Login lub e-mail Hasło   

Jan Paweł II w anegdocie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.foreks1.yoyo.pl
Kochany i szanowanych przez wielu. Budził podziw i dla wielu był niekwestionowanym autorytetem.
Wyświetlenia: 4.845 Zamieszczono 20/03/2010

Niebawem minie pięć lat od śmierci człowieka wielkiego i nietuzinkowego -  Jana Pawła II. Kochany i szanowanych przez wielu. Budził podziw i był dla wielu niekwestionowanym autorytetem. Bez względu na poglądy i światopoglądy, oceny i polemiki przyznać trzeba, że wprowadził w mury Watykanu nową jakość, dystans do własnej osoby, sposób patrzenia i postrzegania świata. Papa, jak nikt przed nim w Watykanie, tryskał zwariowanym poczuciem humoru. Nikt tak nie zasługuje na ciepłe wspomnienie jak właśnie ON.  

Szklana klatka

Papież był bardzo niezadowolony z tego, że obwozi się go w szklanej klatce. Pomysłu tego broniła pewna Polka, mając możliwość rozmowy z Janem Pawłem II w Krakowie.
- Ta klatka zmniejsza jednak ryzyko - tłumaczyła - Nic nie poradzimy, że się lękamy o Waszą Świątobliwość...
- Ja też - uśmiechnął się Papież - niepokoję się o swoją świątobliwość.

Wszyscy sobie poszli

Któregoś wieczoru, podczas szpitalnej rekonwalescencji w klinice Gemelli po zamachu na Placu świętego Piotra, Papież wyszedł ze swojego pokoju na opustoszały korytarz.  Rozejrzał się i powiedział: "Ładne rzeczy, wszyscy sobie poszli, a mnie zostawili!" 

Podryw na księdza

Pewnego razu Karol Wojtyła wybrał się na samotną wycieczkę w góry. Ubrany sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie wędrówki spostrzegł,  że zapomniał zegarka, podszedł więc do opalającej się na uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta uśmiechnęła się.
- Zapomniał pan zegarka, co?
- A skąd pani wie? - zapytał zaskoczony Wojtyła.
- Z doświadczenia - odrzekła - Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną, który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem     proponuje się winko, wieczorem dansing...
- Ależ proszę pani, ja jestem księdzem - przerwał jej zawstydzony Wojtyła
- Wie pan - odpowiedziała rozbawiona nieznajoma - podrywano mnie w różny sposób, ale na księdza to pierwszy raz. 

Jeździć po kardynalsku

Pewnego razu zapytano Karola Wojtyłę, czy uchodzi, aby kardynał jeździł na nartach.  Wojtyła uśmiechnął się i odparł:
- Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach!

Przeprosiny

Metropolita krakowski Karol Wojtyła przyjechał na pogrzeb sufragana częstochowskiego,  biskupa Stanisława Czajki, niemal w ostatniej chwili. Witając się ze zgromadzonymi na uroczystości biskupami, jakoś pominął biskupa z Siedlec. Rychło jednak się spostrzegł, wrócił, podszedł do pominiętego i powiedział:
- Świnia jestem, nie przywitałem Księdza Biskupa!


Pożegnanie biskupów

Po jednym ze spotkań Papież pożegnał polskich biskupów słowami znanej pieśni:
"O cześć wam, panowie magnaci!"

Więcej już nic nie powiem

Przed ponad 25 laty Papież w ten sposób zakończył pierwszą audiencję dla Polaków:
"Więcej już nic nie mówię, bo jeszcze bym coś takiego powiedział, że później Kongregacja  Nauki Wiary musiałaby się do mnie dobrać". 

Opaleni kardynałowie

Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku, upływającej pod znakiem upałów, Papież oznajmił, że jej pierwszy efekt jest już widoczny - opalili się towarzyszący mu kardynałowie. 

Jakoś człapię

Podczas czwartej pielgrzymki do Ojczyzny, w Olsztynie, dziennikarzowi "Gazety Wyborczej"  udało się wychylić głowę ponad tłum i zapytać Jana Pawła II o zdrowie.
- Ano jakoś człapię - odpowiedział Papież.

Złość piękności szkodzi

Przed kilku laty - wspomina watykański korespondent Telewizji Publicznej, Jacek Moskwa -  po modlitwie "Anioł Pański" Jan Paweł II przemawiał, niemal krzycząc. Zaraz potem, podczas audiencji w Pałacu Apostolskim, Moskwa prosił Papieża, aby na siebie uważał,  bo jego chrypka zaniepokoiła dziennikarzy.
- To ze złości - usprawiedliwiał się Papież. A odchodząc dodał:

- A złość piękności szkodzi. 

Z Wami dziecinnieję

Podczas jednej ze swoich wizytacji rzymskich parafii Papież - jak to miał w zwyczaju  - wdał się w rozmowę z dziećmi.
- Wy jesteście młodzi, a ja już jestem stary - powiedział.
- Nie, nie jesteś stary - gromko zaprotestowały dzieci.
- Tak, ale jak jestem z wami, to dziecinnieję - replikował Papież.

Mów mi wujaszku

Podczas pierwszej wizyty w USA Papież spotkał się z rodziną prezydenta Jimmy’ego Cartera.
Pięcioletnia wówczas wnuczka prezydenta, mając kłopoty z wygłoszeniem powitania, powtarzała w kółko:
- Jego Świątobliwość, Jego Świątobliwość.
Papież, chcąc wybawić dziewczynkę z kłopotów, wziął ją w ramiona i powiedział:
- Mów mi wujaszku.

Papieskie wagary

Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie obecne dzieci: "Dano wam dziś wolne w szkole?".

"Tak" - wrzasnęła z radością dzieciarnia. 
"To znaczy - skomentował Jan Paweł II - że papież powinien częściej tu przyjeżdżać".

Jak się czuje piesek

Jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, więc sprowadził sobie nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, że kiedy chciał się nową umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś mu się pomyliło i zamiast: "Jak się czuje Papież",  rzekł: "Jak się czuje piesek?". Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: 
"Hau, hau".

Jan Paweł - Pawłowi

Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec zebranym na mszy tak spodobały się cytowane przez Papieża słowa św. Pawła, że przerwali mu i zaczęli bić brawo. Kiedy Ojciec Święty znów doszedł do głosu, przerywając przygotowaną mowę, stwierdził: "Dziękuję w imieniu świętego Pawła". 

To tylko wasza konstytucja

W ostatnim dniu pielgrzymki do Polski w 1983 roku podczas pożegnania na lotnisku generał Jaruzelski poskarżył się Papieżowi, że ten w swych homiliach niezwykle surowo potraktował reżim komunistyczny.
- Ja jedynie przytaczałem artykuły waszej własnej konstytucji - odparł łagodnie Papież.

Nie szumcie siostry nam

W hiszpańskiej Avili, gdy szum czyniony przez rozradowane zakonnice stawał się już wprost nie do zniesienia, Papież wypalił:

"Te siostry, które ślubowały milczenie, hałasują tu najgłośniej". 

Niech żyje łupież...

Podczas ostatniej pielgrzymki w Pełpinie: "Jak tak krzyczycie ’Niech żyje papież’, przypomina mi się, gdy ktoś się pomylił i krzyknął: ’Niech żyje łupież’. Ja was do tego nie zachęcam". 

Ech, popapieżyć

Ojciec Święty do odwiedzającego Go polskiego księdza:
- Poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć.

Papież nie da sobą kręcić

Podczas drugiej pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 roku tłumy krakowian gromadziły się przed domem arcybiskupów, który był rezydencją Ojca Świętego. Ludzie ani myśleli rozstać się ze stojącym w oknie papieżem i bez końca przedłużali dialog z nim. Wreszcie Ojciec Święty powiedział: "Cztery lata temu kręciliście mną, jak chcieli, a teraz już jestem starym papieżem i nie dam sobą kręcić".

Ten to ma dech

W czasie tej samej pielgrzymki, 22 czerwca 1983 roku, na krakowskich błoniach odbyła się beatyfikacja dwóch powstańców styczniowych - brata Alberta Chmielowskiego i ojca Rafała Kalinowskiego. W trakcie ceremonii buchnął nagle z kadzielnicy wielki płomień, z którym nie mogli sobie poradzić ani ministranci, ani księża koncelebranci. Wreszcie ówczesny ceremoniarz papieski ks. John Magee, Irlandczyk, dmuchnął tak skutecznie, że płomień  zgasł i z kadzielnicy począł unosić się upragniony dymek. Wydarzenie nie uszło uwagi Ojca Świętego, który, sięgając po kadzidło, powiedział z uznaniem o swoim ceremoniarzu: 
"Ten to ma dech!".


Czy Wyborcza wybiera Papieża

Reporter "Gazety Wyborczej" podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1991 roku nie posiadał się ze szczęścia, kiedy stanął "oko w oko" z Papieżem, gdy ten wychodził ze swojego dawnego kościoła parafialnego w rodzinnych Wadowicach. Rozradowany 
krzyknął: "Pozdrowienia od polskich dziennikarzy dla Ojca Świętego".
"A Pan gdzie pracuje?" - zapytał dociekliwie Jan Paweł II
I tu pod reporterem ugięły się nogi, bo pomyślał sobie, że do Papieża doszły głosy,  iż "Gazeta" pisze czasem krytycznie o Kościele. Odpowiedział jednak zgodnie z prawdą: 
"W Gazecie Wyborczej".
Ojciec Święty jednak jak zwykle zachował klasę i zapytał z charakterystycznym dla siebie dowcipem:

"A będziecie tam wybierać?". 

Nie mądrz się, lecz módl

Ojciec Jan Andrzej Kłoczowski, dominikanin, zapytał kiedyś Papieża, czy dojdzie do skutku planowane w roku jubileuszowym 2000 spotkanie przedstawicieli trzech wielkich religii:
- Czy na Górze Synaj pojawią się chrześcijanie, muzułmanie i Żydzi? - dociekał zakonnik
- Ty się nie wymądrzaj, ty się módl! - odpowiedział Ojciec Święty

Czy protestanci wstaną wcześniej

Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec w 1980 roku jeden z dziennikarzy zagadnął Jana Pawła II, czy zgadza się z opinią, że za mało czasu poświęcił na rozmowy z protestantami.
"W Moguncji mogę wstać o dwie godziny wcześniej, ażeby z nimi rozmawiać, ale czy oni też wcześniej wstaną?" - opowiedział Papież 

Niesforny Papież

Jak wiadomo podczas wizyty w 1999 roku w Polsce Jan Paweł II zachorował i z tego powoduodwołano jego wizytę w Gliwicach. Ojciec Święty nie dopuścił jednak do tego, aby to śląskie miasto było jedynym miejscem na trasie jego pielgrzymki, którego nie odwiedził. Niespodziewanie w ostatnim dniu wizyty, 17 czerwca, przybył do Gliwic, a zebranemu pół 
milionowi wiernych dziękował za "świętą cierpliwość dla Papieża". Posługując się gwarą śląską, Jan Paweł II tak oto dialogował z tłumem:
- Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy, bo ja bym z takim Papieżem nie wytrzymał.
Mo przyjechać, nie przyjeżdżo, potem znowu ni mo przyjechać - przyjeżdzo
- Nic nie szkodzi - odparli wierni.
- No, to dobrze. Jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem odjadę do Rzymu.

Ja w tym wieku byłem papieżem

W 1992 roku ojciec Leon Knabit został zaproszony na kolację do Ojca Świętego w pałacu watykańskim. W pewnym momencie Papież nieoczekiwanie zapytał: "To ile ojciec ma właściwie lat?".
- "Sześćdziesiąt trzy" - odparł benedyktyn.
- O to w tym wieku ja już byłem papieżem - odrzekł Jan Paweł II.
- Wiem o tym. Wiem i bardzo mi wstyd - powiedział ociec Leon i obaj wybuchnęli śmiechem.

Kurczę jest tańsze

Ksiądz Mieczysław Maliński, przyjaciel Ojca Świętego, podczas jednej ze swoich wizyt w domu papieskim nie posiadał się ze zdumienia, kiedy siostra usługująca do stołu papieżowi przyniosła gospodarzowi na kolację rybę, a jemu podała na talerzu kurczaka.
Ksiądz Mieczysław zapytał: "Dlaczego?"
- Dostałeś kurczę, bo kurczę jest tańsze - oznajmił z uśmiechem Ojciec Święty.


Znowu te ptopty


W jednym z polskich miast, gdzie przygotowano na obiad kurczaka, Jan Paweł II miał powiedzieć z dezaprobatą: "Znowu te ptopty". 

Był też nauczycielem

Była sesja zimowa. Czekaliśmy na ks. prof. K. Wojtyłę, który miał egzaminować z etyki.  Po dwóch godzinach wszyscy rozeszli się do domów, poza jednym kolegą księdzem, który przez cały semestr nie był na ani jednym wykładzie ks. prof. Wojtyły, gdyż w tym czasie wyjeżdżał na wystawy malarstwa do Warszawy. Ksiądz Profesor prosto z opóźnionego pociągu przyszedł pod salę egzaminacyjną. Wyglądał bardzo młodo, nie wyróżniał się wizualnie wśród księży studentów, którzy byli parę lat młodsi od niego. Ksiądz student pyta K. Wojtyłę,  którego wcześniej nie widział na oczy: – Stary, ty też na egzamin? – Tak – odpowiedział  zgodnie z prawdą Ksiądz Profesor, nie dodając ważnego szczegółu, że w charakterze egzaminatora. Ksiądz student zaczął ubolewać nad spóźnieniem egzaminatora, a tenże w mig zorientował się, że czekający nie uczęszczał na wykłady. Usiadł obok niego i zaczęli 
godzinną rozmowę związaną z zagadnieniami etyki, które były przedmiotem wykładów. Ksiądz student z podziwem popatrzył na ks. Wojtyłę i stwierdził: 
– Stary, jak ty jesteś obkuty! Proszę cię, jeśli przyjdzie Ksiądz Profesor, to nie wchodź przede mną na egzamin, bo z pewnością obleję! 
– Dobrze – zgodził się pokornie ks. Wojtyła – ale powiedz mi szczerze, dlaczego nie byłeś na ani jednym wykładzie? 
– Bo wiesz, panuje powszechna opinia, że jego wykłady są bardzo trudne i wręcz abstrakcyjne, ale gdyby miał taki dar przekazywania wiedzy jak ty, to słuchałbym go z największą przyjemnością. 
– Dobrze, to daj indeks – powiedział Ksiądz Profesor.
– Co ty, żarty sobie stroisz? – zapytał ksiądz student, na co usłyszał:
– Daj indeks, jestem Wojtyła – i Ksiądz Profesor wpisał oniemiałemu z przerażenia koledze 4+, z uwagą, by jednak w przyszłym semestrze zaczął uczęszczać na wykłady, by samemu wyrobić sobie sąd o wykładowcy. Tym pozornie małym wydarzeniem, o którym dowiedzieliśmy się natychmiast, zyskał taką sympatię, że bariera iluzorycznego strachu została pokonana na zawsze...

Komu lektykę

Papież głośno rozmyśla przy licznych współpracownikach:
- Co ja zrobię z tymi sedia gestatoria (lektykami papieskimi)? Kurzą się, miejsce zajmują.
Paweł VI sprzedał tiarę i pieniądze rozdał ubogim, ale komu ja to sprzedam? Wiem...
(i tu pada nazwisko jednego z polskich biskupów).

Siostrzyczka Tomciu Paluszka

W czasie jednej z ceremonii na Placu świętego Piotra Papież, przechodząc wzdłuż barier,  zauważa małą dziewczynkę, zagubioną w tłumie, ludzie podają mu ją ponad barierą, a on bierze ją za rękę i wędrują we dwoje po wyłożonej czerwonym suknem drodze do tronu. I tu nagle wkraczamy w bajkę: kolumnada Barniniego staje się lasem o pniach bez gałęzi.
Ojciec Święty w obszernych szatach, z mitrą błyszczącą w słońcu, staje się jakiś królem z legendy, a dziewczynka - siostrzyczką Tomcia Paluszka. Doszedłszy do tronu, legendarny król podnosi dziecko w górę tak, żeby zewsząd można je było zobaczyć i przybiegający z głębi placu rodzice odbierają je z papieskich rąk. 

Tylko nie mówicie Papieżowi!

Kiedy Papież przebaczył swojemu zamachowcy - Alemu Agcy - do Andre Frossarda zgłosił się pewien Polak, twierdząc, że wie na pewno, "jacy ludzie włożyli broń w rękę Turka".  Frossard rzucił z pośpiechem:

"Niech Pan tylko tego nie mówi Ojcu Świętemu! Jeszcze każe nam się za nich modlić!". 

Biskup i góral
W czasie jednej z wędrówek po górach biskup Karol Wojtyła spotkał górala, który - widząc wędrowca utrudzonego i zakurzonego - zapytał go, kim jest.
- Biskupem! - odpowiedział zziajany Karol
- Jak wyście som biskupem, to jo jestem papieżem! - wzruszył ramionami góral.

Najprzystojniejszy kardynał

Kiedyś, podczas wizytacji jednej z podhalańskich parafii przejęta z wrażenia gaździna pomyliła przygotowany tekst powitania kardynała Karola Wojtyły i zamiast zatytułować go "najdostojniejszym", powiedziała "Witojcie nom najpsystojniejsy księze kardynale". 
On zaś spojrzał na nią z filuternym błyskiem w oku i odparł: "No, coś w tym jest".

A co, nie wolno mi?

Kiedy po Krakowie rozeszła się wieść, że 29 maja 1967 roku arcybiskup Karol Wojtyła został kardynałem, ojciec Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca, znany obecnie z prowadzenia programów telewizyjnych, pogratulował nominowanemu w typowy dla księży sposób: ukląkł na jedno kolano i pocałował go w rękę. Ku zaskoczeniu ojca Leona świeżo upieczony kardynał zrobił 
dokładnie to samo.
"Proszę Księdza Kardynała!" - zawołał zmieszany i zażenowany benedyktyn.
"A co, nie wolno mi?" - odparł z figlarnym uśmiechem przyszły papież.

Wierszyki na różne okazje

Podczas wypraw turystycznych ze studentami ks. Karol Wojtyła, zwany "Wujkiem", często układał wierszyki i piosenki do różnych sytuacji. W 1957 roku w Bieszczadach recytował taki oto dwuwiersz:
"Rano mnie chwalą, wieczorem mnie ganią i jak tu można wierzyć tym... paniom".
W 1952 roku swojej podopiecznej, świeżo upieczonej nauczycielce, podarował notes z dedykacją:
"W tym notesie nie pisz dwójek,
o to prosi Cię dziś Wujek!".


W 1955 roku, podczas spływu kajakowego na Drawie, cała grupa, potwornie zmęczona, dotarła na biwak o zmroku. Jedynie "Wujek" nie tracił rezonu i całą sytuację spuentował rymowanką:
"Za te całodzienne harce,
Zmówię brewiarz przy latarce".
Wierszyki do różnych sytuacji układał również będąc biskupem i kardynałem. Kiedy wyjeżdżając na narty do Zakopanego zatrzymał się w klasztorze urszulanek na Jaszczurówce, "dokuczał" jednej z sióstr, o imieniu Alfonsa, ułożonym przez siebie 
wierszykiem: "Siostra Alfonsa na mnie się dąsa".

Nie ma chrztu bez wody

15 maja 1977 roku, po wielu trudnościach i po długoletnich oczekiwaniach na pozwolenie budowy kościoła, odbył się wreszcie długo oczekiwana konsekracja świątyni w Nowej Hucie-Bieńczycach. Na uroczystościach w mieście, gdzie według założeń władz komunistycznych nie miało być miejsca dla Boga, przybyło kilkadziesiąt tysięcy osób.  Stali oni cierpliwie kilka godzin mino nieustannie padającego ulewnego deszczu. Kardynał Karol Wojtyła dodawał im ducha słowami: "Konsekracja to jakby chrzest, a gdzie jest chrzest, tam musi być i woda". 

Czy jest tu biskup?

W 1960 roku, wracając po Bieszczadach, grupa "Wujka" wsiadła do pociągu do Krakowa w Sanoku. Nagle do przedziału wtargnął konduktor i zakrzyknął: "Czy jest tu Biskup?".
Wszyscy zaniemówili, nie widząc o co chodzi. Widząc zdziwione miny, konduktor wyjaśnił:
"Uczeń Biskup z Rybnika". Pierwszy ocknął się ks. Wojtyła, który był już wówczas biskupem i odpowiedział: "Nie, nie ma go tutaj". Okazało się, że konduktor znalazł legitymację niefortunnego Biskupa i szukał go, by mu ją oddać. 

Papież to nie mistrz olimpijski

Pracownicy Watykanu nie mogli pogodzić się z tym, że nowy papież nie chce korzystać z lektyki papieskiej, zwanej sedia gestatoria. "Bez sedia gestatoria Ojciec Święty nie będzie widziany, może więc jakiś podest?" - 
nie dawali za wygraną "watykańczycy".
"Na podest nie wejdę, nie jestem mistrzem olimpijskim!" - oznajmił stanowczo Jan Paweł II.

Górale obronią

Nazajutrz po uroczystości inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978 roku, papież spotkał się w Auli Pawła VI ze swoimi rodakami licznie przybyłymi do Rzymu. Dostrzegłszy górali w pięknych, tradycyjnych strojach, podszedł do nich i powiedział: - 
"No, jacyż to z was są górale, co ciupagi macie, a swojego metropolitę toście wypuścili z Krakowa?". Na to Staszek Trzebunia odpowiedział: "Przecież jakby się tu wom jaka krzywda dzioła, to my przyjdziemy i wos bydziemy bronić!". 

Definicja mnicha

Jeszcze jako kardynał na widok (bardzo szczupłego) ojca Leona Knabita z Tyńca. Wojtyła mówił:

Oto definicja mnicha, „kupa kości owiniętych w czarny materiał”.

O co trzeba dbać

Kiedyś tenże o. Leon namówił arcybiskupa Wojtyłę na odwiedziny opłatkowe w swojej parafii. Na zakończenie spotkania gość odezwał się do parafianek: „Wszystko bardzo miłe, cenię waszą pracę i oddanie Kościołowi. Ale jedna rzecz mi się zupełnie nie podoba”.  Strwożone parafianki zaczęły patrzeć po sobie – czyżby coś się nie udało? 
– „Jak wy dbacie o swego proboszcza? Popatrzcie, jak on wygląda!”

Szybszy od windy

Kiedyś kardynał Wojtyła przyjechał z wykładem do seminarium duchownego księży redemptorystów w Tuchowie. Ciekawszy od wykładu okazał się jednak sposób, w jaki gość przebył parę pięter między aulą a refektarzem: usiadł na poręczy schodów i... zjechał

Pokuta

W roku 1969 ukazała się najważniejsza praca filozoficzna Karola Wojtyły: „Osoba i czyn”

– Kardynał Wojtyła lubił odwiedzać proboszcza w Kętach, księdza prałata Józefa Świądra, z którym doskonale się rozumieli, a nawet przyjaźnili – opowiada ksiądz Franciszek Kołacz. – Kiedyś, podczas rejonowego spotkania księży w Oświęcimiu, ksiądz Świąder jakimś żartem „dokuczył” księdzu kardynałowi, który karcąc go, powiedział:
– Ej, prałacie, będziesz za to siedział w czyśćcu.
Prałat Świąder natychmiast mu odpowiedział:
– Tak. I nawet wiem, co tam będę robił.
– Co takiego? – pyta zaciekawiony kardynał.
A prałat na to:
– Będę czytał „Osobę i czyn”.
Całe zgromadzenie kapłańskie ryknęło śmiechem; śmiał się równie serdecznie i Wotyła.

Zbesztać na początek

W 1999 r. w Licheniu Papież opowiadał, że kiedy wjeżdżał do sanktuarium, okrzyki ludzi  „Witaj w Licheniu” skojarzyły mu się z „Witaj, ty leniu!”.

No, jeszcze...

Z okna krakowskiej kurii skandującym „Niech żyje Papież!” odpowiadał: „Macie rację, jeszcze żyje”.

Sposoby na ekumenizm

Słynne było kichnięcie Papieża w 1997 r. we Wrocławiu na Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym i jego natychmiastowy komentarz: „Okazuje się, że i kichnięcie może mieć sens ekumeniczny. Może służyć sprawie pojednania”.

Brzemię świątobliwości

Kiedyś jedna z sióstr – kucharek podobno westchnęła podczas posiłku „Ileż ja mam kłopotu z Waszą Świątobliwością”. Odpowiedź Papieża brzmiała: – „Siostro, a ile kłopotów mam ja z moją świątobliwością.”

Pech! 

Podobno po wyborze na Papieża, Jan Paweł II powiedział do księdza Dziwisza... „No widzisz Stasiu... i już po nartach.”

Mnie już niepotrzebny

Sakrę biskupią przyszły kard. Macharski otrzymał z rąk Jana Pawła II. Podczas uroczystego nabożeństwa papież zdjął z szyi złoty krzyż i zawiesił go na szyi bp. Macharskiego. Ten piękny gest jednak odpowiednio skomentował – „Daję ci go bo jest trochę uszkodzony.”
Skromne zajęcie

Podczas ostatniej prywatnej audiencji piłkarzy Realu Madryt Papież poznając Ronaldo, zażartował: „A ty, chłopcze, czym się w tym klubie zajmujesz?”. Na to Ronaldo z uśmiechem na twarzy wyjaśnił, że jest napastnikiem.

Jak się do mnie dzwoni?

Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, na świecie zamieszanie, Zbigniew Brzeziński (ówczesny doradca prezydenta USA) miał nawiązać kontakt z Watykanem. Z trudnościami zdobył telefon do Stolicy Apostolskiej i udało mu się porozmawiać z Papieżem. Na koniec rozmowy poprosił:
– Czy Wasza Świątobliwość zechciałby udostępnić prywatny numer telefonu do wykorzystania w nagłym wypadku?
Papież odsunął słuchawkę i do księdza Dziwisza nieśmiało:
– Czy ja mam jakiś prywatny telefon?


Dobre źródło informacji

Papież na pytanie dziennikarzy jaki jest stan jego zdrowia odpowiadał : „Nie wiem, nie czytałem porannych gazet.”

Za blisko szefa

Podczas jednej z licznych podróży samolotem stewardesa nieśmiało zaproponowała papieżowi
drinka. Papież zapytał :
- na jakiej wysokości lecimy?
- 10 tys metrów
- nie, dziękuję innym razem, za blisko szefa.


Odszedł 2 kwietnia 2005 roku. Był człowiekiem wielkim, dobrym, otwartym i ciepłym,  zawsze też potrafił w tym, co nas otacza, znaleźć coś przekornego,  figlarnego i zabawnego. To coś, co ma w sobie to drugie, ukryte znaczenie.


Bułgaria, Grecja, Czarnogóra, Chorwacja. Imprezy, wypoczynek, zwiedzanie
Niskie ceny, wspaniałe towarzystwo, integracja. Od 579 zł. Ostatnie miejsca!
turystykastudencka.pl

Podobne artykuły


10
komentarze: 27 | wyświetlenia: 38357
21
komentarze: 8 | wyświetlenia: 11081
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4580
36
komentarze: 46 | wyświetlenia: 2552
17
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1270
31
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2564
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 849
27
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1534
27
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1657
26
komentarze: 17 | wyświetlenia: 17296
29
komentarze: 31 | wyświetlenia: 43508
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  Ivi,  20/03/2010

świetny artykuł:D
Humor mi się poprawił

  Gamka  (www),  21/03/2010

Nasz kochany Papa :) brakuje mi Jego :(

Bardzo pozytywny artykuł!

Nie które kawały to z brodą,znane znacznie wcześniej,na przykład- ten z samolotu,blizej szefa.A dla wielu to i święty za życia, dzięki jemu kościół polski został kapitalistą,a pedofilia rozwinęła się za jego panowania bezkarne.-Dopiero teraz,gdy już u bozi,bomba wybuchła.Ale naprodukował świętych ,ze głowa mała Niech więc będzie i wielki Negować jego świętość,to świadomie narażać się na zarzut heretyka,komucha itp.

NIektóre anegdotki mniej, inne bardziej znane, ale wszystkie przeczytałam z przyjemnością. Wielki był Ten nasz Papa :). Drugiego takiego nie będzie.

"...Kochany i szanowanych przez wielu. Budził podziw i był niekwestionowanym autorytetem..."
super, po prostu świetnie!!!! "był szanowany" ciekawe za co??!! za swoje ekstremistyczne średniowieczne poglądy??!! za takie "życiowe" rady jak absolutne zakazy stosowania antykoncepcji, sexu przedmałżeńskiego, aborcji, eutanazji???!!! ludzie opanujcie się!! czy któryś z was bando dewotów potrafi w ...  wyświetl więcej

@dzepson. Ja, należąca do bandy dewotów, wkazuję ci jedną rzecz, dla której wolę Jana Pawła II od Ciebie, mimo że jak mówisz miał ekstremistyczne, średniowieczne pogądy. Tą jedną rzeczą, jest to, że nigdy nie nazwal nikgo bandą, swojego kraju nie nazywał zadupiastym i ciemnym i zwyczajnie był milszy i lepiej wychowany niż ty. Dlatego mam nadzieję, że tacy jak Jan Paweł II będą mieli stołki, a tacy ...  wyświetl więcej

wszystko fajnie, tylko czemu zamiast odnieść się do konkretów zawartych w mojej wypowiedzi- wypominasz mi (w sumie słusznie) jej styl??
powiedz mi jak ty Panno Głęboko Wierząca tłumaczysz sobie fakt, że za pedogilię grozi przeniesienie do innej parafii?
albo żeby było ciekawiej może napisz w jaki sposób zakaz stosowania prezerwatyw przyczynia się do ograniczenia liczby zakażeń wirusem HIV?

@dzepson

Nie wymagaj zbyt wiele od czcicieli białego papy, człowieka który z gębą pełną frazesów o miłości ściskał ręce morderców i kanonizował zbrodniarzy.

Wszystkim bezkrytycznie zapatrzonym w JP2 polecam do przeczytania Andrzej Dominiczak (red.): " Bez miłosierdzia - Jana Pawła II wojna z ludźmi " do pobrania ze strony http://humanizm.free.ngo.pl/thpol.htm
Chociaż nie jestem pewien czy to coś zmieni w podejściu do "osiągnięć" JP2

@dzepson. W twojej wypowiedzi nie ma żadnych konkretów więc odniosłam się do jej tonu. NIe uznawajmy za konkrety, powtarzania tego, co codziennie powtarzają miliony jak mantrę, gdzie nie podałeś żadnych danych tylko rzuciłeś ogólnym stwierdzeniem. Konkret to coś więcej niż stwierdzenie " Papież był konserwatywny, papież zakazywał antykoncepcji" Konkret to gdzie, kiedy i dlaczego to powiedział, jak ...  wyświetl więcej

"...gdzie, kiedy i dlaczego to powiedział, jak to się ma do historii religii..." a co za różnica? tu nie chodzi o datę, pogodę i miejsce, tylko o problem dotyczący znacznej części ludności! A Ty jak typowy obrońca Jedynej Słusznej Wiary zamiast odnieść się do problemu (ja problemem nazywam śmierć tysięcy ludzi, Ty z pewnością nie, bo w wojnach toczonych w imię boga zginęły miliony ale jak powiedzi ...  wyświetl więcej

Skąd wiesz że jestem obrońcą wiary? Jak na razie nikogo i niczego nie obroniłam, powiedziałam tylko, że papież wydaje mi się sympatyczniejszy od ciebie, bo nie nazywa kraju, w którym się urodziłam ciemną masą. Tak, piszę komentarz, z którego wynika, że papa był fajny, bo o tym jest artykuł, natomiast ty próbujesz przemycić antykatolickie treści i jeszcze wmówić mi, że z Tobą walczę w ich obronie i ...  wyświetl więcej

  Kitek,  24/03/2010

Niestety, ale Polska to kraj ciemny. Kraj którego ludność i rządy nie sposób pozytywnie określić. Choćby uwielbienie Jana Pawła II świadczy o prymitywnym stosunku do tego co zrobił, a zrobił dużo więcej złego niż dobrego.

  Kitek,  24/03/2010

Ten papa był nie tylko biały. On był wielki, uśliniony, mówią też na niego Breżniew Watykanu. ściskał dłonie finansowym oszustom i na to pozwalał. Otrzymał order włoskiej loży masońskiej P II. Oddał go co prawda, ale nie dostał za darmo.

  dzepson,  24/03/2010

dobra kończmy z polemikami, bo w sumie poza nami nikogo to nie interesuje... niech będzie tak, że spacyfikowałaś mnie swiom podejściem w stylu pedagoga z przedszkola integracyjnego (tego akurat nie piszę złośliwie:)
ale papa i tak był człowiekiem z ciemnej strony mocy.

  Kitek,  24/03/2010

Papa Wielki, czyli papież II z linii Janów Pawłowych był człowiekiem nienawistnym. Pasjami nie nawiedził komunizmu. W Ewangeliach mówi się: miłujcie nieprzyjaciół swoich. Ten papa tak jak i wszyscy poprzedni papowie tego nie robił. Podstawową cechą Watykanu jest nienawiść ubrana w miłość. Tam bardziej kocha się mafię niż społeczeństwo, które z głupoty pcha się pod skrzydła Watykanu. Popiera rządy ...  wyświetl więcej

  Ivi,  24/03/2010

miałam sie nie odzywać, ale jednak się odezwę.
Żeby był wilk syty i owca cała może dajcie spokój- ci co J.P szanują niech go szanują a ci co nie niech nie szanują, ale niech szanują to że ktoś go szanuje

OK, ale pod warunkiem że szanujący uszanują fakt że nieszanujący nie szanują. :)
No i jeszcze konkretne "namacalne" powody nieszanowania niech szanowni szanujący zbywają w nieco mniej prymitywny sposób. Deal? :)

  Ivi,  24/03/2010

oooo Piotruś żyje- bardzo sympatycznie
No jeśli chodzi o mnie to szanuje to, póki ktoś nie okazuje tego nie szacunku w sposób niefajny dla mnie do przyjęcia.
Nieszanujący niech również nie brną w dyskusje, która obraża i prowadzi donikąd deal?:)
Ps ja obiecuje za siebie, nie jestem w stanie obiecać za innych

Tak, ja też uważam fakt że wciąż żyję za bardzo sympatyczny :)

A co do białego papy i szacunku, w pierwszym komentarzu wyjaśniłem dlaczego gardzę tym człowiekiem. Czy w imię nieurażania uczuć "szanujących" mam milczeć i udawać że JP2 fajnym chłopem był?
Szkoda że ze strony przeciwnej jak dotychczas nie usłyszałem żadnego sensownego argumentu skłaniającego do tego by jednak "santo subito" zacząć szanować.

  Ivi,  24/03/2010

no to sympatycznie, że uważasz za sympatyczny fakt ze wciąż żyjesz:)
Obawiam się że nikt jednak ci nie wyłoży sensownych argumentów bo i tak to Cie nie przekona- jesteś trudno przekonywalny;)
Co do milczenia, czasem niekoniecznie trzeba o czymś głosić wszem i wobec- mi się wiele rzeczy nie podoba i milczę, aż do momentu gdzie stwierdzę że milczeć dłużej się już nie da( ostatniego zdania nie "piłam" do Ciebie tylko tak ogólnie).

>Obawiam się że nikt jednak ci nie wyłoży sensownych argumentów bo i tak to Cie nie przekona- jesteś trudno przekonywalny;)<

Oj oj oj, gdyby nie to że sympatyczna z ciebie dziewczynka to byśmy się właśnie bardzo pogniewali. Zarzucasz mi fanatyzm, i to tylko i wyłącznie na podstawie własnej opinii, wyrobionej nie wiadomo gdzie i kiedy. Nieładnie. A może zwyczajnie nikt z "szanujących"

...  wyświetl więcej

  Ivi,  24/03/2010

ojojoj nic ci nie zarzucam:)- Tobie się tak tylko wydaje

Ciekawe podejście,ale z lekką nutką masonerii.

  Kitek,  24/03/2010

Ja mu spokoju nie dam, chyba że niebiański. Człowiek który uznany jest za uosobienie dobra a zrobił więcej zła niż Hitler ze Stalinem razem wzięci zasługuje tylko na swoje niebo. Wewnątrz Watykanu był terrorystą, ale mafii się nie sprzeciwiał. Chciał żyć – nie tak jak Jan Paweł I zostać otrutym. Żył długo. Jeszcze wówczas gdy był już czas ścisłego siedzenia w murach Watykanu, mafia obwoziła go po ...  wyświetl więcej

  Ivi,  24/03/2010

a skąd Wy macie takie wiadomości??tak z ciekawości pytam

Mocny tekst. Pozdrawiam

  Kitek,  24/03/2010

Czytamy-proszę Pani.

  Ivi,  24/03/2010

dziękuje za wyczerpującą odpowiedz- proszę Pana ;)

Oj kiciu, ale przy tym czytaniu jednak warto nie puszczać poręczy. Taka "przyjacielska" rada. :)

  Kitek,  25/03/2010

Ponieważ nie widzę w Pani żadnych ortodoksyjnych przejawów wiary, więc Pani powiem, że na początek może Pani zacząć od książki „Święte przymierze” Erica Frattiniego. Jest to książka o „innej” działalności Watykanu. Oparta na ponad 200 dokumentach, książkach, artykułach itp. Kiedy dałem ją do przeczytania osobie uwielbiającej Jana Pawła II, to na początku jej czytania był pod silnym jej wrażeniem i ...  wyświetl więcej

Koniec końców Jan Paweł II pozostaje jednym z Najwiekszych zaś ty "oświecona " bando Kitków i DarkWaciaków możesz jedynie dąsać po internecie i wylewać swe frustracje na www.eioba.pl. I nikt bando nie zwraca na ciebie wiekszej uwagi. Dobrze że internet wynaleziono bo cham nie ma miejsca ani w telewizji ani w gazecie. A na tym śmietniku może sobie kilku gnojów poużywać, poopluwać i miedzy czasie strzepać kapucyna z podniety.

Zdradzę ci Wielką Tajemnicę Wiary kolego, "Wielkim" to on jest jedynie w oczach tobie podobnych kmiotków. Ktokolwiek przyjrzał się jego działalności bliżej, przestał piać na jego cześć.
Swoją drogą prezentujesz w swych komentarzach niezłą kolekcję obsesji seksualnych, wiesz? :)

Jak mi was żal i jakie to musi być przykre nie znosić wszystkiego co wam obce. Będąc ni za tym ni po tym chętnie bym was rzuciła w czasy młodości Papierza – oj zabawnie by się na was patrzyło. Ciekawa czy taka zawzięta byłaby wasza natura. Butne Polczyska-patrząc na takie komentarze tylko dać wam broń i na III wojnę światową wysłać



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska