Login lub e-mail Hasło   

Portret Doriana Graya

Przypatrz się swojej duszy
Wyświetlenia: 4.992 Zamieszczono 17/02/2010

Oscar Wilde zwany przez niektórych „królem życia” , wzbudzający sporo kontrowersji w XIX wiecznym świecie jest autorem powieści „Portret Doriana Graya”. Autor uważał, że jeśli mottem starożytnego mędrca było "poznaj samego siebie”, mottem mędrca nowożytnego jest „bądź samym sobą”.

„Portret Doriana Graya” przyczynił się do okrzyknięcia Wilda człowiekiem bez moralności, zepsutym do szpiku kości. Niektórzy dopatrywali się w powieści autobiografii Wilda. 

Oscar Wilde nie stronił bowiem od uciech życiowych i szemranych interesów, co spowodowało, że został on pozbawiony wolności na okres dwóch lat.

Po odbyciu kary udał się do Paryża gdzie wiódł życie skromne i zmarł w samotności.


  Dorian Gray, był młodym chłopcem o twarzy anioła i dobrym sercu. Cechowała go młodzieńcza naiwność i łatwowierność. Jego twarz budziła zaufanie, obrazowała dobroć i niewinność.

Młodzieniec trafia do pracowni Bazylego- malarza, który urzeczony pięknem chłopca pragnie namalować jego portret.   

W pracowni malarza spotyka Lorda Henryka, który ma dość swawolne podejście do życia. Jego postać doskonale obrazuje ludzi, którzy dużo mówią, natomiast mało robią :)

Przejdźmy jednak do sedna.

Lord Henryk wdaje się w dyskusje z Dorianem na temat ulotności ludzkiego życia. Opowiada chłopcu że jego młodość przeminie, stanie się brzydki i niedołężny. Wraz z nadchodzącą starością znikną wszelkie uciechy życia, dlatego bardzo ważne jest to, aby korzystać z młodości  optymalnie, nie przejmując się niczym.

Dorian zaczyna zastanawiać się nad tym co go czeka, ogarnia go przerażenie.

W tym czasie Bazyli kończy swój obraz.

Dorian przyglądając się dziełu malarza sprzedaje swoja duszę w zamian za wieczna młodość i urodę.

Od tego momentu każde jego przewinienie, każde zło wyrządzone innym i każdy uczynek przyczyniający się do krzywdy jakiegokolwiek człowieka zostaje naznaczony na obrazie deformując piękną twarz młodzieńca.

Dorian odkrywając to, z początku jest przerażony, ale po chwili cieszy się z takiego obrotu spraw. Będzie mógł robić wszystko co mu się w życiu podoba, a przy tym zachowa urodę i młodość. Jego uczynki będą widoczne na obrazie, natomiast nie zniszczą jego prawdziwej twarzy.

Odtąd nie liczy się już zupełnie z żadnym człowiekiem. Bez skrupułów rani innych, aby zaspokoić swoje egoistyczne potrzeby.   

Z wyglądu jest nadal tym samym młodzieńcem, jednak obraz w którym odbija się jego dusza coraz bardziej przypomina starego, zniszczonego życiem i niegodziwością człowieka.

Po pewnym czasie Doriana dopada obsesja na punkcie obrazu. Zabija malarza, ponieważ zobaczył obraz przedstawiający jego duszę. Dręczą go obsesyjne myśli, boi się że ktoś odkryje jego tajemnicę. 

Życie pełne przyjemności przestaje mu sprawiać radość….

Zaczyna rozumieć jak wielki popełnił błąd pragnąc, aby portret brał na siebie brzemię jego dni. Jego marzenie stało się jego przekleństwem. Pragnienie zachowania wiecznej młodości za wszelką cenę z niewinnego młodzieńca zrobiło potwora.

Obsesyjne pragnienie ukrycia portretu przed innymi sprawia, że nie może spać po nocach, boi się wychodzić z domu.

Ten lęk sprawia, ze nie odczuwa już żadnych przyjemności, nic go nie cieszy.

Dorian pragnie zniszczyć obraz, chce zacząć od nowa.

Wbija nóż w płótno……

Słychać przeraźliwy krzyk i odgłos upadającego ciała.

Po pewnym czasie zbiega się służba. Ich oczom ukazuje się piękny portret przedstawiający ich pana, a pod nim stary człowiek o odpychającym obliczu, pełnym niegodziwości , z nożem wbitym w serce. .……..

Książka porusza wiele wątków. Jednym z nich jest pragnienie życia pełnego przyjemności oraz odwieczne pragnienie nieprzemijającej młodości.

W pewnym momencie życia każdego człowieka nadchodzi czas, w którym zaczyna zastanawiać się nad upływającym czasem i zbliżającą się starością.

Czyż perspektywa wiecznej nieprzemijającej młodości  i życia pełnego przyjemności nie byłaby także dla nas kusząca?

Życie nastawione na samego siebie i nieliczenie się z innymi jest zgubne.

Z pozoru wszystko mamy.

Zapominamy jednak, że raniąc innych ranimy samych siebie.

Być może tych ran nie widać na zewnątrz, nasze twarze są uśmiechnięte, pozornie radosne. Na naszej duszy (w naszym sercu, w naszym sumieniu- jak kto woli)odciska się każde zło, które wyrządzamy innym.

Dusza jest naszym portretem. Mimo, ze czasami chcemy ja ukryć przed światem, przed innymi ludźmi, ona daje nam o sobie znać.

Im więcej bruzd jest na niej, tym mniej jest szczęśliwe nasze życie

Boimy się że ktoś odkryje nasze prawdziwe oblicze, wszędzie węszymy spisek.

Dusza Doriana Graya pełna złych uczynków i krzywd ludzkich do których się przyczynił, doprowadziła go do zguby.

Mimo iż z zewnątrz jego życie zdawało się być niesamowicie udane, w środku było ruiną.

Miał wszystko :urodę , pieniądze, sławę, zabrakło mu natomiast najważniejszego: spokoju wewnętrznego i czystego sumienia.

Czy egoistyczne spełnianie swoich pragnień kosztem innych jest w stanie przynieść nam szczęście?

Odpowiedź na to pytanie zostawiam każdemu z Was.

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2101
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1106
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1788
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 928
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1020
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 830
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 609
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 913
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 347
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 526
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 311
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 562
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 911
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 701
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1206
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No właśnie..
Ludzią nieświadomym własnego człowieczeństwa "ta krzywda"przynosi szczęście dopuki nie odkryją,że wartościa Najwyższą i tak jest Miłość-jesli w ogóle to odkryją,bo mogą nie chcieć poznać prawdy o sobie. Nieswiadomość swoich czynów ,że tak powiem nie może byc "grechem sumienia" ponieważ człowiek nieświadomy nie wie ,że je ma. A Winą takiego stanu jest haos własnej świadomości kt ...  wyświetl więcej

Bardzo dobry artykul.Jest super.

  Ivi,  19/02/2010

dzięki

  ulmed,  20/02/2010

Takie refleksje pewnie mają tylko ci, którzy mają duszę, sumienie i jakąś formę przeczucia, że są złe sprawy do rozliczenia. Ja mam poczucie, że wiele takich niezałatwionych spraw przenosimy na nasze dzieci.
One, choć bardzo chcą zaznać czystej radości istnienia, nie potrafią. Noszą w sobie ciężar którego nie rozumieją. Zdjąć taki pokoleniowy balast, ulga niewyobrażalna.
Pozdrawiam prawie wiosennie

  Ivi,  20/02/2010

"prawie wiosennie"- u mnie zima pomieszana z jesienią:D
dziękuję:)

tak zgadzam się sumienie tylko jak to się ma do rzeczywistości codziennego szarego ciężkiego dnia życia i gdzie jest granica marzeń,życia, sumienia,wolności przychodzi w życiu moment że człowiek zaczyna się buntować w ciągłej drodze uczciwości gubi swoje "ja" ,staje się niewolnikiem bo tak trzeba , bo nie wypada bo sumienie itd....... jak pogodzić ????

  Ivi,  06/03/2010

chciałabym spróbować odpowiedzieć na to pytanie, ale nie do końca zrozumiałam o co dokładnie Pani pyta, a nie chcę być znowu posądzona o "pozerstwo" :)

Jeśli chodzi o życie codzienne, myślę że trzeba po prostu wypracować w sobie pewną "refleksyjność" i próbować się wsłuchać w siebie, lepiej się poznać i starać się nie robić nic, czego się później może żałować.

A co to sumienie/dla maluczkich ubogich,dla wierzących kowalskich.....?A dusza...pytanie dla znachorów,filozofów...dalej bez odpowiedzi...Wierze i módl się ,cierp,a będziesz zbawiony.A kimże są bogaci,jak nie hedonistami,narcyzami,do nich zaliczam tez funkcjonariuszy boga,robią miłość blizniego tak perfidnie,a kochają tylko siebie....



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska