Login lub e-mail Hasło   

Jakbyśmy byli państwem wyznaniowym

O faktycznym charakterze naszego państwa w rozmowie z prof. Michałem Pietrzakiem, nestorem polskiego prawa wyznaniowego.
Wyświetlenia: 7.717 Zamieszczono 25/10/2009

Profesor Michał Pietrzak jest wieloletnim pracownikiem naukowym Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Zajmuje się przede wszystkim historią państwa i prawa Polski oraz prawem wyznaniowym. Jest autorem licznych publikacji poświęconych prawu wyznaniowemu, wolności sumienia i wyznania oraz świeckiemu, demoktarycznemu państwu prawnemu. Poniższy wywiad ukazał się w miesięczniku "Znaki Czasu" 11/2006. Zdecydowałem się na jego ponowną publikację na Eiobie dla uczczenia przypadającej na 2009 rok 80. rocznicy urodzin Profesora.

* * *

ZNAKI CZASU: — Panie profesorze, prezydent niepodległej Polski, niezależnej od jakiejkolwiek władzy kościelnej, na kolanach całuje dłoń głowy państwa watykańskiego; Sejm przyznaje dotację na budowę Świątyni Opatrzności Bożej; w kraju wybucha „kryzys taśmowy” — wszyscy z niecierpliwością oczekują wypowiedzi premiera, ale premier milczy, bo właśnie jest na mszy; święta religijne i państwowe są już niemal nie do odróżnienia, na jednych i na drugich obok siebie zawsze stoją dostojnicy państwowi i kościelni; w szkołach lekturą obowiązkową stają się dzieła Jana Pawła II; w instytucjach państwowych są kapelani; w mediach publicznych w porze największej oglądalności zawsze można zobaczyć księdza albo relację z wydarzenia religijnego — czy jesteśmy jeszcze państwem świeckim czy może już wyznaniowym?

MICHAŁ PIETRZAK: — Ze względu chociażby na fakty, które Pan przytoczył, należy wątpić w to, aby Polska była w tej chwili państwem świeckim przestrzegającym zasady neutralności wobec religii i przekonań. Obecne władze wyraźnie zachowują się tak, jakbyśmy byli państwem wyznaniowym preferującym jedno tylko wyznanie religijne. Świadectwem tego są między innymi te ostentacyjne zachowania prezydenta w trakcie uroczystości religijnych. Prezydent oczywiście ma prawo do osobistych przekonań religijnych, ale z uwagi na piastowany urząd powinien je raczej pozostawić w sferze prywatnej, a nie publicznie okazywać głębię przywiązania do swojego Kościoła. Wobec występowania w życiu publicznym tak wielu elementów charakterystycznych dla państwa wyznaniowego ludzie zaczynają stawiać sobie pytania, czy to, co mówi Konstytucja RP, ma jeszcze pokrycie w rzeczywistości.

— Czy w takim razie dobrze się stało, że konstytucja z 1997 roku zastąpiła klarowną zasadę rozdziału Kościołów od państwa dość niejasną zasadą ich wzajemnej niezależności oraz poszanowania przez państwo autonomii Kościołów przy jednoczesnym współdziałaniu z nimi dla dobra człowieka i dobra wspólnego?

— Tę niezależność należałoby rozumieć w sensie rozdziału Kościołów od państwa, co oznaczałoby, że państwo nie zajmuje się sprawami religijnymi, natomiast Kościoły zachowują się wobec spraw państwowych podobnie. Państwo nie wtrąca się do spraw Kościołów, a Kościoły do spraw państwa. Państwo jest neutralne w sprawach religijnych, a Kościoły w sprawach politycznych — nie opowiadają się za taką czy inną opcją polityczną, nie popierają żadnych partii politycznych. Taki właśnie jest system rozdziału właściwy dla państwa świeckiego. Zasada rozdziału nie wyklucza oczywiście współdziałania państwa z Kościołami, ale powinno to dotyczyć wszystkich Kościołów, a nie tylko jednego dominującego, bo to z kolei godzi w zasadę równouprawnienia.

— Czy pod tym względem obecna sytuacja nie przypomina tej z okresu międzywojennego, kiedy to Kościoły teoretycznie były równouprawnione, ale Kościół katolicki pełnił między nimi rolę primus inter pares — pierwszego między równymi?

— Oczywiście, że tak. Konstytucja marcowa z 1921 roku wyróżniła Kościół katolicki jako Kościół przeważającej części narodu, przyznając mu stanowisko naczelne wśród równouprawnionych wyznań. Takie ujęcie było faktycznie zaprzeczeniem równouprawnienia. Nie można było twierdzić, że Kościoły miały równe prawa, a jednocześnie jeden z nich wyraźnie uprzywilejować. Podobnie jest i dziś. Choć artykuł 25. Konstytucji RP mówi w ustępie 1. o równouprawnieniu Kościołów i innych związków wyznaniowych, to jednak w ustępie 3. wyróżnia relacje państwa z Kościołem katolickim w stosunku do relacji z innymi Kościołami oraz związkami wyznaniowymi, których dotyczy ustęp 4. Jestem przeciwnikiem takiego wyodrębnienia.

— Wspomniał Pan profesor o zasadzie neutralności państwa wobec religii. Taką formułę zawiera jeszcze ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989 roku. Podobnie też mówiła poprzednia polska konstytucja. Jednak w tej obecnej z 1997 roku zaszła zmiana — miejsce neutralności zajęła bezstronność. O czym ta zmiana świadczy? Czy pojęcia te należy utożsamiać, czy raczej nie?

— Nie, to nie są tożsame pojęcia. Państwo neutralne powinno się w ogóle powstrzymywać od wypowiadania się w sprawach natury religijnej czy od jakichkolwiek działań w tej sferze.  Państwo bezstronne może się wypowiadać w tych sprawach i podejmować różne działania, ale powinno zachować bezstronność. Tyle że nikt nie wie, na czym miałaby ona polegać.  

— Czy ta zamiana neutralności na bezstronność nie była więc jakimś ustępstwem twórców obecnej konstytucji na rzecz budowania państwa o innym charakterze?

— Oczywiście, że tak. Przedstawiciele Kościoła katolickiego nie bardzo chcieli zaakceptować tę neutralność. Janowi Pawłowi II też nie podobała się koncepcja państwa neutralnego. Wobec takiego oporu Tadeusz Mazowiecki zaproponował słowo bezstronność, które zyskało aprobatę większości zainteresowanych. Bezstronność nie jest równoznaczna z neutralnością. Pojęcie neutralności jest już mocno ugruntowane w rozwiązaniach konstytucyjnych i orzecznictwie sądowym wielu państw. Na przykład Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wyraźnie precyzuje, na czym polega i jak powinna być realizowana zasada neutralności w amerykańskich szkołach publicznych, co ją narusza, a co nie. Przy ocenie neutralności bierze się tam między innymi pod uwagę, jak władze szkolne zachowują się nawet wobec pojedynczych uczniów należących do Kościołów mniejszościowych. Żadne dziecko nie może tam być dyskryminowane z takich czy innych powodów. Inne jest podejście. Nie mówi się o tym, że kto jest w większości, to ma więcej praw, a kto w mniejszości — mniej.  Każdy może korzystać z praw, jakie mają wszyscy obywatele. Na szczęście w Stanach Zjednoczonych żaden Kościół nie jest tak dominujący jak u nas. Na tym tle pojęcie bezstronności nie jest tak dobrze sprecyzowane.

— Może tu leży przyczyna tego, że co jakiś czas organy samorządowe dokonują tradycyjnego zawierzania swoich miast pod opiekę Marii czy innych katolickich świętych, co ze świeckim charakterem naszego państwa raczej nie ma wiele wspólnego. Czy te praktyki naruszają zasadę bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych?

— Oczywiście, że takie przypadki są naruszeniem tej konstytucyjnej zasady, ale i dobrym pretekstem do zwrócenia się do Trybunału Konstytucyjnego o jej interpretację, a przy okazji i innych zasad takimi sytuacjami naruszanych — zasady niezależności państwa od Kościołów oraz zasady równouprawnienia. Ta ostatnia jest naruszana wyraźnym uprzywilejowaniem tylko jednej religii — bo czy słyszymy o zawierzeniach polskich miast postaciom uważanym za święte w innych religiach czy wyznaniach? Mniejszości religijnych niemal w ogóle się nie dostrzega, zwłaszcza na szczeblu lokalnym. Zresztą przykładów łamania wymienionych zasad konstytucyjnych jest więcej: finansowanie z budżetu państwa katolickiej Świątyni Opatrzności Bożej, projekty finansowania z budżetu państwa katolickich uczelni teologicznych czy ograniczanie dzieciom innych wyznań niż katolickie nauczania religii w szkołach publicznych przez wprowadzenie wbrew konstytucji progów liczbowych, poniżej których te dzieci już nie mogą być uczone swojej religii w szkole.

—  Wydaje się, że ten w praktyce wyznaniowy charakter naszego państwa widoczny jest jeszcze w jednej sferze. Chodzi mi o używanie przez przedstawicieli władz czy instytucji publicznych pojęcia sekta. Co Pan profesor o tym sądzi?

— To całkowicie niewłaściwe, bo w naszych warunkach słowo sekta ma znaczenie wybitnie negatywne. Często używa się go nawet wobec Kościołów od dawna obecnych na ziemiach polskich, i to Kościołów o ustawowo uregulowanej sytuacji prawnej. Dla ludzi, którzy to robią, prawdziwym Kościołem jest tylko Kościół katolicki, a pozostałe to sekty. Organy władz publicznych nie powinny posługiwać się taką obraźliwą dla mniejszości wyznaniowych terminologią; powinny natomiast używać określeń zawartych w konstytucji i ustawach, takich jak np. Kościół lub związek wyznaniowy, albo innych, ale o charakterze neutralnym, np. grupa religijna, organizacja wyznaniowa, związek religijny. Wielu prawdziwych specjalistów nie używa w ogóle terminu sekta z uwagi na jego pejoratywne i obraźliwe znaczenie. Słownictwo takie jest elementem języka wybitnie dyskryminacyjnego. Jego celem jest wywołanie w społeczeństwie odruchu odrzucenia związku wyznaniowego tak określonego — tu chodzi o społeczne zmarginalizowanie mniejszości wyznaniowych.

— Na koniec odejdźmy od polskiej rzeczywistości. W związku z niedawną wypowiedzią Benedykta XVI dotyczącą charakterystyki islamu i gwałtowną reakcją na nią świata muzułmańskiego, połączoną z atakami na chrześcijan żyjących w krajach muzułmańskich, coraz więcej ludzi Zachodu zadaje sobie pytanie: czy nie należy w jakiś sposób ograniczyć swobody religijne wyznawcom islamu żyjącym w krajach zachodnich?

— Chodzi Panu o zasadę retorsji — jak oni nam tak, to my im podobnie. Należy jednak zadać sobie pytanie, czy nie doprowadziłoby to do eskalacji napięcia pomiędzy naszymi cywilizacjami. Wydaje się, że lepszym wyjściem jest w dalszym ciągu zapewnianie im swobody religijnej. Potwierdzają to wyniki badania społeczności muzułmańskich w Europie Zachodniej. Muzułmanów pytano, czy czują się przede wszystkim obywatelami kraju w którym mieszkają, a dopiero później wyznawcami islamu, czy odwrotnie. Okazało się, że w laickiej Francji prawie 50 proc. zapytanych odpowiedziało, że przede wszystkim czują się obywatelami francuskimi. A już w Wielkiej Brytanii tylko 7 proc. uważało się najpierw za obywateli, większość czuła się muzułmanami. Z czego to wynika? Wydaje się, że z charakteru państwa. Wielka Brytania, choć przyznaje wiele swobód mniejszościom religijnym, oficjalnie jest jednak państwem wyznaniowym, anglikańskim. Francja zaś jest całkowicie laicka i nie interesuje się tym, w co wierzą jej obywatele. Taka postawa, charakterystyczna dla systemu rozdziału, sprzyja — jak widać — szybszej asymilacji muzułmanów. W systemie powiązania Kościoła z państwem, gdy jedno z wyznań jest uprzywilejowane, muzułmanie bardziej odczuwają różnice w ich traktowaniu.

Rozmawiał Andrzej Siciński

Podobne artykuły


13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 727
26
komentarze: 35 | wyświetlenia: 5095
33
komentarze: 49 | wyświetlenia: 3397
22
komentarze: 28 | wyświetlenia: 2114
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5893
124
komentarze: 93 | wyświetlenia: 61054
16
komentarze: 35 | wyświetlenia: 60705
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27170
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6948
26
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5511
37
komentarze: 32 | wyświetlenia: 12042
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3608
19
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5090
 
Autor
Artykuł



Z artykułu niczego ująć się nie da, można by najwyżej dodać. Gdyby ode mnie zależało, dodałbym wiele - ale bardziej ostro.

Dziękuję za uznanie, głos i punkty. A co do ostrości, to ja z wiekiem raczej łagodnieję:-)

No i mi jako upadłemu twórcy zaimponował pan (bo pisać w oparciu o swój umysł, a pisać w oparciu o umysł i własną pracę;tutaj wywiad; to dwie kwestie. Choć pewnie to stanowi Pana praca)
Tak czy siak godne uwagi

Brawo panie Andrzeju!To jest tylko prawda,naga,obiektywna i gorzka i smutna tez.Dzieli ona Polaków,dyskryminuje i sieje zamiast szumnej kościelnej milosci bliźniego tylko negatywne uczucia Jaskrawym tego dowodem są media Torunia Rydzyka.Pochodzę z Kresów i na własnej skórze dziecka czułem razy przymusowego nawracania na prawdziwą wiarę..Pamiętam nawet hasło tego nawracania"kto nie katolik,ten nie ...  wyświetl więcej

Świetny wywiad i to z prof. Pietrzakiem. Rzesze studentów czytały jego podręczniki, ja czytałem i mój ojciec też.

  pirx,  26/10/2009

Ciekawy jestem jednej rzeczy . Zgadzam się , że Polska jest krajem wyznaniowy, pisałem kiedyś nawet o tym . Ciekawi mnie tylko, czy wkurza panam, że jest krajem wyznaniowy , czy że nie jest to Pańskie wyznanie ?

Pana Andrzeja, wkurza tylko fakt, że Polska jest państwem o wyznaniu rzymsko-katolickim, nie protestanckim.
Dowodzi tego jeden z artykułów p.Andrzeja pod tytułem "Etyka Polityka". Prawda Panie Andrzeju? Tak dla przypomnienia:

"A może by tak wrócić do korzeni. Do owej odrzucanej, niemodnej etyki ewangelicznej. Płynącej z ewangelii Chrystusa nauki o moralności. Do Bożych niezmiennych

...  wyświetl więcej

> Ciekawi mnie tylko, czy wkurza panam, że jest krajem wyznaniowy, czy że nie jest to Pańskie wyznanie?

Po pierwsze, nie traktuje tego w kategoriach emocjonalnych. Gdyby tak było, to musiałbym omijać np. Szwecję, bo musiałbym chodzić ciągle "wkurzony", gdyż to kraj wyznaniowy, gdzie Kościół luterański jest Kościołem państwowym. Podobnie musiałbym omijać Anglię z jej Kościołem anglikańsk

...  wyświetl więcej

Panie Robercie, sugerowanie politykom, by w poszukiwaniu jakiegoś oparcia dla budowy własnego systemu wartości etycznych, sięgnęli po już istniejące wzorce płynące z dekalogu i Kazania na Górze, nie jest i nie może być utożsamiane z moją rzekomą chęcią budowy państwa wyznaniowego.
Reszta uzasadnienia w mojej odpowiedzi dla Prixa i w komentarzu Adama Szczepańskiego.

  pirx,  26/10/2009

Mnie ten artykuł wydaje się obłudny . Pod płaszczykiem walki o laickie państwo, zwalcza jedynie KK i domaga się takiej samej pozycji dla innych wyznań. Co jeszcze bym przełkną . Ale nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi sektami . Mnie sekta kojarzy się z czymś na kształt sekty kiedyś głośnej. " Niebo " chyba się nazywała . I Panie Andrzeju Siciński , jeśli staje pan w obronie takich przestępczych ...  wyświetl więcej

> nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi sektami. Mnie sekta kojarzy się z czymś na kształt sekty kiedyś głośnej. "Niebo" chyba się nazywała. (...) jeśli staje pan w obronie takich przestępczych tworów, to ja się trochę dziwię...

Trudno mi odpowiadać za Pańskie skojarzenia, ale jeśli słowo sekta kojarzy się Panu tak jednoznacznie, to jest to tylko dowodem na zwycięstwo obecnie już prawi

...  wyświetl więcej

Myślę, że warto w tzw "międzyczasie" zobaczyć co mówi Biblia na temat rozdziału Kościoła (Kościołów) od państwa. Chcę przytoczyć wypowiedź świadczącą o poparciu dla takiego rozdzielenia:
On zaś rzekł do nich: Oddawajcie więc cesarzowi, co jest cesarskie, a Bogu, co jest Boże. (Łuk. 20:25)
Myślę, że chrześcijanie nie powinni dążyć do tego aby państwo było państwem wyznaniowym niezależ ...  wyświetl więcej

  pirx,  27/10/2009

Panie Siciński, z całym szacunkiem, ale panu od tego cytowania Pisma , to się już chyba wszystko pomieszało . proszę nie mieszać tego co zrobił Jezus, albo inni twórcy rozłamów religijnych z organizacjami o charakterze przestępczym zwanych sektami(które to słowo obecnie ma pejoratywny charakter, czy to się Panu podoba, czy nie) . Które to pod płaszczykiem czczenia Boga odbierają ludziom kasę i wol ...  wyświetl więcej

> (...) z organizacjami o charakterze przestępczym zwanych sektami (...)

Panie Prix, proszę zacytować choć jedno poważne źródło, które definiuje słowo "sekta", tak jak Pan. W roku 2000 opublikowano "Raport w sprawie niektórych zjawisk związanych z działalnością sekt w Polsce". Przygotował go Międzyresortowy Zespół do Spraw Nowych Ruchów Religijnych, złożony ze specjalistów z ministerstw

...  wyświetl więcej

Dobry tekst o pozorach demokracji, łamamaniu praw czlowieka do wolności światopoglądu religijnego, prymatu kościoła katolickiego z siedzibą w Watykanie. Dominacja KK w Europie sięga wczesnego średniowiecza , gdzie wprowadzono koncepcję Drabiny Feudalnej i do dzisiaj funkcjonuje ta anachroniczna struktura pod szyldem demokaracji. Historycznie jesteśmy uwarunkowani przymusem służenia i poddaństwa pp ...  wyświetl więcej

  pirx,  27/10/2009

Nie, nie dlatego , że często cytuje Pan Pismo.Ale dlatego , że traktuje Pan Biblie zbyt dosłownie, jak na mój gust .
Jako człowiek wykształcony powinien Pan wiedzieć, że na przestrzeni dziejów słowa zmieniają swoje znaczenie i jak sekta ongiś nie kojarzyła się źle, tak inaczej jest teraz . A jako obrońca uciśnionych ma Pan moje pełne poparcie, także uciśnionych związków wyznaniowych. .
...  wyświetl więcej

> Jako człowiek wykształcony powinien Pan wiedzieć, że na przestrzeni dziejów słowa zmieniają swoje znaczenie i jak sekta ongiś nie kojarzyła się źle, tak inaczej jest teraz.

Oczywiście, że o tym wiem, i nawet sam o tym we wcześniejszych artykułach pisałem. Gdyby mi ktoś 25 lat tamu powiedział, że należę do sekty, wcale bym się nie obraził. Ale gdyby ktoś tak nazywał mój Kościół dziś, a

...  wyświetl więcej

A ja powiem , że jakoś dziwnie słowo "sekta" kojarzy mi się w tej chwili z doktorem, złodziejem i oszustem Rydzykiem. Przecież to właśnie On pokazuje chrześcijanom jak należy postępować i nie jest to wcale postępowanie zgodne z nauką Jezusa. Przecież Jezus naucza " nie kradnij" a Rydzyk powiada" kradnij jak ja"- oczywiście nie mówi tego dosłownie ale pokazuje jak sam to robi więc? Co mają myśleć j ...  wyświetl więcej

  pirx,  03/11/2009

Może powiem, bo w końcu o tym zapomniałem, dlaczego uważam ,że Polska jest krajem wyznaniowym . Religia w szkołach . Krzyże w szkołach . Msze an rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego . Pamiętam czasy, gdy na plebanię chodziło się na lekcje religii i uważam , że jest to zręczniejsze rozwiązanie .
Pamiętam dyskusję w radiu publicznym o klonowaniu . Audycja była wyemitowana w drugim program ...  wyświetl więcej

> A wracając do mediów publicznych, to pamiętam, że Hanna Maria Giza w Wigilię prowadziła taką fajną ekumeniczną wigilię właśnie (radiowa dwójka).

Wiem, bo dwa razy i mnie do niej zaprosiła:-)

  pirx,  04/11/2009

Wiem, bo dwa razy i mnie do niej zaprosiła:-)
Wiec z pewnością jest pan strasznie mądrym i poważnym człowiekiem . Pani Giza tylko takich zaprasza do swoich programów .

> Więc z pewnością...

Drogi Pirxie, nie wszystko złoto, co się świeci:-D

Bardzo niepokoi uległość naszych polityków wobec funkcjonariuszy Kościoła kat. W każdej dziedzinie życia brane jest pod uwagę zdanie , jakie mają biskupi. A może zamiast finansowania przez nasze państwo tegoż , przeznaczyć te pieniądze na referenda , aby społeczeństwo bezpośrednio wypowiedziało się w kwestiach bardzo spornych , wzbudzających tyle emocji ( aborcja , zapłodnienie in vitro , eutanazj ...  wyświetl więcej

8.55: FajtNY/11.09?/czas mi się tu trafia co i rusz!Cie głową,ap oj mnie?cie:w LOT!

Osobiście uwazam,że rozdział religii od państwa to kompletna pomyłka człowieka!
Tzw.trzecia droga jest tą jedyną właściwą!A dlaczego?Zawsze po rozu m ienie; jest boskie!
Jezus; Tam gdzie was 2-3...w moim imieniu/sic!/tam i ja wam błogosławię/=poMagaM!/
Tak,Jego pomoc to jak magia:niespo

...  wyświetl więcej

  pirx,  05/11/2009

Bo wyborcy, to katolicy . I tak jak nie irytują mnie orędzia świąteczne prymasa, w końcu katolicy nie muszą przepraszać, że żyją w katolickim kraju . Tak wkurzają mnie wtrącanie się kleru wszędzie gdzie mowa o seksie , czy o tym in vitro, aborcji itp . W dobrym tonie byłby też dopuszczanie oficjeli innych wyznań do wypowiadania się w temacie .
Choć , jak na mój gust są tematy nazbyt sklerykalizowane , jak choćby edukacja seksualna .

  oculus,  08/11/2009

Polska jest państwem wyznaniowym od ponad trzystu lat i dlatego przez 150 lat nie było jej na mapie Europy
a od 100 lat choć na niej jest, to nic nie znaczy. Tolerancja religijna w Złotym Wieku w państwie Polsko-Litewskim była jego siłą i wtedy byliśmy Ameryką Europy.

nic dodać, nic ująć!

No to chodźmy dalej do kościoła co niedzielę, przyjmujmy księży po kolędzie, a nic się nie zmieni. Tylko narzekacie zamiast zrobić kilka prostych czynów, które ukrócą czarne panowanie.

Jeżeli religia jest prywatną sprawą to po co ci wszyscy politycy zwalczający Kościół katolicki tak gromadnie ciągną na msze i różne religijne uroczystości?
Po co Kwaśniewski ( nieraz oświadczał, że jest ateistą) występuje przed kamerami w ławach kościoła katolickiego a nawet przyklęka?
Dlaczego rodziny tych antyklerykałów chciały koniecznie pochówku katolickiego – vide Geremek?

Z tego co wiem, to prezydent Kwaśniewski deklarował się raczej jako agnostyk niż ateista. Tak przynajmniej stwierdził w rozmowie, przy której byłem obecny, że ciągle poszukuje, ale jeszcze nie otrzymał łaski wiary.

Wyznaniowe państwo to takie, w którym nastąpiła fuzja struktur państwa ze strukturami danego wyznania.
Judaistyczne: Izrael
Katolickie: Malta, Monako, Liechtenstein, Watykan,
Muzułmańskie: Arabia Saudyjska,Mauretania, Iran,Afganistan(1996-2001)
Protestanckie/luteranckie: Dania, Norwegia, Islandia, Wielka Brytania.
Buddyjskie: Bhutan, Birma
Prawosławne: Grecja

Ta fuzja może być mniej lub bardziej formalna. Formalnie też może jej nie być, ale praktyka może o niej świadczyć.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska