Login lub e-mail Hasło   

Roberto de Mattei, Totalitarne oblicze ONZ

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://niezalezna.pl/article/show/id/18409
Specjalnie dla naszych Czytelników publikujemy fragment książki prof. Roberta de Mattei pt. „Dyktatura relatywizmu”, która ukazała się właśnie nakładem...
Wyświetlenia: 2.019 Zamieszczono 24/03/2009

Specjalnie dla naszych Czytelników publikujemy fragment książki prof. Roberta de Mattei pt. „Dyktatura relatywizmu”, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa PROHIBITA (www.prohibita.pl). Prof. de Mattei jest znanym obrońcą cywilizacji chrześcijańskiej i redaktorem naczelnym prestiżowego włoskiego miesięcznika „Radici Christiane”.

Narzucanie „nowych” utopii państwom Trzeciego Świata stało się głównym celem olbrzymiej większości organizacji międzynarodowych, stowarzyszonych lub obracających się w orbicie ONZ, a także Unii Europejskiej; często zdarza się, że pomoc finansowa dla tych krajów zależy od realizacji przez nie programów związanych z wprowadzeniem „praw reprodukcyjnych” i im podobnych rozwiązań.

Przykładem próby wywarcia takiego w gruncie rzeczy totalitarnego nacisku jest aktywność Catholics for Free Choice, będącej jedną z organizacji pozarządowych działających w nowojorskiej siedzibie ONZ, która notorycznie wzywa do pozbawienia zarówno Watykanu, jak i przedstawicieli innych środowisk wyznaniowych, prawa głosu w Zgromadzeniu oraz statusu „stałego obserwatora” aż do momentu, gdy wyrażą zgodę na prawo do życia i śmierci zgodne z duchem i dyspozycjami wspomnianych „praw reprodukcyjnych”.

Niektóre delegacje państwowe, wykorzystując wysoki poziom biurokracji w ONZ, starają się pojęciu „praw reprodukcyjnych” nadać znaczenie prawa do usług, które obejmują zabijanie poczętego życia. Nie ma chyba potrzeby przypominać, że Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, proklamowana przez Narody Zjednoczone w grudniu 1948 roku, nie zawiera o tych prawach najmniejszej wzmianki. Główną przyczyną wytworzenia takiego, a nie innego modelu „reprodukcji”, opartej na rewolucji kulturalnej ostatnich trzydziestu lat i przedstawianej jako „postęp”, jest swoisty konsensus między organizacjami międzynarodowymi, które chcą w tej mierze odgrywać zarówno rolę prawodawcy, jak i ostatecznej instancji zajmującej się interpretacją i kontrolą stosowania tychże norm.

Mówimy tu zresztą o tendencji szerzej rozpowszechnionej wśród rozmaitych agencji międzynarodowych, takich jak Komisja ONZ do spraw Statusu Kobiet, agendy Narodów Zjednoczonych mającej z założenia prowadzić batalię w obronie praw wyżej wymienionych, która w marcu 2006 roku przedłożyła projekt rezolucji potępiającej państwo Izrael. Zamiast zatem potępić któreś z państw islamskich, gdzie – jak wiadomo – kobiety traktowane są jak niewolnice i obowiązuje je zakaz pokazywania twarzy, czy jedno z państw afrykańskich, w których karze się ukamienowaniem lub okaleczeniem narządów płciowych kobiety przyłapane na cudzołóstwie, Komisja uznała za stosowne zwrócić swój gniew przeciwko państwu w dużej mierze demokratycznemu oraz stosującemu standardy cywilne i prawne zbliżone do zachodnich.

Nie zapominajmy jednak, że wśród czterdziestu pięciu państw członkowskich wspomnianej Komisji znajdowały się państwa wrogie wolności, takie jak Iran, Kuba i Chiny, a także niezliczone kraje, w których wciąż praktykuje się kary cielesne, w tym okaleczenia genitaliów, takie jak: Mali, Sudan, Burkina Faso, Nigeria, Malezja, Indonezja i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Zwróćmy uwagę, że Komisja Praw Człowieka, wybrana przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w maju 2005 roku, ma w swoim składzie Chiny, Pakistan, Rosję, Kubę czy Arabię Saudyjską, a więc państwa systematycznie łamiące prawa, których Komisja ma bronić i które powinny być przez pozostałe państwa surowo osądzone. Tymczasem, jak zauważył Mario Mauro, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, tenże Parlament znacznie więcej razy potępił za „łamanie” praw człowieka Stolicę Apostolską niż Kubę czy Chiny. „W ostatnich dziesięciu latach – podkreśla – Stolica Apostolska została napiętnowana za łamanie lub nieprzestrzeganie praw człowieka ponad trzydzieści razy. Dla porównania – Kuba i Chiny są adresatami tylko piętnastu takich upomnień”.

Poza rozbieżnościami o charakterze antropologicznym, które znajdują swój wyraz w podejściach do kwestii moralnych, rodzinnych i seksualnych, kolejną przyczyną konfliktów pomiędzy Kościołem a ONZ, wyrosłą w ostatnich latach, jest nacisk niektórych organów ONZ, mówiących w tej mierze jednym głosem z wieloma pozostałymi organizacjami, by stworzyć coś w rodzaju całkowicie nowego, alternatywnego kodeksu etycznego i religijnego.

Realistyczna i antropocentryczna koncepcja praw człowieka jest sukcesywnie porzucana na rzecz relatywistycznej i materialistycznej wizji świata. Podjęte też zostały wysiłki, by wypracować wyżej wymieniony powszechny kodeks wartości moralnych, który miałby zastąpić Dziesięć Przykazań; zaproponowano także przyjęcie tak zwanej Karty Ziemi, która łączyłaby w sobie pierwiastki religijne, ekologiczne i pogańskie; została ona wstępnie zaaprobowana w roku 2000, dzięki inicjatywie byłego sekretarza generalnego Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój” Maurice’a Stronga.

Zgodnie z przedstawioną wizją, istota ludzka jest zredukowana do poziomu przedmiotu interesów i pragnień i staje się częścią wszechobecnej czysto materialnej i podlegającej ciągłej ewolucji rzeczywistości. Monsignore Schooyans zdefiniował tę wizję jako „całkowicie nową teorię, zgodnie z którą prawa człowieka powinny być poddane imperatywom Ziemi. Mówimy tu o czymś w rodzaju odrodzenia kultu Ziemi. Jest to panteizm, który uważa człowieka za produkt ewolucji, który pewnego dnia może po prostu zniknąć” .

prof. Roberto de Mattei

-------------------------------------------------

Powyższy artykuł jest fragmentem książki włoskiego profesora Roberta de Matei pt. Dyktatura relatywizmu, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa PROHIBITA (www.prohibita.pl).

Książkę Dyktatura relatywizmu można nabyć w promocyjnej cenie 20,00 zł bezpośrednio u Wydawcy – 022 425 66 68, 0-691 078 163, lub przez patronacką księgarnię internetową www.multibook.pl

Roberto De Mattei (ur. 1948) jest wiceprezydentem Włoskiej Narodowej Rady Badań Naukowych, kieruje katedrą historii nowożytnej na Uniwersytecie Cassino. Ponadto jest założycielem i przewodniczącym Centrum Kulturalnemu Lepanto – stowarzyszenia katolików świeckich w obronie dziedzictwa chrześcijańskiego oraz redaktorem naczelnym prestiżowego włoskiego miesięcznika „Radici Christiane”. Autor wielu książek, w tym wydanej w Polsce biografii Plinia Corrêi de Oliveiry, pt. Krzyżowiec XX wieku. Prof. De Mattei specjalizuje się w historii Europy XVI i XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem idei religijnych i politycznych tego okresu. Jest autorem licznych publikacji, książek i artykułów naukowych przetłumaczonych na wiele języków.

Zobacz też

Podobne artykuły


30
komentarze: 19 | wyświetlenia: 9699
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2829
29
komentarze: 34 | wyświetlenia: 29638
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 8618
24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6715
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3220
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3832
1
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1782
21
komentarze: 3 | wyświetlenia: 2298
19
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2110
18
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2147
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1306
15
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1463
 
Autor
Dodał do zasobów: Grzegorz Rossa.
Artykuł



  swistak  (www),  24/03/2009

Książka jest potwierdzeniem motywu nagonki na Benedykta XVI który chce upodmiotowić istote ludzka w globalnym projekcie tworzenia cywilizacji dla moznych i wpływowych jak i pozbawic ich podatkowych rajów. Ci są poza wszelka kontrolą ! Stworzyli sobie i politycznie pilęgnuja podatkowe enklawy w Monaco, luksemburgu, na Bermudach, Kajmanach . cyt. z art. Johna Kaya .. Florestan i Blanc stworzyli konc ...  wyświetl więcej

  probus,  24/03/2009

Wszystko się zgadza oprócz kasy. Od wielu lat Watykan korzystał z tych samych metod przy pomocy największych mafijnych bossów finansjery. Ponieważ zostało to przed światem odkryte, teraz występuje w roli przyzwoitki. Czy nie jest to przypadkiem rywalizacja o większy dostęp do koryta. "Upodmiotowienie istoty ludzkiej...." Ha, ha, ha, dobre sobie. Hipokryzja nie zna granic.

  swistak  (www),  24/03/2009

Probus ! Nie zająłes stanowiska czy aprobujesz to co promujesz?

Gratuluję wyboru tematu. Przedstawia istotny fragment diagnozy współczesności i propopozycje działań.
"Realistyczna i antropocentryczna koncepcja praw człowieka jest sukcesywnie porzucana na rzecz relatywistycznej i materialistycznej wizji świata." Czy przypadkiem nie powinno być; "Racjonalistyczna i..."?

Odpowiedziałem dyplomatycznie. Dostrzegam i doceniam problem(y), ale nie staję przy żadnej ze stron, one reprezentują w gruncie rzeczy to samo: uprzedmiotowienie ludzi i posłużenie się nimi do powiększania osiągniętej władzy i majątku. A w Kościele jest najmniej Boga, duchowości, za to najwięcej hipokryzji. Można powiedzieć, że reprezentuję swoistą trzecią siłę, a w swoich artykułach wyraźnie wska ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  25/03/2009

Probus ! Kosciół ewoluuje i jest jedyna realna polityczna siła z która sie licza mozni tego swiata .Jest niszczony od wewnatrz przez pedofili i różnych fanatycznych idiotów jak i atakowany politycznie z zewnatrz przez skorumpowane media . Co nie zabija to wzmacnia . Naszą szansa jest drugi bardzo dobry pontyfikat Benedykta popieranego przez wiernych w tym Polaków i Niemców. Grzechy kleru są i będą ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska