Login lub e-mail Hasło   

Nie godził się na nikczemnienie świata (drugie podejście)

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://prawica.net/node/12232
To jeden z tych losów, które zostały zniszczone przez PRL. Piotr Skórzyński, człowiek poważnie traktujący swoje zobowiązania, jak mówił, to tylko prawdę
Wyświetlenia: 1.214 Zamieszczono 12/06/2008

Nie godził się na nikczemnienie świata

To jest: Radek

To jeden z tych losów, które zostały zniszczone przez PRL. Piotr Skórzyński, człowiek poważnie traktujący swoje zobowiązania, jak mówił, to tylko prawdę, żeby nie wiem ile go kosztowała. Jak kochał, to do śmierci.
(
zdjęcie)

Poznałam go na spektaklu teatralnym w latach 60. Chudy nastolatek z ogromną czupryną nad wiek poważny. Już drukował w czasopismach recenzje i eseje, choć nauczyciele prześladowali go za ortografię. Wiersze, pejzaże pamięci, w podziemiu książka „Kiedy będziesz ptakiem”. Swoje zwady z Bogiem już w III RP opisał w tomie esejów „Na obraz i podobieństwo”.

Określał się jako libertarianin. Kochał Polskę i już w szkole związał się z kiełkującą opozycją. Nigdy w PRL nie dostał na dłużej stałej pracy. Nie wchodził w żadne układy. Działalność w Regionie Mazowsze „Solidarności” doprowadziła go 13 grudnia 1981 r. do więzienia w Białołęce. Siedział do maja 1982 r. Współpracował potem z podziemnym radiem „Solidarność” i pisał, pisał, pisał. Wtedy też związał się z rzeźbiarką Joanną Waliszewską, której pomógł wychować córkę Olę.

Od 1989 roku szukał dla siebie miejsca tam, gdzie mógł ostrzegać przed nierozliczeniem PRL, przed relatywizmem i moralnym upadkiem Europy, która wzięła rozbrat z tradycją i dekalogiem. Tam, gdzie mógł pisać prawdę. W tygodniku „Solidarność”, „Nowym Świecie”, „Głosie”, „Arkanach”, „Gazecie Polskiej”, czasem w „Rzeczpospolitej”. Słowem tam, gdzie trudno było się dorobić czegoś prócz odcisków. Jego artykuły i eseje ułożyłyby się w stos przemyśleń, analiz i diagnoz podbudowanych imponującą erudycją. Zadawał najprostsze i najważniejsze pytania: być albo nie być, jak być.

PRL o nim nie zapominał. Maleńkie mieszkanko na Żoliborzu podpalił były esbek zlekceważony przez alarmowaną wielokrotnie policję. Uciekli z żoną na wieś. Gdy wrócili parę lat temu, Piotrowi już nie szło. Poseł, którego został asystentem, nie dostał się do Sejmu.

Sam Piotr stawiał wysokie wymagania. W telewizji nie wystąpi z tym, na łamach nie będzie pisał z tamtym. Jak walczył, to do ostatniej nadziei. Jesienią zeszłego roku nie mógł dojść do siebie po wyborach. Ciągle mówił o Witkacym.

Dzieła dokończyła nierozliczona III Rzeczpospolita. Sąd upokorzył go, odrzucając wniosek o odszkodowanie za półroczne internowanie. Bo przecież nie miał wtedy stałej pensji, więc nie poniósł strat.

3 czerwca rano wyszedł z psem. Dwa dni potem policja rzeczna znalazła zwierzaka wiernie strzegącego plecaka swego pana. W liście do żony napisał, że nie godzi się na nikczemnienie świata. I już tylko tyle może zrobić, żeby w nim nie być.
Teresa Bochwic

(źródło "Rzeczpospolita")

Znałem Piotra 7 lat i była to znajomość ważna. Korygował mi mój obraz świata. Nie należał do osób kochanych przez system, Był niepokornym i nieprzejednanym prawicowcem, wolnorynkowcem, konserwatystą, tradycjonalistą, patriotą; za to nie kochała go również "Prawica". Publikował m.in. w "Najwyższym Czasie", "Naszej Polsce", "Opcji Na Prawo", "Kulturze i Biznesie". Jego publicystyka nie była łatwa, wymagała przygotowania intelektualnego, rzeczy bardzo trudnej do osiągnięcia wśród inteligencji z awansu społecznego.
Żegnaj Piotrze...
Radosław Kieryłowicz

P.S.
Informacja dla pasjonatów genealogii i heraldyki:
Pochodził z rodu Radziwiłłów

Podobne artykuły


22
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2200
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3637
81
komentarze: 71 | wyświetlenia: 128802
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1089
29
komentarze: 6 | wyświetlenia: 9801
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27182
27
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5124
22
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3943
18
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2440
17
komentarze: 0 | wyświetlenia: 4008
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 4440
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 4853
 
Autor
Dodał do zasobów: Grzegorz Rossa.
Artykuł



Brak konkretów w tym artykule.

Ładny nekrolog.

Trzeciego czerwca 2008, we wtorek, Piotr Skórzyński, dobry, patriotyczny i prawicowy publicysta, popełnił samobójstwo.

Prawica, przynajmniej ta wyznająca odchrześcijańskie wartości pewnie się osoby popełniającej na sobie samej eutanazji czy samobójstwa wstydzi znacząco. I nic dziwnego, skoro wartości prawicowe samobójstwo potępiają, podobnie jak i z prawica związane wyznania religijne.

...  wyświetl więcej

Przeczytałem, nic ciekawego.

  ulmed,  17/06/2008

Żyjemy w bardzo zrelatywizowanym świecie. Kiedyś było łatwiej ocenić co jest szlachetne, co podłe. Dziś Pyjasy leżą w grobie, a Maleszki odbierają honorarium.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska