Login lub e-mail Hasło   

Czy pogańskie świeto może być chrześcijańskie?

Korzenie grudniowych świąt siegają czterech tysięcy lat. Pochodzą z Babilonu a ich “matką” jest Semiramida ( Isztar, Astarta ).
Wyświetlenia: 2.832 Zamieszczono 22/12/2009

          Ksiega rodzaju, Rdz 10: 8-9 podaje, ze :( Nimrod) byl " najsławnieszym na ziemi myśliwym. Stąd powstalo przysłowie: " Dzielny jak Nimrod" najsławniejszy na ziemi myśliwy". To własnie on zbudował wierzę Babel ,a także-prawdopodobnie Niniwę. Był człowiekiem dzikim i nieokiełznanym. Wzbudzał powszechny strach i grozę. Odszedł zupełnie od Boga. Dziś - przez grecki pryzmat pojęciowy, nazwalibyśmy go, brutalnym hedonistą. Był wielkim grzesznikiem. Człowiekiem szalonym i nieobliczalnym.   A jego matką była Isztar.
          I tu dysponujemy co najmniej dwiema wersjami wydarzeń. Wg jednej Nimrod ożenil sie z własą matką i mial z nią syna. Wg drugiej-po wczesnej śmierci Nimroda, Semiramida ( Isztar) powiła dziecko, którego ojca nie znamy. Sama zaś twierdziła, że jest to dziecię cudownie poczęte przez Nimroda, który-teraz juz będąc w niebie, spłodził je w cudowny sposób. Semiramida była kobietą do cna zepsutą, lecz umiejącą dobrze zadbac o swoje interesy. Dzięki rozpowszechnieniu tej opowieści bardzo szybko Nimroda zaczęto nazywać Bogiem, ją sama Matką Bożą i Królową Nieba.
           Ponadto, Isztar głosiła, iż jedno z drzewek tam rosnących w “oczywiscie" cudowny sposób zakwita, gdy  nie powinno. Dzieje się tak za sprawą Nimroda, który raz do roku zstępuje z nieba i podkłada pod rzeczone drzewko prezenty. Tak oto w rzeczywistosci zaistniała w tradycji i "swięta" rodzina i bóg zstępujacy z nieba i matka boga- królowa niebios. Mamy także drzewko i prezenty. Dodam tylko, że po jakimś czasie Nimroda nazywano :Bozym Synem Nieba, Mesjaszem, Synem Baala ( którego czcił za życia), a także Bogiem Slońca. Tak zrodził sie babiloński kult matki i dziecka, którzy stali się  głównym obiektem czci. Następnie czczenie matki i dziecka rozprzestrzeniło się na na cały świat. Np: Izyda i Ozyrys, Cybele i Dosius, Fortuna i Jupiter etc.

\        Po wiekach, kiedy poganie ze świata grecko-rzymskiego zaczęli masowo przyjmowac chrześcijanstwo, owe pogańskie kulty wniesiono do nowej religii i zgodnie z powszechną zasadą przenikania kultur, wierzenia te "zchrystianizowano". I tak miejsce Nimroda zajął Jezus, a Semiramidę zastąpiła Maria. Z czasem kult ten znacznie rozwinięto nie zwracając uwagi na prawdę biblijną i zrobiono z Marii falszywą pośredniczkę między ludźmi a Bogiem i odwrotnie. Nawet doktrynę o niepokalanym poczęciu twórczo rozszerzono na samą, Bogu ducha winną Marię .O jej wniebowzięciu nie wspominając...
        Tak pojmowane zsakralizowanie dzieciątka Jezus, świetej rodziny,drzewka i prezentów jest czystym w formie i w treści pogańskim kultem rozpowszechnionym we wspołczesnym, ale i w historycznym chrześcijaństwie. Podobnie jak czczenie dnia 25. grudnia. W tym dniu na wielu obszarach półkuli północnej czczono boga-słońce. Te solarne kulty były związane z obserwacją nieba. Słońce, którego do tej pory było coraz mniej-( bóg umierał ) zaczynało “przybywac”-( bóg się odradzał ).
         Czy wobec powyższego można dac pozytywną odpowiedź na pytanie zawarte w tytule? Czy też pozostac on musi jedynie oksymoronem? Odpowiedź oczywiście zależy od odpowiadającego. Moja brzmi : TAK, to pogańskie święto może stac się chrześcijańskie. Zależy to jedynie od tego Kogo , co i w jaki sposób chcemy uczcic?
         Moje Boże Narodzenie nie jest czasem refleksji nad jakimikolwiek urodzinami. Nie czczę urodzin Chrystusa, lecz zdumiewam się nad faktem wcielenia. Zdumiewam się nad faktem, że słowo stało się ciałem. Zdumiewam się nad faktem, że każdy człowiek jest tak ważny, tak istotny dla Boga, że Ten nie zawahał się przyjąc Twoje i moje cialo i, że nie zawahał sie stac czlowiekiem!
         Maria bowiem nie urodziła Boga-urodziła czlowieka, człowieka, który miał ludzką duszę i ludzkie ciało. Jezus był człowiekiem, poznał "na własnym ciele" kondycję człowieka. Nie poznał jej jedynie dzięki wiedzy, ale poznał w pełni, dzięki osobistemu doświadczeniu. I to nie Ojciec posłał Go na krzyż, tylko sam o tym zdecydował. Wypełnienie woli Jahwe było OSOBISTA decyzją Jezusa. Jezus przebywajac tu na ziemi, jak Ty i ja miał ludzkie ciało, ludzką duszę i bożego ducha. Ale jako Jedyny zechciał i potrafil swą ludzką duszę podporządkowac w całosci, w pełni bożemu duchowi. I dlatego zwycieżył. Dlatego także Ty i ja możemy życ wykorzystując to zwyciestwo Jezusa. Możemy życ dzięki temu zwyciestwu. Zwyciestwu Chrystusa -czlowieka i Chrystusa-Boga. Chrystus jako prawdziwy człowiek miał wolną wolę, miał prawo wyboru. I to On wybrał, i to On zdecydował by jako człowiek zostac zakatowany. Za Ciebie i za mnie. By za Ciebie i za mnie stac się przekleństwem.                                          

            Moje Boże Narodzenie jest czasem zadumy. Czasem zadumy nade mną, nad moją rodziną, nad moim zyciem. Nad przeszłością i przyszłością. Nad moimi wadami, nad popełnionymi błędami. Ale i nad sukcesami, nad zaletami, pragnieniami, celami, dążeniami. Nad moją relacją z Bogiem, nad moim Boga rozumieniem i nierozumieniem. I to jest w moim Bożym Narodzeniu najważniejsze. Jaka jest dziś moja osobista relacja z Bogiem? Moje osobiste, codzienne doświadczanie Boga, moje osobiste, codzienne obrażanie Boga. Moje codzienne poznawanie i odkrywanie Boga.
           

             Moje Boże Narodzenie to moje relacje z żoną, z dziecmi, z przyjaciółmi i nieprzyjaciółmi, z sąsiadami, koleżankami i kolegami z pracy. Moje osobiste doświadczanie Boga ma bowiem wpływ na  relacje miedzy mną a otaczającymi mnie ludźmi, którzy, w co głeboko wierzę, nie znaleźli się na mojej drodze przypadkowo. Nie wierzę w przypadki. I wciąż, i wciąż na nowo uczę się nie pytac: DLACZEGO? Lecz pytac : PO CO? I : W JAKIM CELU?

            Moje Boże Narodzenie nie jest potrzebne Bogu. Jest potrzebne mnie. Wierzę, że jest potrzebne także Tobie. I nic mnie nie obchodzi data; 5 grudnia. I nic mnie nie obchodzi Semiramida i Nimrod. I nic mnie nie obchodzą czyjeś urodziny, wniebowzięcia Maryi i jej niepokalane (przepraszam) poczęcie. I nic mnie nie obchodzą stajenki, sianeczka, figureczki, choineczki, dzwoneczki, łańcuszki, bombeczki i, za przeproszeniem „swieci” Mikolajowie, pastuszkowie. I nic mnie nie obchdzi totalny oblęd zakupów, promocji, ofert nie do odrzucenia. I NIC MNIE NIE OBCHODZI ŚWIATECZNY BABILON. Ja tylko do niego nie wchodzę.Ja tylko w nim nie uczestniczę. I jest dla mnie czymś obrzydliwym kolejna odmiana bożonarodzeniowej obrzędowości. W świecie anglosaskim, ale w coraz większym stopniu w Polsce praktycznie nie ma już Bożego Narodzenia, jest Boxing Day! Tak, supermarket stał się świątynią. Tylko kogo i czego świątynią?
           

           I wciąż na nowo przypominam sobie, że ani kościól (jakikolwiek), ani ksiądz,pastor, ewangelista,rabin. Ani żadna doktryna, żadna nauka. Ani zadna wiedza. Ani mówienie czy niemówienie językami. Ani dar prorokowania ,ani wiara taka, że mógłbym góry przenosic, nic mi nie da i nic mi nie pomoże. Bez miłości. Miłości do Boga, z której musi wypływac i wynikac milośc do ludzi.Do wszystkich ludzi. Ale także miłośc do stworzenia, do otaczającego mnie przepięknego, zdumiewającego świata. I, z której wynika mój nieustanny podziw i zachwyt nad cudem życia. Każdego życia. Mogę kochac i Ty możesz kochac jedynie dzięki miłości Boga. Wciąż uczę się kochac Boga i żyje w poczuciu wdzięczności za to, że On pokochał mnie juz dawno. Jeszcze przed założeniem świata. Wiedz, że Ciebie także Bóg pokochał jeszcze PRZED założeniem świata. Jest wielkim pragnieniem mojego seca byś te słowa, drogi Czytelniku zapamiętal. A miłośc Boga jest jedyną prawdziwą, ostateczną i bezwarunkową miłoscią. Jest miłością doskonałą. Jest miłoscią nie tylko wieczną ale i przedwieczną.

           Bardzo lubię  Boże Narodzenie.

 

P.S. Poprzednia wersja tego tego artykułu jest dowodem na zawodnośc mojej pamięci( skandaliczną ), a także na ciągłe kłopoty z  edytorem tekstu. Wszystkich czytelników  bardzo przepraszam, a komentatorom serdecznie dziękuję za krytyczne, rzeczowe i życzliwe uwagi.

        

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2053
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1767
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1176
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1084
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1027
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1005
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 362
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1079
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 750
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 936
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 923
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 631
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  22/12/2009

Nie zdajemy sobie z tego sprawy, że wiele naszych przekonań wcale nie wynika z własnych przemyśleń i dobrowolnych decyzji, lecz z przypominającego pranie mózgu wychowania, któremu jesteśmy poddawani od urodzenia. Później, po latach nie pamiętamy tego i uważamy nasze poglądy za oczywiste i naturalne i jesteśmy gotowi zmuszać własne dzieci, choćby siłą i przemocą, do ich przyjęcia - nazywając tradycją.
Świetny artykuł i na czasie.

  Elba,  22/12/2009

I jeszcze chciałam dodać, że jeśli jedno pokolenie pobłądzi, następne powielają wyuczony model jako naturalny i jedyny możliwy i fałszywe nauki rozlewają się dalej jak lawina. Tak to już jest.

Dziękuję za komentarz. Problem Poruszony przez Panią "pociąga" kolejne. Otóż osoba, która zda sobie z powyższego sprawę stoi zawsze przed dylematem: ściemniac i udawac, że niczego się nie zrozumiało ale nie narażac się. Czy wyrażac swoje poglądy, co szczególnie w naszym "tolerancyjnym" kraju", prowadzi do anatemy.
Pozdrawiam

  Elba,  23/12/2009

Biblia zawiera wiele starożytnej mądrości, jest ona jednak często podana w formie zaszyfrowanej i nie zawsze zrozumiałej. Człowiek mądry jest zawsze pełen wątpliwości i nigdy nie przestaje poszukiwać prawdy. Nic więc dziwnego, że ciągle weryfikuje swoje dotychczasowe poglądy i zastępuje je nowymi, lepszymi i bardziej przemyślanymi. Jeśli nie zaczniemy w końcu samodzielnie myśleć i kierować się w ż ...  wyświetl więcej

Trafiłaś w dychę,gratuluję!

Wspanialy Artykul Panie Grzegorzu, nie mam nic do dodania, wszystko juz pan napisal.
"Mogę kochac i Ty możesz kochac jedynie dzięki miłości Boga"
Szkoda, ze tak wielu z nas tak bardzo boi sie tej milosci ...
Pozdrawiam z Miloscia

Bardzo dziekuje za komentarz. ( i za punkty też (: ). Tak mi się zdaje, że potoczne rozumienie miłości jest jej głębokim niezrozumieniem i niezaznaniem. Nikt z nas, ludzi nie może kochac o ile wcześniej nie był kochany. Albo, jeśli nie zdaje sobie sprawy, dzięki czemu i Komu istnieje. Miłośc to nie cium, cium, chlip,chlip i och,ach. To nie maślane oczka i wytrzeszcz oczu. Nie ma tu miejsca by szerzej się rozwodzic. Ale może kiedyś?
Pozdrawiam i życzę samych pięknych dni.

Zgadzam sie z kazdym slowem :)
Pozdrawiam raz jeszcze.

  Elba,  23/12/2009

Zrozumiałam dziś, że to ani pogańskie, ani chrześcijańskie, tylko Boże Narodzenie!
Oczywiście mamy to wgrane jako matrycę od samego początku istnienia. Różnie się to objawiało na przestrzeni wieków. W naszych czasach jest to figurka Jezusa, choinka, świecidełka, prezenty wręczamy sobie, życzymy by Chrystus narodził się w nas. I co? I nic!
Nie działa! A dlaczego? Bo tak naprawdę powta ...  wyświetl więcej

Elba gratuluję oświecenia, super..... oddała Pani sedno w sposób doskonały.
Pozdrawiam i życzę z całego serca by droga jaka się pojawiła była w pełni mocy Miłości i Radości.
Z mego serca do Twego Namaste

Cóż, jest mi bardzo miło. I za Twój ( mogę?) komentarz, i przede wszystkim za to, że coś się wydarzyło. (Patrz., "nawet nie czuję kiedy rymuję"). On jest we mnie i w Tobie od zawsze. Kiedy to odczujemy, zrozumiemy, poznamy zmienia się wszystko. Z osobistego doświadczenia wiem, że jest niemożliwym opisanie tego odkrycia językiem. To trzeba przeżyc. Żadne słowa nie są tu odpowiednie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  Elba,  23/12/2009

Pani Haniu, dziękuję za dobre słowo. Na razie nie umiem opisać tego stanu. Ale jest ok. Nie można się rozwijać bez udziału innych ludzi. Niektórzy ludzie pojawiają się w życiu na chwilę zostawiając piekne ślady w naszym secu. Pozdrawiam sedecznie.

"A miłośc Boga jest jedyną prawdziwą, ostateczną i bezwarunkową miłoscią. Jest miłością doskonałą. Jest miłoscią nie tylko wieczną ale i przedwieczną." Całkowita zgoda i pełen szacunek dla autora, który tak doskonale przedstawił historię Bożego narodzenia.
To co mnie szczególnie ujęło, to takie naturalne podejście do continuum życia. Nasi przodkowie nie byli przecież wyłącznie barbaryzmami ...  wyświetl więcej

Witam sederdecznie. Ależ oczywiscie, że tak! Bóg istnieje "nad wiekami". Istnieje w całej ludzkiej historii tu na tej Ziemi. Zwróc proszę uwagę, że charakterystyczną cechą wielu tzw. ( okropne słowo ) kultur prymitywnych jest ogromny szacunek dla przodków. Także dla ludzi starych. Nawet w naszej kulturze istnieje topos mądrego starca. Dopiero niedawno chrześcijanie ( o zgrozo ! ) zaczęli zamykac ...  wyświetl więcej

Wiem, wiem Grzegorzu i serce me raduje, kiedy spotyka ludzi takiego pokroju. Dobrze, że piszesz i to tak naturalnie, choć sama wiem jak trudno wyrazić słowami co w duszy gra. Ja postępuję podobnie i to nie dla własnej chwały, a dla zachęty : zobacz ja dałam radę... ty też potrafisz.
Mam nadzieję, że będzie nas przybywać na tyle, że damy radę przetrwać chwile niemiłe, by wspólnie wejść w nowy etap.
Pozdrawiam w Radości i Miłości. I Ty jesteś bogiem także.
Hania

<Moje Boże Narodzenie jest czasem zadumy. Czasem zadumy nade mną, nad moją rodziną, nad moim zyciem. Nad przeszłością i przyszłością. Nad moimi wadami, nad popełnionymi błędami. Ale i nad sukcesami, nad zaletami, pragnieniami, celami, dążeniami. Nad moją relacją z Bogiem, nad moim Boga rozumieniem i nierozumieniem. I to jest w moim Bożym Narodzeniu najważniejsze.>
Nic dodać, nic ująć!

Jest mi bardzo miło. Dziękuję!

nie ma co się oszukiwać większość świat jest jest zapożyczona a potem drobnie zmieniana. Ale to może oznaczać że religia jest jedna.

Gratulacje za podjęty temat... i wnioski.
Vernon Howard powiedział kiedyś :
"Potrafimy zaakceptować, że Bóg stał się człowiekiem, by ocalić człowieka,
ale nie akceptujemy człowieka stającego się bogiem by ocalić samego siebie."



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska