Login lub e-mail Hasło   

Pasożyt, wróg czy przyjaciel

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Nie jestem lekarzem, nie jestem biologiem. Hipotezy w moich artykułach są pokłosiem mojej wieloletniej praktyki zielarskiej.
Wyświetlenia: 33.954 Zamieszczono 29/06/2008

 

 

Słowo pasożyt kojarzone jest wyłącznie negatywnie jako coś, co nam zagraża, działa wyłącznie na naszą szkodę, wyniszcza nasz organizm. Nie zawsze, nie do końca jest to prawda.

 Czy organizm może wykorzystywać zewnętrzne pasożyty w wojnie biologicznej ze znacznie groźniejszymi pasożytami wewnątrzkomórkowymi?

Może, i robi to znacznie częściej niż nam się zdaje.

Jak wielkie problemy ma nasza komórka, nasz organizm, że układ odpornościowy musi pozwolić na obecność pasożyta!? Ile błędów żywieniowych, a nade wszystko leczniczych musimy popełnić, aby pasożyt mógł konsumować i żyć w naszym ciele. Jakie zakażenia wewnątrzkomórkowe są podłożem żywieniowym dla glisty? Jakie dla owsika?

Czy pasożyt musi nas zabić? Wcale nie musi. Z szeregu doniesień, jak również z mojej praktyki wynika, że pasożyt może działać wręcz na naszą korzyść. Może pozwolić uniknąć procesu nowotworowego zjadając komórki quasi nowotworowe. Może pozwolić nam przeżyć wiosnę bez duszenia się. 

Najogólniejszy podział

  • pasożyty zewnętrzne
  • pasożyty wewnętrzne

Do pasożytów zewnętrznych możemy zaliczyć: pijawki, kleszcze, komary, gzy, wszy i inne.

Do pasożytów wewnętrznych możemy zaliczyć: glistę, owsiki, tasiemca, lamblie, toxocarozę, toksoplazmozę i oczywiście wszelkie bakterie, wirusy i grzyby.  

Takim największym, najbardziej znanym pasożytem jest pijawka lekarska. Jest to fascynujący organizm. O jego skuteczności i powszechności stosowania świadczy fakt prawie całkowitego wytrzebienia pijawek lekarskich. Coraz trudniej o pijawkę lekarską. A warto po nią sięgnąć. Przy pomocy pijawki można dokonać cudownej operacji bez skalpela. Pijawka bezboleśnie nacina skórę /później po tym nacięciu ślad jest minimalny/ wpuszcza różne substancje między innymi hirudynę, która, rozpuszcza konglomeraty krwi będące siedliskiem zakażeń, a potem wysysa tę krew. Tylko chorą krew.

 Pijawka nie rzuca się na każdego potencjalnego żywiciela. Jest wybredna, wybiera odpowiedniego właściciela, wybiera odpowiednią tkankę odpowiednie miejsce. Wysysa tylko taką krew, która jej biologicznie odpowiada.

Kleszcz też nie zacznie się pożywiać każdym osobnikiem. Kleszcz wybiera swojego żywiciela. To małe stworzenie, nawet kilka dni może spacerować po naszym i szukać odpowiadającej mu tkanki. To nie jest losowa konsumpcja. Boleria, której nosicielem, może być kleszcz też nie wprowadzi się byle gdzie.

Pasożyty są wybredne, nawet w łagrach, obozach koncentracyjnych nie wszyscy byli zawszeni. Wszy nie chciały krwi tego człowieka, a może układ odpornościowy nie pozwolił na zasiedlenie. Te dwie opcje zawsze wchodzą w grę. 

 Wszystkie pasożyty dokonują selekcji wśród potencjalnych żywicieli.

Nasz układ odpornościowy też dokonuje selekcji. 

Nasz organizm też ma w tym swój interes i nie zabija wroga. Pasożyt może wyjadać toksyny lub przerabiać je na związki, które łatwiej zutylizować. Pasożyt może wyżerać komórki quasi nowotworowe, nowotworowe i bakterie, czyli to wszystko, czego chce się pozbyć nasz układ odpornościowy. To nasz organizm wyłączając barierę biologiczną pozwala im na zasiedlenie się i wykorzystuje właściwości terapeutyczne pasożytów.

Jeśli wszystko pójdzie z planem to układ odpornościowy wykorzysta pracę pasożyta, a jak będzie zbędny to go i jego jaja wydali.  

Dziś na nowo odkrywamy to, co cały czas funkcjonowało w przyrodzie.

Larwy muchy plujki wykorzystuje się w leczeniu gnijących ran. Larwy te pożerają zainfekowaną tkankę, dezynfekują ją amoniakiem zawartym w odchodach, jednocześnie wydzielają substancje uśmierzające ból. W Afryce ludzie całymi latami żyli z larwami na ranach. „Dbający „ o ich dobro lekarze czyścili te rany i dezynfekowali środkami chemicznymi. Okazało się, że ci ludzie „uratowani” zaczęli umierać. Czyżby larwy robiły coś więcej niż dezynfekcja, usunięcie martwej tkanki i jednoczesne znieczulenie? Może wyjadały komórki quasi nowotworowe i nowotworowe. 

U ludzi południa problemy ze skórą są powszechne. Nowotwory nie. 

Współcześnie zaczyna się doszukiwać zależności, które zna każdy pasożyt. 

Włosogłówka świńska wykorzystywana jest w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita. Pacjentom podaje się jaja pasożyta w postaci koktajlu do wypicia.Podejmowane są próby leczenia alergii, astmy przez zasiedlenie organizmu glistą. Duszności przy tej terapii, podobno, ustępują.

Rzęsistki mogą pożerać krwinki, mogą żywić się plemnikami. Może te krwinki trzeba zabić by nie pozwolić im na gwałtowny, nowotworowy podział? Dlaczego nasz mądry układ odpornościowy pozwala pożerać plemniki? Czy to nasz system wpuścił tę paskudę, bo zawiodły inne metody genetycznego czyszczenia DNA? Wykorzystanie pasożytów dowodzi, że problem mamy poważny. Wpuszczenie pasożyta to desperacja układu odpornościowego.

Skąd się bierze wielka erupcja rzęsistka przy rozwoju nowotworu złośliwego?

Dlaczego glista znajduje się w mózgu? Co robi tasiemiec w guzie pod kolanem? 

Te i inne przykłady dowodzą, że rola pasożytów w naszym organizmie jest nie do końca znana i zbadana.

 Czy takie pasożytnicze terapie  mogą doprowadzić do totalnego zniszczenia organizmu? Mogą, bo współczesny człowiek ma zrujnowany układ odpornościowy i wiele przeróżnych zakażeń, na bazie, których wprowadził się ten widoczny często gołym okiem lokator. Brak wsparcia, brak składników, które układ odpornościowy mógłby wykorzystać, aby rozprawić się z problemem pierwotnym, czyli genetycznym zakażeniem bakteryjnym, nakręca spiralę zakażeń. Mamy coraz więcej i więcej obcych bytów. To, co miało nam pomóc, co miało na chwilkę zamieszkać w nas stać się może naszym śmiertelnym wrogiem.

To są złożone zależności.

 UKŁAD ODPORNOŚCIOWY PÓKI MOŻE TO ROZWÓJ PASOŻYTÓW TRZYMA W RYZACH.

  Nasz organizm nigdy nie powinien być siedliskiem dla pasożytów, jeśli nim się staje to może się źle dla nas skończyć. System wybiera mniejsze zło. Wybiera pasożyty.

 Pasożyty mogą być wszędzie, o ile będą miały optymalne warunki. Mogą zasiedlić mózg, stawy, mogą być w płucach, w macicy, w prostacie. Dosłownie wszędzie, jeśli cały nasz organizm będzie się nadawał do konsumpcji. Może się okazać, że z naszego oka, pępka, z innych miejsc wypełzają robaki.

Taki scenariusz jest możliwy. Jeśli zasiedlimy kompletnie zrujnowany biologicznie organizm (wyłączony program genetycznego leczenia) pasożytem, to ten pasożyt może nas zabić.

Biorąc powyższe pod uwagę należy inaczej spojrzeć na specjalne zakażenie lambliami, glistami, owsikami, rzęsistkiem itd. Te eksperymentalne terapie na astmę czy wrzodziejące jelito mogą dobić nasz, ledwo żywy, organizm.

 Wykorzystanie pasożytów może być częścią strategicznego planu działania układu odpornościowego naszego organizmu. W poszczególnych przypadkach te lub inne pasożyty (również bakterie, wirusy i grzyby) były po prostu potrzebne do produkcji określonych substancji chemicznych, usuwania chorych komórek, wspomagania organizmu w przywracaniu zdrowia.

 Dostatecznie silny układ odpornościowy wpuszcza, wykorzystuje i wydala pasożyty po osiągnięciu pozytywnego efektu zdrowotnego.

Układ odpornościowy wykonuje genetyczny program leczenia. Realizuje program czyszczenia DNA.  Im głębsze, obejmujące ważne struktury organizmu, jest genetyczne zakażenie bakteryjne tym „cięższe” drobnoustroje i większe pasożyty trzeba wykorzystywać.

Program genetycznego leczenia może okazać się zabójczy dla naszego organizmu. Wtedy i tylko wtedy, gdy nie pomożemy naturalnymi środkami borykającemu się z problemem systemowi limfatycznemu.

Glisty, owsiki, tasiemiec i inne paskudy mogą rozmnażać się w ściśle określonych warunkach. Jeśli nasze wnętrze będzie coraz lepsze dla ich rozwoju to nas zjedzą.

Przestaną być naszym niewolnikiem i służyć w jakimś czasie i w ściśle określonym celu. My staniemy się ich ofiarą.

Proces ten bardzo przypomina rozwój nowotworów złośliwych. Dziesiątki lat układ odpornościowyystem limfatyczny kombinuje by nie dopuścić do ich wzrostu. Trzyma w ryzach rozmnażanie się pasożytów. Nie dopuszcza do ekspansji nowotworowej komórek nowotworowych, włącza tyle przeróżnych systemów ratunkowych, aby nas uratować przed rakiem.

  Jeśli przekroczymy próg niemożności jego działania wtedy włącza się program genetycznego zniszczenia. I mamy ekspansję pasożyta, a w tragicznej wersji nowotworu.

 W wielu przypadkach, wyniki badań nie są odzwierciedleniem faktycznego stanu. Mamy pasożyty, a wynik jest negatywny. Dzieje się tak, dlatego, że system limfatyczny trzyma ich namnażanie na uwięzi. Jeśli badanie jest przeprowadzone w czasie zerowego wydalania toksyn i jaj to wynik będzie czysty. Skuteczność badania kału to 10-20%, metoda serologiczna-poziom przeciwciał- w późnych stadiach to 50-60%. Dzieje się tak, dlatego, że system limfatyczny bardzo długo utrzymuje kontrolę nad namnażaniem się pasożytów.

Zgrzytanie zębami i rozszerzone źrenice są oznaką, że nasz organizm uległ silnej toksykacji.

Jeśli nie używamy narkotyków to możemy z dużym prawdopodobieństwem przyjąć infekcję pasożytniczą.

  Rozmnażanie pasożyta jest ograniczone tylko do niezbędnego minimum.

 Dlaczego jednemu zakażeniu pasożytniczemu towarzyszą inne.?

 Włosogłówka lubi towarzystwo owsików, tasiemca albo glisty.

 Wszystkie większe pasożyty bytują tam gdzie wcześniej znalazły się mniejsze pasożyty.

Samo zabijanie, trucie nie jest działaniem skutecznym. Trzeba zmienić środowisko.

Dlaczego stosujemy środek trujący lamblie, a one po jakimś czasie wciąż wracają? Na dodatek po tym truciu lamblii sami jesteśmy bardziej struci. To jest błędne koło.

 W przyrodzie jest zachowana hierarchia, czyli porządek.

Silniejszy system limfatyczny wydala pasożyta, gdy on jest już zbędny.

Słaby system limfatyczny może mieć trudności z wydaleniem pasożyta, nawet wtedy, gdy już jest zbędny. Wtedy musimy wkroczyć z naturalnymi terapiami wspomagającymi organizm, zmieniającymi środowisko biologiczne.

Bez naszej interwencji pasożyty mogą zniszczyć nasz ustrój.

 Stosowanie środków chemicznych zwalczających pasożyty degraduje środowisko biologiczne gospodarza. Naturalne metody pozwalają na usuwanie pasożyta z jednoczesną regeneracją organizmu gospodarza.

Pasożyt może być naszym sprzymierzeńcem w przywracaniu zdrowia. Niech tylko nasze działania będą zawsze pro zdrowotne.

Odpowiednia podaż niezbędnych składników pokarmowych: soli mineralnych, witamin, naturalnych antybiotyków pozwoli małymi krokami podnieść się systemowi limfatycznemu do uporządkowania, oczyszczenia naszego ciała. Musimy wiedzieć, jakie metody stosować! Liczenie na to, że wszystko pójdzie łatwo jest naiwne. Żeby się przestawić na naturalne metody trzeba je poznać, zrozumieć i zaakceptować. To nie jest, przy dzisiejszym stanie zdrowia takie proste, co nie znaczy, że nie mamy próbować.

 Zwykła higiena wystarczy.

Przestańmy myśleć, że super higieniczne warunki obronią nas przed infekcją pasożytniczą. W przyrodzie, na klamkach, na pieniądzach, na owocach, dosłownie wszędzie są jaja pasożytów. Czy jesteśmy w stanie wysterylizować świat? Nie, na szczęście dla nas. Nie znaczy to, że brud ma nam towarzyszyć.

Zachowanie higieny nie przestaje obowiązywać. Należy myć owoce. Należy myć siebie, ale nie wpadać w pułapkę higieniczności. Niektórzy, obsesyjnie boją się robaków nie wiedząc, że one buszują w ich organizmie. Nie bójmy się podać ręki, co zdarza się coraz częściej. Takie myślenie i działanie nie uchroni nas przed tym, czego tak się obawiamy.

Kontakt ze światem buduje naszą odporność. Tylko ona jest gwarantem naszego zdrowia.

 Jak sobie pomóc?

Należy jeść produkty, które źle służą pasożytom, a nam przeciwnie.

Czosnek, cebula, marchew, pestki z dyni, migdały, grejpfruty, solone śledzie, kiszona kapusta i inne kiszonki powinny być częstym gościem na naszym stole. Pasożyty nie lubią też pieprzu, papryki, kminku, imbiru i innych przypraw. One usprawniają funkcje wydzielnicze, enzymatyczne naszego organizm. One uszkadzają system nerwowy pasożytów, utrudniają im rozmnażanie.

Czy my lubimy prawdziwe przyprawy? Dlaczego wybieramy „przyprawy” polepszające smak, barwę produktu i jego zapach? Jak łatwo ulegamy reklamom?

„NIE OBEJDZIESZ SIĘ BEZ NASZEJ KOSTKI JAK JEJ SPRÓBUJESZ!”

Dlaczego używamy soli warzonej, soli pozbawionej śladowych mikroelementów? Kłodawa produkuje taką nie oczyszczoną sól, sól morska też jest dobra.

Cukier, cukier, wszędzie i do wszystkiego. Karmmy nasz organizm, a nie naszych niepotrzebnych lokatorów.

 Jeśli mamy pasożyty to musimy pomóc systemowi limfatycznemu.

 Należy zacząć jeść produkty, które zawierają niezbędne składniki pokarmowe. Korzystać ze słońca, powietrza i ruchu. To jest konieczność.

 Oprócz w/w możemy sobie pomóc stosując:

Lewatywy

Jeśli już mamy większy problem z pasożytami to można robić, co kilka dni lewatywę:

1-2 litry ciepłej wody,

4-8 ząbków czosnku, zmiażdżyć, wymoczyć ok. ½ godz., odcedzić,

4-8 łyżeczek jogurtu lub preparat z bakteriami kwasu mlekowego.

Lewatywę najlepiej jest robić w wannie, odpada stres przed zabrudzeniem.

Najlepiej wykorzystać do tego celu irygator lub postawić garnek z preparatem wyżej niż nasze pośladki. Klęknąć w wannie i głowę skłonić nisko. W tej pozycji włożyć rureczkę irygatora do odbytu i otworzyć zaworek. Ciecz wprowadzać wolno i starać się ją utrzymać w jelicie dłuższą chwilę.

Lewatywy należy powtarzać przez długi czas. Najlepiej, co kilka dni w pierwszym okresie, po kilku tygodniach od czasu do czasu. Może to trwać wiele miesięcy, bo erupcje pasożytów są zależne od tempa czyszczenia organizmu.

Z mikstury do lewatywy odlać trochę i robić z tego wilgotny, pod folią kompres na brzuch.

Wskazane jest wypicie ½ szklanki w/w mikstury.

Można stosować czopki propolisowe.

Można stosować inne naturalne środki wspomagające system limfatyczny.

Naturalne metody są toksyczne dla pasożyta i nieszkodliwe dla naszej komórki.

Związki siarki, jodu, cynku -20%, zawarte w czosnku, cebuli, gorczycy i innych produktach są wykorzystywane perfekcyjnie przez system limfatyczny. Dajmy mu szansę.

Maria Ulmed

Wydałam książkę "Ze znachorskiej praktyki"

 

© ulmed  29.06.2008, wszystkie prawa zastrzeżone

 

Podobne artykuły


20
komentarze: 83 | wyświetlenia: 560
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 1496
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1026
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 474
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1155
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 844
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 927
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 868
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1512
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1293
13
komentarze: 132 | wyświetlenia: 914
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 714
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1195
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 918
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1006
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  tadeusz,  30/06/2008

Nie mam więcej punktów a artykuł z pewnością na to zasługuje.Poza tym zauważyłem pewną zmianę nareszcie praktyczne rady co robić :-),wielkie dzięki ulmed!

Przydałoby się parę obrazków z pasożytami:) Tak, aby podziałały na wyobraźnię:)

  ulmed,  01/07/2008

Masz rację Prema. Obrazki byłyby wskazane, ale dopiero od 4 miesięcy zajmuję się komputerem, a niestety stara jestem i z obrazkami mam problem. Szkoda, że sednem się nie zainteresowałeś. Dzięki za wskazówki. Postaram się, pomalutku, z obrazkami też sobie poradzę. Pozdrawiam

Jako komentarz zamieszczam link do ciekawego artykułu wpisującego się doskonale w tematykę: http://portalwiedzy.onet.pl/48(...)a.html.

  Arti-San,  07/04/2009

Artykuł ciekawy , bardzo praktyczne rady co robić .

  ulmed,  07/04/2009

Dziękuję za rzucenie okiem na te 'robale'. Większość z nas nawet myśleć nie chce o tym, że może jest coś na rzeczy.

  Darwolf  (www),  07/04/2009

"Może pozwolić nam przeżyć wiosnę bez duszenia się. "
Niektóre tezy, jak zwykle, kontrowersyjne, ale z tym zdaniem można się zgodzić na 100%!
Można by tu analizować właściwą proporcję bazofili do eozynofili i poszczególnych grup immunoglobulin... ale tak najkrócej: czemu alergie tak się obecnie rozpowszechniły? Można by to zwalać na chemikalia w środowisku, a nawet - jak niektórzy - ...  wyświetl więcej

Świetny artykuł, i pkt dla ciebie

  ulmed,  03/09/2010

Komplementy zawsze chętnie!
Cieszę się, że zaciekawił Cię mój artykuł.
Łap jesienne, już prawie, słoneczko, ono jest bardzo, bardzo potrzebne. Zawsze i zawsze.

  Elba,  03/09/2010

Znalazłam ciekawy tekst o przebiegłości i manipulacji pasożytów. Może i Was zaciekawi?
[...Niektóre gatunki pasożytów potrafią w pewien sposób „sterować” gospodarzem – zarażonym zwierzęciem lub owadem. Czy podobnie może być w przypadku ludzi?
Przez długie lata biolodzy nie doceniali możliwości pasożytów. Panowało przekonanie, że życie wewnątrz innego organizmu prowadzi przede wszystk ...  wyświetl więcej

  ulmed,  05/09/2010

Co tu gadać, cały ten świat jest wspaniałą, precyzyjnie zaprojektowaną, zazębiającą się maszynerią, o której niewiele jeszcze wiemy. Jest spójny.
Nauka nie dotarła do sedna jego tajemnic. I nie dotrze. To też jest, jak przypuszczam, w tym genialnym projekcie.
Nam się wydaje, że my rządzimy. To jest pomyłka. Robimy tyle głupstw, że jak ten świat nam kiedyś odwinie, to ...

  Elba,  05/09/2010

Człowiek zazwyczaj zachowuje się jak ta mrówka, co idzie przez most obok słonia i mówi: - Ale tupiemy!

  Nektarnik  (www),  29/12/2010

Racja, na szczęście coraz więcej ludzi zdaje sobie z tego sprawę, z tym, że nadal jest to naprawdę mały odsetek.

  ulmed,  30/12/2010

Coraz więcej dziwnych chorób, coraz więcej dramatów. Nikt nie pyta DLACZEGO?
Dlaczego nikt nie pyta? Jak się nie pyta, to i odpowiedzi nie ma.

  ryh,  12/05/2013

@ulmed: Zapytaj swojego boga dlaczego proces tworzenia jeszcze trwa . Pomimo iż oficjalne, religijne mity twierdzą iż zakończył się już dawno temu.

  ryh,  12/05/2013

Mario wydaje mi się że w Swoim rozumowaniu popełniasz błąd logiczny. Raz twierdzisz że to nie my rządzimy w tym systemie, ale już w dwóch artykułach próbujesz udowodnić, że ludzki układ odpornościowy jest szczytowym osiągnięciem, który wykorzystuje inne formy życia istniejące na Ziemi..Otóż żyjątka buszujące w naszym organizmie są najlepszym dowodem na to iż wcale nie jesteśmy żadnym "szczytem stw ...  wyświetl więcej

  ulmed,  12/05/2013

@ryh: Czy Ty tego nie widzisz, że żyjemy w sieci. W sieci zależności. w której nic nie dzieje się przypadkiem? Wszystko ma sens!

  ryh,  12/05/2013

@ulmed: No i tu raczej nie dojdziemy do żadnego kompromisu. Ty uważasz że żyjemy w zorganizowanej sieci typu buddyjskiego tzn. "przyczyna --> przewidywalny skutek". Ja skłaniam się do definiowania sieci jako " przypadek ---> nieprzewidywalny skutek" . Niby różnica niewielka ale zasadnicza gdyż w tej drugiej opcji raczej trudno mówić o jakiejś organizacji.

  ulmed,  13/05/2013

Czy Tobie wszystko kojarzy się z religią? Ja mówię o Bogu, Wielkim Konstruktorze, Projektancie.
Ja widzę wszędzie mądrość, precyzję i naprawianie tego, co się popsuło. To naprawianie też jest programem.
Tu nie ma chaosu. Tu są nieskończone możliwości.
Przypadki też się zdarzają, guza możesz sobie nabić.
Na tego guza też jest program!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska