałki. Były tutaj najtrudniejsze warunki życiowe. Musieli wrąbać las, żeby uzyskać kawałek ziemi, drążyć głębokie studnie, a to wszystko w surowym klimacie (długie mroźne zimy, krótkie lato). Domy przedstawiają typową zabudowę górską. Wokół każdego domu było pole, które należało do właściciela domu. A więc kolejni osadnicy musieli budować swoje domy z dala od swojego sąsiada.

21. Orawskie Vesele - drwalsko-pasterska posiadłość

Reprezentuje niski poziom socjalny architektury bieszczadzkiej. Składa się z dwóch mieszkalnych i czterech pomieszczeń gospodarczych pod jednym dachem. Sień którą wchodzi się do domu jest również komorą, gdzie znajduje się drewniana skrzynia na zboża "stok", żarno do mielenia, skrzynia na mąkę "mucnica", moździerz z kamiennym tłuczkiem do krup. W czarnym pokoju, który jest również kuchnią znajduje się palenisko bez dymnika i podłoga z udeptanej gliny. W części gospodarczej umieszczono cepy do młócenia zboża, maszynę młotkową do czyszczenia zbóż, kosę, sito, siekierę i piłę.

22. Szałas z Zuberca

Ludzie przed Świętami Bożego Narodzenia wybierali bacę i młodego pasterza owiec "holenika", którzy od maja do września mieszkali w szałasie, gdzie opiekowali się owcami. W kotle gotowali żętycę. Mleko po dodaniu podpuszczki ścinało się, wlewano je na cedzak z pieluchą i zostawiano, żeby wyciekła serwatka - w ten sposób robiono ser i z niego potem oscypki w drewnianych rzeźbionych formach. Wędzono je pod dachem koliby. Żętycę pili z drewnianych czerpaków, które rzeźbili w czasie wolnym od pracy. Owce w czasie udoju i w nocy trzymano razem w drewnianej zagrodzie.

23. Novot - dom sołtysa (1813)

Należał on do starej rodziny sołtyskiej Jurcaków. Z oryginalnego domu zachowała się cała lewa część. Prawa strona była wybudowana już tylko według wspomnień najstarszych obywateli. Tutaj przędzono, odbywały się pierzawki, a młodzież bawiła się w Młyn tańcu. W chwili obecnej znajduje się tutaj wszystko do obróbki lnu i tkania płótna. Wszystkie pokoje w domu są przyczadzone ponieważ piec nie miał dymnika. Dym rozchodził się po pokoju i potem przez okna i drzwi na zewnątrz. Na takich właśnie piecach jaki wybudowano w tym domu sypiały dzieci.

Pod schodami jest balia do prania w której prano płótno w ten sposób, że wkładano je do balii i zalewano ługiem. Ług uzyskiwano z popiołu drzewnego, który zalewano gorącą wodą, cedzono i wlewano pomiędzy płótno. Zostawiano to w spokoju przez jakiś czas, żeby ług zadziałał. Wodę wylewano w ten sposób, że wyciągano kołek i woda wyciekała na zewnątrz. Na koniec płótno przepierano kijanką w potoku. W tylnej części komory stoi maszynowy, skrzyniowy magiel. Od północnej strony mieszkanie chronione jest jatą przed zimnym wiatrem i zimą. Pomieszczenia gospodarcze znajdują się z dala od części mieszkalnej z powodu ochrony przed pożarem.

24. Prasowalnia oleju (1849)

Olej uzyskiwano z siemienia lnianego, które najpierw miażdżono i prażono w żelaznym naczyniu na piecu. Potem wsypywano je do sukiennego worka, który wkładano do naczynia przykrytego drewnianą pokrywką. Naczynie to wkładano do tłoka. Olej kapał do podstawionego naczynia. Oleju używano do konsumpcji, nacierania małych dzieci, leczenia bydła.

Dzwonnica z Rabcic

Budowanie dzwonnic we wszystkich wsiach było nakazane tzw. Patentem Ogniowym Marii Teresy (1751). Służyły one do ogłaszania sygnałów czasowych, śmierci i głównie alarmu w przypadku pożaru. Dzwon przywieziono z Habovki. Jego historia jest na nim wypisana po łacinie - w tłumaczeniu: "Odlany jestem w 1666r. Pogrzebany jestem falami Zimnej w 1813r. Znaleziony byłem przez Stefana Zubka w okolicy Haja w 1895r., ponownie odlany w 1989r." Od 1975r. jest on w Muzeum Wsi Orawskiej.

25. Orawska Lesna - posiadłość rolnicza

Tylną część domu, komorę i sień wybudowano w 1862 roku. Pokój i kuchnia są z początku XX wieku. Pokój pełnił funkcję sypialni, w kuchni wykonywano wszelkie prace domowe. Jest tutaj piec Kościół Świętej Elżbiety chlebowy, który ogrzewał kuchnię i pokój. Do pieca przybudowano piec kuchenny do gotowania. Są tutaj wystawione wszystkie przedmioty używane do pieczenia chleba: koryto do wyrabiania ciasta chlebowego, koszyczki słomiane do podkiśnięcia ciasta, łopaty do wsadzania chleba do pieca, Obok pieca jest stołek, który używano do gniecenia ziemniaków. Jest tutaj i kołyska dla dziecka, a obok niej chodzik, w którym dziecko uczyło się chodzić. W sieni wykopana jest piwnica do przechowywania ziemniaków, a w komorze znajduje się kołowrotek do przędzenia nici lnianych. Do domu pod jednym dachem przybudowane są chlewy dla świń. Część mieszkalna jest z zewnątrz poobijana gontami w celu ochrony przed chłodem w zimie.

D. Cmentarz, kościół

26. Kostnica z Rabcic

Kopia obiektu umiejscowionego przy wale kościoła, pełniła również funkcję bramy górnej. W kostnicy grabarz trzymał swoje narzędzia, deski pod trumnę. W niej złożono też zwłoki przypadkowo zmarłego podróżnika, żebraka - człowieka bez domu. W pobliżu wału zbójnik Maciej Klinowski zamordował pierwszego plebana rabcickiego Adalberta Borovica, głoszącego idee przeciwreformacyjne.

27. Zabrez - kościół Świętej Elżbiety

Powstał na początku XV wieku jako filia kościoła rzymsko-katolickiego w Velicnej. Kościół z Zabreza jest typowym przykładem wiejskiego reprezentacyjnego budownictwa północnej Słowacji. Z oryginalnej dekoracji w stylu późnogotyckim zachowała się deska z ornamentem roślinnym i dekoracje desek przednich ław. Dzisiejszą sylwetkę i rozmiary obiekt otrzymał w XVII wieku. W tym okresie pomalowano świątynię w stylu renesansu ludowego: apostołowie, pod nimi napis po łacinie - Wierzę w Boga..., Niebiosa z Barankiem Bożym, deski sufitu, chóru i część ołtarza - święta Trójca i deska z Ostatnią Wieczerzą. Z tego okresu pochodzi kamienna chrzcielnica (1651r.) i organy, które działają do dziś. Modernizacji tych dokonano w czasie rządów protestantów (XVI - XVII w. - 150 lat).

Podobne artykuły


26
komentarze: 10 | wyświetlenia: 11575
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 647
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5538
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 15133
27
komentarze: 38 | wyświetlenia: 155570
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 3245
6
komentarze: 4 | wyświetlenia: 12189
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 635
55
komentarze: 98 | wyświetlenia: 129441
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 54776
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 34939
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 35708
27
komentarze: 8 | wyświetlenia: 13072
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska