Login lub e-mail Hasło   

Wypędzeni z raju: czy mieszkańcy Diego Garcia powrócą do swych domów?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.fabrykaslow.eu/?p=8
Jak doszło do tak diametralnej zmiany wizerunku wyspy: z rajskich ogrodów w wysłannika wojny i co stało się z mieszkańcami Diego Garcia?
Wyświetlenia: 2.275 Zamieszczono 23/01/2009

Jak doszło do tak diametralnej zmiany wizerunku wyspy: z rajskich ogrodów w wysłannika wojny, dlaczego wybrano akurat tę wyspę i - pytanie najważniejsze - co stało się z mieszkańcami Diego Garcia? Oto próba odpowiedzi:

Raj

Diego Garcia to największa wyspa archipelagu Czagos (Chagos), położonego na Oceanie Indyjskim, w połowie drogi pomiędzy Indiami a Afryką, stanowiącego część Brytyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego. Obrazki, stare fotografie i nostalgiczne wspomnienia mieszkańców, wyraźnie uwidaczniają zasadność porównania wyspy do rajskich ogrodów. Tropikalne palmy, piaszczyste nadoceaniczne plaże i kolonialne budynki poukrywane w cieniu drzew, przywołują nam wyobrażenie ziemskiego raju. Miejscowa ludność - Czagosjanie (Chagossians) - to w przeważającej części potomkowie niewolników z Afryki i hinduskich plantatorów, zajmujący się (do momentu wywiezienia z wyspy) rybołówstwem i pracą fizyczną na plantacjach orzechów kokosowych. Ubodzy, słabo wykształceni i półnadzy (jak na rajskich ludzi przystało), ale szczęśliwi. Szczęśliwi ze swojego prostego, nieskomplikowanego bytu, lecz nieprzeczuwający największej tragedii swego życia: brytyjsko - amerykańskiej zmowy, której rezultatem było…

Wypędzenie

Ostatecznie dokonane w 1971 roku, jednak przygotowania do niego trwały od co najmniej sześciu lat. Rozmowy rozpoczęły się w roku 1965, a zaowocowały tragicznym dla mieszkańców wyspy porozumieniem, w którym rząd brytyjski (w zamian za obietnicę 11 milionów dolarów zniżki przy zakupie systemu rakietowego Polaris) wyraził zgodę na umiejscowienie na Diego Garcia amerykańskiej bazy wojskowej. Archipelag Czagos wybrano ze względu na jego strategiczne położenie w ważnym punkcie Oceanu Indyjskiego, pozwalające na kontrolę wielkiego obszaru, zagrożonego wówczas rosnącymi wpływami ZSRR i Chin. Jak podaje serwis BBC z roku 2000, pierwszy wybór Amerykanów padł jednak na wyspę Aldabra położoną na północ od Madagaskaru, lecz z pomysłu tego szybko się wycofano, głównie ze względu na ogromną populację żółwi zamieszkujących wspomniany obszar. Amerykańskim i brytyjskim politykom łatwiej było uporać się z problemem 2 tysięcy ludzi, niż z wielką kolonią żółwi olbrzymich. Z perspektywy czasu nie sposób nie przyznać im racji: o wypędzonych Czagosjanach mało kto słyszał, natomiast atol Aldabra został wpisany w roku 1982 na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a o żółwie zawsze mogą się upomnieć ekolodzy.

Sam akt wywozu miał okrutny przebieg: ludzi wpakowano siłą na statki, przy czym pozwolono im zabrać tylko podręczny bagaż, po czym przetransportowano na Seszele i Mauritius, gdzie większość z nich pozostawiono bez żadnej pomocy w miejscowych dokach portowych. Brytyjskie wojsko siłą wywiozło brytyjskich obywateli z ich własnych domów, a jedynym (pozornym zresztą) aktem pomocy było przekazanie rządowi Mauritiusa 650 tysięcy funtów, z której to kwoty żaden z Czagosjan nie zobaczył ani pensa.
Szczegółowy opis całej historii wyspy, z uwzględnieniem najważniejszych dat i wydarzeń, poznać możemy dzięki ciekawej stronie internetowej obywatelskiego projektu The History Commons.

Jak do tego doszło

Przyznam, że kiedy pierwszy raz usłyszałem o całej sprawie, nie chciało mi się wierzyć. Po paru dniach internetowych poszukiwań okazało się jednak, że dramat mieszkańców małej wyspy Oceanu Indyjskiego jest prawdą. Okazało się, iż prawdą jest to, że ludzi tych pozostawiono bez opieki w slamsach Port Louis, gdzie po dziś dzień umierają ze zgryzoty, smutku, pijaństwa i głodu. Prawdą jest także to, że członkowie rządu brytyjskiego oszukiwali zarówno swoje własne społeczeństwo, jak i Narody Zjednoczone zaniżając liczbę mieszkańców wyspy i - co najważniejsze - twierdząc, że przebywający wówczas na Diego Garcia ludzie to napływowi robotnicy najemni. W rzeczywistości - pomimo, iż część z nich faktycznie pracowała na plantacjach orzechów kokosowych - byli to rodowici mieszkańcy wyspy, zasiedlonej co najmniej od końca XVIII wieku.

Opowieści wywiezionych mieszkańców, ważne dla sprawy dokumenty oraz wypowiedzi polityków na temat nierozwiązanego do dnia dzisiejszego problemu, możemy obejrzeć w interesującym filmie dokumentalnym Johna Pilgera “Stealing a Nation”. Z całego, prawie godzinnego dokumentu na mnie największe wrażenie zrobiły cyniczne wypowiedzi amerykańskich (James Schlesinger, Sekretarz Obrony USA w latach 1973-75, od 32. minuty filmu) i brytyjskich (Bill Rammell z Biura Spraw Zagranicznych, od 43. minuty filmu) polityków na temat dramatu Czagosjan.

Powrót do raju

Dziś wyspa stanowi jedną z największych amerykańskich baz wojskowych na świecie, jest koszarami dla kilku tysięcy żołnierzy, portem dla wielkiej ilości okrętów wojennych i lotniskiem dla kilkudziesięciu bombowców strategicznych (w tym słynnych B-2 przygotowanych do inwazji na Iran), to właśnie stąd przeprowadzono ataki na Irak i Afganistan. Dla zainteresowanych dniem dzisiejszym bazy polecam oficjalny serwis internetowy Marynarki Wojennej USA, a szczególnie stronę dotyczącą historii, z której wynika, że na wyspie - przed przybyciem Amerykanów - nie było praktycznie ludności miejscowej. Tymczasem rodowici mieszkańcy od paru lat dochodzą swych praw przed sądem, z pozytywnym (teoretycznie) skutkiem. W wyrokach z lat: 2000, 2003 i 2006 sądy brytyjskie (Sąd Najwyższy i Sąd Apelacyjny) jednoznacznie stwierdzają, że mieszkańcy Diego Garcia mają pełne prawo do powrotu do swoich domów, a Rząd Jej Królewskiej Mości ma im ten powrót umożliwić i dopomóc w ponownym zagospodarowaniu wyspy. Niestety - Brytyjczyków nadal obowiązuje podpisana z Amerykanami umowa, pozwalająca wojskom USA stacjonować na wyspie przez następnych kilkanaście lat, rządowi nie pozostaje zatem nic innego, jak ciągłe odwlekanie ostatecznej decyzji. Tymczasem starzejący się Czagosjanie wegetują w slumsach Mauritiusa, a przy życiu utrzymuje ich nadzieja na powrót do domu, do ich raju…

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1581
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1198
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 946
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 924
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 540
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 869
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł



  ,  24/01/2009

http://video.google.com/videop(...)8632511 Każdy powinien zobaczyć ten film o tych biedakach wypędzonych przez to faszystowskie amerykańsko-angielskie diabelskie bydło. Ci ludzie masowo umierali i umierają z tęsknoty za swoją piękną, rodzinną wysepką, która była prawdziwym rajem na ziemi, a którą ci zachodni skurwysyni ukra ...  wyświetl więcej

Oto krótkie i treściwe streszczenie mojego tekstu :)
Dzięki.

Dodam, że oni ciągle walczą tu w sądach - czasami można przeczytać jakieś doniesienia w brytyjskiej prasie nawet.
Polecam też stronę History Commons http://www.historycommons.org/(...)_garcia na której pojawiają się czasem doniesienia na

...  wyświetl więcej

  ,  24/01/2009

Ano treściwe, bo nie wiem jak tu inaczej rzecz nazwać po imieniu? Twój znajomy nie słyszał o wypędzonych, bo pewnie rzadko po slumsach chodzi, gdzie z łaski Jej Królewskiej Mości zostali zakwaterowani przez tych anglo-amerykańskich faszystów. Dzięki wielkie za potrzebny artykuł i za linki, ludzie powinni znać historię taką jaka jest. Pozdrawiam

Po slumsach pewnie nie chodzi, ale wiesz - gdyby w takiej Warszawie (dajmy na to) wypakowali parę tysięcy cudzoziemców i zostawili ich na ulicy, to z pewnością większość mieszkańców stolicy coś by o tym wiedziała... Dlatego byłem przekonany, że ktoś z Mauritiusa będzie mi mógł coś o tym powiedzieć.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska