Login lub e-mail Hasło   

Ciężarna do wynajęcia

Czy bycie surogatką powinno być nielegalne? Czy in vitro powinno być zakazane?
Wyświetlenia: 1.684 Zamieszczono 04/12/2009

    Czy bycie surogatką, urodzenie nie swojego dziecka obcej parze jest czymś złym? Czy powinno być nielegalne? Dla większości pewnie tak, ale jak przyglądniemy się temu bliżej, to tą większością są albo zagorzali fanatycy religijni, stare babcie klepiące różańce w kościele i osoby których nigdy nie dotknął problem bezpłodności i nie mają zielonego pojęcia jak wielką tragedią jest niemożliwość posiadania dziecka. Gdyby chociaż jedna z tych wypowiadających się osób nie mogła urodzić potomka a pragnęłaby tego od dobrych paru lat, na pewno inaczej spojrzałaby na cała sytuację.

    Dokładnie ten sam problem tyczy się zapłodnienia in vitro. Nie rozumiem co w tym jest złego, że niby kościół zakazuje, nie zgadza się i potępia. Jeżeli jest to jedyna możliwość aby para mogła mieć dziecko to dlaczego zabraniać ludziom szczęścia. Z resztą co taki ksiądz może wiedzieć o rodzeniu dzieci, o instynkcie macierzyńskim i chęci posiadania potomstwa? I nie wydaje mi się, że na Sądzie Ostatecznym Bóg ich potępi za to, że dali życie człowiekowi, że kochali i wychowywali swoje dziecko na porządnego człowieka. Kościół od zawsze wtracał się w nie swoje sprawy, niech zajmie się tym do czego ich Bóg powołał a nie pastwią się nad ludźmi, którzy tak naprawdę nie zrobili nic złego, nie wyrządzili nikomu rzadnej krzywdy. A czy taka surogatka wyrządza komuś krzywdę?

     Ludzie mówią, że jest to sprzedawanie dziecka, bo kobieta pobiera za to pieniądze. Przecież jest to kasa na utrzymanie, na jedzenie, na opłacenie rachunków, na lekarza -bo jak większości wiadomo (dla dobra dziecka) w ciąży raczej się nie pracuje- ale pieniądze zawsze były kwestią sporną i o to można się kłócić czy jest to etyczne czy nie. A to czy surogatka poczuje jakąś więź emocjonalną czy miłość do dziecka to tak naprawdę jest wyłącznie jej sprawą. Wiedziała na co się godzi wiec powinna wziąć pod uwagę to co może poczuć. Jeżeli wynajęcie brzucha jest traktowane jako pomoc parom, które nie mogą mieć potomstwa -a w większości przypadków tak jest- to nie widzę w tym nic złego, skoro jeden ma prawo żyć to dlaczego odbiera innym tą możliwość. Temat dość sporny i można długo polemizować.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2024
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1761
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1166
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1082
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1021
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 999
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 334
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 932
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 745
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1071
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 599
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 918
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Mat87,  04/12/2009

Na dodatek wynajmujący surogatkę muszą liczyć się z tym, że po urodzeniu nie będzie chciała oddać im dziecka, jak wcześniej deklarowała. Instynkt macierzyński zrobi swoje. A prawo także będzie stać po jej stronie. To nic że obie strony podpisały ważną umowę, skoro w świetle obowiązującego prawa dziecko nie może byc przedmiotem sprzedaży, a więc umowy tak naprawde nie ma.

I o to właśnie toczy się cała batalia. W świetle Prawa Polskiego Matką dziecka jest ta kobieta, która je urodziła mimo, że -w przypadku surogatki biologiczną matką tak naprawdę nie jest, ponieważ gameta nie pochodzi od niej. Ona jest tak naprawdę inkubatorem w tym całym "interesie". Kwestia tylko tego, kiedy przekraczane są granice moralności i etyki?

  Mat87,  04/12/2009

Moralność i etyka to twory właściwe danej społeczności, która je stworzyła. Tak więc możliwa jest zmiana tych zasad, w celu dostosowania opisanego przypadku do danej społeczności. Mamy tylko jedno życie i jeśli ktoś (lub zwykle jakaś część społeczności) ma takie potrzeby, to czemu nie? Chyba każdy ma prawo do szczęścia?
Inna sprawa że często na straży nienaruszalności niektórych zasad moral ...  wyświetl więcej

  pirx,  04/12/2009

To , że każdy ma prawo do dziecka , nie oznacza , że automatycznie będzie je miał . Każdy ma prawo być milionerem obrzydliwie bogatym a ilu z nas jest ?
Widocznie nie mam zbyt silnie rozwiniętego instynktu macierzyńskiego ; skoro naturalną drogą nie można czegoś osiągnąć , to po co się upierać ? Trzeba sobie znaleźć inne hobby . Nie chcę być postrzegany jako osobnik bez serca . Chodzi mi je ...  wyświetl więcej

Niepłodność często jest chorobą cywilizacyjną lub powikłaniem po innym schorzeniu więc nie bardzo rozumiem stwierdzenia, że skoro kobieta nie może mieć dziecka to widocznie instynkt macierzyński nie jest rozwinięty w pełni, właśnie u takich kobiet jest on dwa razy silniejszy. Osobiście znam wiele takich kobiet, dla których posiadanie potomstwa było największym marzeniem, niektórym z nich to marzen ...  wyświetl więcej

  pirx,  04/12/2009

Ja pisałem o sobie;) Że skoro uważam , że nie warto mieć dziecka za wszelką cenę, więc widocznie JA mam słabo rozwinięty instynkt macierzyński . Widocznie użyłem zbyt daleko idącego skrótu myślowego .
A z tym milionerem , to mam na myśli , że prawo do szczęścia , jest tylko prawem . Nie oznacza , że będę szczęśliwy . Prawo do czegoś nie oznacza , że jest to nam automatycznie dane . Nie ozna ...  wyświetl więcej

  elena  (www),  04/12/2009

Donum vitae głosi: "Macierzyństwo zastępcze posiada obiektywne braki w stosunku do obowiązków miłości macierzyńskiej, wierności małżeńskiej i odpowiedzialnego macierzyństwa. Obraża ono godność i prawo dziecka do poczęcia, do okresu ciąży i wychowania przez własnych rodziców oraz wprowadza, ze szkodą dla rodzin, podział między czynnikami fizycznymi, psychicznymi i moralnymi elementami, które je kon ...  wyświetl więcej

Dokładnie, jeżeli współczesna medycyna pozwala na to by bezdzietnym małżeństwom przybliżyć marzenie o potomku, to dlaczego z tego nie skorzystać? Przecież nikomu tym krzywdy nie wyrządzają, a wręcz przeciwnie...dają nowe życie. Każdy z Nas ma swoje zdanie na ten temat i każdy z Nas ma tym samym racje. Moja osoba stoi po stronie in vitro i matek zastępczych, ale to jest tylko moje zdanie.

"jak wielką tragedią jest niemożliwość posiadania dziecka" nie rozumiem jak można posiadać dziecko, to uprzedmiotowienie człowieka bardzo odbiegające od szacunku i miłości macierzyńskiej.
O ile zgadzam się z wieloma kwestiami tego artykułu o tyle z tym zdaniem trudno się zgodzić i dotyczy to wszelkich możliwych forma macierzyństwa. Urodziłam i wychowałam troje dzieci i wszystkie otrzymały n ...  wyświetl więcej

Dobrze wiemy, że tu nie chodzi o materialne posiadanie dzieci tylko o to, że je się ma. W tym kontekście słowo posiadać użyte było jako wyraz bliskoznaczny do słowa mieć. To tak jak posiadać męża, rodzinę, rodziców. Używanie w tekście non stop słowa mieć doprowadziło by do braku stylistyki. Tak więc nikt tu niczego nie materializuje ani nie sprowadza do rangi przedmiotu. To tak w ramach sprostowania.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska