Login lub e-mail Hasło   

Historia degradacji ludzkiej wolności

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.celzycia.com/historia-degrada(...)ci.html
Tylko 100 lat wystarczyło by silny, zdrowy, samowystarczalny człowiek stał się cherlawym, przestraszonym niewolnikiem. Czy zafundowaliśmy sobie to na własne życzenie?
Wyświetlenia: 8.027 Zamieszczono 17/04/2009

Chciałbym opowiedzieć Ci historię ostatnich 100 lat. Historię trzech, czterech, a może pięciu pokoleń. Będę pisał krótko, ogólnie, zwięźle. Skupię się tylko na podsumowaniu faktów, które każdy, przy odrobinie dociekliwości sam zweryfikować może. Faktów, według mnie najistotniejszych, lecz w zupełnie innym świetle przedstawianych przez współczesne podręczniki szkolne, albo wręcz pomijanych.

Sam tytuł już wiele zdradza, prawdopodobnie również zaintrygował: Czyżby nasza wolność ulegała stopniowej degradacji? Kto, jak i dlaczego zabiera nam wolność? Czy możemy ją odzyskać? Zastanawiam się co wybrać: najzwyczajniej odpowiedzieć na te pytania, czy może zachęcić Cię do samodzielnego wyciągnięcia wniosków?

Ludzkość bardzo się rozwinęła w ciągu ostatnich 100 lat. Jak bardzo? – Ten opis pozwolę sobie ominąć. Przypuszczam że każdy wie i widzi jak bardzo… Oto krótka historia rozwoju współczesnego świata przemysłu i konsumpcji.

Przed 100 laty około 85% ludności Świata zamieszkiwało tereny wiejskie i zajmowało się uprawą ziemi (przede wszystkim na własne potrzeby), a tylko 15% okupowało miasta. W zasadzie proporcja ta utrzymywała się przez setki, a nawet tysiące lat. Od zarania dziejów, na wszystkich skrawkach naszej planety do których dociera choć odrobina słońca królowało rolnictwo, wspierane myślistwem i zbieractwem.

A jak jest teraz? - Zupełnie odwrotnie. Zaledwie 15% ludności zajmuje się rolnictwem i mieszka w wioskach. Reszta zasiedla mniejsze lub większe miasta. Jak myślisz, dlaczego w przeciągu ostatnich 100 lat nastąpiła tak kolosalna migracja ludności wiejskiej do miast, w wymiarze globalnym? Jaka jest tego przyczyna? Jakie mogą być, i jakie już są tego następstwa i skutki?

Mniej więcej przed 100 laty w wielu miastach Europy i Ameryki zaczęły powstawać coraz to większe fabryki. Ludzie wielkiego biznesu decydowali się na inwestycje. Choć posiadali potężne pieniądze, oraz mieli pomysły na produkty, napotkali na trzy ogromne przeszkody, które skutecznie blokowały szybki rozwój ich wielkich biznesów a zarazem szybki rozwój industrialnego świata. Ale czy przeszkody nie są po to aby je pokonywać?

Przeszkoda pierwsza: Niewielu jest chętnych do pracy w fabrykach. 100 lat temu, gdy proponowano mieszkańcom wiosek by zasiedlali miasta i podejmowali pracę w fabrykach, bardzo niewielu decydowało się na taki krok. Ludzie ze wsi nie chcieli nawet odwiedzać miast. Nie istniało dla nich nic bardziej atrakcyjnego poza gospodarowaniem na swej ojcowiźnie. Oni po prostu kochali swój własny naturalny kawałek świata. Proste życie i kompletne poleganie na prawach natury zaspokajało ich wszystkie potrzeby. Perspektywa życia w mieście była dla nich nienaturalnym stanem oderwania od natury i rezygnacji z całkowitej wolności, niezależności, samowystarczalności.

Brak siły roboczej w fabrykach bardzo mocno hamował rozwój biznesów miejskich kapitalistów. Trochę czasu upłynęło nim uporano się z tym problemem. Zajęło to dokładnie tyle lat, ile trwa pełna edukacja dzieci i młodzieży szkolnej. Jak myślisz, czy poza przymusowym szkolnictwem może być jakiś inny, lepszy sposób, dobrowolnego nakłonienia wielopokoleniowych osadników ziemskich do zmiany ich całego stylu życia i światopoglądu? Jaką rolę system oświaty odgrywa w kształtowaniu indywidualnej i społecznej świadomości?

Powiadają że starych drzew się nie przesadza, trudno jest też je nagiąć. Inaczej jest jednak w przypadku sadzonek. Przymusowa szkoła miała jasny kierunek i cel – tworzyć i kształcić pracowników dla fabryk i biur. Udało się. W taki oto sposób trend migracyjny z wiosek do miast nabrał przyspieszenia. Nowe wiejskie pokolenie zostało wyszkolone w konkretnym specjalistycznym miejskim zawodzie. Młodzi otrzymali wybór – albo pozostać w wiosce, na ojcowiźnie, albo spróbować życia w mieście. Wielu wybrało tą drugą opcję.

Przeszkoda druga: Niewielu chce kupować nowo wytworze, “genialne” przemysłowe produkty. Ludzie w tamtych czasach (szczególnie ci pochodzący z wiejskich gospodarstw) byli wciąż wychowywani przez rodzinę w bardzo prosty sposób. Ich “konsumpcyjne” myślenie wyglądało mniej więcej tak: “Wydam tylko tyle ile mam, a jeśli czegoś nie potrzebuję, to dlaczego miałbym to kupować?” Żyć prosto, zgodnie ze swoim statusem, i nie pragnąć nic, ponad to, co jest mi naprawdę niezbędne – taki światopogląd potencjalnych konsumentów nie sprzyjał wzrostowi sprzedaży. Jednak z problemem tym znakomicie sobie poradzono, i to dużo prościej i szybciej niż z poprzednim.

Reklama i marketing – potężne narzędzia intencjonalnych technik manipulacyjnych szybko spowodowały że ludzie zaczęli pragnąć więcej i kupować więcej. Sprzedaż wzrastała, biznes się kręcił. Prości ludzie zostali przekonani że chcą i potrzebują do życia wielu różnych najnowszych patentów i wynalazków. Dokładnie o to chodziło.

Przed 50 laty w Stanach Zjednoczonych wśród natłoku reklam pojawiały się nawet takie, które zapewniały że celem całego rozwoju gospodarczego jest dobrobyt nas wszystkich oraz dojście do etapu w którym każdy z nas pracowałby maksymalnie 12 godzin tygodniowo. Teraz, dokładnie widać, że obietnica ta tylko nieznacznie minęła się z prawdą – 12 godzin się zgadza, nie tygodniowo jednak, lecz dziennie.

Przeszkoda trzecia: Ludzie nie mogą wydawać więcej niż zarabiają. Reklama zadziałała, konsumpcja wzrosła, ale wzrost nie trwał długo. Ludzie przecież mogą wydać tylko tyle, ile zarabiają, i ani grosza więcej. To bardzo ogranicza dalszy wzrost sprzedaży i generację zysków. Gdyby konsumenci mogli dysponować większą ilością pieniędzy, wówczas kupowaliby więcej, a my (przedsiębiorcy) zarabialibyśmy więcej. I tak zrodził się pomysł uczynienia kredytu powszechnie dostępnym oraz pozwolenia szarym obywatelom na zakupy wszystkiego, co tylko chcą, i na co pozwala im kredytowa zdolność.

Od tego momentu nasze życia diametralnie się “polepszyły”. Młodzi zostali wyszkoleni na specjalistów, a w nagrodę otrzymali możliwość swobodnego zadłużenia się by spełnić większość swoich zachcianek. Na kredyt można otrzymać absolutnie wszystko, samochód, dom, wykształcenie, kilogram marchewki… Całe rodziny są zadłużone, całe państwa są zadłużone, długi rodziców przechodzą na dzieci…

Kiedyś aby podbić i zdobyć jakieś terytorium, jakiś kraj, toczono długie wojny. Teraz wystarczy udzielić kredytu i cierpliwie czekać. Nie wszystkim udaje się spłacać. Czy nie taki los spotkał niedawno Islandię?

A Co było dalej?

Więcej przeszkód już nie było… Po sprawnym pokonaniu trzech wyżej opisanych barier nastąpił już tylko geometryczny wzrost cywilizacyjnego postępu, czyli: zanieczyszczenia środowiska, chorób cywilizacyjnych, chorób psychicznych, samobójstw, rozwodów, technologicznego i kredytowego zniewolenia, światowego zadłużenia, indywidualnego zubożania 95% ludności, wzbogacania się 5% ludności (właścicieli banków, karteli i globalnych korporacji)… itd, itp. – oraz, co najważniejsze (przynajmniej w tym artykule) – zaniku indywidualnej wolności…

W zasadzie mógłbym już to opowiadanie zakończyć. Napisałem zwięźle o wszystkim co chciałem napisać. Jednak na wypadek jakby ktoś z czytelników wciąż uważał, że współczesny, przeciętny obywatel uprzemysłowionego świata jest bardziej wolny i “rozwinięty” niż na przykład przeciętny mieszkaniec dzikiego plemienia, to pozwolę sobie dodać jeszcze kilka kolejnych akapitów.

Ile obecnie czasu potrzeba przeciętnemu, uczciwie pracującemu obywatelowi Polski, Unii Europejskiej, Świata (na średniej pensji) aby stać się właścicielem mieszkania? Po jakim czasie pracy przeciętny obywatel świata stawał się właścicielem własnego dachu nad głową 20 lat temu, 50 lat temu, 100 lat temu, 200 lat temu? Dlaczego wraz z postępem cywilizacyjnym coraz więcej i dłużej musimy pracować, aby stać się właścicielami czegoś tak fundamentalnego dla zdrowego funkcjonowania każdej rodziny jak DOM?

Kto ma więcej czasu na odpoczynek, na relaks, na hobby, na zajęcie się rodziną, na zabawę z dziećmi, na cieszenie się życiem – ten który całymi dniami, miesiącami latami zbiera pieniądze na spłatę różnych kredytów, zobowiązań, czy może ten, kto swój dom wybudował w ciągu miesiąca, lub dwóch, korzystając z dostępnych w pobliskim lesie naturalnych surowców?

Historia – ta obecna, i ta rozciągnięta w czasie i przestrzeni – tak wiele można się z niej nauczyć. Ostatnie 100 lat jest jednak szczególne. W tym krótkim czasie zmieniono całkowicie oblicze naszej planety. Człowiek pozbawił i wciąż pozbawia sam siebie kontaktu z nieocenionym źródłem energii i siły – Naturą, Ziemią, Życiem na Ziemi.

Owszem, miasta mają wiele uroków, ale czy ludzie w nich mieszkający wiedzą jak produkować żywność, zdrową żywność, naturalną żywność? Jak przetrwać bez prądu, bez gazu, bez płynącej z kranu wody? Jak przetrwać bez pieniędzy? Współczesne miasta, rozwój przemysłu, odejście od prostoty i natury – to wszystko jest jednym wielkim eksperymentem, który trwa zaledwie 100 lat. Ciekawe jak długo ten eksperyment jeszcze trwać będzie i jak się zakończy? Czy podoba ci się funkcja doświadczalnego królika?

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1283
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1026
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 856
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 966
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 941
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 559
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 775
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 902
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 775
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 338
 
Autor
Artykuł



  m4kpl,  17/04/2009

Nie ma broni nie ma wolności.

Wolność, własność, sprawiedliwość.

Cóż tu dodać, skoro przedstawiono - choć w ogólnych zarysach - elementarną prawdę? Ale prawda i rozum to są najbardziej deficytowe towary na świecie...
Cytat: "Człowiek bogaci się przede wszystkim na tym, co drugiemu człowiekowi nie jest potrzebne do niczego".

  Darwolf  (www),  18/04/2009

Oczywista oczywistość :) Szkoda, że dostrzegana przez tak nielicznych...

  pokrec,  18/04/2009

Najzabawniejsze, ze owa wiekszosc mieszkajaca w miastach ZA NIC nie chcialaby wrocic na wies. Co wiecej, znaczna czesc ludzi tak pokochala miasto i jego uroki, e nawet perspektywa posiadania wlasnego domku na wsi ich przeraza: bo o dom trzeba dbac, chodzic kolo niego, robic przy nim, to, tamto. To jest pokolenie ludzi lewych. Kompletnie lewych. Niezdolnych do niczego z wyjatkiem pracy biurowej, kt ...  wyświetl więcej

Protoplastą urzędnika był ten, kto pierwszy powiedział: "Ja to za was załatwię".
Pomyśleć, że durni ludzie nie załatwili właśnie jego - tym bardziej, że można było wówczas zabić go bezkarnie...

chyba nie jestem WIĘKSZOŚCIĄ

  mad_wolf,  18/04/2009

święte słowa...

  jalonek,  19/04/2009

Moze nie przesadzal bym z tym zabijaniem, Z cala reszta sie zgadzam

  ulmed,  19/04/2009

Marketing, robiony tak abyśmy uwierzyli, że to jest nasza najpierwsza potrzeba. Jak już damy się na to złapać to musimy mieszkać w Warszawie, gdzie mieszkanie kosztuje milion. Tyramy od rana do wieczora (na raty ) przez jakieś 35 lat.
Dlaczego dajemy się tak wrobić, i uważamy to za szczyt szczęścia?
Bardzo dobry artykuł dla tych co zamiast splendid isolation, garbią się przez calutki ...  wyświetl więcej

Zgadzam się z Tobą Artur

  on_x,  19/04/2009

Teza jakoby przed 100 laty człowiek był samowystarczalny i szćzęśliwy. Nie za bardzo do mnie przemawia. Ci szczęśliwi ludzie praktycznie nie posiadali ziemii (ponieważ była ona głównie własnością Panów, książąt, czy innej magnaterii) i częściej najmowali się do pracy niż robili na swoim. W tamtych czasach wydajność była tak nędzna, że przy przytoczonych przez autora proporcjach: 80% rolników produ ...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  20/04/2009

Obecnie nadal panuje proporcja 80:20, tyle, że w skali globalnej. Szacuje się, że 20% ludności w krajach rozwiniętych gospodarczo zużywa 80% wykorzystywanych zasobów Ziemi. Czyli pod tym względem - ani lepiej, ani gorzej.

Za to teraz mamy bardzo wydajna administrację he he.

Trafna uwaga. Autor nie ma żadnego przygotowania historycznego, a pisze taki artykuł, pewnie obejrzał film na Discovery i naszła go refleksja ;p

  Mr Zet,  23/04/2009

Ja mieszkam na wsi i nie chce sie wynosic do miasta

  Taymer,  04/05/2009

super artykuł ... udostępnię Ci coś, to sobie ściągniesz kilka filmów i będziesz w szoku tego co zobaczysz i co szykuje Monsanto i Codex Alimentarius, a to wszystko aby zaprowadzić New World Order ... oto link, który możesz wysłać dalej

Filmy są w katalogu:

www.Przemiana.org/filmy

(jeśli wyczerpał się limit pobierania filmów, poczekaj dzień lub dwa, jak naładują konto)

...  wyświetl więcej

  ,  08/05/2009

to jest bzdura,negowanie rozwoju ludzkości,postępy.Istnieją skanseny,tylko nie dotyczą one ludzi.....tesknota za czymś co juz minęło ...problem stary jak świat.Ja jestem zadowolony z tego co mam..i wszyscy powinni byc zadowoleni ztego co mają......frustracja......kompleksy.....nonsens...robienie wody z mózgu...proponuje zgasic świayło i zapalić świeczkę....ale wtedy nie będzie mógl autor tego artykółu drukowac takich nonsensów,bo komputer na swieczke nie zadziała........

  Layo  (www),  08/05/2009

".i wszyscy powinni być zadowoleni z tego co mają..."

Czyli z czego? Jakieś przykłady poproszę

Ten artykuł to nie bzdura. Nie jest też negowaniem rozwoju i postępu. On w bardzo czytelny sposób pokazuje, że nasza cywilizacja póki co funkcjonuje w sposób p a t o l o g i c z n y , a jest to trudno dostrzegalną normą. A ci co ją tak kształtują opierają się ludziach myślących podobnie jak Ty, zadowolonych z konsumpcji tego co na ogół zbyteczne. A więc chory system żyje z pracy tych, którym udało ...  wyświetl więcej

  moniks,  12/05/2009

A ja myślę, że wciąż można wybierać między kurną chatą bez prądu na wsi a domkiem w mieście, między nieróbstwem a pracą. Nikt nikogo nie zmusza do cywilizacji, no może tylko wyjątkiem jest tu szkoła- tych 6 klas trzeba skończyć bez względu na ochotę.
Polskie wsie pełne są ludzi, którzy mają na wszystko czas, żyją bezstresowo, nie obchodzą ich żadne kredyty, jadają tylko to, co posiadają na ...  wyświetl więcej

  pirx,  19/06/2009

Bardzo przepraszam szanownego pana autora , ale wszelkiej maści tezy i sielankowym życiu na wsi ( szczególnie w dawnych czasach ) działają na mnie , jak czerwona płachta na byka ! Twierdzenie , że życie w nędzy , brudzie , ciemnocie i zabobonie czyni wolnym ... pan daruje , ale mądre to nie jest . Czy pan choć przez chwile zastanowił się w jakich warunkach żyło te 85 % ? Byli szczęśliwi , bo co? B ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska