Login lub e-mail Hasło   

Anna Ambroziak: Publiczne szpitale ratują pacjentki ośrodków in vitro

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ(...)o51.txt
Ośrodki in vitro nie chcą ponosić konsekwencji powikłań związanych z terapią hormonalną swoich pacjentek, przerzucając odpowiedzialność i koszty leczenia na szpitale publiczne
Wyświetlenia: 3.864 Zamieszczono 29/01/2009

Do państwowego Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie trafiają pacjentki z powikłaniami po zastosowaniu kontrolowanej hiperstymulacji jajników, terapii hormonalnej będącej etapem zapłodnienia pozaustrojowego. Dzieje się tak dlatego, że ośrodki przygotowujące pacjentki do zapłodnienia in vitro nie przeprowadzają żadnych hospitalizacji związanych z ewentualnymi powikłaniami. Uchylanie się od odpowiedzialności za niepożądane skutki stosowania ryzykownych zabiegów i obarczanie hospitalizacją publicznych szpitali krytykują lekarze państwowych placówek ratujących pacjentki ośrodków in vitro.

Ośrodki specjalizujące się w zapłodnieniu pozaustrojowym zajmują się pacjentkami we wczesnym stadium ciąży. Potem kobiety trafiają pod opiekę przychodni czy szpitali publicznych, które zajmują się ich hospitalizacją w razie ewentualnych powikłań występujących najczęściej po terapii hormonalnej. Dzieje się tak dlatego, że kliniki in vitro hospitalizacją chorych kobiet w ogóle się nie zajmują.
Tymczasem, jak mówią lekarze, coraz więcej par decyduje się na przeprowadzenie niesłychanie obciążającej organizm kobiety stymulacji jajników.
W przypadku Prywatnej Przychodni Leczenia Niepłodności "Novum" pacjentki z powikłaniami m.in. po zastosowaniu stymulacji jajników trafiają do publicznych szpitali w Warszawie, w tym do stołecznego Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na Wołoskiej. Jak nas poinformowano na Oddziale Położnictwa i Ginekologii tej placówki, szpital przyjmuje kilka pacjentek rocznie z objawami zespołu hiperstymulacji jajników (ZHJ).
Niestety, po wielokrotnym odsyłaniu od jednej do drugiej osoby ostatecznie nie udzielono nam wczoraj informacji, czy placówka ma podpisaną umowę z "Novum" i ile pacjentek od nich szpital przyjmuje.

Co to jest ZHJ

Zespół hiperstymulacji jajników to schorzenie, które występuje bardzo rzadko, a może pojawić się u pacjentek "leczonych" z powodu niepłodności metodą in vitro. Pojawia się w następstwie pobudzania owulacji przy użyciu różnych hormonalnych preparatów (m.in. gonadotropin). W prawidłowym cyklu miesięcznym dochodzi z reguły do powiększenia jednego pęcherzyka w jednym jajniku, z którego uwalnia się podczas owulacji jedna komórka jajowa. W wyniku działania preparatów hormonalnych w jajnikach pojawia się w jednym cyklu wiele dużych pęcherzyków. A wraz z nimi torbiele i płyn w jamie brzusznej. Dochodzi do zaburzeń w układzie krzepnięcia i zaburzeń wodno-elektrolitowych.
U kobiet, którym podawana jest gonadotropina, mogą pojawić się silne bóle brzucha, obrzęki, duszności. Objawy te wynikają ze znacznego powiększenia jajników oraz gromadzenia się płynu w jamach ciała. Dolegliwości mogą stopniowo się nasilać, stanowiąc czasem nawet zagrożenie dla życia.
Leczenia polega na stałej obserwacji i zmniejszaniu dolegliwości zgłaszanych przez pacjentkę. W lekkich przypadkach pacjentki pozostają w domu, zgłaszając się na częste kontrole. W ciężkich przypadkach wymagana jest bezwzględna hospitalizacja polegająca na kilkutygodniowym leczeniu szpitalnym, co wiąże się ze ściąganiem płynów, uzupełnieniem białka i elektrolitów, a nawet z zabiegiem operacyjnym. Jeżeli doszło do poczęcia dziecka, istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia u niego powikłań. W wyniku hiperstymulacji zwiększa się też ryzyko nowotworu jajnika.

Co na to szpitale?

Czy "Novum" w jakimkolwiek stopniu rekompensuje leczenie swoich pacjentek publicznym ZOZ, nie wiadomo, bo placówka nie chce udzielać informacji na ten temat.
Pełni wątpliwości co do tej kwestii są jednak lekarze z warszawskiego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny. Przed kilku laty również do tej placówki trafiały chore kobiety z powikłaniami po zastosowaniu in vitro.
- Takie pacjentki były u nas hospitalizowane często z ciężkimi objawami hiperstymulacji jajników. Były poddawane kosztownemu leczeniu, potem u nas rodziły dziecko, gdyż kliniki, które zachęcają do przeprowadzenia in vitro, same takiej opieki chorym nie zapewniają. Dlatego muszą ją przejąć publiczne szpitale - powiedział nam jeden z lekarzy szpitala. Dodał też, że w ten sposób realizuje się wkład państwa i publicznych pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia w zastosowanie in vitro.
Lekarze podkreślają jednak, że to zakład zajmujący się w końcu bardzo kosztownym procederem in vitro powinien być odpowiedzialny za leczenie wszelkich ewentualnych powikłań z tym związanych, a nie przerzucać ciężar opieki na państwowe ZOZ. Akcentują przy tym, że tylko w kontekście stałego mówienia "nie" dla in vitro można dyskutować o powikłaniach związanych z nim czy też o leczeniu jego skutków.

Zobacz też

Podobne artykuły


70
komentarze: 34 | wyświetlenia: 135414
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2092
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 99210
31
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5047
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3078
26
komentarze: 17 | wyświetlenia: 20842
29
komentarze: 31 | wyświetlenia: 60076
24
komentarze: 14 | wyświetlenia: 8890
23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1739
24
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2845
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 25482
22
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2797
22
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1187
 
Autor
Dodał do zasobów: Grzegorz Rossa.
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska