Login lub e-mail Hasło   

Cud narodzin

Widziałem, jak rodzi się moje dziecko, i jak „rodzi się” dorosły mężczyzna. Żaden cud narodzin nie byłby jednak możliwy bez narodzin, które 2000 lat temu zmieniły losy świata.
Wyświetlenia: 2.211 Zamieszczono 24/12/2009

Byłem bardzo zajęty, gdy nagle otrzymałem telefon od żony. W zasadzie to czekałem na niego. „No i...?” – zapytałem. „No i jestem w ciąży” – odpowiedziała. Uniesiony emocjami wybełkotałem kilka radosnych słów, ale po odłożeniu słuchawki zacząłem się zastanawiać nad odpowiedzialnością. Czy  dam sobie  radę? Czy potrafię być dobrym ojcem? Radość przemieszała się z niepewnością.

Przez dziewięć miesięcy chodziłem z żoną do Szkoły Rodzenia słynnego prof. Fijałkowskiego. Byłem zatem dobrze przygotowany do porodu! I nastał  dzień najważniejszy. Udaliśmy  się  do szpitala. Niestety moją radość  natychmiast ostudziły warunki tam panujące. Kazano mi założyć specjalny strój, który był o kilka numerów za krótki, oraz buty o numerze chyba... 50. Na  pytanie, czy nie ma czegoś w moim rozmiarze, niezbyt uprzejma pani odpowiedziała: „Ciesz się pan, że chociaż to jest, i że w ogóle wpuściłam”. Tak więc wdzięczny losowi, posuwistym krokiem, by nie zgubić butów, poszedłem „rodzić”.

Nie zapomnę chwili, kiedy po raz pierwszy wziąłem do rąk mojego dopiero co narodzonego syna. Przybył do nas jak z tajemniczego jądra życia. Jak arcydzieło geniuszu Mistrza, który kolejny raz zadziwia świat. To genialne dzieło to poprostu mój syn! Trzymam go w ręku jak prezent od Boga. Nasze dziecko – owoc miłości, który Wielki Kreator Świata zamienił w nowe życie. Radości nie da się opisać. To jak mistyczne przeżycie; doświadczenie, które – oczekiwane – należy do najcudowniejszych przeżyć.

A potem?  No cóż... z człowieka skoncentrowanego na sobie zaczynasz przekształcać się w oddanego, poświęconego i kochającego ojca. Martwisz się, nie możesz spać, nie możesz jeść... bo kochasz, bo zależy ci. Budzisz się, kiedy dziecko kaszle, kiedy nie tak oddycha, jak powinno; zaglądasz do łóżeczka; pędzisz po pracy do domu. Dzieje się z tobą coś dziwnego. To cud narodzin twojego dziecka tak cię odmienił.

* * *

Ponad dwa tysiące lat temu miał miejsce inny cud narodzin, które odmieniły losy świata. Narodził się Jezus – Zbawiciel. Nie ogarnę nigdy wielkiej miłości Boga, ale wiem, że właśnie te narodziny, a potem Jego śmierć i zmartwychwstanie dały mi nadzieję, że gdy umrę, moja przygoda z życiem się nie skończy. Wiem, że kiedyś – tak jak obiecał – powróci na ziemię.

Myśląc o tym, przypominam sobie umierającego starszego pana. Miał wtedy 97 lat. Przeżył pobyt w dwóch obozach koncentracyjnych. Ostatnie słowa, jakie wypowiadał, trzymając mnie za rękę, brzmiały: „Ja wiem, że On powróci tu po mnie. Ja wiem!”. Oto powód, dla którego z tak wielką radością aniołowie obwieszczali pasterzom właśnie to wyjątkowe narodzenie, bo narodzenie Zbawiciela świata, który pokonał śmierć. Jego zmartwychwstanie jest zapowiedzią zmartwychwstania wszystkich, którzy w Niego uwierzą. Pomyśl o tym, gdy będziesz siedział przy świątecznym stole i  smakował kilkanaście potraw. Pomyśl o tym też w zupełnie innym czasie, równie dobrym, a może nawet lepszym, bo bez  śmiechu i biesiadnych odgłosów. Gdyby Jezus nie narodził się, czy miałbyś lepszą perspektywę niż dwadzieścia siedem tysięcy dni do przeżycia? No, może trochę więcej, a może dużo mniej... To za Jego dar narodzin dziękujemy, to do Niego idziemy z naszymi problemami, to Jemu dziękujemy, że  stał się sensem naszej egzystencji. I że każde kolejne narodzone dziecko nie musi rozpoczynać wędrówki w stronę niebytu.

* * *

Chcę opowiedzieć o jeszcze jednym narodzeniu. Twoja miłość do drugiego człowieka może uczynić cię poetą lub artystą, ale miłość Boga do Ciebie – jeśli tylko ją przyjmiesz – może spowodować, że staniesz się istotą  szlachetną i dobrą. Znam młodego człowieka. Robił błyskotliwą karierę jako zapaśnik, ale kontuzja uniemożliwiła mu kontynuowanie kariery. Załamał się. Jego życie straciło sens. Konsekwencje pojawiły się natychmiast. Alkohol stał się jedyną receptą na chorobę duszy. Ucieczka od nieakceptowanej rzeczywistości przerodziła się w myśl, aby nigdy nie wrócić. Kilkakrotne próby samobójcze miały przynieść całkowite wyzwolenie. Nikt nie mógł mu pomóc. Na nic zdała się wiedza terapeutów, miłość matki, żony, dziecka. Toczyła go śmiertelna choroba duszy. To, co stało się pewnego dnia, było cudem. Jacek wyszedł z otchłani. Wyprowadził go z niej Jezus. „Przypadek” sprawił, że Jacek zetknął się z Biblią. Mimo początkowej niechęci zaczął jednak ją czytać. A potem Ktoś jakby pociągnął go za sobą. Zaczęła się wędrówka w stronę życia. To było zmartwychwstanie. To było nowonarodzenie.

Nowonarodzenie. Nadprzyrodzone działanie Boga, zmieniające człowieka od wewnątrz. W życiu Jacka zaczęło się wszystko zmieniać. Najpierw łzy wdzięczności dla Boga, a potem powrót do normalnego, ale już innego, życia. Powrót do żony, dziecka, do zapłakanej z radości matki. Kiedy opowiada o tamtych czasach, nie może powstrzymać wzruszenia, a jego usta wypowiadają tylko jedno imię – Jezus.

* * *

Przez życie możesz przejść, doświadczając tylko narodzenia fizycznego, ale poprzestając jedynie na tym, pozostajesz w gronie konsumentów krzątających się wokół własnego „ja”, dla których „tu i teraz” staje się jedyną dewizą życia. Zdobyć jak najwięcej, nawet kosztem innych. Oto dlaczego obraz naszego kraju i świata jest tak smutny. O takich ludziach Jezus powiedział:  „Umarli niechaj grzebią umarłych” [1]. Żyjąc bez takich wartości jak miłość, nadzieja i wiara, stajesz się rzeczą - taką samą jak ta, za którą pędzisz. Nie spostrzeżesz się, jak życie upłynie, a ty stracisz wszystko, co najpiękniejsze; wszystko, co było obok ciebie, ale na co nie miałeś czasu. Pomyśl o radości przebywania z ukochaną osobą, o mówieniu sobie miłych słów nie tylko przy świątecznych okazjach, o wspólnej zabawie z dziećmi lub rozmowie o ich troskach i lękach. Znajdź czas na oglądanie uśmiechu twojego bezzębnego malca i na proste domowe zajęcia, na wspólne spacery i obiady.

Postaraj się znaleźć wreszcie czas na odnalezienie zasadniczego sensu  twojego życia. I wbrew pozorom nie jest to pogoń za szeroko rozumianym chlebem. Już Jezus powiedział: „Nie samym chlebem żyje człowiek”. Czym zatem jeszcze? „Każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” [2]. To z nieba pochodzi wszystko to, co najpiękniejsze: dar życia, cud narodzin twojego dziecka, tajemnica nowonarodzenia, cudowna Moc zmieniająca twój charakter, emocje i priorytety.  Mimo twojego wieku możesz narodzić się raz jeszcze, tym razem z Ducha. Właśnie o tych drugich narodzinach mówił Jezus do wykształconego człowieka, który utracił radość życia: „Musisz się na nowo narodzić” [3]. To proces nadnaturalny, wewnętrzny, mentalny. Dzieje się to pod wpływem Ducha Świętego. Twoje życie zaczynają wypełniać: nadzieja, radość, miłość i pokój. A przecież właśnie to są fundamenty szczęśliwej egzystencji. To doświadczenie przeżył Jacek. Przeżywają też miliony innych ludzi.

Jednak nad tym wszystkim rozpościera się największy dar niebios – narodziny Jezusa. Oto pieśń, jaką zaśpiewali aniołowie, zwiastując Jego narodzenie: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom (...) Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, (...) gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym” [4]. Gdyby nie narodziny Jezusa, Jego przyjście na ziemię i dzieło zbawienia, na próżno by rodzić się i umierać, żyć i starać się o cokolwiek w zamkniętym kręgu bytu i niebytu.

Narodziny to światło i nadzieja.  To jak przeobrażenie larwy w motyla gotowego do lotu. Życie jest lotem. Jego kierunek jest zależny od ciebie. Jeśli podążysz w stronę światła, napotkasz na drodze Jezusa, a wtedy narodzisz się na nowo.

Mirosław Karauda

[Artykuł ukazał się w „Znakach Czasu” 12/2004].

 

[1] Mt 8,22. [2] Mt 4,4. [3] J 3,7. [4] Łk 2,14.10-11.

 

 

 

Podobne artykuły


27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21559
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 37402
30
komentarze: 35 | wyświetlenia: 8322
28
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3002
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4023
25
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6293
24
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1906
25
komentarze: 4 | wyświetlenia: 4759
24
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2216
23
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2029
24
komentarze: 76 | wyświetlenia: 5034
20
komentarze: 45 | wyświetlenia: 3142
19
komentarze: 60 | wyświetlenia: 2906
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2335
18
komentarze: 7 | wyświetlenia: 2942
 
Autor
Dodał do zasobów: Andrzej Siciński
Artykuł

Powiązane tematy





<<"zetknął się z Biblią. Mimo początkowej niechęci zaczął jednak ją czytać. A potem Ktoś jakby pociągnął go za sobą.">>
Wiem, że dużo jest sceptyków co do tej kwestii, ale takie właśnie jest osobiste doświadczenie z Biblią wielu ludzi.
Ktoś powie: nieprawdziwe, bo nie da się naukowo zweryfikować. Rozumiem, ale może jednak warto zaryzykować?

Pani Ewo! Mam w tej materii zgoła inne doświadczenie. Po Biblię sięgnąłem z ciekawości. A raczej to przyjaciele namówili mnie do lektury tej księgi w nadziei na umocnienie mojej wiary. Efekt jest taki że uważam się za ateistę od 25-u lat, choć oficjalny akt apostazji złożyłem dopiero w 2005r.

Re: Robert Molnar
Dobry wieczór!
Miałam w rodzinie dwóch wujków - obaj jako młodzi mężczyźni przeżyli Auschwitz. Jeden w obozie wiarę w Boga stracił, drugi - zyskał.
Czytanie Biblii wywołało u Pana zwątpienie, rozumiem. Ale czuję, że nie nauczyło Pana niczego złego, prawda?
Czytanie jej to nie panaceum, z jej czytania nie wypływa bezwarunkowa odmiana świadomości - myślę ...  wyświetl więcej

W dzień Bożego Narodzenia, przeczytać i nie pochwalić sensu napisania tego artykułu...? To jak nie zauważyć słońca wschodu, gwiazd na niebie, wiary głodu, wiary w siebie...

Czy musicie się tak bezmyślnie okłamywać?
1. W czasach Izaaka JHWH przyrzekł że już nie będzie ofiar z ludzi ... i co? ... potem podobno zesłał na Ziemię swojego syna, który błagał go o litość, a mimo to został ukrzyżowany aby zmyć z nas grzech pierworodny, który z kolei pozbawił nas życia wiecznego.
I co z tego wynikło? Nic! Wielkie nic, dalej żyjemy średnio kilkadziesiąt lat, nie w ...  wyświetl więcej

@ roszpunek
> 1. W czasach Izaaka JHWH przyrzekł że już nie będzie ofiar z ludzi (...) ukrzyżowany aby zmyć z nas grzech pierworodny (...) nie wróciliśmy do raju (...) Jezus (...) coś tam podobno odkupił. Niejaki Szaweł (...) obiecywał "nie przeminie to pokolenie gdy wszystko się wypełni" (...)

Proszę mi wybaczyć, ale trudno komentować mieszaninę faktów i fikcji, którą tu Pan prz

...  wyświetl więcej

Szanowny Panie ! Czyzby Cywilizacja czlowieka istniala tylko 2000 lat.? Czy przedtem ludziom nie rodzily sie dzieci ?A co z reszta ludzkosci ktora wyznaje inne religie ?Czy ojcowie w nich zyjacy sa pozbawieni uczuc ?Niemniej jednak gratuluje potomka i doceniam umiejetnosc pisania o swoich uczuciach.Niewiele ludzi to potrafi.Dosiego Roku

W imieniu autora dziękuję za życzenia i choć częściową pochwałę tekstu:-)
Panu również życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

  57kerenor  (www),  15/01/2010

@roszpunek,

Witaj

Gdy patrzysz z boku, to faktycznie wydawać Ci się może, że Śmierć Pana Jezusa, nie przyniosła wyzwolenia rodzajowi ludzkiemu. Wszędzie zło, nienawiść, wojny. Jednym słowem ``wszystko po staremu.``

Zbyt dużo tematów podjąłeś, więc ``niemożebne`` jest, ustosunkować się do całości.
Pozwól, zatem, że napiszę coś od serca.

Nauka Pana Jez

...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński,
Dziękuję za życzenia i również życzę wszyszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku :-)
Ad.1. Zgadzam się z określeniem "mieszanina faktów i fikcji" dodam od siebie że faktów jest mało a większość to fikcja :-) tylko że nie dotyczy to tego co napisałem bo to podstawy wiary zapisane w ewangelii z jednym wyjątkiem, podobno to bóg obiecał zbawienie :-D
Ad ...  wyświetl więcej

@roszpunek
> Kiedyś pisał Pan że możemy liczyć na artykuł o bożej miłości...

Proszę liczyć nadal i nie przerywać, najlepiej tak do 2 600 000;-). Może do tego czasu mi się uda.

Odnajduję w pańskim Artykule troskę o przyszłe pokolenia nawoływania do milosci ludzi.I czuje przez skore,ze jest ona z innej bajki ,nie katolickiej "milosci blizniego' dla tego popieram,A biblii wciąż uczę się od Pana Andrzeja..Pozdrawiam.Pozdrawiam

Dziękuję:-)

" poprzestając jedynie na tym, pozostajesz w gronie konsumentów krzątających się wokół własnego „ja”, dla których „tu i teraz” staje się jedyną dewizą życia. Zdobyć jak najwięcej, nawet kosztem innych."
Inaczej rozumiem zwrot "tu i teraz" - jest to najpiękniejsza chwila dana prze boga dla człowieka, jest to chwila w której żyjesz. Wszelkie to co było, to rozpatrywanie chwili teraz, która ju ...  wyświetl więcej

Szanowny Panie Andrzeju ! Czyzby ludzkosc istniala tylko 2000 lat?. Czyzby wczesniej na swiat nie przychodzily dzieci?A co z 5 ma. miliardami ludzi ktorzy wyznaja inne religie, czyzby nie umieli oni cieszyc sie z narodzin swoich potomkow ?Niemniej jednak gratuluje z powiekszenia sie Rodziny, i odwagi pisania o swoich uczuciach.Pozdrawiam i zycze Dosiego Roku !

narodziny dziecka to piękne doświadczenie niezależnie od wyznania



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska