Login lub e-mail Hasło   

Bóg i Jezus przez pryzmat historii

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://pokazywarka.pl/bog_i_jezus_przez_(...)storii/
Myślę, że poniższa treść jest wartościowa również dla osób głęboko wierzących. Lektura może zostać uznana przez co bardziej ortodoksyjnych Chrześcijan za obrazoburczą.
Wyświetlenia: 11.316 Zamieszczono 25/05/2009

Wstęp

Do napisania tego skromnego artykułu zabierałem się bardzo długo. Przez kilka miesięcy zbierałem niezbędne do jego utworzenia materiały, a następnie blisko przez tydzień „kompresowałem” zgromadzoną wiedzę do krótkiej, nie nużącej i – mam nadzieję - przyjemnej w odbiorze formy.

Przy tworzeniu go, moją intencją nie było obrażenie czyichkolwiek uczuć religijnych; starałem się jedynie możliwie jak najbardziej obiektywnie skompilować interesujące nas dane w spójną całość, uzasadniając mechanizmy „teogenne” okolicznościami historycznymi.

Myślę, że poniższa treść jest wartościowa również dla osób głęboko wierzących; jestem w zupełności świadom, że lektura może zostać uznana przez co bardziej ortodoksyjnych Chrześcijan za obrazoburczą. Uważam jednak, że warto poznać historyczne korzenie swojej religii, nawet kiedy wiedza ta niekoniecznie zgadza się z uznanym światopoglądem.

Zważywszy na to, że wiedza o dawnych latach z czasem jest mimowolnie przeinaczana, nie przedstawiam poniższego artykułu jako "prawdę absolutną". Jest to wyłącznie próba złożenia całej posiadanej przeze mnie wiedzy do kupy - a jak wiadomo, ile ludzi, tyle "kup" i każdy jest zdolny ulepić sobie z tego samego materiału coś innego :).

Gdyby ktoś odnalazł w artykule jakąś nieścisłość, proszę o kontakt – jestem otwarty na wszelkie poprawki i uzupełnienia. Wszystkim nam zależy przecież na tym, żeby nie rozpowszechniać nieprawdy.

Geneza współczesnego Boga

Bóg, we współczesnym, chrześcijańskim rozumieniu, narodził się prawdopodobnie w konsekwencji prowadzonej przez Greków polityki łagodzenia wpływów Egiptu na kulturę kosmopolitalnego Rzymu. 

W 30 roku p. n. e., po śmierci królowej Kleopatry, Egipt stał się jedną z prowincji Cesarstwa. Grecy, obawiając się utracenia pozycji Rzymskiego centrum kultury, postanowili przedsięwziąć kroki mające na celu ograniczenie ekspansji zorientowanej teologicznie cywilizacji egipskiej. 

Okoliczności były sprzyjające, bo głęboko religijni Egipcjanie stracili wraz ze zmianą ustroju swojego boga-faraona, a natura nie lubi próżni. Greccy agitatorzy, pod patronatem cesarzy Oktawiana, a następnie Tyberiusza, postanowili wskrzesić i rozpowszechnić kult dawnego boga Serapisa. 

Oczywiście, nie w pierwotnej formie. Nowy Serapis stanowił syntezę panteonu egipskiego i greckiego, czerpał głównie z Zeusa, Dionizosa i Ozyrysa. Z tym ostatnim był również utożsamiany, co pozwoliło zachować znany od IV wieku p. n. e. kult tzw. "trójcy świętej", na którą składał się Ozyrys (Bóg Ojciec), Horus (Syn Boży) i "siła sprawcza" ("duch sprawczy") - Izyda.

Cesarz Tyberiusz przystał na pomysł szerzenia nowego credo na terenie Rzymu. Większość cywilizowanych prowincji, w tym Grecja i samo Wieczne Miasto, i tak były wówczas laickie, a ogólnopaństwowa, synkretyczna wiara gwarantowała brak konfliktów wewnętrznych na tle religijnym.

Wraz z rozpowszechnianiem się kultu Serapisa, jego imiona były lokalizowane; jednym z najpopularniejszych wariantów był „Chrestos” (oznaczało to po prostu: "dobry" - "dobry Bóg") i prawdopodobnie jest to jedno ze źródeł przydomku Jezusa. 

Nową religię najchętniej przyjęli zdziesiątkowani w I wieku p. n. e. Żydzi. Została ona przez nich uznana jako „uzupełnienie” dawniejszych wierzeń, a potakiwanie postanowieniom cesarza (który sprawował wszakże pieczę także nad ówczesnym głównym skupiskiem ludności Żydowskiej – Aleksandrią) budziło nadzieje na unormowanie się, wciąż cierpiących w konsekwencji buntu sprzed stu lat, stosunków pomiędzy "kłopotliwą" mniejszością, a Rzymem.

Potwierdzenie tezy, że religia Żydowska tożsama była (albo przynajmniej powiązana) z kultem Serapisa odnaleźć można w Starym Testamencie: "Adonijah też zląkł się Salomona, powstał i poszedł, a następnie uchwycił za rogi* ołtarza." – rogate ołtarze były charakterystyczne dla „nowego” Boga, spotkać się z nimi można m. in. w ruinach Serapejonu w Sakkarze i eksponatach uratowanych z Serapeum w Aleksandrii. 

Na skojarzenie religii Żydowskiej z wiarą w Serapisa wskazują również biblijne przesłanki o Aaronie, który wizualizując na prośbę Izraelitów Boga stworzył tzw. "złotego cielca" - złoty byk był jednym ze sposobów przedstawienia Serapisa.**

* Nie chodzi tu o kanty, tylko... no, rogi. Takie jak ma krowa.

** Mojżesz nie był zły na Aarona za to, że ten przedstawił Boga jako cielę, ale za to, ze w ogóle ośmielił się go przedstawić w jakikolwiek sposób (zabraniało tego jedno z przykazań).

Przypis 1. Mimo, że w Torze opisane są hipotetyczne wydarzenia sprzed tysięcy lat p. n. e., w rzeczywistości powstawała ona głównie w latach 115-0 p. n. e. i była odbiciem w krzywym zwierciadle wydarzeń z czasów rebelii Żydowskiej. Podobnie sprawa przedstawia się z Księgą Królów - mimo, że opowiada ona o wydarzeniach sprzed dwudziestu wieków, musiała być spisana później ze względu na błędy rzeczowe (nieistniejące miejscowości i państwa, błędy w chronologii następowania królów, sposoby ubierania się, zachowania i wynalazki). Ujednolicona, współczesna forma Starego Testamentu na światło dzienne wyszła dopiero pod koniec I wieku n. e.

Geneza Jezusa Chrystusa

Na dobry początek warto wiedzieć, że imię Jezus, czyli Yeshu, było w czasach współczesnych rzekomemu Chrystusowi popularne. Oznaczało ono w języku izraelitów po prostu „Jahwe Zbawia” i nader często bogobojni rodzice nadawali je swoim męskim potomkom.

Źródła historyczne mówią o co najmniej kilkunastu Jezusach, którzy żyli mniej więcej w okresie kojarzonym z nauczaniem Chrystusa – najważniejsi z nich to Jezus ben Sirach (autor „Mądrości Syracha”), Jezus ben Pandira (iluzjonista, prawdopodobnie o nim jest mowa w II liście do Koryntian), Jezus ben Ananiasz (rzekomy prorok, uważany za chorego umysłowo), Jezus ben Safat (dowódca powstania w Galilei w 68r.) czy Jezus ben Gamala (kapłan-pacyfista nawołujący do zaprzestania wojny domowej w Judei).

Prawdopodobnie wiele cech Chrystusa wziętych zostało właśnie od powyższych, dla nas szczególnie interesujący są jednak dwaj inni. 

Pierwszym z nich jest Jezus bar Abba (inaczej: Barabasz; oznacza to „syn Ojca”). Skazany na śmierć za wszczynanie zamieszek, uwolniony zgodnie z Rzymskim zwyczajem przez namiestnika Poncjusza Piłata. Drugim - Jezus ben Stada, jedyny znany ze źródeł historycznych ukrzyżowany Yeshua. Niestety, nie wygląda na to, żeby to on poniósł męczeńską śmierć „za lud człowieczy”, bo ukarany został za agitowanie przeciwko rzymskim funkcjonariuszom, co było wówczas dosyć powszechne – z tych samych przyczyn krzyżowano dziennie około 50 pechowców.

Czy któryś z nich mógł pochodzić z Nazaretu? Nie, ponieważ w tamtych czasach Nazaret najnormalniej w świecie jeszcze nie istniał jako miasto (był to po prostu opuszczony kompleks prehistorycznych jaskiń).

Baza, wokoło której obudowany został prawdopodobnie „Syn Boży”, urodziła się dopiero w połowie II wieku naszej ery. Ustanowił ją Antinous, kochanek cesarza Hadriana, który utonąwszy tragicznie w Nilu, został ogłoszony przez zrozpaczonego władcę nowym obiektem kultu – w niektórych kręgach nazywany był nowym bogiem, w innych synem boga Apollina (jemu też zawdzięcza jeden z przydomków: "dobry pasterz"); powszechnie uważano go za herosa i proroka.

Połączenie kultu Antinousa, historii Jezusa bar Abby, ben Stady i – przypuszczalnie – ben Gamala (poszlaką jest to, że miał on 12 uczniów, którzy wyruszyli w świat i głosili pokój) wraz z popularną, Żydowską wiarą w powtórne przyjście Zbawiciela (wywodzącą się z mitologii egipskiej i dotyczącą Ozyrysa, który miał wrócić ze świata zmarłych), zostało usystematyzowane w III wieku, kiedy powstała w rzeczywistości znakomita większość Ewangelii. Na początku IV wieku ten wyrosły na wielu fundamentach synkretyczny twór teologiczny ostatecznie stał się jednorodną religią – Chrześcijaństwem.

Przypis 2. Organizacja "Chrześcijan" ("Dobrych ludzi") zarejestrowana w 50 roku n. e. nie była siłą religijną, a ugrupowaniem politycznym, jednym ze stronnictw biorących później udział w powstaniu w Judei.

Przypis 3. "Jezus z Galilei", którego niektóre źródła uważają za faktcznego Chrystusa (wzmianki o nim można znaleźć m. in. w tekstach Flawiusza) to prawdopodobnie wspomniany wcześniej Jezus ben Gamala, galilejski kapłan-pacyfista. Zgadzają się przedziały czasowe w których żyli i ogromna część ich znanego życiorysu.

Przypis 4. Większość źródeł podaje informacje, że Nazaret był w czasach Jezusa obszarem przeznaczonym na cmentarzysko. Niektóre sugerują jednak, że istniała tam niewielka osada, nie można więc wykluczać takiej ewentualności. Trzeba by jednak wówczas założyć, że mieszkańcy Nazaretu budowali domy w skale, a to zgrzytałoby z podaną przez biblię rolą Józefa, będącego rzekomo "budowniczym domów" (naziemnych), a nie jaskiń.

 

Źródła online:

http://penelope.uchicago.edu/~grout/encyclopaedia_romana/miscellanea/cleopatra/rixens.html

http://www.pantheon.org/articles/a/apollo.html

http://www.economicexpert.com/a/Serapis.htm

http://www.touregypt.net/featurestories/serapis.htm

http://www.biblestudy.org/maps/palmacc.html

http://www.parthia.com/parthia_timeline.htm

http://penelope.uchicago.edu/~grout/encyclopaedia_romana/greece/paganism/serapeum.html

http://www.mountainman.com.au/essenes/chrestos%20christos.htm

http://www.sacred-destinations.com/egypt/alexandria-serapeum.htm

http://www.nationalwarcollege.org/EMPIRES/Speakers/Lendon/Lendon-JewishWarNotes1.doc

http://encyclopedia.stateuniversity.com/pages/2329/Barabbas.html

http://www.karol.ginter.webpark.pl/antinous.htm

http://users.bigpond.net.au/bstone/antinous.htm

http://ladyhedgehog.hedgie.com/antinous.html

http://www.sacredantinous.com/Home.html

http://scriptures.lds.org/ot/contents

http://www.ii.uj.edu.pl/~kony/biblia/stestam.htm

http://scholarship.rice.edu

(Niektóre) źr. książkowe:

A. Birley - "Hadrian"

H. Graetz - "Historia Żydów" (tom I)

M. Jaczynowska - "Historia starożytnego Rzymu"

Z. Kosidorowski - "Gdy słońce było bogiem"

Swetoniusz - "Żywoty cezarów" (tom I)

J.E. Manchip White - "Starożytny Egipt - kultura i historia"

Tytus Liwiusz - "Dzieje Rzymu" (księgi I - VI)

W. Tarn - "Cywilizacja hellenistyczna"

PS

Ogromnie wdzięczny jestem wszystkim Wykopowiczom i pozostałym ludziom, którzy poinformowali mnie o przeróżnych bublach i niedopatrzeniach drogą mailową - dzięki Wam artykuł zyskał z pewnością na wartości. 

PS 2

Cieszę się, że wiele osób chcę negować moją egzegezę (oznacza to, że rozum w narodzie jeszcze nie umarł :)), ale było by miło, gdyby proponowane mi alternatywne intepretacje argumentowane były jakimiś przełomowymi źródłami, do których nie dotarłem, a nie po prostu innym poglądem na sprawę.

 

Kamil W.

Przedruk dokonany w uzgodnieniu z autorem.

Podobne artykuły


19
komentarze: 47 | wyświetlenia: 2016
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 398
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1333
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2183
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1118
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 475
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1293
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 2103
14
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1342
13
komentarze: 221 | wyświetlenia: 820
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1603
13
komentarze: 12 | wyświetlenia: 977
 
Autor
Dodał do zasobów: Przedruki za zgodą
Artykuł



No to elegancko to ująłeś. Pozdrawiam!

Historia odziera Chrzescijanstwo ze wszelkiej swietosci i chyba tylko w takich zakatkach jak Polska, gdzie ów historycy co niedziele zjadaja jeszcze cialo Chrystusa, ta wiedza nadal nie znalazla stalego miejsca w swiadomosci spoleczenstwa. Na szczescie Kosciol bezbronny wobec faktow historii, ktorych w dobie swodobnego dostepu do informacji nie sposob juz haniebnie przemilczec czy przeinaczyc jest ...  wyświetl więcej

Bardzo ciekawe.
Juz oddawna uwazalem KK za malo wiarygodne zrodlo informacji odnosnie poczatkow chrzescijanstwa itd. KK sie nie myli i nie ma zlych stron. Zazwyczaj na pytanie "dlaczego" odpowiedz jest banalna: bo tak jest napisane, bo nie zbadane sa wyroki boskie bo... no wlasnie. To tak jak sprzedawca chcac zareklamowac swoj towar nie widzi, nie mowi o minusach.
Mysle ze takie i in ...  wyświetl więcej

  thelinked  (www),  28/05/2009

oczywiscie daje artykulowi plusa, ale szkoda ze taki krotki, na ten temat mozna duzo wiecej napisac.

To napisz zamiast zrzędzić...
Albo ciesz się że jest to co jest...

haahahahahahahahahaaha dokładnie:D:D:D

  on_x,  29/05/2009

Polecam oglądnąć wszystkie serwisy informacyjne jednego dnia wybierając jedna (jnajlepiej kontrowersyjna wiadomosć - moze cos z polityki). Każda stacja mając dostęp do informacji i swoich dziennikarzy prawie w casie rzeczywistym przedstawia informacje bardzo subiektywnie i nawet ujecia kamer potrafi zmienić nasze postrzeganie wydarzenia. Więc informacje z książki napisanej prawie 100 i 200 lat po ...  wyświetl więcej

Po takiej reklamie zawartej we wstępie oczekiwalem czegoś więcej. Choćby slowo greckie christos wedle innych podających się za znawców; znaczy namaszczony. I tak dalej. źródeł nie będę podawał, ale są.
Generalnie warto poczytać choćby "Katarzy - Od Graala do sekretu dobrej śmieci" Jean Blum.
Dla mnie to artykuł jest bardzo spłaszczający rozumienie, jest to cecha młodych, a o takich s ...  wyświetl więcej

Naprawdę szkoda że nie rozwinąłeś tego nieco bardziej, artykuł jest ogólnie świetny..;) (nie pisać pod moim komentarzem że mogłem sam to rozwinąć bo to nie jest moja dziedzina, raczej:P) pozdrawiam czytelników EIOBA;]

  kumkwat,  03/06/2009

Artykuł super. Niepowtarzalny.
Dowodów na pochodzenie chrześcijaństwa z Egiptu jest w symbolice kościołów całe mnóstwo (jak chociażby oko boga Słońca wpisane w trójkąt).
A Chrystus to niby postać wielce pozytywna tyle, że de facto uosabia buntowników, którzy są do likwidacji, czyli przesłanie brzmi - "frajerów kochamy ale ich wycinamy i zjadamy, he he".

Baaardzo mi się podoba twój komentarz! A szczególnie cytowane zdanko :-) Czyż to nie jest PRAWDA? smutna niestety...

  adam4,  30/06/2009

OBRAZ MISTRZA
Wysoki Mistrz, co przyniósł „radosną nowinę” i stał się niegdyś Bogiem dla wyznawców, a dla tych, którzy głębin jego nauki nie zrozumieli – łupem fantazji ziemskiej, został przekazany czasom późniejszym w obrazie ukazującym tylko w nikłych zarysach słabe ślady jego rysów ziemskich.

A jednak dla każdego, kto pragnie zrozumieć prawdziwą naukę wysokiego Mistrza, postać zi

...  wyświetl więcej

  Człowiek  (www),  24/12/2010

Ale na kij Wam jest ten Bóg??? Byłem kiedyś ministrantem, poznałem to całe obejście i wiem że to wszystko jedna ściema. żyję bez boga już ponad 60 lat, bardzo dobrze mi się żyje.Mam żonę 2-je dzieci, szacunek do wszystkich i do wszystkiego co mnie otacza. Na kij komuś potrzebny wymyślony przez darmozjadów bóg?????

Wiecej: http://eiba.pl/dhr216mt2j

  karolc,  11/07/2011

Po człowieku ponad 60-letnim spodziewałbym się dojrzalszej odpowiedzi.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska