Login lub e-mail Hasło   

Tajemnica posągów z Wyspy Wielkanocnej

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.paranormalium.pl/artykul.php?id=371
Jednym z najbardziej frapujących faktów dotyczących kamiennych posągów z Wyspy Wielkanocnej, zwanych moai , jest ich pochodzenie - mianowicie 95% z nich wykonanych...
Wyświetlenia: 16.980 Zamieszczono 11/09/2007


Jednym z najbardziej frapujących faktów dotyczących kamiennych posągów z Wyspy Wielkanocnej, zwanych moai, jest ich pochodzenie - mianowicie 95% z nich wykonanych zostało w miejscu znanym jako Rano Raraku (być może chodzi o wielki głaz znajdujący się na wyspie). Spośród wszystkich 887 posągów znajdujących się na wyspie, 397 nadal znajduje się w pobliżu Rano Raraku. Do dziś nie udało się ustalić przeznaczenia tychże posągów - być może są to wyobrażenia bóstw.
Najdziwniejsze jest jednak to, że pozostałe posągi są oddalone o 20 do 25 kilometrów od Rano Raraku. Jeżeli wykonali je ludzie, należy postawić pytanie: jak udało im się przetransportować kilkaset figur ważących po kilkanaście ton każda?

Fakty

Patricia Vargas, dyrektor Easter Island Studies Institute na Uniwersytecie w Chile zastanawia się: "Gdy odkrywasz tak wielką ilość tych megalitów usytuowaną na wyspie, która jest porośnięta tylko i wyłącznie trawą, od razu zadajesz sobie pytanie: jak to mogło powstać?"
Jak zauważyła Patricia Vargas, w każdym miejscu na świecie - czy to w Egipcie przy budowaniu piramid, czy w Chinach, czy w innym miejscu - do transportowania kamieni i głazów jako kładek używano pni drzew. Tymczasem na pagórkowatej Wyspie Wielkanocnej nie rosną żadne drzewa. Wcześniej mogły się tam znajdować lasy palmowe, jednak tubylcy wycięli je, budując łodzie i domy.
W latach 70. XX wieku udało się ustalić kilka faktów. “Do tego czasu nikt nie mówił o innym środowisku na wyspie, póki nie dokonano analizy pyłków i póki nie przeprowadzono szczegółowych wykopalisk," mówi Vargas. Wiele z tych analiz potwierdzało fakt, że gdy produkowano posągi wyspa posiadała całkiem inne ukształtowanie terenu.
Kamienne posągi pochodzą z ok. 1200-1680 roku naszej ery. Najprawdopodobniej zostały one wykonane przez plemię Tiahuanaco, zamieszkujące dzisiejsze rejony Boliwii i Chile. Polinezjaniści przyjmują, że budowa posągów została przerwana około 1680 roku z powodu klęski głodu, przeludnienia wyspy oraz wybuchu walk międzyplemiennych.

Sposoby przenoszenia posągów

Pytanie, jak mieszkańcy Rapa Nui transportowali moai przez wyspę, podzieliło archologów. Nikt nie miał ochoty do wspólnego wysiłku znalezienia sensownego wyjaśnienia.
Miejscowa legenda mówi o "chodzących posągach", które rzekomo miały zostać "wyprowadzone" z kamieniołomów. W 1728 roku przybywający w te rejony holenderscy kupcy opisywali, jak tubylcy próbowali transportować posągi, używając lin i kloców. Lecz czy to wyjaśnia całą sprawę?
Jak zauważyła Patricia Vargas, posągi mają różne wymiary - od 1 do 10 metrów wysokości, różne więc mogły być metody ich transportu. Niektóre z posągów są bardzo wysmukłe i łamliwe, inne zaś bardzo ciężkie. Ich waga stanowiła więc duży problem dla transportujących.
Niemożliwe więc było przeniesienie ich w pozycji pionowej. Jak sugeruje Vargas, Tiahuanaco mogli użyć płozów do transportowania posągów w pozycji poziomej. Wtedy wystarczyłoby tylko znaleźć linę i odpowiednią ilość ludzi, która byłaby zdolna do pociągnięcia głazów. Jest to obecnie najbardziej wiarygodna teoria.
Jo Anne Van Tilburg jest archeologiem z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Całe swoje życie poświęciła dogłębnemu badaniu Wyspy Wielkanocnej. Według niej, metoda przenoszenia posągów znajdujących się na wyspie była podobna do tej, jakiej używali mieszkańcy Polinezji czy Egiptu. Korzystali oni mianowicie z transportu rzecznego oraz używali podobnych technik i narzędzi do rzeźbienia w kamieniu. Posągi ustawiano zaś przy użyciu dwóch kloców - mniejszego i większego - oraz lin. Wymagało to ogromnej siły, toteż w ustawianiu figur brała udział większość mężczyzn z plemienia.
Według Jo Anne Van Tilburg, Tiahuanaco do transportowania figur używali bardzo dużych łodzi zbudowanych z drewna palmowego. Miały one dość dużą nośność, bez probemu więc mogły posłużyć do przenoszenia ciężkiego ładunku.
Sceptycy jednak wskazują na fakt, iż na Wyspie Wielkanocnej nie ma żadnych drzew. Archeolodzy twierdzą jednak, iż właśnie z powodu wycięcia wszystkich drzew pod koniec XVII wieku zaprzestano budowy i transportu posągów. Świadczyć o tym mają liczne niedokończone posągi stojące w pobliżu Rano Raraku.



Czy ktoś pomagał?

Vargas słyszała o wszystkich teoriach, i było wiele różnych wariacji teori Van Tilburg. Vargas, jednakże, nie jest jednak przekonana, że istniała jedna metoda transportu. "Myślę, że zależało to od tego gdzie transportowano posąd, terenu oraz gabarytów figury," mówi. "Myślę, że używali więcej niż jednej ."
Jakaż by nie była metoda (lub metody) transportu, Vargas wie jedno – nowoczesne maszyny wcale nie ułatwiłyby stawiania moai. Wraz z kolegami z Uniwersytetu w Chile w 1992 roku zaproponowała eksperyment. Chciała powtórnie podnieść 15 posągów w południowo-wschodniej części wyspy - w Ahu Tongariti. Te megalityczne posągi – niektóre ważące nawet po 70 ton – zostały położone przez tsunami w 1960 roku. "Mieliśmy naprawdę nowoczesny dźwig, w pełni skomputeryzowany – najbardziej rozwinięta technologia na świecie – i mieliśmy bardzo dużo kłopotów," dodaje. "W końcu 40-osobowej ekipie zajęło to 4 lata pracy, dzień po dniu."
Nie ma więc wątpliwości, że mieszkańcy Rapa Nui opanowali do mistrzostwa sztukę ustawiania posągów, w sposób, który dzisiaj można uważać za prymitywny. Lecz ich zapał i doświadczenie w tworzeniu posągów może mieć także ciemną stronę. Niektórzy sugerują, że mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej zostali pochłonięci tworzeniem większych, i większych figur co mogło byc powodem wyginięcia tej kultury.
Na temat maui wciąż powstają nowe teorie. Jedne próbują wyjaśnić, do czego one tak naprawdę służyły, inne - jak te przedstawione w tym artykule - zajmują się sposobem ich transportu na miejsce przeznaczenia. Przy każdej z nich rodzą się jednakże wątpliwości.
Ich rozwianie pozostawmy archeologom...

Ivellios & _Nameless_
Opracowano na podstawie http://istina.rin.ru/eng/ufo/text/109.html i źródeł własnych
 
Creative Commons LicenseTen utwór utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.
Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl

Podobne artykuły


37
komentarze: 18 | wyświetlenia: 281737
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 23317
12
komentarze: 7 | wyświetlenia: 25645
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 15879
107
komentarze: 23 | wyświetlenia: 113663
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 144194
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 26419
31
komentarze: 21 | wyświetlenia: 41452
30
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5465
26
komentarze: 15 | wyświetlenia: 20900
25
komentarze: 6 | wyświetlenia: 59414
23
komentarze: 3 | wyświetlenia: 13833
23
komentarze: 11 | wyświetlenia: 5679
21
komentarze: 4 | wyświetlenia: 12820
21
komentarze: 10 | wyświetlenia: 8103
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Przypadkiem trafiłem na ten artykuł. Bardzo mi się spodobał. Pokazuje że można wyjaśnić pochodzenie megalitów, posągów, monumentalnych budowli bez uciekania się do interwencji kosmitów. W końcu co to jest kilkanaście ton kamienia dla kilkuset zdeterminowanych ludzi ? :) Do stawiania posągów do pozycji pionowej można użyć nasypów ziemnych i przeciwwag, nowoczesne dźwigi nie są niezbędne.

Czemu "niestety" ? Skoro istnieje kilka rozwiązań to w imię czego wybierać zawsze to bardziej skomplikowane i mniej prawdopodobne ? A cytowane zdanie pasuje idealnie do "religijnego szału" - wystarczy przywołać np procesje biczowników - idealnie podpada pod "zbiorową chorobę psychiczną". Skoro na posągi zużyli większość swoich zasobów to co w tym dziwnego że stoczyli się w "barbarzyństwo" i niemal ...  wyświetl więcej

  cck,  01/08/2010

Nie zapominaj, że ludność wioski nie poświęciłaby wszystkich surowców na korzyść posągów. Byli inteligentni i doskonale wiedzieli, na ile mogą sobie pozwolić w kwestii stawiania monumentów. Gdyby rzeczywiście było tak, że w pewnym momencie zaczęło by im brakować surowców, to po prostu przestali by ów posągi produkować, tym bardziej, że zrobiono ich kilkaset. Cel i przeznaczenie było inne, nie mówi ...  wyświetl więcej

Primo, pieprzysz od rzeczy, ignorując to co napisali poprzednicy. Secundo, odlatujesz w jakieś danikenowskie fantazje, daruj sobie. :)

Thor Heyerdahl pokazał w praktyce jak transportowano posągi i je ustawiano.

Choć rzeczywiście jest to dość tajemniczy motyw nie uciekałbym kierunki danikenowskie przedstawiane przez cck. Teoria takie łatwo wymyślić i oprzeć na niewyjaśnionych tajemnicach, trudniej jest szukać bardziej realnych rozwiązań. Podoba mi się wymowa artykułu, szkoda tylko, że nie skupia się bardziej na przeznaczeniu posągów, bo to mnie niezmiernie interesuje:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska