Login lub e-mail Hasło   

Mężczyzna na porodówce - ma być, czy ma nie być ? Rady doświadczonego taty

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.poradnik.jak.pl
Musisz jednak na początek sam zdecydować, czy choć trochę interesuje Cię wspólny poród, bo jeśli nie – to i tak proponuję Ci przeczytać ciąg dalszy …
Wyświetlenia: 1.329 Zamieszczono 02/04/2009

Istnieje wiele racji na temat tego, czy mężczyzna powinien uczestniczyć przy porodzie własnego dziecka czy nie. Wypowiadają się na ten tema profesorowie, forumowicze, blogerzy i jak to zwykle bywa nie ma w tym względzie jednoznacznej opinii.

Moje tematy dotyczą - jak wiesz - sposobów na szczęśliwe życie w małżeństwie i nie mógłbym wątku porodu rodzinnego tutaj pominąć. Z doświadczenia Ci powiem, iż takie sytuacje bardzo ale to bardzo cementują związek małżeński.

Moje wrażenia z tych chwil narodzenia moich Pociech to niezapomniane minuty i godziny i jak pisze ten post to jeszcze mnie dreszczyk emocji dopada. Kiedy po powrocie do domciu kładłem się do łóżeczka, pewny, że moja Żonka jest już bezpieczna i po wszystkim pomyślałem sobie: „jestem tatą” i w tej roli byłem obecny od pierwszej sekundy życia moich dzieci.

Jakiż ja wtedy byłem dumny. Z tego wrażenia jeszcze długo nie mogłem zasnąć …

Chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem i takim podejściem do porodu, aby obalić te negatywne opinie, których się sporo w sieci naczytałem. Przede wszystkim pamiętaj, iż to OD CIEBIE drogi mężu zależy to , jak przeżyjesz ten poród i jakie wrażenia z niego wyniesiesz na przyszłość. To zależy tylko od Twojego nastawienia i od przygotowania. Ja spróbuję Ci pomóc odpowiednio nastawić się do swojej roli we wspólnym porodzie.

Musisz jednak sam zdecydować na początek czy choć trochę interesuje Cię wspólny poród, bo jeśli nie – to i tak proponuję Ci przeczytać ciąg dalszy …

Znane są przypadki impotencji mężów , braku zainteresowania i nawet rozwodów, dlatego przed podjęciem takiej decyzji musisz przeanalizować czy kochasz tak bardzo swoją żonę ze nie chcesz by w tak ważnych dla was obojga chwilach była sama czy myślisz tylko o żonie jako o obiekcie seksualnym (dla mnie osobiście seksualność mojej żony w chwili porodu nie miała żadnego znaczenia). Czy ujrzenie jej spoconej krzyczącej i roznegliżowanej na sali porodowej może spowodować Twoją późniejszą niechęć? Dla mnie to niezrozumiałe ale tacy faceci ponoć istnieją. Tylko czy to są prawdziwi mężczyźni, czy egoistyczni panowie myślący tylko o jednym.

Powód tzw. późniejszych impotencji i tym podobnych efektów jest prosty: po kiego diabła patrzysz człowieku w miejsce intymne? Zostaw tamtą okolicę ciała dla położnej, ona wie co ma robić. Nie patrz swojej żonie w miejsce, gdzie ma się za chwil kilka pojawić główka !!! Skup się na Jej twarzy, patrz Jej w oczy i utrzymuj z Nią kontakt słowny kiedy nie ma skurczu. Przetrzyj jej spocone czoło, zmocz usta gazikiem. Po to tam jesteś a nie po to aby zaglądać Jej między nogi. To dla Niej też krępujące, kiedy gapisz się na podświetlone lampami szpitalnymi nagie intymności.

Masz być dla Niej a nie koło Niej. Jest to jedna z najważniejszych wspólnych chwil w waszym związku. Jesteś tam dla Niej, żeby trzymać ją za rękę i stać tuż obok jej głowy a nie wpatrywać się w jej krocze i myśleć, że jakaś taka nieatrakcyjna w tym momencie. Wystarczy twoje odpowiednie nastawienie psychiczne i emocjonalne i koncentrowanie się na osobie żony a nie na jej ciele. A wszystko będzie w porządku.

Ja osobiście nie chciałbym żeby moja Małżonka sama przechodziła przez te męki. Swój ból przekazała mi w postaci śladów na moich dłoniach od wciskanych z bólu paznokci. Przed porodem moja rola to spacerowanie po korytarzu oddziału i w chwili silnego skurczu fizyczne podtrzymywanie Jej, aby się nie przewróciła. Na porodówce zaś na kilka godzin przed porodem ponad dwie godziny masowałem jej plecy w okolicy krzyżowej gdyż miała bardzo bolesne skurcze połączone z tzw. Bólami krzyżowymi. Bardzo Jej to pomagało i łagodziło ból.

Mąż nie jest wcale kręcącym się niepotrzebnym i przeszkadzającym.. może przenieść torby kiedy migruje się pacjentkę na salę, może podać jej łyk wody i przykryć kocykiem wyczerpaną żonkę, potrzymać za rękę , dowiedzieć się od pediatry czy dziecko jest zdrowe i oznajmić to Mamusi.

Jak więc sam widzisz jest mnóstwo rzeczy, którymi może zająć się mąż przed w czasie i po porodzie. Jeśli tak do tego podejdzie zapewne nie będzie miał czasu myśleć o seksualności swojej żony i nie sądzę aby po takim przeżyciu został impotentem dla swojej żony jak to przeczytałem na wielu już forach.

Drogi mężu! Najważniejsze, aby Twoje nowo narodzone dzieciątko było zdrowe i nie posiadało żadnych wad fizycznych, genetycznych itp. Zrób sobie plan - na podstawie tego co przeczytałeś – rzeczy które masz do wykonania, omów to z małżonką i razem wybierzcie to co chcielibyście aby podczas Waszego porodu się odbyło.

A przede wszystkim dokonajcie wspólnego dobrego dla Was obojgu wyboru – czy chcecie razem rodzić? Bo moja opinia to tylko jedna z wielu jakie znajdziecie w sieci. Ważne jest abyście Wy sami tego chcieli lub nie. Moim celem było tylko przybliżenie, jak wielką rolę może odegrać mąż dla swojej żony w tak ważnej chwili jaką jest przyjście na świat Waszego dziecka.  gratis ...

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1599
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1200
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1184
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 462
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 763
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1034
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1601
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1124
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 996
 
Autor
Artykuł



  lilith123  (www),  02/04/2009

Świetny tekst:)
Ja osobiście mam bardzo dobre wspomnienia z porodówki właśnie dlatego,że nie byłam sama - masaż, trzymanie za rękę i "Dasz radę kochanie!" są bezcenne, do tego mężczyzna jest podczas tych trudnych chwil w pewnym sensie prawnikiem dbającym o respektowanie praw i życzeń kobiety. Masz pełną rację akcentując konieczność przygotowania do tego momentu- długie dyskusje, szczerość, wspólne wizyty u ginekologa...

  pogodny  (www),  08/04/2009

I jeszcze konieczność podjęcia najlepszej dla obojgu decyzji.

My mieszkamy w Anglii, tutaj poród w szpitalu jest przeprowadzany komfortowo. Bez zastaniowienia chciałem być przy mojej ukochanej, było dosyc hardcoreowo bo pojechaliśmy do szpitala o 2 w nocy i skurcze przeżywaliśmy razem, do tego miałem kaca po pobycie w pubie z szefem. W szpitalu razem inhalowaliśmy się gazem rozweselającym który jest tam dostępny powszechnie jako znieczulacz, kiedy następował ...  wyświetl więcej

czy kochasz tak bardzo swoją żonę ze nie chcesz by w tak ważnych dla was obojga chwilach była sama czy myślisz tylko o żonie jako o obiekcie seksualnym (dla mnie osobiście seksualność mojej żony w chwili porodu nie miała żadnego znaczenia). Czy ujrzenie jej spoconej krzyczącej i roznegliżowanej na sali porodowej może spowodować Twoją późniejszą niechęć? Dla mnie to niezrozumiałe ale tacy faceci po ...  wyświetl więcej

  pogodny  (www),  03/04/2009

Agitacja ???
"A przede wszystkim dokonajcie wspólnego dobrego dla Was obojgu wyboru – czy chcecie razem rodzić? Bo moja opinia to tylko jedna z wielu jakie znajdziecie w sieci. Ważne jest abyście Wy sami tego chcieli lub nie."

O ,,tradycji "oblania nowonarodzonego zwanym pępkowym na pewno nie zapomną tatusie kirusie a nawet ci, co tylko od okazji do okazji.

  pogodny  (www),  07/04/2009

"tradycję" jak najbardziej popieram :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska