Login lub e-mail Hasło   

Wybaczać czy nie wybaczać?

Pod tekstem „O godności i szacunku” Hanki Janukowicz rozwinęła się dość żywa dyskusja dotycząca m.in. sprawy wybaczania lub niewybaczania. Ścierają się poglądy.
Wyświetlenia: 8.454 Zamieszczono 08/05/2010


Pod tekstem „O godności i szacunku” Hanki Janukowicz rozwinęła się dość żywa dyskusja dotycząca m.in. sprawy wybaczania lub niewybaczania. Ścierają się poglądy. Niektórzy dyskutujący zamieszczają obszerne komentarze objaśniając swoje stanowiska. Pozwoliłem więc sobie zamieścić bieżący tekst jako mój dodatkowy głos w dyskusji. Pozwala mi to odnieść się szerzej do problemu, niż to mógłbym uczynić w komentarzach.

Moje stanowisko jest – co oczywiste – subiektywne i opiera się na moim rozumieniu nauki Jezusa.

I ODPUŚĆ  NAM NASZE WINY…

„…I przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy Tym, którzy przeciw nam zawinili…” ew. św. Mateusza, 6.12

„Wtedy Piotr podszedł do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli  mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy».”. (Ew. św. Mateusza, 18.21-22).

Jak zwykle – Jezus jest niezwykle radykalny i bezkompromisowy.  Wybaczać, wybaczać i wybaczać, po tysiąckroć wybaczać…Czy to nie aby za proste? Zwłaszcza dla krzywdzących? Nie za dobrze byłoby im? Nie jest za proste, wprost przeciwnie.

SŁUSZNE POSTĘPOWANIE JEST BARDZIEJ TRUDNE,

NIŻ NAM SIĘ WYDAJE.

Przebaczenie nie jest wcale łatwe. Przecież w naszej pamięci tkwi subiektywne poczucie krzywdy: „To przecież on(-a) mnie tak urządził(-a). Ja mam przebaczyć za tak wielka krzywdę?! Nigdy!” Jeśli „Nigdy!”, to nie mam również szans na uzyskanie przebaczenia sobie. Ja nie daję szansy innym – sobie nie daję szansy. A może ktoś powie teraz, że nie ma mu czego wybaczać, bo nikomu nic w życiu nie zrobił złego? Naprawdę?  Nawet sobie nigdy nie zrobił nic złego, nie szkodził sobie – „myślą mową, uczynkiem, zaniedbaniem”?

„Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.” (Ew. św. Jana, 8.7).

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.(…). Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” (Ew. św. Mateusza, 7.1-5).

Jak więc widać, sprawa wybaczania naprawdę nie jest taka prosta. Zwłaszcza, że nie może to być wybaczenie w postaci zwykłego mruknięcia, na odczepnego. Wybaczenie ma wyjść z serca. Jeśli mimo werbalnego wybaczenia zauważymy, że będą pojawiały się w nas chociażby tylko strzępy niechęci do winowajcy, to oznacza, że tak naprawdę jeszcze nie wybaczyliśmy. Dopiero, kiedy już nie będziemy mieli na wspomnienie winowajcy żadnych negatywnych skojarzeń, a nawet poczujemy do niego miłość, takie uniwersalne doskonałe uczucie do innego człowieka (tak, tak – nie przesadzam!), to będzie znak, że naprawdę wybaczyliśmy. Oczyściliśmy się w ten sposób sami z wszelkich nienawistnych uczuć, które zalegały w nas, gdzieś głęboko, w zakamarkach podświadomości,  i nie dawały spokojnie żyć, a nawet mogły spowodować poważną chorobę w naszym fizycznym ciele. I na odwrót – prawdziwe wybaczenie jest warunkiem utrzymania lub powrotu do zdrowia.

„W 1999 r. fundacja zawdzięczająca swe powstanie szczodrości brytyjskiego milionera i filantropa Johna Templetona sponsorowała międzynarodową konferencję na temat przebaczania, a następnie rozpoczęła zakrojoną na wielką skalę Kampanię na rzecz Badań Przebaczenia (A Campaign for Forgiveness Research). W konsekwencji poparła finansowo 48 projektów badawczych. Dzięki temu finansowemu zastrzykowi istnieje dziś i prosperuje w Ameryce kilka ośrodków badawczych – w Stanford University, University of Miami, University of Massachusetts, w Amherst i kilku innych uczelniach – które zajmują się naukowo przebaczaniem. Pieniądze Templetona pozwoliły, na przykład Thoresenowi i kolegom, przeprowadzić na grupie 259 dorosłych ochotników wieloletnie badania, które dostarczyły wreszcie brakujących dowodów, że nie tylko wybaczanie poprawia zdrowie, lecz można także proces ten przyspieszyć drogą psychoterapeutycznej interwencji.

Ci uczestnicy eksperymentu, wobec których zastosowano opracowane przez Luskina metody terapii pojednawczej, mieli zdecydowanie lepsze samopoczucie, wykazywali mniej symptomów stresu – takich jak bóle krzyża i mięśni, zawroty głowy czy dolegliwości żołądkowe – a także cechował ich większy optymizm. Obserwowane u nich obniżenie we krwi poziomu kortyzolu – hormonu stresu – także sugeruje, że uwolnienie się od uraz może zmniejszyć ryzyko zawału serca.”(„Trzeba: przebacz!”, Krzysztof Szymborski, „Polityka”, 26.03.2008 r.).

Nie musimy się z tym, kto nas skrzywdził, przyjaźnić, spotykać. Mamy mu po prostu wybaczyć. Naprawdę nie jest to łatwe – zwłaszcza, kiedy stała się nam bardzo wielka krzywda i przeżywamy w związku z tym potężną traumę. Przeczytałem ostatnio wywiad z mniszką z Nepalu, Ani Choying Drohma  zamieszczony w „La Vanguardii” z dn. 28.06.2007 r. („Muzyka to moje narzędzie”,  Ima Sanchis). Bohaterka opowiada w nim m.in. o swoim ojcu, który bił ją i jej matkę, w rezultacie czego znienawidziła go. Zmieniło się to później jednak.

„Mój mistrz, Urguyen Tulku Rinpoche, poprosił kiedyś, abym pomyślała o ojcu coś pozytywnego, i wtedy zdałam sobie sprawę, że ten człowiek naprawdę dużo pracował, żebyśmy mieli co jeść. W ten sposób zrozumiałam, że nie był szczęśliwy, a jego złość brała się z frustracji. I tak stopniowo przestawałam odczuwać wobec ojca nienawiść i  zaczęłam go żałować. Dzięki temu przebaczyłam mu. On dał mi życie, a życie jest cudowne.

Kiedy to odkryłam, mogłam zacząć go kochać i opiekować się nim. Czuję, że pomaganie mu teraz, kiedy został sam, to moja odpowiedzialność. Powinnam mu za to podziękować, bo gdyby mnie nie traktował tak źle, nie zostałabym mniszką, nie odkryłabym swoich mistrzów ani tego, że we wszystkich istotach jest coś dobrego. (…). Dzięki mojemu mistrzowi zrozumiałam, że ważne jest to, jak postrzegamy rzeczy: jeśli w sposób pozytywny, skutek też będzie pozytywny, i na odwrót. Nauczył mnie, że własny osąd niekoniecznie jest słuszny. Że nie odpowiada się niesprawiedliwością na niesprawiedliwość, a na ból większym bólem. Mistrz nakarmił moje serce.” [podkreślenie autora].

Mogę się pod tym tylko podpisać obiema rękami. Już dawno zrozumiałem, że bez moich doświadczeń życiowych, bez bólu i cierpień,  nie byłbym dzisiaj tym, kim jestem. Czy jednak wybaczyłem moim winowajcom wszelkie niesprawiedliwości i wszelkie krzywdy, jakie mnie od nich spotkały? Sądzę, że tak, przynajmniej mam taką  nadzieję. Dlaczego powinniśmy wzajemnie sobie wybaczyć? Bo tak trzeba, bo nasi krzywdziciele tego potrzebują (choć może nie zdają sobie z tego sprawy), bo potrzebujemy tego również my, potrzebuję JA, aby się uwolnić od upiorów przeszłości. Również dlatego wybaczam (czy naprawdę jednak do końca, absolutnie świadomie wybaczam?), że przecież nie znam do końca motywów ich postępowań, wszelkich uwarunkowań i okoliczności, sposobów wychowania, jakim zostali poddani, itd.

A może nasze dusze zawarły wcześniej „kontrakt”, obiecując spotkać się na tym świecie, wspólnie doświadczać i nauczyć się wzajemnie czegoś, chociażby nauczyć się wybaczania? Jeśli więc teraz tego się nie nauczymy, to przyjdzie lekcję powtórzyć. Następna lekcja może jednak być już znacznie trudniejsza. Im większa akcja – tym większa reakcja. To tylko spełnienie kosmicznych, uniwersalnych praw.

Starałem się wybaczyć także i dlatego, że ja również krzywdziłem. Nie ma więc tylko samych winowajców i nie ma samych tylko krzywdzicieli. Każdy z nas jest po trosze i jednym, i drugim.

Trzeba było wybaczyć również sobie. Wymagała tego ode mnie moja miłość własna. Jak mogę kochać siebie, jeśli właśnie sobie nie potrafię wybaczyć? A kimże ja jestem, że nie mogę, nie potrafię  sobie wybaczyć?

Errarum humanum est – „błądzenie jest rzeczą ludzką”. Błądzimy więc, ale jeden z naszych największych błędów mający źródło w naszej pysze to niewybaczanie sobie. Jeśli nawet ktoś nie zgadza się z moim stwierdzeniem, warto może jednak, aby przemyślał sprawę. Bóg gotów nam przebaczyć wszystko, a my sobie nie jesteśmy gotowi? Powtórzę więc: a kimże jesteśmy w takim razie, u licha?

BŁĘDY – TO WIELKIE CHWILE.

SĄ PO TO, ŻEBY SIĘ NA NICH UCZYĆ.

Dawid Neenan, amerykański biznesmen

Taki brak przebaczenia sobie i innym będzie skutkował poważnymi problemami – przede wszystkim zdrowotnymi. Generalnie niewybaczanie sobie i innym, to przede wszystkim szkodzenie sobie, to działanie przeciw własnym interesom, krzywda wyrządzana własnej duszy.

„Przebaczając innym krzywdy, jakie nam wyrządzili, oczyścić możemy naszą duszę. Nad tym, czy korzyść tę przełożyć można na świeckie, wymierne kategorie zdrowia psychicznego i fizycznego, akademiccy psychologowie, przynajmniej w Ameryce, zaczęli się poważnie zastanawiać dość niedawno.

W 1993 r. ukazała się w USA książka Redforda i Virginii Williamsów zatytułowana „Anger Kills” („Złość zabija”), której autorzy przedstawili przekonujące dowody, że negatywne uczucia – złość, osobiste urazy, żądza zemsty itp. – mają też negatywny wpływ na nasze psychiczne i fizyczne samopoczucie oraz mogą w efekcie przyczynić się do pogorszenia zdrowia i przedwczesnej śmierci.”(„Trzeba: przebacz!”, Krzysztof Szymborski, „polityka”, 26.03.2008 r.).

Jeśli nie wybaczamy, to krzywdzimy przede wszystkim siebie. Jeśli krzywdzimy siebie, to siebie nie kochamy. Dlaczego? Bóg gotów wybaczyć wszystko wszystkim, a my nie jesteśmy często w stanie tego zrobić. Podstawowa przyczyna jest prosta – działamy sami i pogrążamy się w negatywnym egoizmie (jest o tym mowa w artykule  „Krzyż i zbawienie” zamieszczonym na EIOBA). Negatywny egoizm wiąże nas  z naszymi najgorszymi cechami i nie pozwala wydobyć z nas światła. Właśnie dlatego mamy przesycić się Bogiem, aby to On w nas działał, zmieniał nas z Synów Ludzkich, obarczonych ograniczeniami, poczuciem niemożności, oddalonymi od Stwórcy i dlatego grzesznymi –  na Dzieci Boże. Bóg wybacza – dziecko Boże wybacza również, ponieważ jest Boskie, ponieważ dziedziczy Boskie cechy, wszelkie przymioty Boga. Zadajmy sobie pytanie: co jest słuszne? Wybaczanie czy niewybaczanie? Co warto i należy robić?

„Co warto w życiu robić?

Próbować zawsze znajdować piękno, niezależnie od tego, jaką przyjmie postać.” („Żyć jak dziecko” – rozmowa z reżyserem Terry Williamem, Ima Sanchis, „La Vanguardia”, 29.06.2007 r.)

Jeszcze raz odwołajmy się do wspomnianego wcześniej wywiadu z nepalską mniszką.

Co warto w życiu robić?

Nigdy nie wolno krzywdzić samego siebie, swojej duszy. Warto znaleźć prawdziwy sens własnego istnienia na tym świecie.

To bardzo trudne.

Często to, co proste, wydaje się najbardziej skomplikowane właśnie dlatego, że jest zbyt proste. To wszystko jest bardzo logiczne.

Co ma Pani na myśli?

Wszyscy chcemy być szczęśliwi i czuć się dobrze, więc skoncentrujmy się na tym: jeżeli będę panią dobrze traktować, uśmiechnie się pani. Na widok pani uśmiechu ja też się uśmiechnę.

Jeżeli będę na panią krzyczeć, przestanie być pani szczęśliwa i zacznie mnie źle traktować, a ja potraktuję panią jeszcze gorzej. To, co czuję, przekazuję innym i dostaję z powrotem.”

„Nigdy nie wolno krzywdzić samego siebie, swojej duszy…”

Wybaczajmy więc sobie i innym. Traktujmy siebie i innych dobrze. Budujmy siebie i innych. To podstawowe nasze zadania.

„To wstrząsające, jak rozkwita życie, kiedy obdarzymy je zaufaniem; jak zmieniają się ludzie, kiedy cenimy ich wyżej i stosownie do tego traktujemy; kiedy poprzez ciche, dyskretne obdarzanie ich szacunkiem przekonujemy ich, że są nosicielami dobra, piękna i tego, co godne miłości, czegoś, co żyje w nich na kształt obietnicy, ale co trzeba wciąż rozwijać. Ludzkie istnienie, jeśli brak mu nadziei na wielkość, marnieje; zamiera samo życie.” („Spotkać Boga w człowieku”, Ladislaus Boros).

Dziękuję dzisiaj Bogu, że przynajmniej staram się wybaczyć sobie i innym, mam intencje wybaczenia. Dziękuję Mu również, że uchronił mnie przed uczuciem nienawiści, jakie mogłem w sobie rozwinąć. Dziękuję Mu również, że dał mi siłę, aby przetrwać najgorsze poniżenie i przebaczyć. Dziękuję również, Boże, że kocham tych, którzy mnie skrzywdzili. Dziwne, prawda? Sam do końca nie mogę tego jeszcze pojąć. Mam wrażenie, że jest to miłość współczująca, jaką można mieć do wielu ludzi.

Wielu naszych winowajców to osoby, które myśmy skrzywdzili. Czy nie jest to zaskakujące? Skrzywdzony bywa jednocześnie krzywdzicielem. I czasem poczucie krzywdy jest w ludziach tak wielkie, że nie dostrzegają faktu, że również sami krzywdzili swoich winowajców. Ciągle jeszcze nie mają świadomości tego, co zrobili, jak nadal postępują – przynajmniej mam takie wrażenie. Nie zdają także sobie sprawy z konsekwencji własnego postępowania – dla siebie przede wszystkim.

Pozostaje więc tylko (i aż) prośba do Boga w sprawie tych osób. Bóg nie odmawia swego dobra, miłości i miłosierdzia dla nikogo. Prośmy również Boga, aby i ci drudzy mieli moc wybaczenia nam. Jeśli zrozumieją, że tak trzeba i przebaczą nam nasze  winy, to staną się nareszcie wolni. I dziękujmy Bogu jednocześnie, że przebacza, że daje nam i innym moc przebaczenia.

NASZYMI WROGAMI NIE SĄ CI,

KTÓRZY NAS NIENAWIDZĄ,

LECZ CI, KTÓRYCH MY NIENAWIDZIMY.

Zasłyszane

Czy taki „mądry” jestem sam z siebie? O nie! Bez Boga we mnie nie zrozumiałbym i nie zaakceptowałbym tego nigdy.

PRZEBACZENIE DAJE NAM MOŻLIWOŚĆ ŻYCIA W SPOKOJU,

MIMO TEGO, ŻE ŻYCIE

NIEKONIECZNIE DAJE NAM TO, CO CHCEMY MIEĆ.

Fred Luskin

 

 

 

 

 

Podobne artykuły


93
komentarze: 27 | wyświetlenia: 21295
61
komentarze: 19 | wyświetlenia: 24781
40
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4273
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19667
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 12106
30
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4188
32
komentarze: 98 | wyświetlenia: 10003
28
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3082
25
komentarze: 50 | wyświetlenia: 3290
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 9126
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14640
21
komentarze: 40 | wyświetlenia: 3832
19
komentarze: 3 | wyświetlenia: 6283
43
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6467
 
Autor
Artykuł



Panie Januszu : Amen i OM, w taki właśnie sposób to się odbywało u mnie, dokładnie tak jak Pan to od pierwszej do ostatniej linijki opisał. A właściwie odbywa się jeszcze. Jest to bowiem długi proces, jednak BYŁO WARTO !!! WŁAŚNIE DLA MNIE SAMEJ w pierwszej kolejności.

""Starałem się wybaczyć także i dlatego, że ja również krzywdziłem. Nie ma więc tylko samych winowajców i nie ma samych ty

...  wyświetl więcej

Sprawa nie jest taka prosta. W artykule przedstawiony został wyłącznie punkt widzenia chrześcijański. Nie sądzę, aby wśród kilkumiliardowej społeczności ludzi chrześcijanie mieli cokolwiek więcej racji. Tym bardziej, że chrześcijaństwo jest bardzo młode kulturowo. Ono jest tak młode, że nie zdołało rozwiązać swych podstawowych sprzeczności.
Ponieważ chrześcijaństwo jest tylko jednym z wielu ...  wyświetl więcej

Do: Jerzy Bieroński.

Panie Jerzy!
Prawdę mówiąc - z pełnym szacunkiem dla Pana - punkt widzenia chrześcijański czy jakikolwiek inny interesuje mnie jedynie jako coś, co warto poznać, a nie coś, do czego należy przynależeć. Staram się nie zamykać w jakiejkolwiek ideologii, teologii czy jakiejkolwiek innej "-logii". Nie traktuję więc chrześcijaństwa jako wyroczni. Zwłaszcza, że chrześ

...  wyświetl więcej

Nie ma więc tylko samych winowajców i nie ma samych tylko krzywdzicieli. Każdy z nas jest po trosze i jednym, i drugim."
W moim odczuciu i praktyce jest to kwintesencja tego, co warto pojąć i zastosować.
Januszu, dziękuję za tak logiczne wytłumaczenie czym jest wybaczanie. Może tak dobrze czuję ten artykuł, bo sama doświadczyłam zarówno bycia "ofiarą" oraz wybaczenie. Szkoda, że tak ...  wyświetl więcej

Do: Hanna Bolda, Hanka Janukowicz.

Zawsze podobne przyciąga podobne, więc i my w swoich doświadczeniach mieliśmy się więc pewnie spotkać. Ja - pisząc - wyrażam niejednokrotnie to, co innym w duszy gra. Ubieram moje odczucia w słowa i okazuje się, że są to nie tylko moje odczucia.Przekonałem się nieraz o tym z zaskoczeniem. Traktuję to jako wielki dla mnie dar.

Swego czasu dane mi b

...  wyświetl więcej

  Bar_ka  (www),  08/05/2010

Trudnej sztuki wybaczania uczymy się całe życie. Zapewne wybaczyłam moim braciom i siostrom już siedemdziesiąt siedem razy albo i więcej. Jak do tej pory życie oszczędziło mi ciężkich przypadków, po których przebaczenie jest bardzo trudne, nie wiem czy potrafiłabym to zrobić.
Dziękuję za ten artykuł, za przypomnienie, dobrego nigdy nie za wiele.
Z niecierpliwością będę czekała na kolejny, jubileuszowy ( setny ) artykuł Pana.

Do Bar_ka.
Ja również dziękuję! A tym "jubileuszem" zostałem zaskoczony :)). Nie miałem świadomości, że to już 99...

  Elba,  09/05/2010

Człowiek jest tak zbudowany, że zarówno ciało fizyczne jak psychika i umysł są genetycznie zorientowane na przetrwanie. Ciało instynktownie unika zagrożeń. Psychika reaguje podobnie, walczy lub ucieka. Jedynie umysł, władając myślą i wolą, zachowuje się nieco inaczej. Ale sprawą nadrzędną dla niego jest ochrona własnego „ja”.
Nasz umysł posługuje się językiem. Niestety jest to narzędzie bar ...  wyświetl więcej

  ulmed,  09/05/2010

Dzięki Januszu.
Którzy mają Boga w sercu, uratowani, umieją przebaczać. Ci, którzy nie potrafią niech szukają drogi do serca.

Do: ULMED.
zwróciłaś uwagę na bardzo ważką sprawę - potrafią wybaczać przede wszystkim ci, których dotknęła krzywda. Oni są cisi, spokojni, zamykają swój pierwszy ból w sobie, przeżywają wewnętrznie. Jeśli mówią - robią to wytłumiając swoje uczucia, są jakby porażeni tym, co ich lub ich bliskich spotkało. I - paradoksalnie - czuje się, że są bardziej otwarci na swoich krzywdzicieli niż ci, ...  wyświetl więcej

Do: Elba.
Dziękuję za ten komentarz i szczególnie za zwrócenie uwagi - bardzo celne - na problem naszej tzw. "binarności", "polaryzacji". To prawda, że podkładamy różne znaczenia pod jednoznaczne - wydawałoby się - pojęcia. "Sprawiedliwość", "Miłość", "Patriotyzm" itp. pojęcia - cóż one oznaczają dla każdego z nas? I tu można spotkać się z różnorodnymi opisami, charakterystyką. Punkt widzen ...  wyświetl więcej

Brawo! Brawo! Brawo!
Z tekstu, oczywiście, wynika to niezbicie, ale może warto w tym miejscu powiedzieć, że wybaczanie jest i musi być zawsze aktem osobistej woli. Woli, a nie uczuć. Te drugie są następstwem. I jeszcze jedno. Jest to zawsze decyzja OSOBISTA. Prawo do wybaczania ma tylko skrzywdzony. Tylko on. Tak zwane wybaczanie "w imieniu" jest nieprawdą. Jest fałszem. Dlatego tak irytują ...  wyświetl więcej

Do: Grzegorz Mniejszy.
Przede wszystkim dziękuję! A w drugiej kolejności zgadzam się z tezami komentarza, że CYT.: "wybaczanie jest i musi być zawsze aktem osobistej woli", "Prawo do wybaczania ma tylko skrzywdzony", "Decyzja ta ma wartość tylko jako decyzja osoby skrzywdzonej". W tym sensie komentarz uzupełnia mój tekst.

Wiecej: http://eiba.pl/7irds

A jak traktować wybaczenie biskupów w stosunku do Niemców i pojednanie Mazowieckiego z ogłoszeniem prośby o "grubą kreskę ". To wszystko były wybaczenia w imieniu narodu i społeczności katolickiej.

Witam.
Jako gesty mające znaczenie na płaszczyźnie politycznej. Co nie znaczy, ze nie bywają ważne. Mają one znaczenie w zupełnie innej przestrzeni. Z "wybaczaniem" w rozumieniu tekstu artykułu nic nie mają wspólnego. To są różne porządki.
Pozdrawiam.

Do: Witold Marek.
Myślę, że Grzegorz Mniejszy wyjaśnił sprawę w sposób zadowalający. Dodałbym, że przykład działania, który Pan przedstawił ma budujący przykład - niezależnie od tego, że przez wielu może być na początku niedoceniany, niezrozumiały, a czasem wywołać wręcz wrogie odczucia. Przykład taki staje się swoistą matrycą, wzorem do naśladowania w miarę wzrostu zrozumienia, świadomości, pierwszą ścieżką przetartą dla innych.

  Gamka  (www),  09/05/2010

Januszu ! w swoim artykule napisałeś o przebaczania, które jest dla wielu bardzo trudną sprawą, bo jak przebaczyć zdradę, wykorzystanie ,mobbing, gwałt .....! Przebaczenie jednak nie jest zapomnieniem, udawaniem, że nic się nie stało! ale nie dojdzie do przebaczenia, gdy nie zapominamy o krzywdzie, która nas spotkała...Tylko osoby bardzo silne potrafią wybaczyć -to jednak jest bardzo trudne! Potrz ...  wyświetl więcej

Nic dodać, nic ująć!

Gamko - cóż mam powiedzieć, co dodać do Twojej wypowiedzi? Wszyscy tu tworzą dalszą część tego tekstu, który dane mi było napisać. Ty również dołączyłaś do tego grona w tak szczególny sposób. Nic nie dzieje się przypadkowo. To niesamowita radość obserwować „(...) jak rozkwita życie, kiedy obdarzymy je zaufaniem; jak zmieniają się ludzie, kiedy cenimy ich wyżej i stosownie do tego traktujemy; kiedy ...  wyświetl więcej

  Gamka  (www),  10/05/2010

Dziękuje Januszu za te ciepłe i miłe słowa. To ja dziękuję.

  Elba,  09/05/2010

Można by jeszcze coś dodać!
Zastanawia mnie, dlaczego jeden człowiek staje się ofiarą, a drugiego wręcz to omija. Tak jakby jedni byli bardziej podatni, a inni bardziej odporni na bycie ofiarą losu. Czyżby potencjalny kandydat na ofiarę sam prowokował innych swoim zachowaniem? Czasami obserwujemy, że ktoś aż się sam prosi, aby mu dokopać.
Moje rozumowanie zmierza do tego, że chyba na ...  wyświetl więcej

Do: Elba.
Poruszasz ciekawy temat - syndrom ofiary. Myślę, że jest bardzo dużo racji w tym, co piszesz. jak widzę - temat ciągle rozwija się, ewoluuje. To daje radość i buduje. Następuje wspólne stwarzanie nowej jakości. A propos jeszcze syndromu ofiary... Znalazłem właśnie wartościowy, moim zdaniem, tekst:, który warto byłoby poznać: http://www.atmajoga.pl/syndrom-ofiary/

Elbo - również i Tobie dziękuję! :)

Wydaje mi się, że cześć tajemnicy leży w umiejętności nabrania zdrowego dystansu do samego siebie. Wszyscy błądzimy, mylimy się, krzywdzimy innych. Aby umieć wybaczać musimy zacząć od siebie. Od zrozumienia własnych zachowań, postaw. A możemy je zrozumieć tylko z pewnej odległości. Kiedy wybaczymy sobie, możemy wybaczyć innym. Nie jest to łatwe. Czasem proces trwa stosunkowo długo. Wymaga szczeroś ...  wyświetl więcej

Do: Grzegorz Mniejszy.
Jestem pod wrażeniem tego głosu - niesłychanie szczerego i bardzo osobistego, dającego wyjątkowo wyraziste świadectwo. Nie każdy to potrafi.

Mam wrażenie, że wielu z nas, wypowiadających się tu, przeszło podobne ścieżki życia, doświadczyło podobnego, by zebrać identyczne w istocie doświadczenia prowadzące do prostej ( i jednocześnie nieprostej) konstatacji - WYBACZAJMY.

Grzegorzu - bardzo dziękuję! :)

Panie Januszu, a czy wybaczył Pan już Dziwiszowi to, że podzielił Polaków i to, że udaje idiotę mówiąc to co dzisiaj powiedział?: http://fakty.interia.pl/religi(...)69,5930

Do: oculus.
Nie mam nic do wybaczenia czy też niewybaczenia, jeśli chodzi o kardynała Dziwisza, który jest przede wszystkim SOBĄ i nie sądzę, że zamierza kogokolwiek udawać. A propos podziałów... Czy ktokolwiek może podzielić tych, którzy nie dają się podzielić?

Staram się być daleki od prostych i niepotrzebnych, moim zdaniem, oskarżeń. Uważam, że każdy powinien zająć się przede wsz

...  wyświetl więcej

To było trudne pytanie i ładnie się Pan wykręcił. Nie mam nic do pańskiego artykułu, dobrze napisany, także komentarze do niego są bardzo pouczające i trafne, ale jak to mówią "kij ma dwa końce a moneta dwie strony". Jest czas na zemstę i czas na wybaczanie, ale niektórych uczynków nie da się zapomnieć.Najlepszym lekarstwem na to jest CZAS, to on jest najlepszym sędzią, lekarzem i nauczycielem. Zagłosuję na artykuł.
Pozdrawiam serdecznie.

Do: oculus.
Czy "wykręciłem się"? Nie miałem najmniejszego zamiaru. Staję w swojej prawdzie niezależnie od ocen i interpretacji.
To prawda, że CYT.: "niektórych uczynków nie da się zapomnieć." Nawet nie należy. O tej sprawie pisali też inni komentujący.

Dziękuję za komentarze i głos na artykuł. Wszystkiego dobrego! :)

  Kitek,  10/05/2010

Link do wiersza A. Waligórsiego.
http://www.waligorski.art.pl/l(...)zwa=257
Gdyby ne zadziałał podaję końcówkę:
.. a Jezusek wesoły
Rzekł, całując mamuńcię:
- Miłujcie nieprzyjacioły!
Ale im wpierw dosuńcie ...

Proces wybaczania bywa naprawdę trudny. Im większe poczucie krzywdy w nas siedzi, tym trudniej wybaczyć. Czasem całymi latami trwamy w tym zacietrzewieniu wobec tego, który nas skrzywdził. Niepotrzebnie pielęgnujemy w sobie tę krzywdę. Powinniśmy przebaczyć dla własnego dobra, ponieważ poczucie krzywdy i złość w stosunku do winowajcy działa na nas samych destrukcyjnie. Doznanych krzywd nie zapomin ...  wyświetl więcej

Do: Wiśniowa.
Jest fascynujące czytać te pojawiające się komentarze i obserwować, jak uzupełniają tekst artykułu, rozwijają go, jak pojawiają się nowe argumenty za wybaczaniem, jak opisują ten bardzo trudny proces zrozumienia, wzrostu świadomości i dochodzenia do niełatwej decyzji, kiedy na końcu nie widzi się już żadnego innego rozwiązania, jak tylko - wybaczyć. I jaka później ulga, jakie ...  wyświetl więcej

  ,  10/05/2010

"Jest czas na zemste i czas na wybaczanie" ? A co takiego daje zemsta ? Co zmienia ? Co poprawia ? Mszczac sie, schodzi sie do poziomu winowajcy. Jest sie dokladnie takim jak ten, ktory nam krzywde zrobil. To przeciez bledne kolo.

Do palomita50
Najlepiej nie oddawać zadanego ciosu, dać się zbić na kwaśne jabłko i tak naokrągło. Najlepsza obroną jest atak, lepiej niech się boją, niż mają się śmiać. Przebacza tylko zwyciężca, gdy nie czuje zagrożenia, robi łaskę słapszemu.
W Afganistanie, Albanii, we Włoszech czy na Kałkaziu, nikt by Ci gościu ręki nie podał.

Zadany cios to niekoniecznie strzał w dolną szczękę oculusie. Krzywda może mieć inny wymiar niż fizyczny.
Ja również jestem zdania, że jak biją to trzeba oddać, a nie nadstawiać drugiego policzka, ale w życiu różne sytuacje się zdarzają. To, że czujemy się skrzywdzeni przez kogoś, nie oznacza, że musimy się koniecznie zemścić na nim, walnąć mu w dziób. To nie załatwia sprawy. A co, jeśli sk ...  wyświetl więcej

  oculus,  10/05/2010

Wiśniowa, na powyższy temat można pisać prace doktorskie z psychologii, nic nie jest do końca jednoznaczne. W każdej kulturze są inne zachowania w temacie wybaczania. Nasza religia katolicka doprowadziła nas do tego kim teraz jesteśmy, a jestesmy pośmiewiskiem Europy i nie tylko. Każda sytuacja jest inna i indywidualna, są różne charaktery ludzkie i nie można wszystkich sprowadzać do wspólnego mia ...  wyświetl więcej

Nie osądzam Cię i nie zamierzam też przekonywać do swoich racji. Poza tym pisałam o wybaczaniu w totalnym oderwaniu od religii. Dla mnie te dwie rzeczy wcale nie muszą współgrać ze sobą, tzn. nie muszę być blisko kościoła i nie muszę gorliwie wierzyć w Boga, żeby wybaczyć komuś, kto wyrządził mi jakąś krzywdę. Jeśli wybaczam to tylko i wyłącznie dlatego, że tak czuję, a nie dlatego, że ktokolwiek mi to nakazuje.

Do: palomita50, oculus.
Palomito - uważam, że masz rację twierdząc, że zemsta sprawy nie załatwia, a tylko wprowadza nas w obręb błędnego koła.
Oculusie - podajesz przykład Włoch, Afganistanu, ludów Kaukazu, gdzie funkcjonuje zasada rodowej zemsty. I co ci ludzie w ten sposób osiągają? Często od wieków poszczególne rody wyrzynają się wzajemnie, rośnie jeszcze bardziej wrogość, a ten ...  wyświetl więcej

Ja sądzę, że wybaczanie dokonuje sie wtedy, gdy mamy jakiś interes do zrobienia z kimś, kto nas wcześniej skrzywdził i opłaca nam się wybaczyć. Każdy musi zabiegać o to, by mu wybaczono, musi kusić, prosić, nawet błagać, robić wszystko, by gniew zamienić w radość. Bezinteresowne wybaczanie prowadzi do śmieszności i jeszcze gorszej biedy. Bezinteresownie postępujemy wobec dzieci, ludzi słabych, bie ...  wyświetl więcej

Do Janusza
Nie czytałem ostatniego pańskiego komentarza a puściłem mój. Ten przykład z krajami, gdzie wystepuje zasada rodowej zemsty dałem dlatego, by uzmysłowić, że wybaczanie to pojęcie względne i różnie z tym bywa. Ten ostatni komentarz uważam za satysfakcjonujący, to była ta druga strona medalu, badrzo dobrze napisane, miło się czyta, dziękuję. :)

  Mirka_ B,  10/05/2010

Czy wybaczanie jest łatwe ?
Było to dawno. Na przeciwko moich drzwi miałam sąsiada ,któremu wszystko się nie podobało i wszystko jemu przeszkadzało. Pewnego dnia zrobiło się głośno na klatce schodowej , oczywiście otworzyłam drzwi a w tym samym momencie wyszedł również sąsiad....ale z siekierą w rękach ,w jakimś omamie i zamierzył się w moją stronę, gdyby nie jego żona .... myślę ,że nie st ...  wyświetl więcej

Do: MIrka B.
Życiowa sytuacja, choć dla mnie niesamowita. Czytałem to z pewnym napięciem, dreszczem wręcz. Tak, zdarzenia sie pamieta. Nie jest to jednak przeszkoda przed wybaczeniem. Ta historia ma drugą odsłonę - historię człowieka, który ewidentnie skrzywdził, mimo, że do tragedii nie doszło. I jego dorastanie, dojrzewanie, wzrost poziomu zrozumienia, walka z własnym ego, z pychą, a może ...  wyświetl więcej

  Mirka_ B,  10/05/2010

Wymowne i prawdziwe ...
Mężczyzna ten był kiedyś na wysokim stanowisku a znał mnie od dziecka ........cóż dzieje się nie raz z człowiekiem !

  Elba,  10/05/2010

<Miłość ci wszystko wybaczy...>jak śpiewała kiedyś H.Ordonówna. Bo miłość wiele wybacza. Pięknie to ujął również
Michel Quoist w wierszu " Jeśli nie są kochani..."

"W monstrualnym mieście stłoczono mnóstwo ludzi,
aby żyli razem jak pszczoły w ulu.
Ściśnięci w swoich pudełkach ułożonych w podniebny stos,
Cierpią, jak więźniowie, zderzając się tylko na okręż

...  wyświetl więcej

CYT.: "ludzie nie wyjdą ze swego więzienia,
jeśli nie są kochani i nie potrafią kochać!"

analne wprost słowa, truizm zwyczajny - właśnie dlatego, że jest to tak prawdziwe i tak piękne...

OHO! Ucięło mi literkę - B. Miało być, oczywiście - BANALNE.

  atis,  12/05/2010

Wybaczać ale też karać - oto moim zdaniem najlepsza dewiza. Pozwolę sobie omówić to na przykładach:

1. Seryjny morderca bestialsko zabija kolejną ofiarę. Huraaa, wybaczamy, "bo trzeba". Hola, hola, czy aby na pewno? Przecież o wiele lepiej byłoby wybaczyć i jednocześnie ukarać tego człowieka tak, żeby nie miał możliwości lub najlepiej chęci na powtarzanie tego rodzaju zachowań. Samo wybacz

...  wyświetl więcej

Artykuł traktuje o wybaczaniu, nie było mowy o niekaraniu. Jeśli ktoś uderzy - oddać z nawiązką w michę, ale później wybaczyć, coby oczyścić atmosferę z niepotrzebnego żalu i gniewu ;)

A jeśli ugodzi nożem to odrąbać głowę i wybaczyć ? Wybaczenie powinno być bez względu na karę ,gdyż kara jest ziemska a wybaczanie pochodzi z osobistej wiary ,nawet u ateisty.

  Kitek,  14/05/2010

Zgodnie z zamieszczonym przeze mnie wierszykiem Waligórskiego "The Pursuit-Story". Wybaczyć - ale wcześniej niech zbiera swoje zęby pod nogami.

Ale z Ciebie tygrys!

  swistak  (www),  14/05/2010

Wybaczmy więc politykom, bo przeważnie nie wiedzą co czynią !

  Kitek,  14/05/2010

Jednak nie ma możliwości domagać się od nich zadośćuczynienia.

  liwa,  04/11/2010

przebaczamy całe zycie i przez całe życie uczymy się przebaczać. Za każdym razem jest to INACZEJ, jest to INNE przebaczanie, z innym uczuciem i odczuciem siebie oraz z empatycznym zrozumieniem tego, komu mamy przebaczyć.
I wszystko byłoby fajne, gdyby.... gdyby był czas na to wybaczenie.
Niestey, nie mam czasu, ale... mimo wszystko, postaram sie wybaczyć.

**http://eiba.pl/2v8b**

Do: liwa.
Masz rację - całe życie uczymy się przebaczać. I jest to niezwykle trudne. Jednak należy to robić.
CYT.: " Zrozumiecie przebaczenie nie dlatego, że jesteście hojni i łagodni, że przymykacie oczy na przewinienia innych, ale dlatego, że nareszcie będzie one wsparte waszą mądrością. Pojmiecie, że gdy wasze pola wibracji pełne są gniewu i winy, nieustannie odbieracie te własnie ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska