Login lub e-mail Hasło   

Przystanek autobusowy

Co może być nadzwyczajnego w zwykłym kundlu czekającym na przystanku na swego pana?
Wyświetlenia: 1.138 Zamieszczono 19/11/2009

O czym tu mówić? Niszczycielsko skrzywiony kawałek rury z przymocowaną nieczytelną już tabliczką rozkładu przyjeżdżających autobusów, bez żadnej wiaty. Czasem tu ktoś wysiada albo wsiada do autobusu. To wszystko. Nic nadzwyczajnego. Codzienny szary puls życia. A jednak jest tu coś nadzwyczajnego... To pies... Tak! Zwykły szary kundel, na którego nikt nie zwraca uwagi. Ale zawsze o właściwym czasie, czy to słońce, deszcz, zawierucha, śnieżyca czy mróz, on czeka na swojego pana — czeka na autobus, którym przyjeżdża jego pan. Szary zwykły kundel nie ma zegarka, ale dokładnie zna czas przyjazdu autobusu i czeka, a na powitanie z wdzięczności merda ogonem i z radością patrzy prosto w oczy swemu panu.

To lekcja szczególna dla mnie w relacjach ja i mój Pan — Bóg. Czy mam tyle wdzięczności i radości dla swojego Pana co ten czworonogi przyjaciel? Czy wyrażam to w całym swoim jestestwie tak, jak to robi on? Przecież wszystko, co mam, pochodzi od Niego. Tak naprawdę to nie mam nic swojego oprócz jednej paskudnej rzeczy, o której trafnie powiedział Adam Mickiewicz:

Skarżysz się, że ktoś z twojej własności korzysta:

Grzech jest to jedyna twoja własność osobista.

Jeśli ktoś ma powody do skargi, to nasz Pan, gdy mówi: „Wół zna swojego właściciela, osioł żłób swojego pana, lecz Izrael nie ma rozeznania, mój lud niczego nie rozumie”1; „Nawet bocian w przestworzach zna swój czas, synogarlica, jaskółka i żuraw przestrzegają pory swego przylotu, lecz mój lud nie chce znać prawa Pana”2.

To takie smutne... Ludzie nie chcą znać prawa Pana. Wtedy pozostaje tylko ten zgięty w nienawiści do wszystkich i wszystkiego kawałek rury z nieczytelną tabliczką rozkładu jazdy autobusów. I tylko pies zawstydza nas swoją wiernością. On czeka na ten szczególny autobus, którym przyjeżdża jego pan.

Dziś na zdewastowanym przystanku prawa Bożego z ufnością czekam na swojego Pana, który powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”3; „Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was”4. Czekam i myślę o wierszu ks. Jana Twardowskiego:

Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem

o swym panu myśli

i rwie się do niego

na dwóch łapach czeka

pan dla niego podwórzem łąką lasem domem

oczami za nim biegnie

i tęskni ogonem

pocałuj go w łapę

bo uczy jak na Boga czekać.

Jan Trojanowski

 

1 Iz 1,3. 2 Jer 8,7. 3 Łk 21,33. 4 J l4,18.

[Artykuł ukazał się w miesięczniku "Znaki Czasu" 4/2007].

Podobne artykuły


113
komentarze: 226 | wyświetlenia: 35910
103
komentarze: 89 | wyświetlenia: 16519
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27807
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 38328
58
komentarze: 37 | wyświetlenia: 12036
56
komentarze: 83 | wyświetlenia: 11695
52
komentarze: 21 | wyświetlenia: 17004
41
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7328
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19885
33
komentarze: 83 | wyświetlenia: 3012
33
komentarze: 49 | wyświetlenia: 3566
31
komentarze: 143 | wyświetlenia: 17024
29
komentarze: 37 | wyświetlenia: 4365
32
komentarze: 168 | wyświetlenia: 7601
 
Autor
Dodał do zasobów: Andrzej Siciński
Artykuł

Powiązane tematy





Jestem pod wrażeniem tego pięknego i mądrego tekstu.Lech

  Gamka  (www),  21/03/2010

> Co może być nadzwyczajnego w zwykłym kundlu czekającym na przystanku na swego pana?< ---- a właśnie to, że jest najprawdziwszym przyjacielem .... zawsze wierny i zawsze o jeden krok przed Panem:-) bo ......
....> Kiedy smutny wracasz z miasta,/
Kiedy łamie ci się głos -/
Czarny niby pasta/
Koło ciebie krąży... nos./
Najpierw milczkiem, najpierw z dala ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska