Login lub e-mail Hasło   

Stand-up: zawód czy hobby?

Stand-up'owcami są: Eddie Murphy, Bill Comby i Robin Williams. W Stanach charyzmatyczni wykonawcy porywają całe stadiony swoimi monologami.
Wyświetlenia: 5.148 Zamieszczono 23/04/2010
Stand-up to specyficzna forma rozrywki. Powstała w Stanach pod koniec XIX w. Początkowo stand-up'owcy w wulgarny i prowokacyjny sposób, wyśmiewali wyłącznie stereotypy, głównie narodowościowe. Dostawało się wszystkim: czarnym, Żydom, Niemcom i Szkotom. Jednym z prekursorów stand-up'u był znany pisarz Mark Twain. Właśnie od tej formy rozrywki zaczynał także Woody Allen. Z czasem komicy zaczęli obśmiewać wszystko. Obyczajowość, moralność, politykę, religię, seks i wszelkie zboczenia. Stand-up odróżniało od kabaretu to, że komicy nie wcielali się w żadne role - byli sobą. Sarkastycznymi komentatorami rzeczywistości. Nie zawracali uwagi na oprawę artystyczną. Występowali bez przebrań, dekoracji i piosenek kabaretowych. Najważniejsza była ekspresja. Dlatego większość stand-up'owców była ludźmi o czarnym kolorze skóry, gdyż uchodzą oni za bardziej żywiołowych.

Żarty w pojedynkę

Stand-up szczególną popularność zdobył po II wojnie światowej. Gromadził wówczas dziesiątki tysięcy ludzi w teatrach, salach kinowych, kawiarniach, a nawet na stadionach. Najpopularniejsi stand-up'owcy, jak Eddie Murphy, czy Robin Williams są gwarancją szczelnie wypełnionego stadionu. Ta specyficzna forma rozrywki gromadzi przed telewizorami coraz więcej ludzi. Stand-up'owa zaraza zdaje się postępować od Stanów, przez zachodnią Europę, wielkimi krokami zmierzając do Polski. To także gwarancja demokracji. Dlatego narodził się za oceanem i nie miał prawa bytu w PRL-u. W Stanach, po występie zawodowych komików, na scenę może wyjść każdy i wykpić co mu się rzewnie podoba. Swoją matkę, inwalidów, problemy w toalecie, zamachy i wojny - stand-up'owa scena widziała już wszystko. W Ameryce powstały nawet specjalne kluby ze stolikami, przy których zasiada publiczność, wysłuchując monologów komików. Do wielu z nich wstęp mają wyłącznie dorośli.
W zasadzie codziennie, nieświadomie je oglądamy. Z czasem komentarze reporterów w serwisach informacyjnych ewoluowały właśnie w stronę stand-up'u. Są to zazwyczaj krótkie - kilku lub kilkunastosekundowe komentarze odautorskie. W programach informacyjnych są zwykle poprawne politycznie i mają niewiele wspólnego z napastliwością tych prawdziwych i krwistych. Zazwyczaj zwracają uwagę na jakiś ważny, ominięty aspekt sprawy i zmuszają do refleksji. Tego typu stand-up'y podobnie jak te komediowe, nazywane także "stand-up comedy", mogą być zarówno spisane i staranie przygotowane, jak i całkowicie improwizowane.

I Ty możesz spróbować!

Stand-up kieruje się własnymi zasadami. Nie wystarczy napisać zabawnego opowiadania i je przeczytać. Mówi się, że dobry monolog powinien przynajmniej 4 razy w ciągu minuty rozbawić publiczność. Przynajmniej, bo najlepsi komicy robią z publicznością co tylko zechcą, doprowadzając ją do kilkunastu salw śmiechu w ciągu minuty! Każda ciągła wypowiedź nie powinna przekraczać 20 słów i powinna kończyć się puentą. Puenta, by być łatwą w odbiorze, powinna składać się maksymalnie z 9 słów. Najlepsi potrafią spuentować swoją wypowiedź jednym gestem, a nawet jednym spojrzeniem. Tak zwana "stara szkoła stand-up'u" radzi, że najlepsze efekty osiągniemy spisując swój monolog na kartce w postaci oddzielonych od siebie zdań. Potem czytamy je głośno i staramy się skomentować, dopowiedzieć coś zabawnego i zaskakującego do każdego zdania. Swoje "docinki" zapisujemy pod każdym zdaniem.

Kluczowy jest także kontakt z publicznością. Z angielskiego "to stand up to sth/sb" oznacza "stawić komuś czoło". Komu? Publiczności, która musi żyć monologiem, odpowiadać na pytania i reagować na polecenia komika. Wielu amerykańskich stand-up'owców śledzi wręcz zachowanie publiczności, zgryźliwie je komentując. Artyści często zmieniają głos, naśladując znanych ludzi i bardzo często przeklinają w najostrzejszy sposób. Wyjątkiem w odejściu od reguły, że komik musi być na scenie sam jest Jeff Dunham, który często występuje z kukiełką. Tak też można.

Stand-up atakuje Polskę

W Polsce stand-up'u próbowało już wielu komików. Między innymi: Cezary Pazura, Hubert Urbański, Leszek Lichota, Katarzyna Piasecka, czy Grzegorz Halama. Ten ostatni chce nawet założyć pierwszą w Polsce szkołę, w której uczono by wygłaszania zabawnych monologów. Na stan-up'ach opiera się także program HBO "Na stojaka!". Zaczynają nimi swoje programy Kuba Wojewódzki i Szymon Majewski. Tak zwanymi "żartami w pojedynkę" zajmują się także młodzi gniewni. Organizują festiwale stand-up'u, w których udział może wziąć każdy. Wystarczy dobry pomysł i odwaga.Oprócz tego w Polsce powstają już stand-up'owe kluby. Jednym z nich są warszawskie "Usta Mariana". Goszczą tam m.in.: Tomasz Kammel i Robert Leszczyński. - To był mój pierwszy raz, ludzie śmiali się w kompletnie innych momentach niż to sobie zaplanowałem - mówił o swoim stand-up'owym debiucie Leszczyński. - To dziwne uczucie. Mniej stresujesz się mówiąc do milionów ludzi przed telewizorami, niż czując oddech kilkudziesięciu ludzi, którzy po prostu mogą się nie zaśmiać. Ale tu nikt nie zostanie wygwizdany - dodaje.

W Stanach nowa forma rozrywki szybko i praktycznie całkowicie wyparła kabaret, który tylko naśladuje, a nie tworzy - rzeczywistość. W Polsce pozycja kabaretu jest bardzo silna. "Żarty w pojedynkę" rozwijają się jednak błyskawicznie, o czym świadczy chociażby liczba znanych ludzi, którzy próbują w niej swoich sił. Cieszyłbym się gdyby Polscy filolodzy wymyślili także rodzime określenie zamiast "stand-up'u", który niezręcznie odmieniać w piśmie. Zwłaszcza teraz, gdy słówko "stand-up" nie zakorzeniło się jeszcze u nas na dobre. By stał się w Polsce tym, czym jest na Zachodzie, granica moralności i przyzwoitości musi zostać zdeptana. Ale wszystko w swoim czasie…

Wiele stand-up’ów znanych komików znajdziecie na portalu Komicy.com w zakładce "Wideo". Oto kilka przykładowych stand-up’ów:
- Bill Cosby "Uszkodzenie mózgu"
- Chris Rock "Kobiety nie potrafią cofnąć się w stylu życia"
- Chris Rock "Cala prawda o związkach kobiety i mężczyzny"
- Chris Rock "Na safari"
- Eddie Murphy "Delirious"

Podobne artykuły


20
komentarze: 85 | wyświetlenia: 3737
20
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3225
21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 66608
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 110357
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 92178
71
komentarze: 34 | wyświetlenia: 10952
19
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2737
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6349
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 6825
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 10302
34
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5893
52
komentarze: 88 | wyświetlenia: 7977
 
Autor
Artykuł



  Tomasz Het  (www),  23/04/2010

Ano w naszym kraju jest to nie popularne, a tam faktycznie są takie przedstawienia (daniec Polak coś podobnego)

  hussair  (www),  29/08/2013

Lubię stand-up, ale to, co prezentuje Comedy Central, roi się od frapująco wulgarnych dowcipów, głównie oczywiście seksualnych. Nawet o L. Kaczyńskiego ktoś zahaczył. Wymowna laurka czasów.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska