Login lub e-mail Hasło   

Wrodzone macierzyństwo

My, kobiety, już od najmłodszych lat przyuczane jesteśmy do roli matek, głównie poprzez kupowanie nam lalek, małych wózeczków, a w obecnych czasach całych m...
Wyświetlenia: 1.700 Zamieszczono 06/03/2009

My, kobiety, już od najmłodszych lat przyuczane jesteśmy do roli matek, głównie poprzez kupowanie nam lalek, małych wózeczków, a w obecnych czasach całych mini zestawów do opieki nad plastikowym, czy też gumowym bobasem. A kiedy zostajemy matkami i patrzymy na małe dziewczynki, pchające swoje małe wózeczki ulicami, zadajemy sobie pytanie: po co? Przecież mała dziewczynka ma jeszcze przed sobą wiele lat życia zanim zostanie matką i będzie musiała stawić czoło macierzyństwu...

Macierzyństwo. Wpisane jest w naturę kobiety tak samo, jak jej uczuciowość, emocjonalność, czy inne kobiece cechy, widoczne gołym okiem i odczuwalne podczas obcowania z nią. Społeczeństwo wykreowało sobie wizję Matki Polki, zakonnicy, oraz zgorzkniałej samotnej feministki. O małżeństwach bezdzietnych mówi się niewiele, a jeśli się mówi to tylko w sytuacjach, kiedy starają się o dziecko... Nie chodzi tu jednak o to, aby zniechęcać kobiety do macierzyństwa, ale o to, aby przestać wmawiać im, że od urodzenia obdarzone są instynktem macierzyńskim! Kobieta posiada wiele instynktów, między innymi potrafi przeczuć czy dana sytuacja bądź osoba stanie się dla niej życzliwa czy wroga. Ten instynkt wyrabia sobie poprzez doświadczenie życiowe. Zatem w którym momencie kobieta nabiera instynktu macierzyńskiego? Podczas zabawy lalą? Przychodzi taki czas, kiedy dziewczynka przestaje bawić się lalkami. Czy możemy wówczas stwierdzić, że wyrobiła w sobie przez ten czas wystarczająco dużo instynktu macierzyńskiego? A może powstał on podczas tych krótkich dziewięciu miesięcy, kiedy kobieta była w ciąży i zajmowała się głównie dbaniem o siebie? Brzmi jak bzdura, tak samo jak twierdzenie, że instynkt macierzyński wogóle istnieje... Czym zatem jest macierzyństwo i jak to się dzieje, że kobieta, która dotąd dbała jedynie o siebie i żyła w związku z mężczyzną, z którym nie miała dzieci i nie wiedziała nic o ich pielęgnacji, nagle zaczyna zajmować się całkowicie bezwładnym i kruchym organizmem, który jest jej dzieckiem? Odpowiedź jest oczywista: radzi sobie, bo musi. Mężczyźni z reguły są usprawiedliwiani, że mają prawo bać się nosić, przebierać, kąpać noworodka. A kobieta? "Przecież ona ma macierzyński instynkt! Poradzi sobie!". Większej bzdury nikt nie wymyślił. Kobieta radzi sobie z dzieckiem, ponieważ ktoś musi się nim zająć, a kto ma to zrobić, kiedy u jej boku znajduje się jedynie ten "usprawiedliwiony"? Pośród niechęci do odwiedzających ją znajomych, którzy nie zauważają tego, że jest obolała, niewyspana, znerwicowana i samotna w tym swoim "instynkcie" i zwalają się jej do domu bez uprzedzenia, albo też przychodzą w kilka godzin po narodzinach jej dziecka aby je zobaczyć... W takich momentach instynkt macierzyński to kpina, ponieważ kobieta przeżywa wtedy kryzys, jeden z największych w jej życiu, kiedy to musi wziąć na ręce dziecko, chociaż się boi i wszystko ją boli, musi je wykarmić, co wydaje jej się niemożliwe przy mlecznym nawale i bolących popękanych piersiach, a do tego stres kiedy patrzy jak personel nieporadnie przebiera i myje jej pociechę. To jest kryzys. To tak, jakby ktoś wyrzucił kobietę z lecącego samolotu wprost do oceanu! Musi sobie poradzić, by przeżyć. Ale jak sobie poradzi... Tym jest właśnie macierzyński instynkt: jak mus to mus. Pierwsza kąpiel jest kryzysem, kiedy to małe dziecko jest tak kruche, że można je łatwo upuścić i nawet zabić. Jak działa instynkt? Większość matek zamyka się w sobie, płacze, znajduje wymówki aby odwlec tę kąpiel, obwiniając się za swoją nieporadność, bo wmówiono im, że są urodzonymi matkami z instynktem! A potem naukowcy wymyślają syndom zwany "baby blues", śmiechu warty termin. Jak nie wpaść przy tym wszystkim w depresję, kiedy wszyscy wokół wymagają od niej bycia idealną matką, siostry, matki i teściowe wiszą jej nad głową i oceniają, mąż ocenia, a ona jest przeświadczona w tym społecznym kłamstwie, że posiada instynkt macierzyński?! Jak można mieć jakikolwiek instynkt po przeżyciu porodu w jednym z naszych polskich szpitali, gdzie "rodzić po ludzku" (kolejny, śmiechu warty termin), to znaczy umierać rodząc? A potem, kiedy prawie wszystko się stabilizuje (piszę prawie, gdyż stres związany ze znikomym albo zanikłym pożyciem małżeńskim oraz zdrowotne skutki porodu doprowadzają do kolejnych depresji), każdy dzień staje się taki sam, ponieważ dziecko potrzebuje rutyny. A matka, która tkwi wśród kompleksów i nudy nadal wmawia sobie, że takie jest życie, że uratuje ją macierzyński instynkt.

Podobne artykuły


32
komentarze: 41 | wyświetlenia: 2291
25
komentarze: 41 | wyświetlenia: 2118
27
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2825
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27357
42
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2925
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6736
18
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2521
16
komentarze: 1 | wyświetlenia: 327261
15
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1661
14
komentarze: 20 | wyświetlenia: 5632
9
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1581
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1384
17
komentarze: 26 | wyświetlenia: 1580
 
Autor
Artykuł



  lilith123  (www),  06/03/2009

Ciekawe spojrzenie na temat macierzyństwa - na szczęście są jednak pozytywy: gdy maluch prześpi całą noc, gdy się przytuli i przestanie płakać, gdy przeżyje się kolki wszystko nagle staje się łatwiejsze, pierwszy uśmiech, pierwszy ząb i samodzielny krok...
Ale niestety masz rację: dziewczynką od maleńkości robi się pranie mózgu( ja z natury przekorna istota lalkom wyrywałam głowy i bawiłam ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  06/03/2009

Z kolejnymi dziećmi będzie łatwiej. Ogladałam film o sześcioraczkach . To był dopiero cyrk !

Instynkt macierzyński istnieje naprawdę i jest wspólny ludziom i zwierzętom. Dała nam go natura, byśmy przetrwali. Zdarzają się wynaturzenia, owszem, szczególnie wśród ludzi, ale są to wyjątki. Bywa przecież, że jakaś kobieta nie chce mieć dzieci, a inna porzuca swoje maleństwo zaraz po urodzeniu.
Matki Polki są dziś niepopularne, ale nie zmienia to faktu, że każde dziecko w każdej epoce taką matkę chce posiadać.

  lilith123  (www),  07/03/2009

Masz rację- w sensie chęci posiadania rodziny, dzieci, uczuć wobec maleństwa, chęci obrony( dobrzy tatusiowie mają tak samo ), ale większość uznaje dużo szerszą definicję:
Matka ma instynkt, więc natychmiast i bezgranicznie kocha swoje dziecko( a często potrzeba czasu aby odnaleźć się w nowej roli), że dzięki instynktowi wie co robić, że jako kobieta musi sobie poradzić, że jest do tego stworzona, że instynktownie potrafi zajmować się maleństwem - a to już według mnie przesada...

No cóż, to chyba całe szczęście, że "instynktownie potrafi zająć się maleństwem"; że nie musi się tego uczyć?
Dzięki temu instynktowi dzieci były bezpieczne już w epoce kamienia łupanego.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska