Login lub e-mail Hasło   

Dusza

Dość długi artykuł o duszy człowieka w odniesieniu do wielu różnych aspektów. Myślę że wart przeczytania.
Wyświetlenia: 2.835 Zamieszczono 14/02/2009

Dusza... dusza... Czymże jest dusza?

Jeśli zapytacie poetę, dowiecie się że jest ona pięknem w człowieku, które nadaje mu znaczenie...

Od katolika z kolei otrzymacie informację, że dusza jest jak akta personalne - tak zapisywane są wszelkie przewinienia i uczynki, jakie popełniamy w ciągu życia, żeby Bogu było łatwiej nas osądzić. Ale i tak wszyscy będziemy ssać pytę szatana w piekle, więc to żadna różnica ;-)

A co się dowiemy od naukowca? Nic.

Z naukowego punktu widzenia, człowiek składa się z mięsa, kości, mózgu i skóry. Dusza jest wyobrażeniem człowieka w jego metafizycznej formie, jest wręcz metaforą dla umysłu.

Generalnie więc uznaje się, że nie ma czegoś takiego jak dusza. Dawkins uważa, że jest ona wynikiem kroku ewolucyjnego, który zrobiliśmy jak uzyskaliśmy świadomość.

Ale ja zadam pytanie, dlaczego?

Można żyć w poglądzie, że nie ma czegoś takiego. Że nasze życie to pusta, marna egzystencja, a po śmierci po prostu znikniemy. Jednak... kłóci się to z moją (a zapewne nie jestem jedyny który na to wpadł) zasadą cykliczności. Bierze się ona z obserwacji świata i trochę przypomina złoty podział. Polega na tym, że wszystko we wszechświecie dzieje się w cyklach, począwszy od samego wszechświata. Moim zdaniem dzięki temu prawu mamy wręcz szansę zrozumienia wszechświata, a także nas samych (achhh skakanie z wielkiego wszechświata na malutkiego człowieka jest takie... relaksujące).

Tak więc wszystkie zjawiska obserwowane, zachodzą cyklicznie. Dzień powtarza się po dniu, obrót ziemi... banały. O wiele ważniejsze jest, że cyklicznie na ziemi występuje życie - od powstania, do zniszczenia go i z powrotem, cyklicznie istnieje ziemia - elementy ze zniszczonych układów słonecznych tworzą kolejne układy, cyklicznie w końcu istnieje wszechświat - od jednego wielkiego wybuchu do drugiego. Dzięki temu można zrozumieć, że początek wszechświata nie wyglądał tak, jak to pewien demotywator opisuje: "Na początku było nic. Potem wybuchło". Jak więc lepiej to wyjaśnić? Wyobraźcie więc sobie balon. Taki długi, parówkowy balon, z jakiego się robi zwykle pieski, a Jim Carrey zrobił z niego Tommy Guna w Masce. Dla ułatwienia wyobraźcie sobie że jest niebieski. Więc w połowie go skręćcie tak, żeby wyglądał jak sznur dwóch parówek. Potem każdą połówkę na pół. Tyle wystarczy, mamy 4 cykle wszechświata. Tak więc na końcu każdego cyklu wszechświat się zapada, a następnie "wywija" na drugą stronę, co nazywamy Wielkim Wybuchem. Bum. Zrobiliście 4 wszechświaty. Gratuluję. Tak więc, życie wszechświata wygląda właśnie jak taki nieskończenie dlugi, skręcany balon. Trwa... zaczyna się kurczyć... wybucha i trwa od nowa.

Życie człowieka też. Żyjemy tu i teraz, ale jednak miewamy czasem pytania egzystencjalne. Skąd pochodzę? Skąd się wziąłem na ziemi? Co się stanie po śmierci? Gdzie byłem przed narodzeniem? Ciekawe, co dzisiaj na obiad? Tak więc jeśli zasadę cykliczności przyjmiemy w stosunku do człowieka, odpowiedzi na prawie wszystkie te pytania mamy jak na dłoni. Pochodzę z poprzedniego życia, skończę w następnym. Śmierć będzie jedynie skręceniem mojego życia, a kolejne narodzenie jego odrodzeniem. Brzmi logicznie? Aż za nadto. Wydaje się to wręcz zbyt proste, by na tej zasadzie wszystko funkcjonowało, a także rodzą się pytania: jakim cudem z Maxa Kinga, urodzonego w Polsce z plemnika mojego taty, stanę się Jakimśtam Kimśtam, zrodzonego z plemnika jego taty? W sumie to mojego taty. Tylko innego... Tak więc odpowiedzią jest tutaj dusza. Ona nie tylko nadaje sens istnieniu, ale także w logiczny (do tego przejdę potem) sposób wyjaśnia, skąd się bierzemy.

Jak to działa? W momencie urodzenia dusza zagnieżdża się w ciele, a w momencie śmierci je opuszcza, i szuka jakiejś pary uprawiającej seks. Jeśli trafi na taką, zagnieżdża się w nowo narodzonym ciele i BACH! Mamy nowego człowieka, nowego "siebie". Jeśli z kolei popieramy aborcję, dusza leci na pierwszą lepszą porodówkę i tam wchodzi do ciała dziecka. Proste że szok ^^

Pozostaje pytanie, co się stanie, jeśli na świecie zbytnio zmniejszy się liczba ludzkości? Także i na to pytanie znajdzie się odpowiedź. Ale o tym potem.

Teraz powiem o czymś, co pozornie nie jest związane z tematem, będzie jednak dość ważne w przyszłości (tego artykułu, oczywiście). Jak sie nazywa najstarszy typ naukowca? Wiecie, jak mamy na przykład biologów, astronomów, teologów jego mać, fizyków czy innych chemików... którzy byli pierwsi?

Nekromaci.

Kim są? Nie, to nie są wielcy magowie wzywający hordy nieumarłych by zniszczyły przeciwników. Gdyby tak było, to oni rządziliby światem.

Nekromanci to ludzie, którzy życie poświęcili właśnie nauce...

I teraz krótka dygresja, która w istocie miała być clue tego artykułu.

Dlaczego naukowcy nie traktują duszy jako pola badań? Bo duszy nie ma? Taka logiczna odpowiedź sama się nasuwa. Ale ja się tej odpowiedzi przeciwstawię. Dusza jest. I to jak najbardziej prawdziwa.

Popatrzmy na to z innej strony. Czy jeśli czegoś nie widzimy, to znaczy że tego nie ma? Nie. Nie widzimy w końcu powietrza. Ale powietrze czujemy. Powietrze nas otacza. Więc powietrze istnieje, chociaż go nie widzimy. Ale mniejsza o powietrze. Przenieśmy się 500 lat wstecz. Znajdźmy największego uczonego i spytajmy go, czym jest prąd? Brzmi absurdalnie? Oczywiście. Ów uczony nie będzie miał pojęcia o czym mówimy. Powiemy mu więc, że w przyszłości wszyscy ludzie będą tego używać, będą się przemieszczać, że jest to siła która pozwoli nam nawet latać w powietrzu! Jaka będzie jego reakcja? Pomyśli, że w przyszłości kontakty z Bogiem są codziennością. Ale my wiemy, że prąd to nie działalność boska. Prąd to siła, którą możemy zmierzyć i tak dalej. Wiemy jak działa, mimo że nie możemy jej (na codzień) zobaczyć.

Jednak 500 lat temu też nikt nie mógł zobaczyć prądu. Wtedy nie było czegoś takiego, a opowieści o silnikach wzbudzałyby śmiech, albo przerażenie.

Zaraz zaraz... jak to nie było? A błyskawice? Co wtedy wierzono? Jak je tłumaczono? Naukowo - że są dziełem Boga, który je zsyła zabijając złych ludzi. Tylko czasem pudłuje... Ale wtedy to była metoda naukowa. A dzisiaj? Czy są jakieś pioruny duszy? Czy są jakieś dowody na jej istnienie? Cokolwiek?

Tak. Jest coś takiego. Oczywiście my to wyjaśniamy naukowo. Że to projekcje umysłu. Że to wyobraźnia... Niektórzy zgadli o czym mówię. OOBE. Nie chcę się tu rozwodzić ani próbować podważać krytykę - niech naukowcy wierzą w co chcą. Nauka to wiara poparta dowodami. Dawniej pioruny były dowodami na istnienie Boga, teraz OOBE jest... hmm... no właśnie. Dla naukowców jest inną wersją snu. Dla niektórych... dowodem istnienia duszy.

Jak więc na to patrzę? Moim zdaniem człowiek posiada duszę. Posiada też zdolności manipulacji nią. Niestety, dusza jest dla nas iluzją, wyobrażeniem... oficjalnie nie ma czegoś takiego, bo i gdzie? A gdzie jest prąd? W baterii? No właśnie... W Baterii. Człowiek jest nośnikiem duszy, jednak nie ma elektrod, pozwalających jej wydostać się. Kto wie, może OOBE jest metodą uwolnienia tymczasowo tej duszy?

Tak. I dlatego uważam, że duszologia powinna być nauką o duszy. Gdyż dusza, świat niematerialny istnieją. Istnieją, i rządzą się swoimi prawami, ale człowiek jest istotą zbyt prymitywną by je poznać. Ewolucja człowieka jak do tej pory miała dwa stadia: fizyczne, kiedy głównie pracowaliśmy fizycznie, i intelektualne, gdy będziemy na tak wysokim poziomie, że nie będziemy potrzebowali pomocy rąk. Dlatego też będziemy mogli się skupić na poznawaniu świata. Ale ja dopiszę jeszcze trzecie stadium: duchowe. Na tym stadium będziemy w stanie kontrolować właśnie naszą duszę. Nie będziemy mogli dalej poznawać świata, bo już cały poznamy. Co wtedy? Śmierć? Nie. Poznanie siebie. Człowieka. Od środka.

Na wyższym stadium rozwoju, człowiek w końcu przestanie rozwijać się w ten prymitywny, inteligentny sposób, i osiągniemy kolejne stadium. W umyśle może znajdziemy odpowiedzi na pytania, które trapią najtęższe umysły tego świata, znajdziemy rozwiązania problemów, które wykraczają poza granice umysłu...

Przykład? Proszę bardzo: rak. Będziemy w stanie wyleczyć raka poprzez samo skupianie się na nim i niszczenie go siłą duchową. Dalej? Okej: będziemy w stanie przemieszczać się bez ciał. Kto wie, może w przyszłości nasz wygląd będzie miał dla nas kwestię kompletnie marginalną? Będziemy zmieniać ciała jak teraz zmieniamy ubrania (pamiętajmy że w średniowieczu na przykład ubrania szyto na ciałach i prawie nie zmieniano...). Kto wie, może w przyszłości będziemy podróżować pomiędzy ciałami, skacząc z miejsca na miejsce? Chcesz odwiedzić Japonię, proszę bardzo: wejdź w trans, OOBE, opuść ciało, lecisz do Japonii, wlatujesz do wypożyczalni ciał i masz już nowiutkie! Cuda? Czysta nauka, ale poziomu o wiele wyższego niż ten teraz.

Dawniej uważano za szalony pomysł, by wóz poruszał się bez konia. Jak by to mogło być możliwe? Bez pracy mięśni nic nie może się ruszyć. Ale jednak wymyślono mechaniczne mięśnie. I mozemy dostać się na księżyc. Stworzyliśmy tak wiele, że ludzie zadają sobie pytanie, co będzie następne? A ja odpowiadam prosto i logicznie: DUSZA!

I teraz, gdy rozwialiśmy trochę wątpliwości, wracamy do pewnego pytania: Co się stanie, jeśli na świecie zbytnio zmniejszy się liczba ludzkości? Mamy teraz dwie opcje: fantazyjną, i naukową. Naukowa zakłada, że dusze podróżują po świecie szukając ciała w nieskońćzoność. Po prostu cały czas będziemy niczym te duchy, wałęsać się po świecie, aż trafimy na coś kościstego i mięsnego, w co będziemy mogli spokojnie wejść i BACH! Mamy nowego człowieka, nowego "siebie". Fantazyjna zakłada istnienie zaświatów. I na zaświatach opiera się wspomniana nauka oraz naukowcy: nekromancja oraz nekromanci.

Teraz, gdy wiele wątpliwości rozwiałem i wyjaśniłem większość swoich teorii, wracamy do najstarszych naukowców na świecie. Dlaczego o nich wspomniałem? I dlaczego najstarsi? Najstarsi dlatego, że pierwsze obrzędy nekromantyczne odbywały się w czasach egipskich. Nekromancja nie jest wymysłem, bo zgodnie z moimi teoriami jest całkiem logiczna. Nie jest to też religia, bo tu się w nic nie wierzy, tutaj się bazuje na doświadczeniu, nauce oraz praktyce. Nauce o duszy, praktyce w odbywaniu się do zaświatów. Wszystko to jest kolejnym dowodem, że nauka o duszy to nie jakiś tam głupi wymysł, a coś konkretnego, niemal namacalnego. Dzięki niej właśnie będzie możliwy rozwój świata.

Są jednak dwa problemy. Pierwszy z nich, to rozwój cywilizacyjny. Postęp naukowy jest niezwykle zacofany, przez wielką dziurę jaką mamy w średniowieczu. Dzięki rządom kościołów, nauka stanęła na kilkaset lat, i do tej pory musimy się zmagać z tą bandą pier**lonych sku**ysynów w czarnych spódnicach. Mam już tego serdecznie dość, bo gdy pomyślę co moglibyśmy osiągnąć gdyby nie te ch**e nieobciągnięte to aż mnie szlag trafia. Poważnie, ile jeszcze lat będziemy się na to zgadzać?

Wybaczcie końcówkę powyższego akapitu. Już wracam do normalnego tonu. Tak więc kolejnym elementem układanki pasującym do reszty, są dzieci indygo. Jedna z moich teorii odbiega nieco od wierzeń New Age. Moim zdaniem dzieci indygo są wybitnie wykształcone z predyspozycjami właśnie w tym kierunku. To one powinny być naukowcami w czasach, gdy człowiek będzie się skupiał na nauce o duszy. Niestety, przez tą dziurę średniowieczną jesteśmy setki lat zacofani. Teraz moglibyśmy zaczynać się uczyć o prawdziwej potędze energoterapii i robić różne fajne rzeczy, ale  niestety musimy się teraz pier**ielić z tymi obrońcami pieprzonej moralności, że in vitro jest złe, aborcja jest zła, do tego dochodzą ci szurnięci ekolodzy którym ciągle coś nie pasuje... i jak mamy się rozwijać, gdy takie debilizmy nas otaczają, przenikają i spajają galaktykę?

Co więcej, w tym wszystkim są jeszcze swa problemy, o którym nie wspomniałem. Jeśli OOBE jest tym, za co je uważam, to nie ma szans na latanie między ciałami, gdyż:
1. Duszę i żyjące ciało łączy nić astralna, dzięki czemu zawsze wraca na swoje miejsce
2. Dusza po śmierci ciała traci wszystkie wspomnienia i w ogóle wszystko co pamiętała

No ale mimo wszystko uważam, że jesteśmy zacofani i musimy coś zrobić,żeby odbić od dna religii, osiągnąć poziom technologiczny który umożliwi nam wejście na kolejne stadium ewolucyjne, i wtedy będziemy mieli szansę, na korzystanie z dobrodziejstw duszy. Bo to tylko kwestia czasu, a im dłużej czekamy tym gorzej dla nas.

I jeszcze jedno... Wiele zjawisk tłumaczono obecnością Boga. Teraz wiemy, że większość z nich to zwykłe zjawiska np atmosferyczne. Są jeszcze cuda, ktorych wyjaśnić nie umiemy. Czym są więc spowodowane? hehe... No właśnie... i tutaj "umiera" teoria istnienia Boga, tutaj możemy z całą pewnością stwierdzic, że Boga nie ma, a wszystkie niewytłumaczalne zjawiska pochodzą od naszej duszy...

Dziękuję za uwagę. Komentarze więcej niż mile widziane.

Podobne artykuły


132
komentarze: 65 | wyświetlenia: 44515
58
komentarze: 37 | wyświetlenia: 11862
113
komentarze: 226 | wyświetlenia: 35461
34
komentarze: 113 | wyświetlenia: 7173
104
komentarze: 232 | wyświetlenia: 49329
25
komentarze: 43 | wyświetlenia: 4351
23
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2897
18
komentarze: 22 | wyświetlenia: 13726
113
komentarze: 102 | wyświetlenia: 21505
35
komentarze: 46 | wyświetlenia: 7158
41
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7208
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65886
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2541
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27375
26
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5160
 
Autor
Artykuł



Ledwie kilka komentarzy a już poziom dna. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów :)

Mi też jest przykro że skomentowałeś artykuł ^^

Dla niewiedzących - komentarz Piotra dotyczy mojego wulgarnego komentarza a także dyskusji która powstała po tym wydarzeniu. Po usunięciu konta pewnego użytkownika, cała dyskusja zniknęła. I dzięki Bogu. Skupmy się więc na treści artykułu.

  swistak  (www),  15/02/2009

Max King the Atheist ! Też jak Jezus chcesz zbawic świat lub uczynić go lepszym . Podbnie chciał Marks Engels Lenin, Hitler i Stalin . Nie da sie tego zrobić majstrując przy materii . Ona jest jak kisiel, bysmy nauczyli sie dyscypliny emocjoinalnej. Gdybyśmy mogli zabijać samą mysla czy życzeniem nikt nie miał by szans na przeżycie . Dlatego musimy odrobic lekcje w swiecie materii by pózniej, jak bajają Wingmakers, dostać swoja Galaktyke by tam tyrać jako Bóg .Na razie mógłbyś robić za Aresa .

  Max King,  25/02/2009

Nie chcę zbawić świata, nie chcę go uczynić lepszym i nie chcę manipulować materią. Wingmakers też się interesuję. Ale nie chcę być Bogiem. Chcę być pełnoprawnym człowiekiem.

  Mat87,  25/02/2009

Wg mnie u podstaw tworzenia takich pojęć jak dusza, duch, zbawienie, niebo stoi STRACH PRZED ŚMIERCIĄ. Ludzie próbują zmniejszyć to napięcie związane z normalnym przecież prawem obiegu materii w przyrodzie wyobrażając/wmawiając sobie, że gdzieś tam po śmierci jest niebo, wieczna radość itd. To tłumaczy, dlaczego część ludzi w miarę starzenia staje się bardziej religijna.
Jesteśmy częścią pr ...  wyświetl więcej

Zgadzam się z Tobą, to wszystko bierze się ze strachu przed śmiercią. Niepewność jest mocą napędową wszelkich wierzeń tego typu, bo to, co będzie po śmierci, to jedyne czego nie wiemy o tym życiu.

Osobiście spodziewam się reinkarnacji, ale to nie znaczy że zostawiam ten temat. Staram się szukać odpowiedzi na pytania, na które odpowiedzi nie ma, tworzę prawdopodobne scenariusze i porównuję

...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  25/02/2009

Panie Mateuszu ! Ja przeżyłem NDE a ze mna parę tysięcy osób, których relacje są w necie .Nasza świadomość dobrze sobie radzi po za ciałem i jako energia nie ginie zgodnie z prawem fizyki

  Mat87,  25/02/2009

Oczywiście każdy ma swój sens życia, a sensu nie ma przekonywanie kogokolwiek do swojego zdania w tej kwestii. Czysta wymiana poglądów. O ile co do sensu religii, istnienia po śmierci czy w innych wymiarach, można prowadzić wiele dyskusji o tyle nasz własny sens życia jest kwestią indywidualną i nie powinien podlegać jakimś naciskom, ocenom. Ale to też szeroki temat do rozważań. Sytuacja się kompl ...  wyświetl więcej

  Mat87,  25/02/2009

Panie Mateuszu ! Ja przeżyłem NDE a ze mna parę tysięcy osób, których relacje są w necie .Nasza świadomość dobrze sobie radzi po za ciałem i jako energia nie ginie zgodnie z prawem fizyki

Gratuluje świstaku, ale jak to zostało potwierdzone naukowo?(niewiele wiem o NDE)Ja mogę Ci powiedzieć, że udanie przeszedłem przez horyzont zdarzeń czarnej dziury i napisze o tym artykuł/bloga. Uwierzysz mi?Ja nie uwierzyłbym, bo uznałbym to za niepotwierdzone fascynacje jakiegoś człowieka..

  swistak  (www),  25/02/2009

Mateuszu ! Ja Ci wierze jeżeli w porodówce zgasło swiatło w tym momencie !

  Mat87,  25/02/2009

Jak już mówiłem brak Ci ogłady:) popracuj nad tym ;D

Cóż, wyjaśnianie naukowe wyjaśniłem w tym tekście. Są rzeczy, które naukowo można wyjaśnić - ale nie jesteśmy na wystarczająco wysokim poziomie technologicznym. Dlaczego ludzie mają tendencję, do patrzenia w dół - popatrzcie jaki poziom technologiczny osiągnęliśmy, popatrzcie jakie szybkie samochody, wysokie budowle, możemy operować ludzi, mozemy... dlaczego nie myślimy nigdy o przyszłości? Nie wi ...  wyświetl więcej

  Mat87,  25/02/2009

"Może się to skończy niefortunnie, może odkryjemy że to nie ma sensu, może się mylimy - ale nigdy się nie dowiemy jak nie sprawdzimy, a nigdy nie sprawdzimy, jak świat będzie pełen takich ludzi jak ty."
Masz rację, ale czy tacy jak ja przeszkadzają Ci w rozwijaniu tego co cenisz? Nawet jak będzie pełno takich jak ja, zawsze zostanie garstka takich jak Ty, którzy będą reprezentować te wartoś ...  wyświetl więcej

Wiesz, sam fakt istnienia czegoś takiego jak ty... Nie no żartuję ;-) Ogólnie nie że wasza obecność nam przeszkadza, ale wy ciągle próbuje cie sprowadzać nas na ziemię, wmawiacie że to nie ma sensu... To trochę jednak przeszkadza.

  swistak  (www),  25/02/2009

A ja Ci współczuje braku poczucia humoru i wiary posiadania własnej nieśmiertelnej Duszy

  Mat87,  25/02/2009

Z tym pierwszym jest jak najbardziej w porządku, nie w porządku było to co napisałeś :)
z tym drugim jak już się zorientowałeś nie jest najlepiej z Twojego punktu widzenia i nie zamierzam tego poprawiać ;D

A ja się cieszę, bo z każdym komentarzem świstaka dostaję punkcik ^^

  swistak  (www),  25/02/2009

Max ! Jestes w pożo bo Mateusz sie łamie lub co najmniej wygina

  Mat87,  25/02/2009

Nie ma to jak obiektywny komentarz ;D

Yay! Jestem w "porzo", cokolwiek by to nie znaczyło. To pewnie ta moja fascynacja kultem Wielkiego Pora ;-) Ale nie łam się, Mateusz, posłuchaj to też będziesz w porze... w porzo znaczy się ^^ www.wielkipor.prv.pl

  Mat87,  26/02/2009

Świstak, ja się nie łamię natomiast Ty już utonąłeś. Ja jestem na powierzchni i mam się dobrze. Nie utonę, bo racjonalizm niczym koło ratunkowe utrzymuje mnie na górze. Ty utonąłeś w otchłani pełnej religijnych zakazów i nakazów.

Dobre z tym porem, będę go utożsamiał ze świstakiem i jego specyficznym stylem. Tylko świstaki chyba nie jedzą porów?;D

Nie wiem, nie interesuję się takimi rzeczami ^^

  Mat87,  26/02/2009

Ja też nie więc założę że jedzą, skoro takie rzeczy na eiobie wypisują ;D

  swistak  (www),  26/02/2009

Mateuszu ! Mateuszu ! Pora Ci natrzeć uszu ! Lepiej naucz swoja wyobraznie pływać, to koło ratunkowe okaże sie zbędne. Ateizm to proteza i lenistwo umysłowe . Mnie nie krępuje żadna religia, bo wierzę w Miłość bezwarunkową, czystą inteligentna kochającą nas energie przenikajacą cały wszechswiat .

  Mat87,  26/02/2009

"Ateizm to proteza i lenistwo umysłowe"

Świstak, świstak, świstak...bawią mnie Twoje komentarze. Tak jak napisałeś, jest dokładnie w przypadku religii. Wszelkie niejasności tłumaczy się jakimiś niepotwierdzonymi założeniami. Ja nie potrzebuję już koła ratunkowego, bo wypłynąłem na brzeg. Ty top się dalej.

"Mnie nie krępuje żadna religia, bo wierzę w Miłość bezwarunkową, czystą inte

...  wyświetl więcej

Świstaczku kochany, nie bądź taki narwany.

Jak Mateuszek wspomniał, religijka jest protezką dla ludzików nie posiadających rozumku. Kapujesz, kotechku?

Mateusz utopia? Przesada. Ja też wierzę w ogólną miłość łączącą ludzi - a fakt, że ją ukryliśmy bądź o niej zapomnieliśmy to dowód że nie żyjemy w utopii. Ja na swój sposób kocham wszystkich ludzi - mimo że ich nienawidzę. Hipokryzja? Sprzeczność? Heh... miłość ;-)

Ps. Uwaga na dupy ^^

  Mat87,  27/02/2009

"Jak Mateuszek wspomniał, religijka jest protezką dla ludzików nie posiadających rozumku. Kapujesz, kotechku? "

Ty to powiedziałeś ;D

"Tak jak napisałeś, jest dokładnie w przypadku religii" - ten fragment w ten sposób zrozumiałem.

  swistak  (www),  28/02/2009

Mateuszu ! Proponuję rozejm . Bóg jest poza zasiegiem inwalidów posługujacych sie protezami zamiast własnym intelektem !

Świstaku! Proponuję byś nie gadał o rzeczach o których nie masz pojęcia, bo twój komentarz brzmi jak "Dobra, proponuję rozejm, bo jesteś debilem".

  Mat87,  28/02/2009

Dyskusja ze świstakiem to poniżanie siebie, do takiego wniosku można dojść po przeczytaniu powyższych komentarzy. Tylko idiota może napisać "Bóg jest poza zasiegiem inwalidów posługujacych sie protezami zamiast własnym intelektem !" Właśnie używasz takiej protezy, będąc katolikiem i przyjmując że Bóg stworzył życie na Ziemi. Twój intelekt nie jest w stanie przyjąć do wiadomości bardziej skomplikow ...  wyświetl więcej

  Max King,  28/02/2009

Obstawiam to ostatnie. Swoją drogą ciekawe z kim rozmawiasz gdy rozmawiasz ze mną... ;-) (tak, to jest moje zdjęcie)

  swistak  (www),  28/02/2009

Na zdjeciu jestem w toples i nie mam nic do ukrycia .Takie fotki jak wasze mozna skopiowac z dowolnego listu gończego . Mówie to po dokładnej analizie facjat .

  Max King,  28/02/2009

Ty bierzesz jakieś leki psychotropowe?

  mojra  (www),  28/02/2009

Ja też jak swistak sztacham się górskim leśnym powietrzem. faszeruję optymizmem, a w żyłę bezwarunkową Miłość

  swistak  (www),  28/02/2009

potwierdzam i polecam zamiast autosugestii o dziecku indygo , która kłóci sie z ateizmem

W komentarzach zrobil sie 'odbieg' od tematu :-) Wiec...czym jest dusza z punktu widzenia naukowego?Przede wszystkim energia.energia,ktora raz 'wpompowana' w nasze cialo nie moze byc w to samo cialo 'wpompowana' po raz drugi.To jest naprawde zagadkowe.Czytalam kiedys o takim 'experymencie',ze zwazono kilkoro ludzi tuz przed i po smierci.Za kazdym razem tracili 0,06 grama.A wiec jest to dowod na to ...  wyświetl więcej

Siema Moze wyda wam sie to smieszne, nie wiem co o tym sadzic Otóz mam 14 lat i i nteresuje sie zjawiskami paanormalnymi od dawna. Z 2 tygodnie temu po dlugiej podrózy bylam strasznie zmeczona tylko lezalam i patrzylam sie w sufit. Nagle zaczelam sie czuc 1 raz w zyciu dziwnie. Zaczelo piec mnie cialo i jakos tak cale wibrowac. Nie mialam sily w rekach czy w nogach Próbowalam wziasc reke do góry , ...  wyświetl więcej

Przede wszystkim nie musisz pisać że ci popuściły zwieracze. Po drugie napisałaś to w taki sposób, że jedyne co można myśleć to że ściemniasz. Chciałym ci wierzyć, ale nie mogę. Ale jeśli to faktycznie prawda, to nie szukaj pomocy w internecie, idiotko, tylko u psychologa. Powodzenia.

Genialny jesteś :D tylko wiesz, sa na swiecie ludzie, którzy pamiętają swoje poprzednie życie, w związku z tym, każdy ma taka zdolność, tylko ona jest uśpiona :)<może to zapisy z pamięci komórkowej, ale to juz inna dyskusja troche... :) > we Wszechwiecie nic nie ginie :) po prostu za każdym razem istnieje pod troche inną postacią :)

pozdrawiam serdecznie :):)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska