Login lub e-mail Hasło   

Wspomnienia Iraku.

Przygoda która trwale pozostaje w pamięci . Irak jako strefa wojenna , jako spojrzenie na inną kulturę.Irak pełen łez i cierpienia żyjących tam ludzi.
Wyświetlenia: 2.066 Zamieszczono 08/11/2008

sobota, 08 listopada 2008

 

 

Tak wiele pisze się o Iraku , tak wiele wspomnień , opowieści i wiele historii o bohaterach wyssanych z palca ? . Potężne zbiory zdjęć bohaterskich żołnierzy, stawiających na co dzień czoła niebezpieczeństwu w walce z terroryzmem . Tak to prawda , niebezpieczeństwo utraty zdrowia, życia jest ogromne a sama jego interpretacja jest inna dla każdego kto tego uczucia tam doświadczył .

Jednak moje wspomnienia pomimo doświadczonego zagrożenia dziś są inne. Po powrocie z misji wspominałem te sytuacje, które jak myślę utkwiły mi w pamięci na zawsze . Dzisiaj kiedy minęło już kilka lat, wspominam ludzi i o tym chcę tutaj pisać .

 

Irak to nie tylko terroryści, dzisiaj nazywani „rebeliantami Sadra „ tego samego który organizował zamachy na patrole wojskowe , wysadzał własnych obywateli tego państwa bez uwagi na to że były tam kobiety i dzieci. Ale przede wszystkim te kobiety i te dzieci których w każdej arabskiej rodzinie jest kilkanaście . Oglądamy wiadomości z wydarzeń w Iraku czy Afganistanie i myślimy „Islam". Zapewniam że nie ma na świecie religii która kazała by mordować , podkładać bomby i zabijać bezbronnych, stawiając te wartości nad miłością bliźniego , miłości do Boga ,poszanowaniu godności i wreszcie wiary w samego Boga .

 

 

Dzieci te są często świadkami śmierci własnych rodziców. Głodne , zaniedbane , żyjące w ubóstwie i w ciągłym strachu przed jutrem . W Iraku cięgle słychać strzały , ciągle widać ogień i pewnie również teraz, kiedy ja piszę te słowa tam ktoś ginie „w imię Allacha" .

Tragedie rodzin , płacz a nawet wycie i szloch kobiet nad ciałem zabitego męża . To nie Islam jest temu winien lecz jak zawsze chciwość ludzka i dążenie za wszelką cenę do uzyskania władzy przez ludzi takich jak Sadr . Rządy Saddama wpoiły lęk , nauczyły życia w ubóstwie o jakim my tutaj w Europie nie mamy pojęcia .

 

 

 

 

 

 

 

 

Obecność wojska w Iraku to nie tylko patrole i walka z terroryzmem , to przede wszystkim pomoc tym ludziom , tym dzieciom . Pomoc medyczna tak bardzo im potrzebna i usilne starania w zapewnieniu bezpieczeństwa tym ludziom , bezpieczeństwa którego tak bardzo potrzeba każdemu bez względu na wiarę i kolor skóry .

To nie nasza wojna" myślę że wojna nie może być czyjaś , jednak tragedia zawsze należy do kogoś .

Są głosy ludzi mówiące o tym iż Wojsko Polskie jedzie bo musi lub też jeździmy tam po „dolary".

Wojsko powinno chronić własny kraj i własnych obywateli „ ale czy obecność naszego wojska tam to nie ochrona naszego kraju przed terrorystami i fanatykami Islamu w „walce z niewiernymi" ?.

W życiu każdego męrzczyzny tym bardziej żołnierza jest chęć sprawdzenia siebie samego , własnego wyszkolenia , własnej siły woli i charakteru . To chyba najważniejszy powód decyzji o wyjeździe na misję .

Poligon który zmienia nasze życie .

Nie da się być obojętnym na cierpienie dzieci ich głód , ubóstwo i śmierć .

Nie można wspominać Iraku inaczej .

Nie można zapomnieć kilkudziesięcio stopniowego upału , spalonej ziemi , dzieci proszących o wodę , o jedzenie i wszech obecnej śmierci w wyniku bombowych zamachów .

Nie można również zapomnieć kolegów którzy dla tej sprawy zostali na zawsze na drogach Iraku .

Ludzie żyjący nad Eufratem i Tygrysem na co dzień doświadczają niebezpieczeństwa równie groźnego jak żołnierze , pomimo tego iż nie są żołnierzami , jedyną ich bronią są spojrzenia .

Nie można zapomnieć dziecinnych oczy na brudnej i spalonej słońcem twarzy, brudnych dłoni wyciągniętych po butelkę wody .

 

Cdn.

    Wspominam nie tylko dzieci , nie tylko kobiety ,nie tylko ubóstwo lecz również ojców tych rodzin którzy chcąc zarobić na ich utrzymanie narażali się nie jednokrotnie na niebezpieczeństwo  równie wielkie jak żołnierze . Policja Iracka słabo przygotowana i zupełnie nie wyszkolona do tego typy działań, zmagać się musi z terroryzmem , terroryzmem znacznie większym niż spotykany gdziekolwiek na świecie. I wreszcie wspominam tłumaczy, ludzi wykształconych , ludzi którzy przed czasem wiatru wojennego byli nauczycielami języka angielskiego w zwykłych szkołach czy nawet uniwersytetach . Ludzie ci pracowali dla wojska z powodu ogólnej biedy by móc żyć godnie > żyć godnie> – czy w pojęciu Irakijczyka jest takie życie .

Tłumacze ci mieli obiecane przez pracodawców iż po okresie pomocy zostanie im umożliwiony wyjazd do europy by móc „ godnie żyć” jednak jest to część wspomnień o których pisać nie można , zostawmy to rządom i tym ludziom którzy takie obietnice składają .

 

 

Salam Mahomed Webr- tłumacz          

 

 

Mam nadzieję że żyje .

 

 

Oprócz wspomnień chwil grozy , chwil które pozostały nie we wspomnieniach tylko niczym zły sen te wspomnienia macą wspomina się więź pomiędzy tymi którzy byli tam gdzie działo się tak wiele . Przyjaźni żołnierskiej nie można opisać , jest to wieź jakiej ludzie z poza munduru nie znają . Tym właśnie ludziom i Tobie Salam ten artykuł poświęcam .

 

 

 

 

Armia nie potrafi korzystać z doświadczeń ludzi którzy znają zapach prochu . W obecnym czasie zmian i oszczędności ludzie Ci zajmują etaty boczne czy też przedwcześnie idą na emerytury bo brak miejsca na doświadczenie w Armii .

Tych którzy powinni szkolić zastępuje się tymi którzy powinni się wojaczki uczyć. Redukuje się etaty by tworzyć nowe na których obsadza się nowych absolwentów szkół wojskowych , niejednokrotnie ludzi którzy wybrali armię bo nic innego w życiu robić nie mogą a wujek czy tata prace zapewnił .

 Śmiałe to słowa a jednak prawdziwe, armia jest nie dla grzecznych chłopców z doświadczeniem ministralnym , lecz dla cwaniaków i ludzi pewnych siebie a Ci z reguły się nie nadają bo w oczach komisji weryfikacyjnych czy psychologa stanowią zagrożenie dla ogólnego wizerunku armii  uczciwej, bez wyroków , armii gdzie nawet sprzątaczka ma maturę a każdy szeregowy doświadczenie jako ministrant i licencjat z psychologii .

 

 

 

Ale po co ?   do czego jest potrzebna armia?

Do defilady ? Do przepięknego i nieskalanego wizerunku przykładu obywatela? , czy może do zapewnienia bezpieczeństwa państwa , do walki ze światowym terroryzmem bo takie obowiązki przyjęliśmy z NATO  z wstapieniem do UE .

 

 

Wspomnienia Iraku wzbudzają  również inne uczucia , uczucia tych którzy tam byli , w Iraku, w Afganistanie, na Wzgórzach Golan , w Libanie , w Syrii , w Kosowie czy w wielu miejscach na świecie nie znanych każdemu obywatelowi nie z powodu położenia geograficznego lecz z wiedzy o obecności naszych wojsk i to już w czasach po obradach w 1989 roku.

 

Nie można pozostawić tematu wspomnień misyjnych , nie można pozostawić ludzi z tymi wspomnieniami dla ich własnej sprawy i sprawy ich rodzin , bo misja nie tylko jest sprawa żołnierza , jest sprawa również jego najbliższej rodziny .

 

Nie można pozostawić również wspomnień tych ludzi , dzieci , kobiet i wreszcie :

ŻOŁNIERZY KTÓRZY POZOSTALI NA DROGACH IRAKU    -  Was koledzy na zawsze pamętać będę.

 

 

 

14:38, netramires

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1309
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1633
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2107
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 805
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1046
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1438
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 811
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2203
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1049
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 529
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1172
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1537
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1473
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 595
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  24/11/2008

Miała to być wojna z dyktatorem o demokracje a wyszło tak jak zwykle ,że światowe koncerny połozyły łapę na Irackiej ropie .Teraz koncerny nie chcą, by w Iranie powstała giełda naftowa, rozliczajaca transakcje w euro a nie w dolarze . Czyli hajda na Iran !

Przeczytałam niedawno książkę Pawła Smoleńskiego "Irak piekło w raju". Irakijczycy chyba nie prędko wyjdą z koszmaru, w jaki popadli. Nie ma już Saddama, ale trwa amerykańska okupacja i ludzie tam wciąż bardziej marzą o wolności niż o dobrobycie. Gdyby chociaż ci okupanci zdołali ich nakarmić, ale niestety.... Rozczarowanie jest wielkie, a nadziei żadnej.

Niestety jest tam jeszcze gorzej niż we wspomnianej książce. Prawdziwe piekło. I jeszcze historyczna świadomość chrześcijańskiego najazdu na islam - co pogarsza relacje z Zachodem, rodzi extra nienawiść do chrześcijaństwa. Większość chrzescijan wszelkiej maści musiała wyemigrować, bo na nich brany jest odwet za inwazję chrześcijanskiej, zgniłej Ameryki na panstwo muzułmańskie. Tak to jest odbierane przez tamtejszą ludność. Jako rabunkowa, kolejna wyprawa krzyżowa.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska