Login lub e-mail Hasło   

Teoscientyzm?

Polemika z artykułem „Filozofowie poszukiwani”, Andrzeja St. Gościniaka, tygodnik „Najwyższy Czas!”, nr 6 [305], 10 lutego AD 1996, rubryka (podorgan?) „PRO FIDE REGE et LEGE”
Wyświetlenia: 1.288 Zamieszczono 07/02/2009

W 6 [305] numerze Najwyższego Czasu! z 10 lutego AD 1996 w samodzielnej rubryce (podorganie?) PRO FIDE REGE et LEGE ukazał się artykuł Pana Andrzeja St. Gościniaka, . Autor dokonuje krytyczną ocenę obecnych kierunków i szkół filozoficznych, które zerwały z filozofią tomistyczną i obecnie zwracają się w kierunku świadomości, zjawisk nadzwyczajnych i języka. Autor stawia tezę, że filozofia współczesna negatywnie rzutuje na stan współczesnej nauki.

Szkoda, że Pan Gościniak nie podał ani jednego przykładu i w żaden inny sposób nie uzasadnił swojej tezy, dlatego też nie dowiedzieliśmy się skąd u niego taki pesymistyczny wniosek, że kondycja nauki współczesnej zasługuje na negatywny osąd. Czyżby nauka miała porzucić swoje powołanie i zamiast poszukiwać prawdę, zaczęła głosić fałsz? To przecież jest do sprawdzenia.

Tezy przedstawione w artykule są sprzeczne z moim osobistym doświadczeniem. Pamiętam, że na pierwszym roku fizyki był jeden semestr filozofii i to w bardzo dobrym wydaniu. Widocznie filozofia zdążyła udzielić pomocy naukowcom, jeszcze zanim zdążyła się zdegenerować, a samej nauce wystarczyło tylko raz skorzystać z owej pomocy, dlatego później nie była już podatna na negatywne wpływy ze strony wyradzającej się filozofii. Zresztą samej nauce od filozofii nie tak wiele potrzeba: wiara w obiektywne istnienie świata rzeczywistego, jego poznawalność, ot i prawie wszystko.

Ostatni fragment należy zacytować w całości, gdyż opuszczając cokolwiek utraciłoby się zbyt wiele myśli.

W momencie, gdy nauka akceptuje swoje podporządkowanie teologii, można dostrzec pewne trudne przypadki jak chociażby kwestia Galileusza. Jednak gdy nauka ignoruje teologię, zdarza się, że tak jak obecnie nauka znajduje się w trakcie budowania świata coraz bardziej nieludzkiego. Czyż nie lepsza byłaby akceptacja potencjalnej możliwości zaistnienia kilku spraw nie rozstrzygniętych pomiędzy nauką a teologią, niż decydowanie się na rozwód o konsekwencjach tak ciężkich dla ludzkości?

Albo to ja jestem głupi, albo Autor popełnił błąd składniowy. Pomimo niespełnienia warunku zaakceptowania przez naukę jej podporządkowania teologii, kwestia Galileusza, nie tylko, że została dostrzeżona, ale i również zafałszowana i propagandowo rozdmuchana. Nauka ani nie buduje, ani nie burzy nieludzkiego czy też ludzkiego świata. Nauka świat, obojętnie, jaki by on nie był, bada starając się o czym większy obiektywizm, a już na pewno go nie ocenia, bo to nie jest zadanie dla nauki tylko dla moralności.

Czy zdaniem Pana Gościniaka nauka starożytnej Grecji, z pewnością nie podporządkowana teologii, budowała świat coraz bardziej nieludzki? Chyba tego zdania nie podzielał ani św. Tomasz z Akwinu, ani inni Doktorzy Kościoła, którzy traktowali Arystotelesa jako nieochrzczonego świętego Kościoła.

Trzema filarami, na których opiera się nasza cywilizacja[1] i które ją konstytuują, są grecka nauka, chrześcijaństwo i prawo rzymskie. Weszły one do naszej cywilizacji jako jej składniki autonomiczne i od siebie niezależne.

Jak Pan Gościniak wyobraża sobie technicznie podporządkowanie nauki teologii? Czy w praktyce nie okaże się, że to jest relacja obustronna? Nauka nie dochodzi do prawdy od razu, co wymaga częstej zmiany poglądów naukowych. Np. obecnie fizyka klasyczna jest tylko szczególnym przypadkiem teorii względności i mechaniki kwantowej o zakresie stosowalności zawężonym do prędkości nierelatywistycznych i zjawisk makroskopowych. Czy Pan Gościniak jest gotów do zmiany dogmatów swojej wiary w zależności od odkryć naukowych? Na czyją niekorzyść zostanie nie rozstrzygniętych owe kilka spraw pomiędzy nauką a teologią?

Nie tak dawno mieliśmy okazję zaobserwowania z uwzględnieniem wszelkich różnic podporządkowanie nauki może nie tyle teologii co wyrobowi teologiopodobnemu — marksizmowi. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że New Age też mieni się syntezą religii i nauki.

Na rozwód między nauką a teologią zdecydowano się około czterech wieków temu. Pan Gościniak nie zbliża się nawet do rekordu marksizmu, który chciał nas cofnąć aż do wspólnoty pierwotnej. Artykuł Filozofowie poszukiwani napisany jest w duchu mitu złotego wieku. Z pewnością przyjemniej żyje się w zbiorowości, która wierzy w mit złotego wieku, niż w mit progresizmu. Jednak nie należy używać socjotechniki do naprawiania świata.

Artykuł został opublikowany po raz pierwszy w tygodniku Najwyższy Czas!, nr 9 [308], 2 marca AD 1996.



[1]Europejska, zachodnioeuropejska, chrześcijańska, zachodniochrześcijańska, euroatlantycka itp. itd.

 

Zobacz też

Podobne artykuły


6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 4849
131
komentarze: 65 | wyświetlenia: 45781
23
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2568
29
komentarze: 23 | wyświetlenia: 3873
12
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2022
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 3131
26
komentarze: 10 | wyświetlenia: 52764
45
komentarze: 12 | wyświetlenia: 42476
36
komentarze: 122 | wyświetlenia: 10061
34
komentarze: 31 | wyświetlenia: 6151
31
komentarze: 14 | wyświetlenia: 54332
31
komentarze: 9 | wyświetlenia: 28162
 
Autor
Artykuł



  mugol  (www),  07/02/2009

Michał Heller podobno łaczy bez konfiktu o prestiż te dwie dyscypliny . Co to jest nauka opisał w swych opowiadaniach Stanisław Lem

Wolę definicję prof. Andrzeja Kajetana Wróblewskiego: nauka jest dziedziną wiedzy taką, która potrafi znaleźć ewolucję stanu układu.

  mugol  (www),  07/02/2009

Mnie chodziło o ta humorystczna : cyt .. Maszyna zawarczała i po chwili plac przed domostwem Trurla wypełnił się tłumem naukowców. Wodzili się za łby, pisali w grubych księgach, inni porywali te księgi i darli je na strzępy, w dali widać było płonące stosy, na których skwierczeli męczennicy nauki, tu i ówdzie coś hukało, powstawały jakieś dziwne dymy w kształcie grzybów, cały tłum gadał równocześn ...  wyświetl więcej

"Nauka zabrnęła w tkzw. kozi róg nazywając bozon Higsa czasteczką Boga ."
Nazwa rodem z tabloidów, gorąco polecam zmianę źródła informacji o świecie. A takie stwierdzenia warto byłoby poprzeć cytatem choćby

  mugol  (www),  07/02/2009

Grunt to cytat . Bez cytatu ani rusz, jak sie nie jest erudyta, tylko ograniczonym " inteligentem "

Jeśli twierdzi się że ktoś/grupa ktośów coś powiedziała to wypada wskazać kto/gdzie/kiedy. Inaczej jak słusznie zauważyłeś trzeba się liczyć z etykietką człowieka ograniczonego.

„Nauka zabrnęła w tkzw. kozi róg nazywając bozon Higsa czasteczką Boga”

Ja go opisuję trochę inaczej

http://eiba.pl/1ww

„dzielni naukowcy moze wyprodukuja czarna dziurę i którys wsadzi tam głowę”

Mniemam, że może być odwrotnie, w naszych głowach mogą być czarne dziury.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska