Login lub e-mail Hasło   

W pułapce sutanny

Tekst o duchownych, którzy z dala od oczu swoich wiernych znajdują pocieszenie w damskich ramionach. Temat delikatny i niewygodny, podobnie jak znany i powszechny. 
Wyświetlenia: 5.318 Zamieszczono 03/03/2010

Randka z proboszczem
W szkole średniej Ania była piękną, ciepłą i lubianą przez wszystkich dziewczyną. Zawsze uśmiechnięta, była gotowa, aby pomagać. Człowiek czuł się bezpiecznie, gdy była obok. Po ukończeniu szkoły wyszła za mąż za swojego kolegę z klasy. Zamieszkali w bloku na piątym piętrze bloku w Szczecinie. Urodziło im się dziecko, potem drugie, trzecie. Dziewczyna była bardzo opiekuńcza i pracowita. Pomimo mnóstwa obowiązków umiała znaleźć czas na pisanie poezji, czytanie książek i malowanie obrazów. Była bardzo religijna. Radio zawsze było nastawione na toruńską rozgłośnię.

W małżeństwie Ani i Bartka zaczęło się dziać coś niedobrego. W zasadzie to nigdy nie było dobrze. Przywiązali się do siebie, gdy on, jako nastolatek, trafił na odwyk. Praktykowała na nim swoje opiekuńcze instynkty. Wierzyła, że jej miłość go uleczy. Pobrali się. Chłopak miał długą przerwę w ćpaniu, ale znów się zaczął. Był bardzo inteligentny. Słuchał muzyki alternatywnej. Miał głębokie przemyślenia na temat życia. Był jednak bezużyteczny jako mąż i ojciec. 

Urodziło się im czwarte dziecko. Trochę inne od reszty. Tamci bruneciki, a ta blondyneczka. Spotkałem ich kiedyś w mieście. Patrząc na czwórkę maluchów razem śmialiśmy się razem jakie to czasami cuda się zdarzają, że jedno dziecko potrafi być zupełnie inne od reszty. Gdy z domu zaczęły znikać kolejne przedmioty zamieniane na alkohol i narkotyki Ania rozstała się z Bartkiem. 

Minęło kilka lat. Ania powtórnie wyszła za mąż.  Andrzej był bardzo ciepłym człowiekiem. Miał czas na rozmowę. Umiał słuchać ze skupieniem. Bardzo lubił rozmawiać na tematy duchowe i dużo o tym wiedział. Kolejne pytania o jego losy doprowadziły do zaskakującego wyznania: „A potem przez 13 lat byłem księdzem”. Andrzej był proboszczem Ani. Spotykali się, gdy Bartek pił. Pocieszał ją. Blondyneczka, która się później urodziła ma jego twarz.

Andrzej zrzucił sutannę, aby być z Anią. Zapłacił za to olbrzymią cenę. W ciągu krótkiego czasu utracił osiemdziesiąt procent świata, który był jego. Cała rodzina odsunęła się od niego. Odrzucili go koledzy księża, biskupi oraz mieszkańcy wsi, z której pochodzi. Pozbawił ich powodu do dumy. Stał się w ich oczach zdrajcą. Ksiądz, który ma kochankę na boku jest "ludzki" i "normalny", ale ten, który rozstaje się ze stanem kapłańskim popełnia świętokradztwo. 

Niby mąż
Małgorzata nie miała tyle szczęścia co Ania. Co prawda ojciec jej dziecka pieniądze przysyła regularnie i przynosi drogie prezenty, ale to wyłącznie od niego zależy kiedy i gdzie się zobaczą. Na spotkania zawsze przychodzi w sutannie. W głosie i w chodzie przebija maniera duchownego. Córeczce nie pozwala mówić do siebie „tato”. W obecności innych ma się zwracać do niego „proszę księdza”. Małgorzata jest umęczona tym niby związkiem i tą niby rodziną.

W koloratce i w slipach
Waldek ze swoją dziewczyną pojechał w letni dzień do Rowów. Idąc brzegiem morza dotarli na odludną plażę. Na kocu leżał mężczyzna, a po bokach dwie kształtne dziewczyny w bikini. Widok typowy w sezonie. Gdy przechodzili obok, mężczyzna z koca podniósł głowę. Waldek rozpoznał w nim księdza ze swojej szkoły. Zamurowało go. Nie wiedział co zrobić. Chciał coś powiedzieć, ale jedynie co z siebie wydusił to: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.” Kapłan w kąpielówkach zerwał się na równe nogi i podenerwowany wyszeptał. „Co ty wyprawiasz? Chcesz mi d....y wypłoszyć?”.

Historia pobożnego zniewolenia
Celibat wprowadzono w XI wieku za czasów papieża Grzegorza VII. Tłumaczono go życiem w czystości dla Boga. Nauczano, że kobiety są tymi, które kalają mężczyzn. Faktycznym powodem wprowadzenia bezżeństwa było budowanie potęgi instytucji Kościoła. Księża zwyczajnie nie mieli pozostawiać po sobie dziedziców.

Od tamtego czasu mężczyźni w sutannach padają ofiarami okrutnych ustaleń sprzed wieków, które są nie tylko sprzeczne z naturą, ale i z podstawowym podręcznikiem chrześcijaństwa jakim jest Biblia, a ta mówi: "Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony ... dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakże będzie się troszczył o Kościół Boży?" (1 Tm 3,2-5).

Młodzi mężczyźni szczerze podejmują decyzję o służeniu Bogu i wstępują do zakonów oraz seminariów duchownych. Życie jednak nie jest jak romantyczna pielgrzymka czy oazowe ogniska z gitarą, podczas, których często rodzą się takie decyzje. Już wkrótce wielu z nich zda sobie sprawę, że nie daje rady żyć w zgodzie ze swoim zobowiązaniem, a odwrotu nie ma. Znaleźli się w pułapce, która pcha ich w otchłań podwójnej moralności, chorób psychicznych, zboczeń i przestępstw na tle seksualnym. 

W obecnej sytuacji Kościół nie ma propozycji dla duchownych pozostających w jego strukturach. Rozwiązaniem byłaby legalizacja małżeństw. Nie zapowiada się jednak, aby taki moment miał w najbliższej przyszłości nadejść.

Maciek Strzyżewski

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1306
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1050
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 969
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 735
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 756
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1016
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 419
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 850
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 398
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1362
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 961
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 616
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 536
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 442
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  feniks57,  03/03/2010

Dobry artykuł, poruszający ważki temat. Niestety, przemilczany lub atakowany przez hierarchów krk. Jak w każdym hermetycznym środowisku takie przypadki są skrzętnie ukrywane. Dopóki będzie cicha społeczna akceptacja tego typu zachowań, nic się nie zmieni. Tym bardziej, że cyt."Kościół jest jednak najtrudniej reformującą się instytucją na świecie,(...) " i rządzący się własnymi skostniałymi prawami. I nie tylko o celibat chodzi.
Chciałbym dać punty, ale nie mogę, nie wiem dlaczego.

bardzo mi sie podobają pańskie artykuły szczególnie to ze nie ma w nich takich negatywnych emocji jak żal albo agresja co wielokrotnie zdarza sie własnie w artykułach o księżach zyjacych podwójnym zyciem. ważne jest równiez to że nie osądza ani nie potępia tylko stara sie zrozumieć. podziwiam za taka postawę i czekam na dalsze artykuły. pozdrawiam

Bardzo mi miło z powodu P. spostrzeżeń. Ludzie generalnie są dobrzy i kochani tylko znaleźli się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie przez co zostali w jakiś tam sposób ukształtowani. Trzeba dawać im miejsce na rozwój i być w stosunku do nich cierplliwymi, bo sami nie jesteśmy lepsi. Ta myśl mi przyświeca w kontaktach z ludźmi, także w tych z księżmi.

  Ivi,  03/03/2010

jak to się mówi: niezbadane są losy ludzkie, a ksiądz tez człowiek.

niektóre damy mają przywilej oplatać swymi ramionami ciało księdza od okresu, kiedy chodziły do gimnazjum na religię (to nie jest obrzydliwe pomówienie, znam takie klimaty i przypadki).. dopóki będzie się o tym milczało - będziemy chorym społeczeństwem

Może byś napisała o tym jakiś tekst np. pt.:"Polowanie na księdza"?

mało wdzięczny temat, nie chce mi się, wspomnę tylko, że znajoma opowiadała mi o księdzu, który flirtował z nią na sympatii, otóż bardzo lubił swoją pracę, uważał, że parafia i powołanie są dla niego najważniejsze, ale przyznawał, że nie radzi sobie z samotnością i jest mu potrzebna kobieta, on i jego wielu kolegów uważają, że celibat powinien być zniesiony, ale znamy zasady, nie oni decydują ...  wyświetl więcej

Małżeństwo jest jest dużym zabezpieczeniem przed nadużyciami seksualnymi.
Mężczyzna jest jak strażak zawsze gotowy do gaszenia pożaru. Nawet jeżeli jest księdzem, to podświadomie nieustannie poszukuje pożaru. A ciśnienie z jakim ma do czynienia często przyćmiewa jego rozsądek. Stąd tyle problemów.

  chatul,  03/03/2010

Z drugiej strony, ksiądz to nie tylko zawód jako taki, ale też powołanie. Ksiądz ma misję. Jak mógłby ją wypełniać, jak mógłby poświęcić się parafianom gdyby miał rodzinę? Wtedy rodzina byłaby na pierwszym miejscu, nie ma co ukrywać. Zatem wtedy również ksiądz byłby krytykowany za złe życie. Tym razem za chociaż częściowe ignorowanie wiernych na rzecz własnej rodziny.

Teoretycznie tak się może wydawać, ale praktycznie jest wręcz przeciwnie. Najbardziej wzorowe rodziny jakie znam to rodziny pastorów. Ich domy są miejscem, gdzie można się spotkać, zjeść, pośmiać się i wypłakać. Najwięcej punktów w pracy duszpasterskiej mężczyzn nabijają im właśnie żony. Jeżeli ludzie lubią i podziwiają żonę pastora to jego misja jest 10 razy bardziej efektywna. Nie wspomnę o dzie ...  wyświetl więcej

Mało kto wie, że ksiądz może posiadać żonę. Musi otrzymać specjalne pozwolenie od papieża.

  Ivi,  03/03/2010

w KK?

  ,  03/03/2010

Oj, niezwykle delikatnie obszedłeś się w tym temacie z księżmi, a tacy jak ten w artykule to jest margines niestety - wyjątkowo rzadko spotykany. Z drugiej strony nawet temu opisanemu przez Ciebie zabrakło profesjonalizmu. Można śmiało powiedzieć, że uwiódł dziewczynę, wykorzystując jej trudną sytuację życiową w celu zaspokojenia swoich popędów seksualnych. Pocieszeniem może być to, że po jakimś c ...  wyświetl więcej

  Ivi,  03/03/2010

a może się po prostu zakochał?

Nie chodzi mi gnębienie tych ludzi, czy czyhanie na ich potknięcia, ale aby coś zrobić co mogłoby im pomóc. Oni naprawdę są w potrzasku i się męczą.
Każdy z nas robi coś głupiego i spokojnie, ktoś mógłby nas za to potępić, ale jest znacznie przyjemniej, kiedy ktoś życzliwy chce nam pomóc.

  ,  03/03/2010

Tez mi się tak wydaje, niemniej gdyby tak wszyscy udzielający w różnej formie pomocy zakochiwali się jak ten ksiądz to byłaby katastrofa ;))) (nauczyciele z uczniami, policjanci z ofiarami..., etc.)
Co innego, jeśli wpierw zrezygnowałby z powołania i po tym wszedł w związek z tą kobietą. Tymczasem on sobie używał, wiedząc, że ta Kobieta jest w związku małżeńskim ;))
Ciekawe co by się ...  wyświetl więcej

Noc cóż. Nie tylko w powyżej opisanej sprawie katokatoliccy doktrynerzy wiedzą lepiej od Pana Boga. Ustanawiając nieludzki, sprzeczny z planem Boga, niezgodny z naturą przepis, są odpowiedzialni nie tylko za tragedię podległych temu przepisowi księży. Odpowiadają także za rozpacz nieślubnych dzieci, łzy wielu kobiet. Są także winni powstawaniu i wielkiemu wzięciu zespołów w rodzaju Petz Show Boys, ...  wyświetl więcej

no niekoniecznie łzy, alimenty dla księżowskich dzieci podobno, podkreślam 'podobno' są w bardzo sympatycznej wysokości

Teoretycznie tak się może wydawać, ale praktycznie jest wręcz przeciwnie. Najbardziej wzorowe rodziny jakie znam to rodziny pastorów. Ich domy są miejscem, gdzie można się spotkać, zjeść, pośmiać się i wypłakać. Najwięcej punktów w pracy duszpasterskiej mężczyzn nabijają im właśnie żony. Jeżeli ludzie lubią i podziwiają żonę pastora to jego misja jest 10 razy bardziej efektywna. Nie wspomnę o dzie ...  wyświetl więcej

Kim mąż zdradzający starą?
A ksiądz, miłości ofiarą?
Nie dajcie się zwariować.
Kto przysięgał, ma wierności dochować!

Bardzo dobry i stonowany artykuł. Maćku, poruszyłeś temat ogólnie znany, aczkolwiek "starannie zamiatany pod dywan", przez hierarchów watykańskich. Mnie natomiast zastanawia, dlaczego nikt nie opisze sytuacji sióstr zakonnych? One także są związane celibatem, i jak to ma się do zaleceń np.do zaleceń Pawła z Tarsu spisanych w 1 Liście do Tymoteusza 2:15
(15) lecz dostąpi zbawienia przez maci ...  wyświetl więcej

Spróbuję, ale dopiero po wakacjach. Zadanie jest poważne. Dzięki za propozycję.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska