Login lub e-mail Hasło   

W czym tkwi fenomen Portali Społecznościowych?..

Znalazłam odpowiedź. Odpowiedź jest prosta – ludzie idą za tłumem. Za tym, co jest modne, o czym się mówi. Niekoniecznie mądre. Modne. I na tyle głupie, by ...
Wyświetlenia: 4.330 Zamieszczono 16/04/2009

 

 

                                   


Zastanawiało mnie, w czym tkwi fenomen ściągnięcia do Siebie „nagle” takiej ilości użytkowników – i – utrzymania ich? Jak sprawić, by „przyszli” i do nas?!


 

Znalazłam odpowiedź. Odpowiedź jest prosta – ludzie idą za tłumem. Za tym, co jest modne, o czym się mówi. Niekoniecznie mądre. Modne. I na tyle głupie, by było dostosowane do poziomu intelektualnego mas.

 

Moda, jak wiadomo jest czymś ulotnym – czymś, co szybko „mija”. Mówi się o tym trochę, a potem przestaje. Zmienia się temat. Ludzie potrzebują ciągle nowych wrażeń, impulsów. I należy im tego dostarczyć – dać im to, czego pragną (nie zapominajmy o ich poziomie intelektualnym).

 

Mając dużą liczbę użytkowników, masz nad nimi władzę. Niczym Cesarz, musisz nimi kierować, ale i dostarczyć im Katharsis, a najlepiej kiedy TY jesteś Cesarzem, a ONI mają wrażenie, że stanowią WŁADZĘ. Musisz się nauczyć, jak być WŁADCĄ. Niekoniecznie dobrym, doskonałym. Przede wszystkim SKUTECZNYM.

 

Jak przyciągnąć do SIEBIE masy?

 

Jak ktoś kiedyś powiedział, „Nie jest ważne CO mówią, ważne by MÓWILI”. I tę świętą zasadę warto dobrze zapamiętać.

 

Wyznawcą tej zasady są specjaliści od promocji dużych portali internetowych. Za pomocą nieinwazyjnej reklamy, wzmianek w gazetach i historiach wręcz nierealnych,  NK zbudowała swój fenomen na bazie plotek, babskich „języczków” i próżnych nastolatków. Tak. Spece od reklamy  doskonale znają wszelkie ludzkie słabostki – i co najważniejsze – potrafią je dobrze wykorzystać.

 

Tak jak w modzie, tak i w internecie - najważniejszy jest BOOM! Gdy wszyscy zaczną nosić zielono – czerwone skarpetki, to inni też zaczną – bo to jest MODNE. Kampania reklamowa musi „wyskoczyć z nienacka” i „otoczyć” nieświadomą niczego „ofiarę”. Musi zapaść głęboko w jej świadomość, a najlepiej i w podświadomość – na zasadzie skojarzeń, nieinwazyjnych impulsów...

 

Nikt nie będzie siedział na portalu, na którym nikogo nie ma. Nadmierna ilość funkcji, możliwości też może przyprawić nowego użytkownika (szarego człowieczka z mózgiem wypranym fotkami i ploteczkami z NK) o zawrót głowy. Lepiej powoli. Dać coś, potem dodawać. Najpierw niech opanują jedno, potem dodajmy następne, aby się nie znudziło zbyt prędko. Niech mają wrażenie, że coś się dzieje.

                                                               

 

„Babskie języczki”

 

Ludzie muszą o TYM mówić. Dużo ludzi. Dlatego początki kampanii reklamowej są najważniejsze. Powiedzmy, że na takiej zasadzie – masz jeden strzał – albo osiągniesz sukces, albo zestrzelą Ciebie.

 

Teraz, przed wakacjami, portale społecznościowe przechodzą kryzys – ludzie nudzą się już oglądaniem fotek (bo ile razy można oglądać te same zdjęcia Grubej Halinki z 3B), MySpace nie wszedł na polski rynek, a ci, którzy mogli się porejestrować w różnych miejscach, to już to zrobili.

 

Masz szansę się „wstrzelić”, o ile wejdziesz z czymś nowym, lub będziesz umiał sprawić, że „plotka zacznie żyć własnym życiem”

 

                                                              

 

Pomysły na kampanię reklamową (przykład).

 

Zasada „Babskich języczków” powiązana z potrzebą „ataku” podświadomości „ofiary”.

 

Cel najważniejszy: duża liczba zarejestrowanych użytkowników

Cel pośredni: regularnie odwiedzający Cię użytkownicy

Cel: ludzie mają myśleć o Tobie, a nie innych portalach

 

Sposób osiągnięcia: musisz być atrakcyjny, oferować coś ludziom, mieć w sobie, niczym kobieta tak zwane „to coś”

Lecz, co może być „tym CZYMŚ”?!

Odpowiedź brzmi : Konkursy!!!

 

Masz sprawić, by ludzie rejestrowali się u Ciebie. I regularnie odwiedzali Twój portal.

                         

 

"Posiej czyn, a zbierzesz nawyk,

Posiej nawyk, a zbierzesz charakter.

Posiej charakter, a plonem będzie przeznaczenie."

(Napoleon Hill)

 

Kampania reklamowa w internecie.

 

Zanim „człowieczek” łaskawie kliknie w banner, podający link do Twojej strony, dobrze byłoby, by już gdzieś o niej słyszał, widział, coś kojarzył, by nie było mu to kompletnie obce. Ale musi coś z tego mieć... Choćby nadzieję... (Jak wiadomo, nadzieja matką głupich – a każda matka kocha swoje dziecko :-) ). Nadzieję na co?! Na zysk. Na sławę. Chciwość i próżność, chęć „błysku”, to bardzo istotne cechy ludzkie, – istotne dla Ciebie – bo możesz je wykorzystać...

 

Zaoferuj mu nadzieję na wygraną. Niech się u Ciebie zarejestruje, niech śledzi wyniki,etapy konkursu, niech namawia znajomych, by na niego głosowali. Jak wiadomo, najlepsza reklama to taka, która rozprzestrzenia się sama.

 

Teraz zbliża się sezon wakacyjny. W Polsce najwięcej turystów ciągnie w dwa rejony: Morze i Góry. Tam będą ludzie z całej Polski. Dobrze byłoby, gdyby im się rzucić w oczy - nie muszą wiedzieć o co chodzi od razu, ważne by po powrocie do domu we wrześniu skojarzyli, że gdzieś już to widzieli, że nie jest im to całkiem obce (zasada podświadomości).

 

Konkurs na komiks,  bądź grafikę czy animację, albo hasło reklamowe. Nie ważne, że będzie mnóstwo pomysłów i to pewnie bezsensownych. Nie ważne, że i tak pewnie tego nie wykorzystasz. Ważne, że ONI będą o tym myśleć i kojarzyć to z innymi elementami (techniki pamięciowe).

                                                                          

"Jeśli chcesz siać na dni - siej kwiaty.

 

Jeśli chcesz siać na lata - sadź drzewa.

 

Jeśli chcesz siać na wieczność - zasiewaj idee!"

(Napoleon Hill)

 

Psychologia odczytu reklamy.

 

Bardzo ważną rzeczą w reklamie są symbole. Jak wiadomo, symbole to rzeczy (obrazy, słowa), które wywołują w naszych głowach odpowiednie skojarzenia. I jak wiadomo, najlepiej zapadają nam w pamięć rzeczy, których odbiór będziemy dostrzegać kilkoma „drogami”. Najlepszym przykładem tego, co chcę Ci przekazać drogi czytelniku to reklama pewnej czekolady.

 

W reklamie tej wykorzystane są przypisane obrazom – symbolom, słowa. W pierwszym momencie widzimy kobiecą dłoń, wkładającą biżuterię do szkatułki (skojarzenie BOGACTWO), Drugi moment – ta sama kobieca dłoń, sięgająca po ładnie opakowaną czekoladkę (skojarzenie – BOGACTWO, DELIKATNOŚĆ), trzeci „rzut” - dłoń należąca do pięknej, delikatnej, bogato ubranej dziewczyny, która zjada czekoladkę (skojarzenie – BOGACTWO, DELIKATNOŚĆ, SMAK). Reklamę, aby dobrze zapadła w pamięć, człowiek powinien odbierać na kilku poziomach – dosłownym (to, co widzi) i podświadomym (proste skojarzenia związane z tym, co widzi).

 

Aby dobrze na tym bazować i tworzyć skuteczną reklamę, musimy sobie uświadomić, czym właściwie są słowa, do czego nam są potrzebne. Czym jest pytanie? A czym odpowiedź?!

 

Słowo, to symbol. Symbol SZTUCZNIE przypisywany przez ludzkość określonej rzeczy, zdarzeniu, zjawisku. Ale zapisany w jego umyśle. To, co nazywamy w określony sposób, równie dobrze moglibyśmy nazwać zupełnie inaczej – i też byśmy mieli rację, nazywając to w inny sposób.

 

Gdy czytamy tekst „najeżony” błędami ortograficznymi, automatycznie słowa, które „nie pasują nam” próbujemy przypisać do tych, które znamy. Wrecz na sile probojemy dopsowc je do tyh symboli, które mmy w glowi bo nie wiemy co z nimy zrobic, ale mogą one pasować do kilku, mamy kilka możliwości dopasowania ich, i tylko od nas zależy, jak zinterpretujemy czytany tekst. Bo takich słów nie ma, takich nie znamy. Nie przypisano im jeszcze symbolu.

 

A symbole przecież możemy przypisywać sami. I wymyślać też sami. Możemy stworzyć coś nowego, coś, czego jeszcze nikt nie zna. Ale możemy to innym wpoić. Stworzyć coś od początku i sprawić, że w ludzkich umysłach zagnieździ się coś nowego...

 

Czy czytając kiedyś poezje, nie zastanowiłeś się, dlaczego w niektórych wierszach nie ma znaków interpunkcyjnych, czy też spotkałeś się ze słowami, których po prostu NIE MA? Były one tylko wymysłem autora. Poeta ma prawo w swoich dziełach tworzyć własny świat, nowe symbole. Bawić się w STWÓRCĘ.

 

Czym w takim razie jest pytanie? Czy nie zbiorem symboli, które połączone w określony sposób, definiują, jaki typ odpowiedzi chcemy uzyskać? Mamy pytanie: Do you...? I kilka możliwości odpowiedzi „Yes, I do.” czy „No, I don't”. Odpowiedź, która byłaby inna, tak naprawdę nie będzie odpowiedzią („Czy mógłbyś/ mogłabyś otworzyć okno?” Odp.”Pier*** się” nie będzie tak naprawdę oczekiwaną odpowiedzią na zadane przez nas pytanie ). Można to porównać do bardziej rozbudowanej wersji kodu binarnego...tyle, że komputer nie jest w stanie sam z siebie wybrać odpowiedzi, podjąć decyzji. Nie ma czegoś takiego, jak intuicja. Odczytuje algorytmy i symbole zadane przez NAS, ale nie ma własnej świadomości i podświadomości.

 

A więc, jeżeli pytanie, to „wygenerowany” przez nas ciąg symboli w celu uzyskania określonych opcji odpowiedzi, czy istnieje pytanie bez odpowiedzi? Idąc dalej tym tropem, na każde pytanie musi być odpowiedź, tylko może być po prostu jeszcze nie zdefiniowana. Pomyśl o tym.

 

                                                                    

Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel

i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć.”

(Napoleon Hill)”

 

 

Na koniec jeszcze jedna rzecz.

 

Ludzie, czasami mają takie chwile, że lubią się czuć ważni i potrzebni. Są nawet w stanie się „jednoczyć”, aby choć przez chwilę poczuć się dobrymi i potrzebnymi. Aby podnieść sobie samoocenę. (np. walka o wolność w Tybecie, woda dla Afryki, sadzenie drzew, itd.). To kolejna z "zalet" ludzkich. Zastanów się, jakbyś mógł to wykorzystać dla swoich celów...

 

Proszę o komentarze :-)

 

 

 

 

 

Podobne artykuły


18
komentarze: 11 | wyświetlenia: 3036
39
komentarze: 16 | wyświetlenia: 5820
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27668
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1268
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 11726
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 48364
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 5844
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 63876
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 6846
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3030
16
komentarze: 16 | wyświetlenia: 19033
 
Autor
Artykuł



Bardzo dobry artykuł :)
Na pewno przyda mi się na moją stronę :)

Ten artykuł powinien być zatytułowany "W czym tkwi fenomen dobrej reklamy internetowej". Bawiłem się w to, dosyć długo ale później zrozumiałem o co biega naprawdę czyli czysta komercja. Stopniowo, zaczynając od zera kładziesz w to pieniądze, niewielkie ale zawsze pieniądze. Za friko możesz coraz mniej, coraz większe ograniczenia. Odpychają mnie tandetne systemy działające na tych poratalach które ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska