Login lub e-mail Hasło   

Wynalazki III Rzeszy

III Rzesza była odpowiedzialna nie tylko za zbrodnie przeciwko ludzkości, ale również za wynalazki z których wiele zmieniło świat.
Wyświetlenia: 26.866 Zamieszczono 20/02/2009

Artykuł ten ma za cel zwrócić uwagę na owoce pracy wynalazców i konstruktorów III Rzeszy. Pomimo, że wiele z nich zostało opracowanych jako broń i służyły do zabijania zarówno żołnierzy jak i cywilów, oraz szerzenia nazistowskiej ideologii trudno nie zauważyć, że w znaczący sposób wpłynęły na dalszy rozwój nauki i techniki. Trudno wyobrazić sobie dzisiejszy świat bez pasażerskich Boeingów, śmigłowców ratunkowych czy sztucznych satelitów telekomunikacyjnych. Jednocześnie bylibyśmy bezpieczniejsi bez rakiet międzykontynentalnych czy gazów bojowych. Spróbujmy więc obiektywnie opisać dorobek niemieckich naukowców.

Wiropłaty – pod tą nazwą kryją się statki powietrzne, w których siła nośna powstaje dzięki wirującym powierzchniom nośnym (różnego rodzaju wirniki, śmigła). Do wiropłatów zaliczają się śmigłowce oraz stosunkowo mniej znane wiatrakowce i wiroszybowce. Wiropłaty projektowane przez niemieckich naukowców słynęły ze swojej innowacyjności, wprowadzone przez nich rozwiązana są nierzadko stosowane do dziś.

Śmigłowce – pierwszy śmigłowiec zbudował w 1907 roku Francuz Paul Cornu. Był on bardzo niedoskonały i potrafił jedynie zawisnąć kilka metrów nad ziemią przez ponad minutę. Pierwszy całkowicie sterowalny śmigłowiec to wyprodukowany w Niemczech w 1936 roku Focke Achgelis Fa 61(Focke-Wulf Fw 61) skonstruowany przez prof. Heinricha Focke i inżyniera Gerda Achgelisa (zdj. na dole z lewej). Dwa wirniki nośne o trzech łopatach napędzał gwiazdowy silnik BMW o mocy 160 KM. Śmigłowiec ten charakteryzował się już dobrymi osiągami – poruszał się z prędkością ponad 100 km/h a maksymalna osiągnięta wysokość lotu to 3427m.

alt              alt

Pierwszym śmigłowcem użytym w celach wojskowych był Flettner Fl 282 Kolibri (rys. po prawej). Ciekawym rozwiązaniem było umieszczenie silnika za fotelem pilota, co zwiększało pole widzenia. Dobre osiągi (prędkość max. 150 km/h, pułap 3290m) oraz duża zwrotność i stateczność spowodowała, że śmigłowiec ten był używany również przez marynarkę wojenną (startował z krążowników).

Wiatrakowce różnią się od śmigłowców tym, że wirnik nośny wiatrakowca nie jest napędzany silnikiem, a jedynie dzięki wykorzystaniu zjawiska autorotacji powstającego dzięki ruchowi postępowemu wiropłata względem powietrza uzyskanego dzięki sile napędowej śmigła. Ze względu na konieczność ciągłego nadmuchu powietrza na wirnik nośny, wiatrakowiec nie może wykonywać zawisu jak śmigłowiec, za to cechuje się krótkim startem i lądowaniem. W związku z tymi cechami wiatrakowce świetnie nadawały się do prowadzenia obserwacji – były używane przez okręty podwodne. Pierwszym wykorzystywanym w ten sposób wiatrakowcem był Focke Achgelis Fa 330 (będący rozwinięciem Fa 225 holowanego przez Junkersa Ju 52) – zdjęcie na dole po lewej. Fa 330 był uruchamiany na holu za okrętem podwodnym podczas wiatru. Linka holownicza miała 150m długości co zapewniało pole widzenia do 40km. Wiatrakowiec był wyposażony w spadochron, który mógł być użyty po uprzednim odrzuceniu wirnika. Dal porównania współczesny wiatrakowiec (fotografia po prawej).

alt              alt

 

Samoloty odrzutowe – pierwszym samolotem o napędzie, który moglibyśmy określić jako odrzutowy był Coanda 1910 zbudowany przez rumuńskiego konstruktora Henriego Coandę.  Mimo to, ze względu na jego konstrukcję za pierwowzór dzisiejszych odrzutowców uznaje się nie jego, a samolot Heinkel He 178 (patrz zdj. po lewej), w którym po raz pierwszy zastosowano turbinowy silnik odrzutowy. Samolot ten po raz pierwszy wzbił się w powietrze w sierpniu 1939 roku. Osiągał prędkość 700 km/h. Mimo swojej innowacyjności samolot nie wzbudził zainteresowania Luftwaffe i nie wszedł do służby. Doświadczenie zdobyte przy pracy na He 178 wykorzystano później do budowy He 280, który osiągał prędkość 930 km/h i pułap 15000m, przegrał jednak rywalizację z Messerschmittem Me 262.
altalt
Messerschmitt Me 262 był pierwszym odrzutowcem, który wszedł do masowej produkcji i został wykorzystany w walce. W przeciwieństwie do He 178 posiadał nie jeden, a dwa silniki odrzutowe (tak jak He 280), co zapewniało znacznie większą stabilność. Montowane standardowo silniki Jumo 109-004 były z założenia proste w konstrukcji (chodziło o koszty i szybkość produkcji). Wadą myśliwca było mało bezpieczne lądowanie – utracono w ten sposób wiele maszyn. Osiągi Me 262 to prędkość max. 870km/h, pułap 11000m.

Broń rakietowa – o ile sam pomysł zbudowania pocisku z własnym napędem powstał jeszcze przed powstaniem III rzeszy (Amerykanin Robert Goddard dokonał udanej próby odpalenia pocisku rakietowego na paliwo płynne (użył mieszaniny tlenu i benzyny) w 1926 roku). Jednakże to niemieccy naukowcy byli pionierami zastosowania sterowanych rakiet odrzutowych jako broni ziemia-ziemia (samolot-pocisk V-1, pocisk V-2). Jako ciekawostkę warto przypomnieć, że opracowany został również pocisk powietrze-powietrze X-4 wyprodukowany przez Towarzystwo Akcyjne „Ruhrstahl” kierowany przewodowo z samolotu Focke-Wulf 190 lub Me 262 (przewód długości 6km!) w którym zastosowano rozwiązania cechujące automatyczny system kierowania z wykorzystaniem zasad akustyki, potwierdzający pilotowi manewr wymijania celu.

alt
V-1 – bezzałogowy samolot-pocisk pierwszej generacji z napędem odrzutowym, wyposażony w głowicę z ładunkiem wybuchowym i proste urządzenie naprowadzające. Do napędu użyto silnika pulsacyjnego Argus (opracowanego przez Paula Schmidta oraz niezależnie od tego przez zespół naukowców dr Fritza Glossau), który cechował się co prawda szybkim zużyciem części oraz małą możliwością regulacji, ale wady te nie miały dużego znaczenia wobec prostej konstrukcji, niezawodności oraz niskich kosztów produkcji. Silniki pulsacyjne można było również wykorzystać w samolotach pionowego startu i lądowania, jednakże Niemcy nie rozwijali tego pomysłu. Projekt rakiety wykonany wg projektu Roberta Lussera i Willy’ego Fiedlera osiągał prędkość 600 km/h (pod koniec wojny udało się uzyskać 800 km/h), zasięg 240 km, masa materiału wybuchowego 850 kg. System naprowadzania został zbudowany w oparciu o żyroskop (wskazywanie kierunku w trzech płaszczyznach) połączony z głównym kompasem nastawionym na kierunek lotu. Wysokość regulował barometr aneroidalny. Odchyłki od założonego kierunku lotu korygowały silniczki pomocnicze, natomiast przebyty dystans był mierzony za pomocą śmigiełka na dziobie połączonego z licznikiem obrotów. Pocisk V-1 był najczęściej odpalany z wyrzutni. Mimo swego nowatorstwa pociski V-1 były podatne na zestrzelenie przez artylerię oraz myśliwce przeciwnika (dodatkowo często stosowanym manewrem było wytrącanie pocisku z jego trajektorii lotu) – wynikało to przede wszystkim z ich prostoliniowego lotu oraz stosunkowo niewielkiej prędkości.

alt



V-2 (A-4, Aggregat-4) to pocisk rakietowy pionowego startu, naprowadzany na cel. Pracę nad nim prowadzono najpierw w Kumersdorf, a od 1937 roku w Peenemunde na wyspie Uznam. Za jego twórcę uznaje się Wernhera von Brauna (był absolwentem Uniwersytetu Berlińskiego, gdzie otrzymał tytuł doktora w 1934 roku w wieku 22 lat, po przeniesieniu badań do Peenemunde został dyrektorem technicznym projektu, po wojnie poddał się amerykanom, był współtwórcą ich programu kosmicznego – rakiety Jupiter C, która wyniosła na orbitę pierwszego amerykańskiego satelitę, oraz rakiety Saturn V użytej przy lądowaniu na Księżycu). Planowano wystrzeliwać V-2 ze specjalnie umocnionych bunkrów (do budowy jednego z nich w Wizernes zużyto ponad milion ton żelbetu), a później z ruchomych wyrzutni. Pocisk miał zasięg 330km (później prawie 400km) i osiągał prędkość maksymalną do 5500km/h. Jako, że przez cały czas lotu (nie licząc startu) prędkość pocisku była większa od prędkości dźwięku był on całkowicie niesłyszalny aż do momentu uderzenia w cel. Już podczas lotu próbnego prototyp osiągnął wysokość 85000m (później 96000m) czyli poziom jonosfery – granica przestrzeni kosmicznej, co sygnalizowało możliwość użycia wypracowanych rozwiązań do lotów w kosmos. Materiałem wybuchowym był Amatol w ilości 975kg. Pocisk miał 14 metrów długości, paliwem była mieszanina tlenu i metanolu. Najpierw następowało wznoszenie do maksymalnej wysokości, potem nakierowanie na cel. Prędkość w momencie uderzenia wynosiła 2900km/h. Ze względu na swą prędkość pocisk V-2, w przeciwieństwie do V-1, był prawie niemożliwy do zestrzelenia. Naukowcy z grupy von Brauna pracowali jeszcze nad projektem pocisku A-10 (pierwszy dwuczłonowy pocisk), który miał mieć zasięg 4800km i byłby pierwszym pociskiem międzykontynentalnym jednakże ze względu na brak zasobów pod koniec wojny nigdy nie doczekał się realizacji.


Gazy bojowe – użyto ich po raz pierwszy podczas pierwszej wojny światowej. Najpopularniejszymi wtedy gazami bojowymi były wtedy chlor, gaz musztardowy i fosgen. Dopiero odkrycie niemieckiego uczonego dr Gerharda Schradera zapoczątkowało stworzenie gazów bojowych nowej generacji (używanych zresztą do dziś). Pracował on w firmie IG Farben, gdzie zajmował się opracowywaniem i testowaniem nowych środków owadobójczych. Podczas prób opryskania roślin jednym z świeżo opracowanych środków Schrader przez krótką chwilę wdychał testowany środek, co spowodowało konieczność jego hospitalizacji aż przez miesiąc. Zdumiony toksycznymi możliwościami nowej substancji napisał raport, którym zainteresowało się wojsko. Schrader został przeniesiony do wojskowego laboratorium gdzie już po krótkim czasie ulepszył środek owadobójczy – otrzymany gaz otrzymał nazwę Tabun (1936r.). ze względu na stosunkowo dużą łatwość produkcji w 1942 roku wybudowano w Brzegu Dolnym na Śląsku fabrykę mogącą produkować ponad 1000 ton gazu miesięcznie. Nadal pracując nad gazami Schrader otrzymał (w roku 1937 lub 1938) jeszcze bardziej śmiercionośny środek – ester izopropylowy kwasu metylofluorofosforowego (C4H10FO2P), który w ilości 1/1000 grama (drogą oddechową) powodował śmierć człowieka w czasie krótszym niż 30 minut. Od pierwszych liter nazwisk Schredera i jego współpracowników nazwano go Sarin. Gaz ten stał się słynny w 1995 roku gdy sekta „Najwyższa Prawda” rozpyliła go w tokijskim metrze powodując smierć 12 i zatrucie 5500 osób. Jednak ze względu na trudności w produkcji w Niemczech zbudowano tylko jeden niewielki zakład produkujący sarin. Pod koniec wojny opracowano jeszcze bardziej śmiercionośny gaz – Soman (ester pinakolikonowy kwasu metylofluorofosforowego).

 

Przy pisaniu artykułu korzystałem z wymienionych poniżej źródeł. Mogę je gorąco polecić wszystkim zainteresowanym historią wojskowości i techniki.

„Tajne bronie III Rzeszy” Roger Ford

„Encyklopedia broni” praca zbiorowa pod red. Davida Hardinga (odnośnie V-2, X-4 i silnik pulsacyjny)

„Encyklopedia XX wojny światowej” Bogusław Wołoszański

„Broń XXI wieku” słuchowisko Bogusława Wołoszańskiego (odnośnie gazów bojowych)

„Bitwa o rakiety” słuchowisko Bogusława Wołoszańskiego

„Pas de Calais” program tv Bogusława Wołoszańskiego (V-2 i bunkier Wizernes)

„10 Najważniejszych wynalazków minionego stulecia” program Discovery (rakieta Goddarda)

Podobne artykuły


120
komentarze: 56 | wyświetlenia: 125792
27
komentarze: 10 | wyświetlenia: 22238
31
komentarze: 10 | wyświetlenia: 342324
27
komentarze: 59 | wyświetlenia: 14127
40
komentarze: 28 | wyświetlenia: 5137
20
komentarze: 14 | wyświetlenia: 53475
22
komentarze: 9 | wyświetlenia: 47185
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1173
21
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1286
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 949
5
komentarze: 4 | wyświetlenia: 9034
29
komentarze: 23 | wyświetlenia: 9845
 
Autor
Artykuł



  dee  (www),  20/02/2009

Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam!

  grandi,  20/02/2009

Artykuł sam potwierdza, że Niemcy tylko udoskonalali te techniczne wynalazki, będące pomysłami innych krajów.

Umieć dostrzec potencjał w cudzych wynalazkach, to też niemała umiejętność.

  grandi,  20/02/2009

Niewątpliwie masz rację, ale czy jest to zgodne z tym, co mówi np. tytuł artykułu?Moim zdaniem to mała manipulacja treścią.

Historia kieruje sie swoimi prawami i jest bezlitosna. Nikt nie pamięta o prawdziwych odkrywcach tylko o tych co wynalazek rozpropagowali, unowocześnili lub mieli z nim większą siłę przebicia. Takich przypadków jest całe mnóstwo. Tak po prostu jest i już i myslę, że nie ma tu znaczenia mornalny osąd sprawy, bo Historia nie jest moralna. To dżungla i prawo silniejszego. O przegranych nikt nie pamięta. To zwycięzcy zbierają laury.

  grandi,  20/02/2009

Masz racje. Ja chciałem być po prostu rzetelny w swojej ocenie.
Autor mógł wspomnieć przy okazji rakiet V2 o miejscowości Blizna, gdzie były one testowane.

Naturalnie, zawsze trzeba i warto wspominać o tych zapomnianych, zwłaszcza niesłusznie. Ale tutaj rodzi sie bardzo waźne pytanie: kto jest wynalazcą: czy ten, kto podał teoretyczne podstawy czyli pomysł, czy ten, kto go zrealizował i zaprezentował światu? bez realizacji pomysł zginąłby na zawsze w archiwach.

  grandi,  20/02/2009

Na pewno Niemcy jako pierwsi użyli wspomnianych wynalazków w celach militarnych.

"Śmigłowce – pierwszy śmigłowiec zbudował w 1907 roku Francuz Paul Cornu. Był on bardzo niedoskonały i potrafił jedynie zawisnąć kilka metrów nad ziemią przez ponad minutę. "
Nie były to teoretyczne podstawy, a zrealizowane choć niedopracowane projekty. Jasne, że gdyby nie zrobili tego Niemcy, udoskonal

...  wyświetl więcej

Nie od dzis wiadomo, że to wojna popycha technologię do przodu, niestety. Cywilne zastosowanie jest zawsze następne po wojskowym. Taka już jest nasza ludzka natura. Można gdybać co by było gdyby... może francuz udoskonaliłby pomysł, a może zarzucił jako "nieprzydatny w praktyce" co też miało miejsce w historii wynalzaczości

Witam. Odnośnie rakiet V-2, nie wspomniałem o miejscowości Blizna jak słusznie zauważył Mateusz Mrozek. Starałem jednak skupić się na części technicznej poszczególnych projektów i ewentualnie ich zastosowaniu w dzisiejszych czasach. Jeśli napisałbym o poligonie w miejscowości Pustków-Blizna, to należałoby również napisać o innych miejscowościach związanych z tym projektem (np. "Dora" w pobliżu Buc ...  wyświetl więcej

Gdyby nie przegrali wojny to optentowali by procę laserową!
TO NIE NIEMCY wymyślili tylko ich NIEWOLNICY.
Germanie to najgłupsza rasa w historii Ziemii.

Powiedz to twórcom nowoczesnego przemysłu chemicznego.

  hussair  (www),  27/02/2011

Osobiście uważam Niemców za wyjątkową rasę tej planety. Frapującą zdolną i zebraną do kupy. Amerykanie właśnie "pobranymi Niemcami" - taki tam rodzaj łupu wojennego - stworzyli swoją potęgę technologiczną.

Mam pytanie do autora artykułu lub osoby znającej układ kierowania rakiety V2. Autor pisze, że cytuję ///Najpierw następowało wznoszenie do maksymalnej wysokości, potem nakierowanie na cel./// Słyszałem, że rakiety te miały podobny układ kierowania (bezwładnościowy z 2 żyroskopami i elektrolitycznym integratorem przyśpieszeń wzdłużnych jak późniejsze sowieckie rozwinięcia tego pocisku 8A61 i 8K11) ...  wyświetl więcej

W książce z której korzystałem ("Tajne Bronie III Rzeszy" Forda) przedstawiony jest tylko ogólny opis lotu - pionowy start-> zmiana kierunku -> lot pod kątem około 41 stopni. W internecie (angielska wikipedia) znalazłem natomiast opis zgadzający się z przedstawionym przez Ciebie systemem, mianowicie dwa żyroskopy (pozycja pozioma oraz pionowa) oraz PIGA accelerometr czyli integrator żyroskop ...  wyświetl więcej

Niektóre wynalazki III Rzeszy Polaków.
http://eiba.pl/2qbi8



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska