Login lub e-mail Hasło   

Yeti i Sasquatch

Yeti, czyli Człowiek Śniegu, to stworzenie łączące w sobie cechy człowieka i małpy. Szerpowie utrzymują, że zamieszkuje ono odległe rejony Himalajów. Traktują go z nabożn...
Wyświetlenia: 25.707 Zamieszczono 06/11/2008

yeti

Yeti, czyli Człowiek Śniegu, to stworzenie łączące w sobie cechy człowieka i małpy. Szerpowie utrzymują, że zamieszkuje ono odległe rejony Himalajów. Traktują go z nabożnym szacunkiem i lękiem. Relacje o Człowieku Śniegu dotarły do Europy już w połowie XV wieku, ale dopiero w XIX wieku zaczęły wzbudzać zainteresowanie na Zachodzie. W 1899 roku oficer brytyjski, major LA. Waddel, w książce pt. Among [hę Himalayas ("W Himalajach") zrelacjonował swoje odkrycie dużych odcisków stóp w śniegach Sikkimu. Od tamtego czasu zebrano wiele dowodów na istnienie małpopodobnej istoty, żyjącej na stokach Himalajów, blisko granicy wiecznego śniegu. Zebrano relacje ponad czterdziestu ludzi z Zachodu, którzy twierdzili, że widzieli yeti lub odciski jego stóp. Niektóre z tych śladów mogły równie dobrze należeć do innych zwierząt. Tubylcy, dla których stworzenie to jest obiektem kultu religijnego, boją się go i ochraniają. Przekazywane przez nich opisy yeti znacznie różnią się między sobą. Wielu Szerpów twierdzi, że jest to małe, krępe zwierzę wielkości czternastoletniego chłopca, o sztywnej, czarnej lub rudej sierści, małpopodobnej twarzy, nie posiadające ogona. Stworzenie widziane przez Europejczyków było przeważnie większe, ale można się spodziewać różnic między płciami oraz grupami wiekowymi. Jak twierdzi Edward Cronin, zoolog, który pracował w Himalajach, na podstawie dotychczasowych relacji można stworzyć złożony obraz yeti. Byłaby to krępa, małpopodobna istota o wysokości metr sześćdziesiąt do metr osiemdziesiąt, o brązowej lub czarnej sierści, pokrywającej całe ciało z wyjątkiem płaskiej, bezwłosej twarzy, masywnych zębach (nie kłach), wypełniających szerokie usta, spiczastej głowie, długich rękach, szerokich, zgarbionych ramionach, nie posiadająca ogona. Relacje ludzi z Zachodu i Szerpów są zgodne co do zachowania yeti. Chodzi on zwykle na dwóch nogach podobnie jak inne małpy w specyficznych okolicznościach (np. po śniegu). W obliczu niebezpieczeństwa przybiera taką samą jak małpy pozycję grożącą. Wśród fotografii ewentualnych odcisków stóp yeti największe zainteresowanie wzbudziły te, które wykonali Eric Shipton i Mi-chael Ward podczas brytyjskiej wyprawy rozpoznawczej na Mount Everest w 1951 roku. Wyraźne odciski stóp w zbitym śniegu i lodzie mają ponad trzydzieści centymetrów długości i dziewiętnaście centymetrów szerokości. Paluch jest duży i znacznie bardziej przeciwstawny niż ludzki, a drugi palec najdłuższy i stosunkowo cienki. Nie ma wyraźnego sklepienia, a cała stopa jest prawie tak szeroka jak część przednia. Odkryto kilka innych, podobnych odcisków stóp, choć ich wielkość była bardzo zróżnicowana. Grupa śladów wyraźnie podobnych do tych, które sfotografowali Shipton i Ward, została odkryta przez Cronina i jego współtowarzysza, Howarda Emery'ego, w pobliżu góry Kongmaa La w Nepalu. Ślady były mniejsze niż znalezione przez Shiptona. Mógł je pozostawić młody osobnik tego samego gatunku.
Cronin odrzucił większość alternatywnych identyfikacji odcisków. Stopy ludzi i lemurów zostawiają znacznie węższe ślady, łapy panter śnieżnych i wilków - okrągłe. Noga orła wyposażona jest w cztery promieniście ułożone palce, a palce niedźwiedzia są równowymiarowe, ułożone symetrycznie. Znalezione przez Cronina odciski sugerują, że osobnik, który je pozostawił, porusza się na dwóch nogach w postawie wyprostowanej. Prawy ślad następuje po lewym w nieprzerwanym ciągu-Rozpowszechniła się opinia, że yeti - wraz z Sasquatchem z amerykańskiego wybrzeża Pacyfiku i istotą z Andów, zwaną Mono Grandę - to pozostałe przy życiu relikty z gatunku dużych antropoloidów, które kiedyś przemierzały Ziemię. Mógł to być gigantopitek, duży naczelny, którego szczątki, datowane od 9 milionów do 500 tysięcy lat temu, znaleziono w południowych Chinach i w Himalajach. Istnieje prawdopodobieństwo, że gigantopi-tek został wyparty przez współczesnego człowieka do odległych dolin w Himalajach, gdzie żyje wiele gatunków, wymarłych na innych terenach. Niektórzy badacze odrzucają relacje Szerpów jako mitologię, w której yeti spełnia rolę straszaka na niegrzeczne dzieci bądź kozła ofiarnego, na którego ludzie mogą przenosić swe dzikie instynkty. Inni są zdania, że widziane z daleka stada niedźwiedzi bądź małp langurów mogły wydawać się stadem małpoludów, a rzekome ślady yeti to w rzeczywistości odciski łap niedźwiedzia. Jednak ta protekcjonalna postawa wobec wiedzy Szerpów nie znajduje uzasadnienia. Ludy prymitywne, nie tworzące bazy naukowej, skłonne są, być może, do bardziej pośpiesznego tłumaczenia niezwykłych zjawisk, ale można chyba polegać na ich bystrym wzroku i znajomości lokalnych zwierząt,'takich jak niedźwiedzie i małpy. Bujne lasy w dolinach Himalajów obfitują w różnorodne jadalne rośliny, które mogą wyżywić znaczącą populację dużych zwierząt. Pokrywają one stoki, czyli tereny pochyłe, dlatego zajmują znacznie większą powierzchnię, niż się zazwyczaj przypuszcza. Są prawie niedostępne, co utrudnia penetrację zagranicznym biologom, a także tubylcom. A w gęstej roślinności jakże łatwo ukryje się nawet dużych rozmiarów zwierzę. Według Cronina yeti nie jest "Człowiekiem Śniegu", lecz bujnych dolin śródgórskich, a pojawia się na-pokrytych śniegiem przełęczach tylko wtedy, gdy wędruje z jednej doliny do drugiej. Istnieje tak wiele relacji z Himalajów, przekazanych zarówno przez tubylców, jak i cudzoziemców, na temat yeti, iż można wysnuć wniosek, że jest to postać rzeczywista. Zanim jednak nie zostanie on pochwycony lub dokładnie sfotografowany, niczego nie należy być pewnym.
 
sasquatch

Sasquatch, znany także jako Bigfoot ("wielka stopa"), to hipotetyczny gatunek ssaka naczelnego, żyjącego w lasach północno-wschodniego wybrzeża Oceanu Spokojnego. Opisy stworzenia pojawiają się już od 1840 roku i wynika z nich, ze występuje ono na dokładnie określonym terenie, obejmującym góry południowej Kolumbii Brytyjskiej (prowincja Kanady) i Góry Kaskadowe w zachodnich częściach stanów: Washington, Oregon oraz w północnej Kalifornii. Teren ten jest w większości nie zamieszkany i pokrywają go w większej części prawie niedostępne, ponure lasy górskie. Na podstawie opisów i gipsowych odlewów odnalezionych odcisków stóp można przypuszczać, że stworzenie ma dwa do dwóch i pół metra wzrostu i waży trzysta do pięciuset kilogramów. Sasquatcha opisuje się jako podobną do małpy istotę o gęstym futrze, długich ramionach i szerokich barkach, która porusza się w postawie wyprostowanej i pozostawia duże odciski stóp o długości około czterdziestu i szerokości piętnastu centymetrów. Większość świadków twierdzi, że jego zachowanie nie wyróżnia się niczym szczególnym, nie jest też specjalnie krwiożercze. Zwykle stoi spokojnie, dopóki nie wyczuje, że jest obserwowane, a wtedy szybko i cicho oddala się. Sasquatch występuje w legendach wielu plemion Indian, żyjących na tamtym terenie. Słowo "Sasquatch" ("owłosiony człowiek") pochodzi właśnie z języka Indian północnozachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, w którym określa legendarny ród przedwiecznych olbrzymów. Indianie z plemienia Chehalis, mieszkający w pobliżu Vancouver, Kolumbia Brytyjska, wierzą, że Sasquatch pochodzi od stada olbrzymów, których pokonano w wielkiej bitwie wiele lat temu. Jak twierdzą Don Hunt i Renę Dahinden (.Sasquatch, 1974), najwcześniejsze znane wyobrażenie Sasquatcha znajdziemy na totemach i maskach, wyrzeźbionych przez Indian z Kolumbii Brytyjskiej, zwłaszcza Kwakiutlów. Zdaniem badaczy, rzeźby te sugerują, że stworzenie ma w sobie więcej z człowieka niż z małpy. Od roku 1950 datuje się coraz większa fala opisów. W roku 1957 kanadyjski drwal ujawnił, że trzydzieści lat wcześniej w pobliżu wyspy Vancouver został porwany przez rodzinę włochatych, podobnych do małp stworzeń. Trzymały go one w niewoli około tygodnia, aż wreszcie zdołał uciec. Nie opowiadał wcześniej tej historii z obawy, że nikt mu nie uwierzy. Od tego czasu ilość pojawień się stworzenia rosła z roku na rok, a w ostatnich latach już ponad 300 osób twierdziło, że je widziało. Obecnie opisy wyglądu sasquatcha i jego odcisków stóp zbiera Bigfoot Information Center (Centrum Informacji o Bigfoot) w The Dalles, Oregon, małej mieścinie akurat w środku ewentualnego zasięgu zwierzęcia. Kierownikiem Centrum jest Peter Byrne, dawniej zawodowy myśliwy w Nepalu, poszukujący yeti, który przerzucił się na sasquatcha. Centrum bada dokładnie wszystkie doniesienia przy pomocy sieci ochotników. Choć wiele z opowieści odrzuca się ostatecznie jako oszustwa, Byrne twierdzi, że zebrał wszystkie szczegóły dziewięćdziesięciu czterech z nich, którym można dać wiarę. Najwięcej zanotowano opisów tropów, stanowiących nawet kilkukilometrowe nieprzerwane ciągi Byrne prowadzi Centrum od roku 1968, utrzymując je z biletów wstępu do małego muzeum oraz z różnych darów i subwencji, w tym od Academy of Applied Sciences (Akademii Nauk Stosowanych), która obecnie sponsoruje między innymi ekspedycję do Loch Ness. Jednym z głównych dowodów na istnienie sasquatcha, wysuwanych przez jego zwolenników, jest film, nakręcony w 1967 roku w północnej Kalifornii przez dwóch amatorów, polujących na to stworzenie. Szesnastomilimetrowy film kolorowy ma długość ponad ośmiu i pół metra (około sześćdziesięciu sekund) i ogólnie jest raczej kiepskiej jakości. Wydaje się, że ukazuje dużą, ciężką, kroczącą w pozycji wyprostowanej istotę. Jak twierdzą autorzy filmu, R. Gimiin i R. Patterson, jechali konno wyschniętym korytem rzeki, gdy nagle natknęli się na samicę sasquatcha. Widok zwierzęcia sprawił, że konie poniosły, ale Gimiin i Patterson zdołali nakręcić minutę filmu, zanim ogromne stworzenie zniknęło w gąszczu leśnym. Byrne jest w 95 procentach przekonany, że film nie jest mistyfikacją. W swej książce The Search for Bigfoot ("Poszukiwania Bigfoot", 1975) stwierdza, że naukowcy uważają film za oszustwo, chociaż nie potrafią przytoczyć przekonywających argumentów na poparcie swojego punktu widzenia. John Napier, brytyjski antropolog i ekspert od anatomii małp oraz weteran poszukiwań yeti, wierzy w istnienie sasquatcha, ale uważa film za fałszerstwo. Po dokładnych studiach nad nim stwierdził, że poza innymi nieścisłościami, stopa zwierzęcia jest nieproporcjonalnie wielka w stosunku do ciała. Napier skonsultował się także z brytyjskim ekspertem od chodu, D.W. Grieve'em, profesorem biomechaniki w Royal Free Hospital School of Medicine. Wyniki raportu Grieve'a po analizie filmu nie były znaczące, ponieważ nie wiadomo właściwie, z jaką szybkością nakręcono film. Napier z kolei uważa, że najbardziej przekonywającym dowodem na istnienie sasquatcha jest trop, odnaleziony w roku 1969 w pobliżu Bossburg, Washington. Składał się on z 1089 odcisków stóp i ciągnął się na przestrzeni siedmiuset metrów. Wydaje się, że zwierzę, które je pozostawiło, kulało na lewą stopę. Napier twierdzi, że odciski stóp bardzo przypominały ludzkie, z tym że miały czterdzieści cztery centymetry długości i osiemnaście centymetrów szerokości. Wniosek wypływający z jego badań był mniej więcej taki: "nie są to ślady współczesnego człowieka", natomiast można sobie wyobrazić na ich podstawie jakiegoś nieznanego członka rodziny małp człekokształtnych" CThe New York Times", 30 czerwca 1976). Napier kategorycznie odrzuca możliwość fałszerstwa, ponieważ - jak twierdzi - "nie potrafię sobie wyobrazić oszusta tak chytrego, dysponującego tak dużą wiedzą i tak zdeterminowanego, aby podrobić tego typu ślad". Nie zgadza się także z po wielokroć powtarzanymi twierdzeniami, że rzekome tropy sasquatcha to w rzeczywistości ślady niedźwiedzi, udowadniając po prostu, że niedźwiedzie północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych są zbyt małe, aby pozostawić odcisk stopy nawet dwa razy mniejszy niż niektóre z przypisywanych sasquatchowi. Niekiedy spotyka się twierdzenie (patrz The New York Times", 30 czerwca 1976), że sasquatche to potomkowie wygasłych form małpoludów, znanych jako Gigantopithecus (giganto-pitek). Choć skamieniałe szczątki gigantopiteka znaleziono w Azji, mógł on przecież migrować do Ameryki przez most lądowy, znajdujący się w miejscu obecnej Cieśniny Beringa, na długo przed pojawieniem się tam pierwszych właściwych formy ludzkich.

Podobne artykuły


66
komentarze: 158 | wyświetlenia: 417613
40
komentarze: 41 | wyświetlenia: 154989
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 92965
35
komentarze: 12 | wyświetlenia: 59871
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 26645
31
komentarze: 7 | wyświetlenia: 59146
30
komentarze: 10 | wyświetlenia: 11879
30
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5567
29
komentarze: 55 | wyświetlenia: 23924
26
komentarze: 14 | wyświetlenia: 88825
26
komentarze: 15 | wyświetlenia: 21113
25
komentarze: 6 | wyświetlenia: 59680
21
komentarze: 4 | wyświetlenia: 12945
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 16771
 
Autor
Dodał do zasobów: Marek Marecki
Artykuł

Powiązane tematy





  Mat87,  06/02/2009

Yeti jest prawdopodobnie legendą, wymysłem Szerpów...Skoro jednak tak duże ssaki jak okapi zostały odkryte dopiero w 1901 roku, można zakładać, że jeszcze wiele ciekawych odkryć przed nami w lasach równikowych, które nadal tak słabo są poznane...

Frapujący artykuł! Wiele ciekawostek i faktów, które można było zobaczyć na filmach, ale nigdy do końca nie zostały potwierdzone czy aby na pewno istnieje taka istota. Ale w każdej legendzie, którą opowiadają Szerpowie jest choć trochę prawdy... Może się kiedyś przekonamy, kto to wie?

@andromedaA czytalas "Mahabharate" tam bys sie dowiedziala co bylo na ziemi 5000 lat temu.

  Mat87,  11/02/2009

a co było bo mnie ciekawość zżera..

@Mateusz Mrozek.Bys sie dowiedzial jakie ohydne stwory zyly w tym czasie jakie niesamowite bronie niebianskie byly uzywane, jaka potege posiadali ludzie. Naprawde warto przeczytac.

  Mat87,  11/02/2009

mam rozumieć, że jest to książka utrzymana w klimacie fantasy?Chyba, że mówisz o wielkich ssakach?;)

@Mateusz MrozekTo sie dzieje za czasow Kriszny. Jest to najwiekszy epos swiata ktory opowiada o dwoch zwasnionych rodach. Zadna fantazja tylko Prawda co w niektorych umyslach staja sie te rzeczy fantazja.

  Mat87,  11/02/2009

Nie miałem okazji przeczytać. Piszesz, że jest to epos opowiadający historię dwóch zwaśnionych rodów, ale ja wykazałem zainteresowanie zwrotem :"Bys sie dowiedzial jakie ohydne stwory zyly w tym czasie jakie niesamowite bronie niebianskie byly uzywane, " Chodziło Ci o te rody?;)

@ Mateusz Mrozek.To sie nie da opowiedziec, to trzeba przeczytac . Jak chcesz to Ci podrzuce.

  Mat87,  11/02/2009

Chyba ma to związek z hinduizmem?Nie natknąłem się na tę pozycję na żadnym forum więc nie widzę problemu..zawsze mogę przeczytać tylko początek i stwierdzić czy mam ochotę kontynuować lekturę.

@Mateusz Mrozek. wyslalem Ci 8 roz. Jak bedzie ciebie to interesowac to daj znac

  Mat87,  11/02/2009

Doszło. Ok dzięki, poczytam jutro.

  hussair  (www),  11/02/2013

Jeszcze jest almas u Mongołów. I Jurand w Spychowie. ;-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska