Login lub e-mail Hasło   

Uzależnienie od WoW-a

Plaga na miarę XXI wieku
Wyświetlenia: 11.292 Zamieszczono 05/02/2009


World of Warcraft


   Nie będę rozpisywał się o samej grze, bo pewnie większości jest ona znana (są setki stron jej poświęconych).  Interesują mnie natomiast skutki  tego nazwijmy to "fenomenu".

Chciałem w tym miejscu podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat uzależnienia od gier MMORPG.

I choć poruszyłem problem WoWa, równie dobry byłby każdy inny MMORPG.

 

    Na początek zapodam 3 linki aby zobrazować skalę problemu:

1.http://www.pcworld.pl/news/97691/100/4.z.10.graczy.chorobliwie.uzaleznionych.od.World.of.Warcraft.html

2. http://gry.wp.pl/filtr;0,0;x;nowinki,10,30109;core.html?filtr=0,0&x=nowinki,10,30109&ticket=6505334388689533oz6hevw6tUXjfbjPoSdrWcn5xoGNgvqQqhy4KnvKQ7UEqZyI6M7lw5zw%2BLjH%2BhEzgsEVnHXVkoAX40wCJZs5o8R%2Fy0HMCO0mzB8IyLXqMnw%3D

3. http://gamecorner.pl/gamecorner/1,86013,5306911,World_of_Warcraft_to_problem_bardziej_wstydliwy_od.html

 

     Na wstępie, trzeba sprecyzować słowo uzależnienie. Określiłbym, że zwrot ten dotyczy osoby która codziennie przynajmniej przez 6 godzin spędza czas przed swoją ulubioną grą komputerową. Zazwyczaj zachowując przy tym tylko niewielką nić połączenia ze światem rzeczywistym albo kompletnie się od niego izolując.


A tak w skrócie wygląda proces uzależnienia (znaleziona w internecie):

  1. Faza poznawania i racjonalnego wykorzystywania komputera – umiejętność kontrolowania czasu spędzanego przed komputerem.
  2. Faza uzależnienia, kiedy osoba stopniowo coraz więcej czasu spędza przed komputerem, traci inne zainteresowania. Gdy długo nie gra, zaczyna o tym natrętnie myśleć. Komputer staje się „elektronicznym przyjacielem”.
  3. Faza destrukcji - gracz ogranicza czas przeznaczony na sen, odżywianie, naukę, pracę zawodową, obowiązki rodzinne, kontakty towarzyskie itd. na rzecz codziennego wielogodzinnego korzystania z komputera. Dzieje się tak, chociaż zdaje on sobie sprawę z narastania u niego trudności życiowych, problemów psychicznych oraz fizycznych.

 

   Analizując to co napisałem powyżej prześledźmy w myślach wszystkich naszych znajomych.

   Zapewne wyjdzie nam, że znamy kilka osób które z pasją olimpijczyka zarywają nocki dla ukochanej gry.

   Pokazuje nam to bliskość opisywanego problemu i po części wpływ na nasze życie.

 

   Uzależnienie od gier "online" jest dużo (może nawet tysiąc) razy groźniejsze od gry "offline", gdyż pozwala na bezpośredni kontakt z innymi uzależnionymi. Może wyolbrzymiam, ale kontakt z innymi graczami zaczyna zastępować kontakty w rzeczywistym życiu. Ilość wirtualnych znajomych z którymi zawsze można pogadać jest na pewno większa od tych spotykanych na co dzień, przez co "uzależniony" nabiera przekonania, że wirtualny świat jest ciekawszy i mniej problemowy.   

   Dodatkowo zachęcając i namawiając znajomych do przyłączenia się do WoWomaniaków, staramy się w ten sposób pokazać innym że ten problem nie dotyczy tylko mnie. Odwrócić uwagę. Zbagatelizować. W grze łatwiej stać się tym kim się chce. W dość prosty sposób można zostać władcą wirtualnego świata. Wymaga to tylko poświęcenia odpowiedniej ilości czasu. Naszego jakże cennego czasu. Tworzymy w ten sposób swoisty bezpieczny azyl - gdzie w przypadku niepowodzenia albo nudy zawsze można się udać.

   No właśnie, nuda. Głównie to pod jej pozorem następuje wejście do wirtualnego świata. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że z czasem staje się to naszą jedyną rozrywką. Zanika wszelka inna aktywność albo co najmniej zostaje ograniczona do absolutnego minimum. A jak wiadomo nie od dzisiaj, brak sportu, aktywności, prowadzi do różnych kłopotów, tworzy kompleksy.

   Najciekawszy w tym wszystkim jest mechanizm izolacji gracza. Uzależniony zazwyczaj zdaje sobie sprawę, że w oczach innych jego pasja nie jest traktowana poważnie. A raczej jest traktowana jako swoiste dziwactwo. Przy pierwszych uśmiechach i "złośliwościach" otoczenia, uzależniony odcina się od nich - pojawia się uczucie wstydu. I właśnie to uczucie jest gwoździem wszystkich nieszczęść. Wstyd robi z nas odludków. A robiąc z nas odludków narażamy się na jeszcze większą krytykę i ośmieszenie w oczach znajomych. i koło się zamyka. A właściwie to my coraz bardziej zamykamy się przed otoczeniem. Nie chcę poruszać tu innych aspektów izolacji od otoczenia (takich jak kłamstwa, wzmożona agresja, wahania nastrojów).

 

Pamiętajmy jednak:

 

Uzależnienie jeszcze nikomu nie przyniosło niczego dobrego. Ono nieubłaganie prowadzi do destrukcji

 

A pierwszym i chyba najważniejszym etapem wyjścia z nałogu jest uświadomienie sobie, że taki problem rzeczywiście istnieje i nas dotyczy.

 

Tym krótkim artykułem chciałem rozpocząć dyskusję o coraz większym zasięgu najgroźniejszej choroby XXI wieku - MMORPG.  


A jej siła ciągle wzmaga bo wciąż jest lekceważona.

 

Czy wciąż postępująca technologia prędzej czy później nas wykończy ??

 

Moją odpowiedź znacie, a jakie jest wasze zdanie??

Podobne artykuły


17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 7686
17
komentarze: 21 | wyświetlenia: 15168
13
komentarze: 30 | wyświetlenia: 2629
18
komentarze: 44 | wyświetlenia: 4907
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 13045
52
komentarze: 21 | wyświetlenia: 16763
48
komentarze: 12 | wyświetlenia: 5760
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 14339
12
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1193
38
komentarze: 50 | wyświetlenia: 3287
37
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2772
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1428
 
Autor
Artykuł



Problem uzależnienia od gier mmo istnieje naprawde i bardzo łatwo się wciągnąć, sam gram w dark pirates - bo na wowa mam za słabe łącze ale wciąga jak diabli, miesiąc temu spędzałem dziennie mniej lub bardziej aktywnie 6-8 godz. na grze dzisiaj "tylko"3-4 godz. bo widze ,że trace kontakt z realem... ale zawsze lepiej grać w gierki niż pić lub ćpać. Teraz kiedy tp pisze też jestem tam zalogowany i ...  wyświetl więcej

To uzależnienie niczym nie różni się od innych. Też jest destrukcyjne, wyniszcza organizm, prowadzi do zmian psychicznych a nawet do śmierci. Nieraz się słyszało jak ludzie umierali z wycieńczenia, z zagłodzenia, czy na zawał serca, spędzając parę dni i parę nocy przy grach komputerowych. Konrad napisał: „ zawsze lepiej grać w gierki niż pić lub ćpać". Jest trochę w tym prawdy. Ale człowiek uzależ ...  wyświetl więcej

  pokrec,  07/02/2009

Z mojego doswiadczenia wynika, ze wszystko jest dla ludzi. Wiekszosc moze spokojnie pic po kielonku dziennie przez cale zycie, jak Francuzi do obiadu wypijaja codziennie lampke wina, i dozyje poznej starosci ze zdrowym sercem (choc konczaca sie watroba, ale cos za cos ;-) ). Nieliczni Europejczycy na ten przyklad i wiekszosc Azjatow przy takim piciu wpadnie w alkoholizm. Podobnie jest z grami. Nie ...  wyświetl więcej

  Mat87,  06/02/2009

Z mojego punktu widzenia problem uzależnienia grami MMORPG zależny jest nie od długości czasu spędzonego przed komputerem, ale od tego, czy dana osoba potrafi sobie odmówić chęci zagrania w tego rodzaju gry. Jeśli nie, już jest w jakimś stopniu uzależniona. Miałem do czynienia z tego rodzaju grami (Tibia), wciągają jak żadne inne ale da się z tego wyjść..bez interwencji kogokolwiek. Głośno było o ...  wyświetl więcej

uważam iż Michaangelo poruszył bardzo ciekawy temat.
Sam doskonale znam przykład człowieka który przeszedł diametralną metamorfozę po wtargnięciu do ''świata warcraftu''.
Z uczciwego, miłego, niezwykle uczynnego człowieka zamienił się w ''zwierzę''. I chodzi mi o aspekt psychiki i także wyglądu. Po pierwsze agresywność i dalej idąca za tym anarchia wewnętrzna i daltonizm społeczny. N ...  wyświetl więcej

  Mat87,  06/02/2009

Musze dodać, że gry nie wytwarzają w umysłach graczy negatywnych cech a jedynie je uwidaczniają. Jeśli ktoś ma predyspozycje do bycia mordercą, czasem nałogowe granie w CSa może "przepełnić czarę"...

Może totalitarne podejście ''ala matrix''- odetnijmy ich z matrixa poprzez...wyłaczenie kabla internetowego :)
Pamiętaj, że jest to uzależnienie, podobne jak w przypadku alkoholizmu pow

...  wyświetl więcej

  pokrec,  07/02/2009

Nie ma co z tym walczyc. Niech sobie giercuja do woli. Oni raczej genow nikomu nie przekaza, bo nie maja na to czasu. Wiec skoncza sie bezpotomnie. Ich wybor, ich doroslosc, ich decyzje. Niech kazdy ze swoim zyciem robi, co uwaza. Zwlaszcza, jesli uslyszal (nie raz) opinie otoczenia o swoim postepowaniu. Niech sobie rajduje do woli. lepsze to niz jakby biegal po osiedlu z bejzbolem i rozwalal ludziom glowy.

Oczywiście w maxi skrajnych przypadkach uzależnienie od gier może skutkiem nie różnić się od innych nałogów. To najczęstsze są przypadki "bezmyślnego" spędzania kilku godzin dziennie przy kompie. Taka osoba zamyka się na inne bodźce i zainteresowania. Sama ogranicza swoje horyzonty i możliwości, zdobywając kolejne progi w wirtualnym świecie. W pewnym momencie przestaje zdawać sobie sprawę ze swoje ...  wyświetl więcej

  AlChemik,  07/02/2009

a to ciekawe... Tylko czemu wszystko jest generalizowane na podstawie USA ? W polsce trudno o uzależnienie bo większość dzisiejszych gier online jest płatnych a na polskie realia mało, który nastolatek jest w stanie płacić abonament za gre, a prywatne serwery to nie to samo ;]
Byc może trudno mi się wypowiedzieć bo nigdy nie miałem problemów z uzależnieniem od grania i nie mam też takich znajomych ;p

  Mat87,  07/02/2009

a na polskie realia mało, który nastolatek jest w stanie płacić abonament za gre, a prywatne serwery to nie to samo ;]

Zapewniam Pana, że jest Pan w błędzie. Mówię na podstawie Tibii, z którą miałem do czynienia (na pewno w przypadku innych gier MMORPG jest podobnie)i niestety muszę stwierdzić, że rośnie odsetek dzieci i młodzieży (o dorosłych nie wspominając)kupujących konta premium (płat

...  wyświetl więcej

Michaangelo mam pytanie? Czy znasz jakis przykład z życia na temat tego uzaleznienia? czy operujesz tylko wiedzą książkową?

  jbon4,  07/02/2009

zakupić palenie, nabić przoda i do znajomych/na spacer. może odechce się grać.
mam wrażenie, że autor też jest uzależniony od wowa

wystarczy odinstalować...

  Mat87,  07/02/2009

To tak jakby powiedział Pan palaczowi: wystarczy przestać kupować papierosy..myśli Pan, że pomogłoby?

  jbon4,  08/02/2009

Rzeczywiście, zły pomysł.

Ja uważam, że taką osobę powinno się zainteresować czymś innym. Też kiedyś spędzałem dużo czasu przed grami m.in był to cs (kolejna gra przy, której dzieci, nawet 7 latki spędzają kilka godzin dziennie) ale od kiedy zainteresowałem się rozwojem osobistym itp. to nie miałem czasu na granie. Stopniowo coraz mniej spędzałem czasu na gry, założyłem swoją stronę i gdy siedzę na kompie to poświęcam czas ...  wyświetl więcej

@ Daniel von R
Swoje rozważania oparłem w głównej mierze na obserwacji...W dzisiejszym zwariowanym świecie nie trudno o znalezienie inspiracji pod taki artykuł:)
@jbon4
Nigdy aż tak bardzo (więcej niż 1 miesiąc) nie byłem uzależniony od żadnej gry toteż wzbudziło to moje zainteresowanie - ta niebywała pasja w oczach, i szereg innych zachowań...

wg. mnie to jest to przykład zubożenia świadomości i wymagań, rozumiem(nie popieram) potrzebę odrealnienia zastąpienia świata realnego który dla wielu jest nudny, bądź nie do przyjęcia ale żeby spędzać czas przy grach które są puste. Jestem miłośnikiem RPG ale żaden MMoRPG nie zasługuje na rpg w nazwie! (może poza EvE online, ale to gra dla tęgich głów raczej niż dla ludzi co ucieczki od rzeczywis ...  wyświetl więcej

Czyli wychodzi że nie ma skutecznej recepty... na necie piszą o specjalnych klinikach dla graczy ....szkoda że za granicami naszego kraju.
A że z tego się nie wyrasta, to moim zdaniem najlepsze są najradykalniejsze metody....odcinać od neta, przetrzymać 3-4 dni wzmożonej agresji i poddenerwowania a potem to już zależy od człowieka

  Mat87,  09/02/2009

Racja, to radykalna metoda..
Moim zdaniem taka metoda nie byłaby polecana przez specjalistów, jak psychiatrzy, bo jak Pan zaznaczył:
"(...)przetrzymać 3-4 dni wzmożonej agresji i poddenerwowania a potem to już zależy od człowieka" mogłoby to doprowadzić w zależności od stopnia uzależnienia do poważniejszych zaburzeń emocjonalnych jak katatonia. Szkoda, że nie wypowiada się tu żaden s ...  wyświetl więcej

Rysunek "Design by Macces" w 2030 raczej nie będzie tak wyglądał :) (chyba że to kompres ziołowy)
bo już dziś w Australii w testują nanoroboty do naprawy(i nie tylko) mózgu,
Doświadczenia z robotami które przyczepią się do nerwu wzrokowego już są eksperymentowane.
Bo to sprawa głośna i dość znana w środowiskach naukowych.

Ludzie o słabej psychice nie powinni po prostu zabierać się za tego typu gry jeżeli są świadome, że są podatne na różnego rodzaju uzależnienia.

Przypadkowy powrót do tematu i moje refleksje po 3 latach: Nie gram już od roku, u mnie była to kuracja wstrząsowa. Żona odcięła mnie od internetu i zagroziła rozwodem. Z powodu braków wejścia moje konto w grze straciło znaczenie i przestałem wogóle logować. Nie mam zamiaru zaczynać żadnej nowej gry - nigdy. Wszystkim którzy mają problem podobnego typu polecam metodę radykalnego odcięcia od świata ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska