Login lub e-mail Hasło   

Jaka wolność w wolnym kraju?

Poczucie wolności obywatelskiej jest szeroko rozumiane. Otwarcie granic, możliwość swobodnej wypowiedzi, zakupu dowolnych towarów …
Wyświetlenia: 704 Zamieszczono 17/10/2009

wiele można wymieniać atrybutów cechujących ten jakże błogosławiony stan. Stan w którym można wszystko. 

Bliska historia pompuje nas  sytym kontrastem, bo jak inaczej nazwać zestawienia godziny policyjnej  np. z rozkwitającym miejskim clubbingiem, bądź prohibicji z przepełnionymi wszelakiego rodzaju używkami sklepami.  Mając tak nasycone porównania może się wydawać, że możliwość kupienia czegokolwiek bez przydzielonych kartek jest po prostu domeną bóstwa.

W naturze człowieka, jest od zawsze chęć decydowania o sobie samym. Nie przepadamy za nakazami czy też zakazami, wszystko co się z tym wiąże budzi choćby mały wewnętrzny bunt.  
Odszukanie granicy pomiędzy szeroko rozumianą wolnością a totalną anarchią nie jest sprawą trywialną.  Można się zgodzić z opinią, że muszą być jakieś zasady –a więc ograniczenia, które będą regulować stosunki jednostek w społeczeństwie.
Dość ciekawym jest, że mało kto chciałby zupełnego bezprawia, ale jednocześnie pożąda się  postępowania wg własnego „widzi mi się”

Istnieje wiele męczących, nurtujących nas problematyk - czy człowiek ma prawo decydować w 100% o swoim życiu, czy ma prawo do swojej śmierci na żądanie, czy wolno mu dokonywać wyborów zgodnie z własnym sumieniem – jakiekolwiek by ono nie było ?

Możemy powiedzieć przecież, że przerwanie ciąży, szprycowanie się wywarem z maku, suwerenny wybór religii , życie na jaw zgodnie ze swoją orientacją seksualną, wygłaszanie swoich opinii na dowolne tematy, to wszystko to co wolno obywatelowi w „wolnym „ kraju.  

Owszem założenie wydaje się dobre,  żeby polegać na własnym sumieniu, w końcu to czy chcemy być  zdrowi czy niezdrowi, pijani, naćpani, czy chcemy jechać w zapiętych pasach czy nie- to nasza sprawa !  Ale kiedy pomyślimy czy chcielibyśmy być uzależnieni od czyjegoś sumienia, sprawa przestaje być zabawna.
Powiemy teraz, że to przecież wszystko zależy od „rodzaju sprawy” nie można porównać aborcji do palenia trawy  W grę wchodzi wartościowanie, tyle że tu nie ma wzorca w Sevres pod Paryżem, węglem którego można ważyć.

Wartościowanie jest istotnym zagadnieniem spędzającym sen z powiek etykom, teologom , moralistom. Szukają oni zatem dla nas odważników, jakie porównamy z naszymi problemami a następnie ocenimy sytuację
W celu stłumienia swojego buntu dobrze jest zadać sobie pytanie jak istniał/istniałabym nie dostając od rodziców/opiekunów „wychowania”  Nie da się decydować o czymkolwiek nie mając żadnych punktów odniesienia.  

Dochodzimy do wniosku ( bynajmniej ja dochodzę), że zasady – ograniczenia są z nami od zawsze, i od zawsze buntujemy się przeciwko nim. Pytanie tylko czy warto walczyć z wiatrakami , skoro natura nasza dostając palec upomina się całej dłoni……

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1306
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1050
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 969
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 735
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 756
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1016
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 419
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 850
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 398
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1362
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 961
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 616
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 536
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 442
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska