Login lub e-mail Hasło   

O Wenii, która zmartwychwstała!

Długie ciemne włosy, krzaczaste brwi i wielkie czarne oczy. Temperament bałkański, uroda słowiańska i siła celtyckich wikingów. Taka właśnie jest ta cała Wenia.
Wyświetlenia: 2.179 Zamieszczono 28/12/2009

Wenia jest stara. Bardzo stara. Ciężko powiedzieć kiedy tak naprawdę przyszła na świat. Biorąc pod uwagę datę jej chrztu, narodziła się w VIII wieku. Ojcami chrzestnymi Wenii są Cyryl i Metody. Dziecko rzadko chrzci się od razu po porodzie. Ona też istniała już wcześniej. Poczęta została w VI wieku. Narodziła się dopiero w wieku następnym. Wenia ma bardzo ciekawe drzewo genealogiczne. Pradziadkami i założycielami jej grodu byli Celtowie. Potem dziadek Weni poślubił dopiero co przybyłą na tę ziemię, piękną Słowiankę. Matka Wenii wyszła za Germanina. I tak Wenia skumulowała w sobie cechy charakterystyczne dla tych trzech wielkich plemion. Była zdolnym dzieckiem. Opracowała pierwsze słowiańskie pismo. W końcu w jej żyłach płynęła słowiańska krew.

Żyła krótko. Umarła w IX wieku. Padła ofiarą ekspansji Niemieckiej. Jej ciało posłużyło do poszerzenia ich terytorium.  Przepadła bez krzyku. Nikt szczególnie nie protestował. W chwili śmierci była jeszcze małą dziewczynką. To i strata była niewielka. Są tacy, co daliby sobie rękę uciąć, że widywali ją po śmierci. Głównie w XIII, XIV i XVI wieku. Jednak ona wciąż spoczywała zimna i martwa w grobie. Tłumaczono im, że Weni nie ma. Żyje ona jedynie w ich sercach, nie głowach, a to rozum kieruje ciałem. Nie wierzyli. Cierpliwie czekali na czasy, w których to emocje zrewidują porządek na świecie.

Czasy te w końcu nadeszły. Rewolucja francuska zmieniła sposób patrzenia na martwych. Ludzie zaczęli wierzyć, że można pokonać śmierć, nawet po tak długim pobycie w świecie nieobecnych. Liczni zastanawiali się: a co z ciałem, czy aby nie rozłożyło się przez te dziesięć wieków? Nawet po powstaniu z grobu, ciało będzie tak osłabione, że zaraz upadnie – mówili niewierzący. Nie zdawali sobie sprawy, w ilu sercach Wenia wciąż jest żywa.

Sporo osób widziało ją w 1848 podczas tak zwanej wiosny ludów.  Przysięgali, że była ona taka realna, taka autentyczna. Mało kto wierzył. Pamiętali, że 1000 lat temu odeszła z tego świata. Pukając się w czoło, pytali: gdzie, po tylu latach? To nie możliwe! Przecież coś, co tyle lat nie istnieje, jest w ziemi już dawno zgniłoby, trawione przez robaki. Tak przynajmniej podpowiadał rozum. A to przecież w sercach żyła Wenia, więc prawd rozumu słuchać się nie musiała.

To co tyle czasu nie dawało ludziom spokoju stało się faktem w 1991 roku. Wenia zmartwychwstała! Ale jak to?! Przecież tak niewiele osób powinno o niej pamiętać! Powstawanie z grobu zajęło jej 10 dni. Wynik ten nie powala na kolana. W końcu według świadectwa chrześcijan Chrystus uporał się z tym w 3 dni. Jego strzegli tylko legioniści, Wenia musiała uporać się ze znacznie silniejszym wrogiem. Wielu ludziom zależało na tym, aby pozostała w grobie.

Dziś Wenia ma się dobrze. Po długim czasie niebytu powoli wraca do siebie. Nie czuje się jeszcze tak dobrze, jak jej piękne i dumne sąsiadki. Radzi sobie jednak coraz lepiej. Powoli zadamawia się w nowych realiach. Podczas jej pobytu na tamtym świecie wiele się tu pozmieniało. Już wcześniej żyła w Europie, ale teraz to już nie ta sama Europa. Dziś każdy jest sobie bratem, a i ona stała się siostrą przyrodnią. Biorąc pod uwagę, że po zmartwychwstaniu jej wiek liczy się od nowa, Wenia jest dopiero małą dziewczynką. Otrzepała się już z gródek ziemi i wyróżnia się na tle innych świeżością i charakterystyczną dla bałkańskich dziewcząt żywiołowością.

Wenia chętnie gra w piłkę. Choć na razie bez większych sukcesów, to ostatnio nawet Polskę pokonała, potem Rosję w barażach, a teraz jedzie na mundial. Bo Wenia, to tak pieszczotliwie o Słowenii.

Mało kto wie, że Słoweńcy są  jednym z tych narodów, które najdłużej żyły bez własnego państwa. Dla przykładu Polacy są dumni, że po 123 latach odzyskaliśmy niepodległość. I chwała naszym przodkom za to. Słoweńcom udało się ta sama sztuka, po upływie ponad 1150 lat!

Podobne artykuły


21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 66185
6
komentarze: 4 | wyświetlenia: 13899
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2622
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7686
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5929
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91411
54
komentarze: 24 | wyświetlenia: 10018
46
komentarze: 54 | wyświetlenia: 3722
42
komentarze: 34 | wyświetlenia: 7833
37
komentarze: 32 | wyświetlenia: 12123
27
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1856
27
komentarze: 11 | wyświetlenia: 3608
27
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2665
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ładnie i pomysłowo napisane

  Gamka  (www),  28/12/2009

Fantastyczny artykuł Panie Tomaszu :)
Pozdrawiam serdecznie Gamka
Przykro mi ale bez pkt ...brakło :(

Jak widać o Wenii nie można pisać inaczej jak tylko z... weną:-)

>Słoweńcom udało się ta sama sztuka, po upływie ponad 1150 lat!<

Do rekordu Żydów wciąż jej jednak "trochę" brakuje. Tym niemniej i tak chapeau bass, i powodzenia w przyszłości.

Podoba mi się Wenia i wena :)

  Gienia G,  14/01/2010

swietny artykul:D

Dobry artykuł, przyznam, że nie wiedziałem o Ich historii.
Gratuluję pomysłu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska