Login lub e-mail Hasło   

Praca

Nadeiszła wiekopomna chwila jak to mówił Pawlak i w końcu poszłam do pracy. Oczywiście nie dobrowolnie, bo gdzie tam, ale jęczenie rodziców pod tytułem „cały...
Wyświetlenia: 984 Zamieszczono 03/08/2009

Nadeiszła wiekopomna chwila jak to mówił Pawlak i w końcu poszłam do pracy. Oczywiście nie dobrowolnie, bo gdzie tam, ale jęczenie rodziców pod tytułem „cały dzień nic nie robisz, tylko siedzisz przy tym komputerze” w końcu mnie do tego zmusiły.

Wybrałam najmniej uciążliwa, najkrótszą i w ogóle najbardziej lajcikową- czyli rozdawanie gazetek na ulicy. Tak gazetek. Ulotek bym nie zniosła. Stoi się za marne grosze po sześć, osiem godzin i próbuje wcisnąć coś czego nikt brać nie chce. A nawet jeśli weźmie to doniesie dwa śmietniki dalej.

Co prawda mogłam iść na doradcę finansowego. W końcu przeszłam wstępną rekrutacje, rozmowę kwalifikacyjną i już mnie zaproszono na szkolenie, ale jakoś nie bardzo widziałam siebie wciskającą oferty banków ludziom. To coś trochę jak akwizycja. Pukasz, przedstawiasz się i zamykają Ci drzwi przed nosem. Niby zarobki nieporównywalnie większe, ale znając mnie i moje lenistwo oraz wstręt do narzucania się dobiłabym do dolnej granicy i na tym by stanęło.

No dobra. Wróćmy do aktualnej pracy. Na początku stałam po drugiej stronie miasta i to w stronę obrzeży zamiast centrum. Tak więc musiałam wstawać wcześnie i wydawać na bilety. A stanowisko nie sprzyjało moim wynikom. Nie rozdałam wszystkiego…

Tak było pierwszego dnia. Drugiego spóźniłam się do pracy godzinę. A dlaczego? Bo nikt nie był mi łaskaw powiedzieć,  że tylko w poniedziałki pracujemy godzinę później, a cały tydzień wcześniej.  Z braku czasu, pomimo moich starań znów zostało mi trochę makulatury.

Później byłam już zawsze na czas. Z resztą… Trzeciego dnia stal się cud i rozdałam wszystko! Cóż… nie bez pomocy ludzi. Wiadomo, że kiedy nie patrzyłam zabierali mi ich kilka, bo myśleli, że im szybciej rozdam tym szybciej zejdę.

A tak w ogóle praca fajna. Można poprawić samoocenę, bo Ci prawią komplementy. No… zmarszczek mimicznych też się można dorobić- ciągłe szczerzenie się nie służy. Ćwiczy się ręce- bolą jak cholera. Ale ma się dużo wolnego czasu (3h pracy w ciągu dnia), a rodzice się nie czepiają, bo przecież w pracy się było.

Z resztą po tygodniu przenieśli mnie niedaleko domu, wiec mogę wstawać później i wracać z pracy wcześniej. Jak będzie na nowym miejscu? Tego jeszcze nie wiem, ale z pewnością kiedyś Wam opowiem. Znając mnie znów coś mi się przytrafi.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1597
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1182
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 462
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 762
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1032
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1601
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1122
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 996
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Brawo, że zdecydowałaś się chociaż na tę formę zarobku:) Latem rozdawać ulotki, gazetki...owszem. Gorzej zima.

punkt za chęci:)

  A.J.,  04/10/2013

Zapraszam na FP, o pracy i nie tylko https://www.facebook.com/pages(...)9525828



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska