Login lub e-mail Hasło   

piccą w paparacza przy dżakuzie

Czy Rej by nas strofował?
Wyświetlenia: 6.143 Zamieszczono 06/11/2009

 

    Wyrazy obce zawierające dwa zz, jeśli nie są wymawiane zgodnie z polskimi zasadami, powinny być przyjaźnie spolszczone. Mamy już polskie słowa: Abruzja (nadadriatycki region; wł. Abruzzo), dżez (ang. jazz), gwasz (fr. gouache z wł. guazzo), karoca (wł. carrozza), lazaret (wł. lazzaretto), muezin (tur. müezzin) i powinniśmy mieć polskie deklinowane wyrazy: gryzel - gryzle (nie grizli, ang. grizzly, staroang. grisel) oraz puzel - puzle (nie ang. puzzle).    

    Odpowiednik szkicu w rzeźbiarstwie to bozzetto, ale po polsku powinno mieć postać boceto (i tak jest po hiszpańsku).     Wulkaniczny popiół, zdolny do wiązania wapna to puzzolana, ale po polsku to raczej pucolana.

    Sztuczny kamień otrzymywany z mieszaniny cementu i kolorowego kamiennego grysiku, szlifowany i polerowany po stwardnieniu to lastriko oraz terrazzo, jednak do naszego słownika powinniśmy przyjąć lastryko i lastrykarz oraz teraco, natomiast gdyby przypadło do gustu komuś imię Condoleezza, to po polsku jednak jako Kondoliza; (obecnie są modne imiona, jednak niepolskie: Nicola, Olivier, Vanessa).

    Hasło Brazzaville (stolica Konga) w naszym języku powinno mieć formę Brazawil; mieszkaniec Brazawilczyk albo Brazawil (dwaj Brazawile), mieszkanka Brazawilka (ponadto nazwy mieszkańców miejscowości powinny być pisane od wielkich liter); przymiotnik brazawilski. Nazwa stolicy jest eponimem pochodzącym od włosko-francuskiego odkrywcy o podwójnych danych osobowych - Pietro Paolo Savorgnan di Brazzà oraz Pierre Paul François Camille Savorgnan de Brazza.

    Jeśli inna afrykańska stolica, Bujumbura, została odważnie spolszczona jako Bużumbura, przeto akceptacja polskich nazw najważniejszych miast świata (zwłaszcza stolic) oraz wszystkich państw, powinna być powszechniejsza, jednak, niestety, obserwujemy tendencję odwrotną...

    Jacuzzi [jakucc-i] to nazwisko dwóch włoskich braci, którzy wyemigrowali do USA i tam opatentowali wannę do hydromasażu, którą nazywamy jacuzzi [dżakuz-i] (z angielska, nie z włoska), jednak po polsku moglibyśmy ją nazywać dżakuza; także plany kąpieli w takiej wannie byłyby określane - wziąć dżakuzę (pod. wziąć prysznic; przy okazji - nazwę przyjęto od wynalazcy o nazwisku Priessnitz).

      Hasło dżakuza byłoby deklinowane wg wzorów: anakruza (gr. Anacrusis, przedtakt), kapuza (niem. Kapuze, nakrycie głowy), rekuza (łac. Recusare, odmowa udzielona mężczyźnie starającemu się o rękę kobiety), Raguza (wł. Ragusa, obecnie Dubrownik), Szafuza (niem. Schaffhausen, miasto i kanton w Szwajcarii) oraz Tuluza (fr. Toulouse).

    Wynalazcy i naukowcy wykazywali i wykazują zrozumienie dla nowych wyrazów, które są przyjmowane do narodowych słowników, jeśli słowotwórczy proces jest zgodny z zasadami rozpatrywanych języków (bel, bojkot, brajl, dizel, kiur, kolt, om, pasteryzacja, rentgen, rower, szrapnel, welwiczja, żakard, żyletka).

    Pizza to specjał kuchni włoskiej uznawany za szybkie danie; w wersji podstawowej - płaski placek z ciasta drożdżowego posmarowany sosem pomidorowym, posypany tartym serem, pieczony w mocno nagrzanym piecu; podawany w pizzerii na gorąco, także dostarczany przez firmy transportowe. Oczywiście, nikt nie zmieni plakatów - a zwłaszcza drogich świetlnych reklam - z napisem PIZZA, który jest rozpoznawalny na całym świecie, jednak do zastosowania w elementarzach, wypracowaniach szkolnych, artykułach prasowych, czy w słownikach można rozważyć wariant omawianej nazwy - picca oraz picceria.

    A inne włoskie potrawy? Przecież lasagne (makaron) to po polsku lazania, zatem mozzarella (kwaskowaty włoski ser) to raczej mocarela, wszak z języka włoskiego mamy warzywa typu: cebula (cipolla), cukinia (zucchino), cykoria (cicòria), kalafior (cavolfiore), papryka (pàprica), pomidor (pomodoro), szparag (aspàrago), szpinak (spinaci). 

    Słowo paparazzo (mnogo paparazzi) jest włoskie i powstało pół wieku temu od nazwiska natrętnego fotografa Paparazzo, bohatera filmu Felliniego "Słodkie życie" (1960). Jakże języki świata byłyby ubogie, gdyby nie ów słowotwórczy Ital, którego wymyślona nazwa rozpełzła się po całym świecie i stała się synonimem cwanego chuligana podglądającego i fotografującego znane osoby oraz przekazującego zdjęcia (zwykle) kolorowym pismom, częstokroć za bajońskie pieniądze...

    Nieodmienna forma paparazzo [paparacco] jest stosowana u nas w liczbie pojedynczej, natomiast paparazzi [paparacc-i] - w obu gramatycznych liczbach, zatem piszemy jeden paparazzo lub jeden paparazzi, ale tylko dwaj paparazzi, zatem - Poznałem namolnego paparazzo, natomiast paparazzi jest również nieodmienna, ale można ją odmieniać jak przymiotnik - Aresztowano trzech natrętnych paparazzi (lub paparazzich). Powyższe wyjaśnienie jest na www.poradnia.pwn.pl.

    Jednak to początek kłopotów, wszak "Wielki słownik ortograficzno-fleksyjny" (2001, red. Podracki) ma nieomówione hasło paparazzi, które odsyła czytelnika do paparazzo (odmiana: -za, -zem, -zich, -zim, -zimi, -zowi, -zu albo nieodmienne), czyli specjaliści od naszego języka mają kłopoty z porozumieniem się w tej sprawie, co tylko dowodzi, że powinni ustalać spolszczenia i na tym polu się wadzić, nie zaś uczenie rozważać niby-polskie (nibypolskie) wyrazy...

    Ponadto ów słownik określa to słowo jako potoczne, co oznacza, że nie powinno być ono stosowane w encyklopediach, wykazach zawodów, poważnych artykułach, bowiem w nich powinny być zamieszczane oficjalne hasła (zatem także nie ciuchcia, mejl, trajtek).

    Dodatkowo jest tamże postać filmowa Paparazzo, jednak deklinowana inaczej (-ziego, -ziemu, -zim) albo także nieodmienna.
    Słownik www.sjp.pl ma paparazzi (-zich, -ziego, -ziemu, -zim, -zimi, -zie) oraz paparazzo (-zi, -zich, -zie, -zim, -zimi). Łatwo zapamiętać?

    Trudna sprawa? Zapewne niełatwa, bowiem większość Polaków nie napisze poprawnie paru zdań z owymi słowami, a to dlatego, że zwykle miewamy kłopoty ze słowami obcymi, które nie zostały spolszczone a niezbyt często funkcjonują w naszym codziennym języku. Jeśli są przyjaźnie spolszczone, to nie mamy z nimi kłopotów (bajpas, grylowanko, imaż, owerlok, prefiks, recykling, skrabel, żożoba).

    Popularne dyktanda z języka polskiego powinny zawierać wyłącznie polskie albo spolszczone wyrazy, wszak nazwa sprawdzianu sugeruje polskość tekstu. W słownikach języka polskiego niepolskie hasła powinny być wydrukowane kursywą z podaną wymową, która jest wskazana również przy wybranych a trudniejszych polskich hasłach.

    I pomyśleć... Jedno słowo paparacz całkowicie kładzie kres niby-polskim (nibypolskim) dyskusjom prowadzonym przez polskich profesorów i to na temat... niepolskich wyrazów, które zostały wymyślone poza Polską, ale sprawiają kłopoty milionom zwykłych Polaków oraz wąskiej grupie specjalistów od naszego słownika...

    W oficjalnych dokumentach zamieszczono nazwy zawodów w Polsce: cechowacz  ciągacz  docieracz  dmuchacz  formowacz  hartowacz  korowacz  kopacz  krajacz  ładowacz  lutowacz  mygłowacz  naprawiacz  oczyszczacz  odczytywacz  odlewacz  odprawiasz  pakowacz  palacz  polerowacz  pracz  prasowacz  przygotowywacz  rozbieracz  rozlepiacz  składacz  skrawacz  sortowacz  spawacz  sprzątacz  strugacz  szwacz  tkacz  tłumacz  trawiacz  układacz  ustawiacz  wiertacz  wybieracz  wykrawacz  wypalacz  wytapiacz  zamiatacz  zbieracz  zestrajasz  zgrzewacz  zmywacz  znakowacz.

    Poza owymi wykazami mamy szereg nazw osób o identycznym zakończeniu: Apacz  badacz  biegacz  brodacz  działacz  gracz  miotacz  oracz  poganiacz  poławiacz  posiadacz  siłacz  słuchacz  szperacz  trębacz  tułacz  uzdrawiacz  wspinacz  wyplatacz.

    Ponadto istnieje wiele, jednak raczej pejoratywnych, określeń osób: brzuchacz  ciułacz  karierowicz  krętacz  krzykacz  matacz  naciągacz  naganiacz  partacz  pieniacz  porywacz  pożeracz  rogacz  rozpruwacz  rwacz  siepacz  smarkacz  włamywacz  wyjadacz.

    Poza nazwami osób, słowniki notują nazwy rzeczowników pospolitych (zwykle urządzenia, chemikalia, zwierzęta): cofacz  pchacz  podgrzewacz  przedłużacz  puchacz  rozdrabniacz  rozpylacz  sandacz  sękacz  siekacz  skraplacz  spinacz  spowalniacz  spychacz  torbacz  tryskacz  utleniacz  utrwalacz  utwardzacz  wahacz  wybielacz  wywabiacz  wyzwalacz  zraszacz; także pochodzenia angielskiego: klincz (clinchlancz (lunchmecz (matchponcz (punchskecz (sketchsmecz (smashtrencz (trench).

    Niektóre hasła mają wiele znaczeń, np.: pracz (także ssak), tkacz oraz trębacz (także ptaki), zaś szperacz to również pies i latarka. Istnieje wyszukiwarka nawiązująca do szperacza i poszukiwacza - www.szukacz.pl. W gramatyce mamy pojęcia dopełniacz i wołacz.

    Wszystkie powyższe nazwy w mianowniku liczby pojedynczej mają zakończenia -cz, zaś w trzech liczbach mnogich (męskoosobowy, męskożywotny, męskonieżywotny) mają -cze.

    Przez wiele lat uciekała przed uprzykrzonymi paparazzi (prop. paparaczami). Zawsze musi sprawdzać, czy nie jest śledzony przez jakiegoś cwanego paparazzo (albo paparazziego; prop. paparacza). Wystawił swoją przyjaciółkę pewnemu łachudrze, znanemu paparazzo (albo paparazziemu; prop. paparaczowi) za niezłą kasę. Dwóch paparazzich (prop. paparaczy) znowu coś w skarbówce mataczy.

    Wikipedia podaje definicję paparazzi w wielu językach - kuriozalnie wygląda to hasło wyjaśnione np. po fińsku czy po wietnamsku, bowiem owo włoskie słowo jest całkowicie obce pośród rodzimych wyrazów; więcej - wygląda to koszmarnie i komicznie, czyli groteskowo!

    Jednak nie we wszystkich językach funkcjonuje owo niefortunne (dla nie-Włochów) włoskie słowo, bowiem w języku litewskim jest jednak paparacas, zaś w esperanto jest paparaco; po polsku mielibyśmy paparacz (fonetycznie nawiązuje do [paparac-i, paparaczi]). Inaczej - gdyby polski reżyser zrealizował film o fotopodglądaczu nazwanym po swojsku Wścibol, to jednak świat nie przyjąłby takiego określenia na obecnego paparazziego, czyli paparacza, zatem więcej godności, rodacy!

    Istnieją polskie wyrazy o początkowym papa-, które zostały przyjaźnie spolszczone: papa (niem. Pappe), papaja (n.łc. papaya, egzotyczny owoc), papamobil (wł. papamobile), papatacz (wł. pappataci, ciasto drożdżowe), papaweryna (ang. papaverine, lek), zatem czemuż by nie paparacz (wł. paparazzo)?

    Gdyby nazwisko Paparazzo spolszczyć na użytek języka codziennego, to nie byłby to jedyny eponim o zakończeniu -cz, wszak istnieją już: frencz (John French - bryt. generał), lincz (Charles Lynch - amer. sędzia i plantator) oraz sandwicz (ang. lord Sandwich), zatem nic szczególnego nie byłoby w przyjęciu polskiego wyrazu paparacz. Zapis i deklinacja jest prosta i podobna do wyrazów partacz oraz papracz (i bardzo wielu innych polskich haseł), natomiast dla wyrazów paparazzo (większość rodaków nie zna tego wyrazu) i paparazzi należy w szarych komórkach wygospodarować nazbyt wiele miejsca, zważywszy ponadto, że rozmaite słowniki mają różne podejście do deklinacji tych wyrazów - koszmar!

    Czy proponowany wyraz mógłby się zadomowić w naszych tekstach? Oto próbki...
    Paparacze to popularna nazwa fotoreporterów specjalizujących się w wykonywaniu zdjęć wipom; czynią to zwykle dla sławy i dla sporych pieniędzy, najczęściej łamiąc dobre obyczaje, bowiem wkraczają w sferę zbyt prywatną, co stawia ich (oficjalnie i obiektywnie) w negatywnym świetle, choć najczęściej podglądają ku uciesze masowej czytelniczej gawiedzi.

    Ze względu na wzrastającą liczbę paparaczy, z powodu społecznych animozji, jakie ten zawód wywołuje oraz z uwagi na postęp w dziedzinie fotografowania, w wielu państwach wprowadzono regulacje ograniczające ich pracę (a właściwie... rozbój!). Już w 1999 roku Kalifornia przyjęła specjalne prawo przeciw paparaczom.

    Pewien angielski paparacz dostał 120 000 dolarów za zdjęcie znanej aktorskiej pary zaraz po zerwaniu ich zaręczyn (wiadomość dostarczyła mu przekupiona fryzjerka aktorki).

    Większość ludzi lubi oglądać zdjęcia wykonane przez paparaczy, ale również większość nie chciałaby być przez nich uwieczniana i ośmieszana (cóż za społeczna i powszechna hipokryzja!).

    Z paparaczami należy walczyć poprzez zaostrzanie prawa oraz stosując systematyczne kontrole skarbowe (także wydawców). Społeczeństwu należy wyjaśniać, że bycie paparaczem, to niegodne zajęcie cywilizowanego człowieka. Za edycję zdjęć delikatnej natury nie powinni odpowiadać paparacze, ale wydawcy. Jeśli jednak zdjęcia paparaczy mają wartość poznawczą, dokumentalną lub historyczną, to powinny być przechowywane dla przyszłych pokoleń albo na potrzeby sądownictwa (katastrofy, kryminalistyka, wojny).

    Sławni ludzie powinni zatrudnić swoich detektywów, którzy - w ramach rewanżu - podglądaliby najbardziej namolnych paparaczy i redaktorów naczelnych oraz zamieszczaliby ich fotki na swoich witrynach - niech na swojej skórze doświadczają podobnej niegodziwości.

    Skandaliczne bywa zachowanie nie tylko paparaczy, ale również fotoreporterów "bliskiego kontaktu" - przeszkadzają wipom podczas przemieszczania, ocierają się, prowokują, zaczepiają. Powinna zostać ustalona minimalna odległość tych współczesnych gawroszy od wipa (np. 10 metrów).

    Taka sympatyczna paparaczka a ma taką wstrętną profesję!

    Omawiane obce słowa nie należą do prostych - znane są błędy typu jaccuzi oraz papparazi.

    Po powyższych rozważaniach

 

proponuję uznać za poprawniejsze formy
paparacz, picca, dżakuza
oraz ich naturalną deklinację i akcentowanie

 

    Rej twierdził, że mamy swój język, nie zaś ptasi, choć nie przewidział, że za kilkaset lat słownik polskiego języka będzie aż tak obszerny. Zapewne byłoby mu przykro, gdyby słyszał aż tak wiele niepolskich słów stosowanych w codziennej naszej komunikacji...

    PS  Przy okazji hasła dżakuza... Otóż istnieje podobny wyraz yakuza (japońska mafia), które po polsku powinno być zapisane w formie jakuza. Jej członkowie to: jeden jakuz, dwaj jakuzi, pięciu jakuzów oraz jakuzka (pod. wirtuoz - wirtuozi, wirtuozka; mafioz - mafiozi, mafiozka). Opierając się na tych przykładach, można by rozpatrzyć wyrazy (wymawiane, jak powyżej podane, również po polsku): jeden paparaz - dwaj paparazi, pięciu paparazów oraz paparazka.     

Podobne artykuły


10
komentarze: 173 | wyświetlenia: 889
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 849
7
komentarze: 29 | wyświetlenia: 535
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1310
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 751
5
komentarze: 47 | wyświetlenia: 1086
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 142509
119
komentarze: 23 | wyświetlenia: 243499
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 113074
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Duży plus za zgrabne opracowanie i przedstawienie materiału. Osobiście wolę jednak "obce" słowa w ich oryginalnej formie/brzmieniu.

Jaka szkoda, że zainteresowanie poprawną pisownią jest tak niewielkie. A wydawałoby się, że na portalu gromadzącym adeptów pisarstwa powinno być dużo większe:-/

Dzięki, Andrzeju! Dawniej jednak opracowano polskie wyrazy i dzięki temu mamy tysiące spolszczonych słów. Proces momentami wydaje się zakończony i coraz więcej wyrazów przepisujemy. Co gorsza, wielu Polaków woli takie słowa... Gdyby nasi dziadowie mieli taki pogląd, to mielibyśmy totalny niepolski bełkot - theatre, marathon, television, sniper, meter, computer, contener, kartoffel, stahl, musique...

Wyrazy:
pomidor (wł. pomodoro) i cebula (wł. cipolla) mnie zastanawiają. Otóż zostały one zapożyczone z j.włoskiego. Ale czemu zmieniono ich wymowę, czyż nie mogłyby wyglądać następująco: ten pomodor (ewentualnie to pomodoro) i ta czypola?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska