Login lub e-mail Hasło   

Ekstaza bez pigułek

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.list.media.pl/nr-5-2008-eksta(...)siebie/
W kulturach szukano sposobów na to, by osłabić negatywne konsekwencje świadomości. I znajdowano je. odkrywano środki, które „wyrzucały" człowieka ze stanu wiedzy i osobności
Wyświetlenia: 5.940 Zamieszczono 28/11/2008

Zdarza się to niektórym ludziom. Trwa niedługo, od paru sekund, do najwyżej paru godzin. Czasem następuje po długim przygotowaniu, postach i modlitwach, czasem spada na delikwenta znienacka, jakby piorun w niego uderzył. Człowiek nadal jest tym samym człowiekiem, znajduje się w tym samym miejscu, spogląda na te same rzeczy, ale równocześnie wszystko wokół niego jest całkowicie inne, można by powiedzieć przemienione od wewnątrz. Do tego dołącza się niezwykłe odczucie jedności, pełni, spokoju, czasem przepojone religijną czcią. Pojawia się nowe rozumienie siebie, świata i swojego w nim miejsca. Niekiedy rodzi się przemożne odczucie świętości całej egzystencji i pragnienie zmiany swojego życia. Często łączy się to z zanikiem lęku i głęboką zgodą na własne życie i własny los

 

ekstasis - być na zewnątrz

Tak w uproszczonym opisie wygląda fenomen zwany ekstazą. Stan znany zarówno ojcom pustyni, plemiennym szamanom, buddyjskim mnichom, jak i kochankom, użytkownikom środków psychodelicznych czy praktykującym sporty ekstremalne. W potocznym rozumieniu jest ona niezwykłym doświadczeniem - przyjemnym, wzniosłym i bardzo intensywnym. Czy dlatego jednak jest tak znana i pożądana przez ludzi każdej kultury i religii? Żeby to zrozumieć trzeba sięgnąć po źródłosłów, czyli po grecki termin ekstasis, który oznacza „bycie na zewnątrz siebie". Skąd bierze się w człowieku tak wielka potrzeba wychodzenia poza siebie, że gotowy jest nawet zadawać sobie ból, aby ten stan osiągnąć?

zwierzęta i ekstaza

Warto najpierw zastanowić się, czy zwierzęta znają ekstazę. Innymi słowy: czy, aby jej doznawać, wystarczy być istotą żywą, czy też koniecznie trzeba być człowiekiem? U niektórych gatunków zwierząt możemy zaobserwować stany, które są nieco podobne do ekstatycznych, zwłaszcza podczas zachowań godowych. Zwierzęta stają się wówczas kompletnie obojętne na to, co się dzieje w ich otoczeniu. Tak zachowuje się na przykład głuszec. Kiedy tokuje, wydaje się nie słyszeć i nie widzieć niczego, co dzieje się wokół niego. Jest oszołomiony i niejako „wyrzucony" ze swojego normalnego funkcjonowania. Czy jednak rzeczywiście wychodzi wtedy „z siebie", przeżywa ektazę? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zadać inne: „co mu daje taki stan? czy jest on dla niego na tyle pociągający, że dąży do niego intencjonalnie?". Raczej nie. To, co robi głuszec, jest w całości realizacją scenariusza, który napisała dla niego ewolucja i jego własny udział jest w tym wszystkim znikomy.

Z człowiekiem jest prawdopodobnie trochę inaczej. Z jakichś powodów dla niego pociągający jest sam stan ekstatyczny. Dlaczego? Możliwe są dwie odpowiedzi: albo w tzw. naturalnym stanie człowieka jest coś takiego, co jest dla niego niewygodne, albo w tym, do czego ekstaza prowadzi, jest coś, co go przyciąga. Obie tezy są warte rozważenia. Kluczem do zrozumienia ekstazy wydaje się pojęcie świadomości. To ona daje człowiekowi sporą przewagę nad zwierzętami, ale jednocześnie jest dla niego ogromnym ciężarem. Sprawia, że wszystkie trudy życia, choroby, nieszczęścia, utrata bliskich, a nawet własna śmiertelność są poddane refleksji. W III w. Plotyn przyrównał świadomość do lustra, bo sprawia ona, że każda rzecz, z jaką człowiek ma do czynienia, równocześnie jest odbijana w naszej psychice -nie tylko coś robię, ale też wiem, że to robię. Wydaje się, że zwierzę tego nie wie, że ma inny typ kontaktu ze swoim życiem i ze swoją śmiercią, nie wiemy jaki, ale z dużym prawdopodobieństwem inny. Zwierzę cierpi, ale nie pyta o sens cierpienia. Błażej Pascal uchwycił to najlepiej: „Gdyby nawet wszechświat go [człowieka] zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera, i zna przewagę, którą wszechświat ma nad nim. Wszechświat nie wie nic o tym". Taka jest różnica pomiędzy człowiekiem a każdym zwierzęciem: ja wiem, że umrę, że będę cierpiał, że pewne rzeczy będą się toczyć tak a nie inaczej, zwierzę tej świadomości nie ma.

Drugą, obok wiedzy, nieprzyjemną konsekwencją świadomości jest osobność. Człowiek wie, że gdy umiera, świat nie ginie wraz z nim. Jeśli jestem ranny, jeśli cierpię, jeśli jestem chory, to cierpienie jest tylko moje. Nawet gdy są przy mnie bliskie osoby, nawet gdy przynależę do rodziny, grupy, to istnieją granice między mną a nimi, które stanowią o mojej odrębności i przez które w normalnych warunkach oni nie mogą przeniknąć, aby współbyć ze mną.

Dlatego od wieków, we wszystkich kulturach szukano sposobów na to, by osłabić te negatywne konsekwencje świadomości. I znajdowano je. Przypadkiem lub celowo, odkrywano środki, które „wyrzucały" człowieka ze stanu wiedzy i osobności.

Pierwsze remedium znaleziono w chemii: w grzybach, kaktusach, w sfermentowanym miodzie albo owocach, czyli w tym, co dzisiaj nazywamy narkotykami i alkoholem. Wywołane przez nie oszołomienie uwalnia skutecznie (choć tylko na krótki czas) od wiedzy o śmiertelności i osobności. Dlatego właśnie ludzie piją i biorą narkotyki, mimo że doprowadza ich to do upodlenia i samozniszczenia. W wypadku niektórych narkotyków z grupy halucynogenów często mają wrażenie, że dostają nowego rodzaju wiedzę. Nie jest ważne, czy to, co wtedy przeżywają, jest prawdziwe czy iluzoryczne. Siła tego doświadczenia sprawia, że chcą je ponawiać. Odczuwają na przykład z przemożną siłą, że są w jakichś przedziwnych więziach z innymi ludźmi, z niebem, z kamieniami, z całą naturą... Ciało przestaje być dla nich granicą, czują, że są wszędzie. Z punktu widzenia tradycyjnej psychiatrii znajdują się w stanie „sztucznej", wywołanej psychozy: mają halucynacje, słyszą głosy, nie są w stanie odróżnić iluzji od rzeczywistości. Od najdawniejszych czasów ludzie na całym świecie używali środków halucynogennych, zwłaszcza w Ameryce Środkowej, w północnej Europie oraz na Syberii. W pewnym momencie jednak w większości miejsc porzucono je na rzecz alkoholu. Alkoholowa ekstaza nie ma elementu poznawczego - zabiera świadomość i nie daje nic w zamian. Ze względu na to wydaje się bezpieczniejsza.

Drugim powszechnym lekiem na świadomość stał się seks. Większość zwierząt nie zna erotyki, seks służy im tylko do prokreacji. Wyjątkiem są m.in. szympansy bonobo, które używają seksualności na wiele sposobów, na przykład do budowania więzi czy na powitanie. Człowiek ma bardzo rozbudowaną sferę erotyki, seks może mu służyć do okazania dominacji, do pocieszania, do zdobycia materialnego… W pewnym momencie ludzie dostrzegli w nim także sposób na transcendowanie.

Później odkryto jeszcze inne praktyki, dzięki którym zawsze można było osiągnąć stan ekstazy. Pierwotnie były to głównie zachowania deprywacyjne: niewyspanie, głodzenie się, przebywanie w ciemności, odosobnienie, sensoryczna jednorodność... Mnisi, którzy udawali się na pustynię, decydowali się właśnie na taką sensoryczną jednorodność - zamiast barwnych krajobrazów widzieli tylko piach. Jeśli dołączymy do tego głód, niewyspanie i samotność, otrzymamy zestaw bodźców naturalnie sprzyjający powstawaniu wizji.

Obserwując świat natury, a zwłaszcza zachowania godowe zwierząt, ludzie znaleźli kolejne sposoby osiągania ekstazy. Dostrzegli na przykład, że odtwarzanie rytmów wywołuje pożądane przez nich stany odmiennej świadomości. Człowiek, jak cała przyroda, jest rytmiczny. Rytm jest najbardziej pierwotnym jego doświadczeniem - od chwili poczęcia „słyszy" i „czuje" miarowe bicie serca matki. Gdy Indianie chcą odtworzyć głęboki stan wspólnoty i jedności w swojej wiosce, wygrywają na bębnie dzień i noc rytm serca. Ma to rodzić poczucie bezpiecznego schronienia w łonie Matki Ziemi. Później odkryto techniki oddechowe, a potem kolejne rzeczy, które wyrzucają ze stanu „gorzkiej wiedzy" i osobności. Wraz z upływem czasu ludzie uporządkowywali sobie te różne doświadczenia, rozwijali je, wysubtelniali, katalogowali. Tak właśnie rodziły się różne techniki medytacji, kontemplacji, rozmaite typy zachowań religijnych.

typy ekstazy

Badacze, przyglądając się temu, jak wygląda ekstaza w różnych religiach czy kulturach, wyróżnili trzy podstawowe jej typy: wulkaniczną, oceaniczną i noetyczną.

Doświadczenia wulkaniczne polegają na tym, że coś w nas stopniowo narasta, a potem szybko ulega rozładowaniu. Niektórzy badacze uważają, że ten typ ekstazy jest symbolicznym odtworzeniem porodu. Kiedy przeciskaliśmy się przez drogi rodne - najpierw było coraz straszniej i straszniej, a potem nastąpiło ogromne rozluźnienie. Taka ekstaza nie musi wiązać się z żadną wiedzą. Pozytywny stan nie wynika z tego, że coś osiągnąłem, ale z tego, że przestałem cierpieć. Działa na zasadzie kompensacji: nie miałem, nie miałem, i nagle mam. Wulkaniczna ekstaza jest prostym typem ekstazy, bo jest najbardziej organiczna. Jedzenie i seks to najlepsze jej przykłady. Głód czy seksualne podniecenie nie są przyjemne same w sobie, a jedynie wtedy, gdy jest nadzieja na ich zaspokojenie; jeśli jej nie ma - są po prostu dojmująco przykre. Dopiero po rozładowaniu napięcia człowiek odczuwa przyjemność, bo nie jest już głodny czy podniecony. To odczucie jednak szybko mija. Dlatego obecne w wielu tradycjach religijnych wyobrażenie wiecznego życia jako nieustającej uczty czy związku ukochanej z ukochanym („Pieśń nad pieśniami") nie jest przypadkowe, wspólnota oraz brak głodu i napięcia popędowego jest najłatwiejszym sposobem wizualizacji wiecznego szczęścia.

- fragment
BARTŁOMIEJ DOBROCZYŃSKI

Podobne artykuły


24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 14331
46
komentarze: 64 | wyświetlenia: 3393
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5028
39
komentarze: 40 | wyświetlenia: 10011
38
komentarze: 38 | wyświetlenia: 24104
36
komentarze: 12 | wyświetlenia: 5824
30
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2500
32
komentarze: 39 | wyświetlenia: 17677
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 41751
22
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1296
22
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3950
21
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3018
 
Autor
Dodał do zasobów: mugol
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  30/11/2008

Mugol ! Ostatnio w necie jest pełno poradników na temat OOBE czyli swiadomego śnienia pozwalajacego uprawiać seks bez zabezpieczeń i zwiazków uczuciowych . Kobieta z chmura w kształcie penisa itp.Taki nowy rodzaj seksoholizmu, bezproduktywnego uzależnienia.Zwrócił na to uwagę Robert Monroe podróżujacy w Astralu ,że to zwierzęca chuć i nic wiecej .

Wiem, o czym autor pisze... Miałem swój "tydzień ekstazy" w marcu 1982 r. Wcześniej od wielu wielu lat intensywnie pochłaniałem ogromne ilości "książkowej" wiedzy fizycznej motywowany pragnieniem poznania najgłębszych i nie rozszyfrowanych jeszcze tajemnic wszechświata, tyczących się budowy materii i istniejących oddziaływań. ...I zaczęło się... w jednej chwili wszystko stało się dla mnie jasne... ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  01/12/2008

Paie Bogdanie ! Co Pan sądzi o mojej teorii bioeergetycznej planety Ziemia ? Zapraszam do lektury kolegę elektryka !

Przeczytałem artykuł na http://eiba.pl/1x40 . Jest on pewnego rodzaju polemiką (opinią?, komentarzem?) z cytatem z wikipedii, który jest umieszczony na wstępie. Ale nie znalazłem tam teorii bioenergetycznej. Znalazłem wiele wzmianek o wielu faktach, ale tak na dobrą sprawę wszystko tam jest tłumaczone - wyjaśni ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  03/12/2008

Panie Bogdanie ! Gdyby Pan doświadczył NDE czyli opuszczenie przez swoja integralna swiadomość, materii ciała ,to jakie naukowe wnioski nalażałoby wyciagnać, aby cała fizyka trzymała się kupy jako nauka .Ja tego doświadczyłem dwukrotnie bez kontaktu ze swiatłem, czy Bogiem i odtąd uważam ,że wielu fizyków marnuje czas i wali głową w materialny mur polerowany przez kolegów z branży .Polecam lekturę ...  wyświetl więcej

Dzisiejsza „oficjalna” fizyka teoretyczna już od dawna nie trzyma się kupy... Przyczynili się do tego fizycy-twórcy „absurdalnych teorii” - teorii względności i mechaniki kwantowej. „Absurdalni” fizycy, twórcy i ich następcy - propagatorzy, przedstawiają materię i zachodzące w niej oddziaływania, nie wiedząc w istocie, co przedstawiają. Mianowicie, nie wiedzą, że przedstawiają własne pomysły, wymy ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  03/12/2008

Panie Bogdanie ! Jak zwał tak zwał miło było !

  mugol  (www),  02/12/2008

Mugol ! Witam eletkryków . Brakuje tego jednego co ma moje 100 mln. Wałęsanie się po Astralu, bez celu, jaki miał Robert Monroe to jałowe zajęcie , podobnie jak swiadome sny.

  swistak  (www),  03/12/2008

Mugol! Nie denerwuj sie , bo jak się dogadamy, to bedzie EIOBel , czy Nobel i się podzielimy z Toba .
Chcę pomóc fizykom znależc grę w komputerze, z którego Ktos od czasu do czasu wyjmuje dyskietke i przenosi do innego .kopiując program, a dyskietke zakopują na cmentarzu ..

  mugol  (www),  03/12/2008

Można prosciej , wycinając grę z dyskietki wysłac emailem światłowodem / tunelem swietlnym/ do nieba .Dyskietke mozna skremować a z prochów zrobić diamencik .Jest taka opcja . Ale jak to opisać pieknymi równaniami i wzorami .

Ach, ten seks! Ekstaza itp...

Najlepszy sposób na ekstaze to

obić co się ma na myśli

czyli inaczej, wydać 20 000 pln na kawę :)

ciekawostka:

Ekstaza uchroni Cię pzed śmiercią, chorobami i depresją



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska