Login lub e-mail Hasło   

Zapach płodności

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://badania.net/zapach-plodnosci/
Ewolucja przystosowała mężczyzn do wykrywania subtelnych wskazówek płodności kobiet. Najnowsze badania psychologów pokazują, że jedną z nich jest zapach.
Wyświetlenia: 6.077 Zamieszczono 26/05/2010

(C) dopamina.fotolog.plKalendarzyk małżeński to jedna z bardziej wymagających metod antykoncepcji. Tym czego bezwzględnie muszą przestrzegać małżonkowie, to zakaz seksu w czasie dni płodnych kobiety. Najnowsze badania psychologów wyjaśniają na czym polega zasadnicza trudność tego zadania.

Badania Saula Millera oraz Jona Manera wskazują, że tym co przyciąga mężczyzn do kobiet jest ich zapach. Dokładnie ten którym pachną będąc tuż przed owulacją. Konsekwencją jest utrzymanie na wysokim poziomie testosteronu w organizmie panów. Ten jak wiadomo odgrywa istotną rolę w podtrzymaniu męskiego libido.

Próbki zapachu zostały staranie przygotowane sześć dni wcześniej przez 4 kobiety w wieku 18-19 lat, które nie używały tabletek antykoncepcyjnych. Każda z pań w czasie trzech dni przed owulacją spała w T-shirt’cie, który w ciągu dnia przechowywany był w zamykanej hermetycznie torbie. Tą samo procedurę powtórzono przez trzy dni fazy lutealnej (okres między owulacją, a menstruacją) z użyciem innej koszulki.

Do pierwszego eksperymentu badacze zaprosili 37 mężczyzn w wieku od 18 do 23 lat. Każdego poproszono wcześniej o unikanie sytuacji, które mogłyby wpłynąć na poziom hormonów (ćwiczenia fizyczne, alkohol, papierosy, jedzenie).

Uczestniczki musiały przestrzegać więcej zasad niż panowie. W trakcie noszenia koszulek panie miały używać bezzapachowego mydła i szamponu. Nie wolno było im perfumować się, korzystać z dezodorantów oraz antyperspirantów. Mało tego badane musiały zrezygnować z przypraw, papierosów, alkoholu, narkotyków, spania z drugą osobą w łóżku i seksu.

Panowie przed przystąpieniem do wąchania koszulek oddawali próbkę śliny do analizy w celu ustalenia wyjściowego poziomu testosteronu. Następnie osiemnastu z nich zaciągało się trzykrotnie zapachem koszulek z okresu przed owulacją, a pozostała cześć po owulacji. Pomiar powtórzono dwukrotnie w odstępach 5 minutowych. Na koniec jeszcze raz pobrano próbki śliny.

Wyniki wykazały, że poziom testosteronu mężczyzn wąchających koszulki z okresu kiedy kobiety były wiele dni po owulacji istotnie spadł w porównaniu do poziomu sprzed badania. Interesujące jest jednak to, że wyniki mężczyzn wąchających koszulki z czasu owulacji nie zmieniły się i pozostały na podobnym poziomie.

W drugim eksperymencie powtórzono procedurę, tym razem jednak dodano jeszcze jedną grupę: kontrolną. Osoby, które zostały do niej losowo przydzielone, wąchały nienoszoną koszulkę. Dodatkowo dzięki dokładniejszym wywiadom, badacze byli w stanie precyzyjniej określić szczyt płodności każdej z kobiet.

Tym razem także tylko ekspozycja zapachu płodnej kobiety ratowała mężczyzn przed spadkiem testosteronu. W pozostałych grupach: kontrolnej i po owulacji, odnotowano jego obniżenie.

Określając dzień owulacji jedenastu kobiet, które tym razem nosiły koszulki, badacze odkryli, że najwyższe stężenie testosteronu zaobserwowano w przypadku zapachu pań będących w trakcie owulacji. Przed nią i po niej poziom spadał.

Wnioski płynące z badań sugerują, dwie bardzo ważne rzeczy. Przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że mężczyźni są wrażliwi na związki chemiczne (zapach), informujący o tym, że kobieta w najbliższych dniach będzie płodna. W konsekwencji uruchamiany jest specyficzny system endokrynologiczny, który odpowiedzialny jest za produkcję testosteronu.

Z drugiej strony powinniśmy zadać sobie pytanie ile kobiet w dzisiejszych czasach nie perfumuje się, nie używa szamponu i mydła o przyjemnych zapachu lub po prostu nie korzysta z używek tego świata?

Więcej informacji:
Miller, S. L., & Maner, J. K. (2010). Scent of a Woman: Male TestosteroneResponses to Female Olfactory Ovulation Cues. Psychological Science, 21(2) 276–283.
Copyright © badania.net 2010.

Podobne artykuły


55
komentarze: 41 | wyświetlenia: 23089
71
komentarze: 36 | wyświetlenia: 142428
45
komentarze: 96 | wyświetlenia: 32518
34
komentarze: 83 | wyświetlenia: 9831
40
komentarze: 28 | wyświetlenia: 7420
41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 35042
35
komentarze: 41 | wyświetlenia: 11533
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 21047
27
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1888
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 3685
21
komentarze: 47 | wyświetlenia: 2006
 
Autor
Artykuł



  pirx,  26/05/2010

Seks służy głównie rozmnażaniu się, więc takie wyniki nie powinny dziwić. Bardzo możliwe, że płodna kobieta wydaje się mężczyźnie atrakcyjniejsza od niepłodnej;)

>Seks służy głównie rozmnażaniu się<
Może u ciebie w wiosce. :)

  Badania.net  (www),  27/05/2010

@prix: Rzeczywiście badania pokazują, że kobiety w czasie i kilka dni przed owulacją w ocenie mężczyzn stają się bardziej atrakcyjne. Opisywany eksperyment jest jednak pierwszym, który wykazał że tak subtelna wskazówka jak zapach kobiety "płodnej", wywołuje konkretną reakcje endokrynologiczną u mężczyzn. Jest to piękny przykład działania mechanizmów ewolucji:)

  feniks57,  27/05/2010

@pirx
"Seks służy głównie rozmnażaniu się" czy Ty nie jesteś przypadkiem katechetą? Taki tekst usłyszał na lekcji religii syn moich znajomych - "stosunek odbywamy tylko w celu prokreacji". Już zrezygnował z tych lekcji. Młody, a już prawidłowo myślący.

Niektóre kobiety w czasie owulacji są permanentnie gotowe do seksu, po prostu. Z fizjologicznego punktu widzenia - kilka dni bezustannej gotowości. W tym okresie faktycznie ich seksualność służy jedynie rozmnażaniu się. Wszystko dla gatunku! :-))) Nie ma się co dziwić, że są wtedy wyjątkowo atrakcyjne dla mężczyzn. Jakby nie patrzył, jesteśmy biologią.

  pirx,  27/05/2010

I taki biologiczny punkt widzenia miałem na myśli. Zresztą wydawało mi się to oczywiste(jak widać nie dla wszystkich), przecież o tym traktował artykuł. Nie lubię odpowiadać na chamskie, dziecinne, szukające dziury w całym zaczepki.
Pirx lubi i potrafi cieszyć się seksem.

  boskaagatka  (www),  27/05/2010

Poglądy i wyznanie nie mają tutaj nie do rzeczy, z biologicznego punktu widzenia sex służy właśnie rozmnażaniu. Nie rozumiem skąd oburzenie niektórych ;)
Spójrzmy prawdzie w oczy, to że ludzie nauczyli się "używać" sexu w innych celach to zupełnie inna historia ;)

  pirx,  27/05/2010

Ja też nie rozumiem sztubackiego ataku. Prokreacyjna funkcja seksu wydaje się tak oczywista. Oczywiście ma on i inne funkcje. Jak umacnianie więzi psychicznej partnerów. Ale owa więź też ma czemuś służyć. I boję się powiedzieć czemu, bo znowu mnie obsiądą krytykanci. W każdym razie przyjemność czerpana z seksu nie jest celem, tylko skutkiem.

  pirx,  27/05/2010

@feniks57 Nie jestem katechetą. Księdzem, pastorem, rabinem, mułłą, czy innym kaznodzieją też nie.
@skrzydlate Przecież każdy, kto ma żonę, dziewczynę wie, że ona właśnie w "te dni" ma największą ochotę na miłość. Właśnie dlatego, jeśli ktoś dobrze zna swoja partnerkę, nie potrzeba mu kalendarzyka, by wiedzieć, kiedy ona ma płodne dni. On to widzi po jej zachowaniu. No i wtedy trzeba się szczególnie zabezpieczać, by nie dać szans naturze. Albo trzeba mnóstwa szklanek wody...

  Badania.net  (www),  27/05/2010

Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny element naszej kultury - antykoncepcję hormonalną. Zaburzenie gospodarki hormonalnej może wpływać na zmianę zachowania kobiety. Nie mówiąc już o podstawowych mechanizmach dobierania się ludzi w pary, które zdeterminowane są działaniem hormonów.

Myślę, że seksualny apetyt zależy w równej mierze od poziomu hormonów, co od temperamentu kobiety. Cóż nam po wzmożonej ilości estrogenu, kiedy w łóżku leży oziębła kobieta - kłoda, cierpiąca na niekończące się migreny?

  Ivi,  27/05/2010

A na migreny najlepszy seks:D Człowiekowi od razu ból głowy przechodzi:)
Nawet gdzieś ktoś takie badania robił podobno

Potwierdzam Ivi. Migrena to moja zmora, a najlepszy na nią sposób to witaminka "s" ;D

  Ivi,  27/05/2010

To przybij piątkę, bo moją też:D Tak około raz lub dwa w mcu to ledwo żyje tak nie boli głowa+ zawroty, mdłości, niechęć do zapachów i światła:D

I pomyśleć, że przez całe wieki kobiety wykręcały się przed "spełnianiem małżeńskiego obowiązku" migreną właśnie. Toż to istna paranoja! Zwłaszcza, kiedy obowiązek tak diabelnie przyjemny ;)

  Ivi,  27/05/2010

I jak to się utarło. Do dziś w kawałach i powiedzonkach motyw migreny i bólu głowy jako wymówka aby nie uprawiać seksu funkcjonuje:D

Seks jest też znakomity na bóle przed menstruacyjne, sprawdziły? :-)

  Ivi,  27/05/2010

nie, bo tak owych nie posiadam:D tj bóli przed :D

.

  Bar_ka  (www),  27/05/2010

Mnie nie dziwi, że kobiety wykręcały się przed "spełnianiem małżeńskiego obowiązku" jak pisze Wiśniowa.
Często były traktowane jako naczynie, w którym mąż załatwiał swoją potrzebę fizjologiczną. Zapomniałaś, że dawniej małżeństwa rzadko kiedy były zawierane z miłości. W latach 70 ub. wieku nieistniejący już dziś tygodnik "Kobieta i życie " przeprowadził ankietę wśród czytelniczek. Wyniki j ...  wyświetl więcej

Posiadam ten archaiczny egzemplarz Wisłockiej w swoich zasobach bibliotecznych. Dziś to jest norma, ale wtedy wypowiedzenie się na ten temat było aktem nie lada odwagi. Ktoś wreszcie ośmielił się poruszyć temat tabu. Czasy traktowania kobiet jak naczynia na nasionka to, wydaje mi się Bar_ko, temat odleglejszy niż lata 70te. Takie podejście do seksualności panowało jeszcze przed rewolucją seksualną ...  wyświetl więcej

  pirx,  27/05/2010

A mnie się zdaje, że ten niewieści permanentny 'ból głowy", to mit. Ja bym powiedział, że to raczej odwrotnie jest. A jeśli już ów kobiecy ból głowy występuje, to raczej wynika nie z kobiecego braku temperamentu, tylko z męskiego, jak wskazuje wpis Bar_ki, niedostatku w sztuce kochania, delikatnie mówiąc.

Zgadzam się, wspomniany ból głowy przytoczyłam tutaj jako stereotyp pokutujący do dziś jako sposób na wymiganie się od niechcianego seksu. Z jednym się nie zgodzę - niedostatki w sztuce kochania mogą występować zarówno u kobiet jak i facetów. Partnerzy seksualni powinni wzajemnie dbać o swoje potrzeby, a z tym - jak wiadomo, różnie bywa. Kiedy dwoje ludzi się kocha i są dla siebie nawzajem atrakcyjni, rozumieją i szanują swoje potrzeby, wtedy nie ma miejsca na ból głowy ;)

  pirx,  27/05/2010

Ja próbowałem powiedzieć, że funkcjonujący w społeczeństwie mit, jakoby to kobiety częściej unikały seksu, jest nieprawdziwy. Wiele znanych mi pań twierdzi coś zupełnie innego, że to ich mężów "niepokojąco często boli głowa";). Innymi słowy, na zbyt małą częstotliwość seksu częściej narzekają panie.

  boskaagatka  (www),  27/05/2010

to bardzo ciekawe ;) też mam takie wrażenie ;p Myślę, że specjaliści od psychologii z badania.net mogliby się zając sprawdzeniem tego na zlecenie czytelników eioba ;p

prix: znasz może jakieś badania na ten temat, albo może czytałeś gdzieś o tym?

  Bar_ka  (www),  27/05/2010

Wiadomo, że mężczyźni są płcią słabszą. Wyczerpani psychicznie lub/ i fizycznie pracą, zestresowani tym, że mogą się nie sprawdzić w "łóżku", nie sprostać oczekiwaniom coraz bardziej świadomej partnerki zaczynają się wymigiwać od "obowiązków małżeńskich" ?

@pirx
Ludzie, będący w długoletnim związku, zapominają często, że pieprz to nie tylko przyprawa kuchenna, w sypialni troszkę pikanterii również nie zaszkodzi. Tyczy się to i facetów i kobiet. O klimat trzeba dbać cały czas. Nic dziwnego, że panów boli głowa, jeśli ich lube wskakuje do łóżka w zielonej maseczce na twarzy, papilotach we włosach i starej pidżamie, paplając o sąsiadce z czwarte ...  wyświetl więcej

  pirx,  27/05/2010

Wiśniowa pani jest chyba bardzo młoda jeszcze i nie bardzo rozumie w czym rzecz. To nie jest kwestia monotonii, braku miłości, czy maseczek. Otóż mężczyznę po 40 bardziej pociąga jego fotel, niż własna żona(aby nie było wątpliwości dodam, że atrakcyjna). Nie wiem jakby, to ująć. Jak chłopak młody, to tylko jedno mu w głowie. Niestety z wiekiem temperament u mężczyzny słabnie. Taka to już nasza smu ...  wyświetl więcej

Cóż, pozostaje mi mieć nadzieję, że za te 10 latek nie spotka mnie taki scenariusz ;D

  pirx,  27/05/2010

Nie będzie tak źle. Medycyna stworzyła viagrę;)

  boskaagatka  (www),  27/05/2010

może się panowie wypoiedzą? ;p

  mojra  (www),  27/05/2010

Czyli od metody antykoncepcji opartej na mierzenia temperatury lepszy byłby wyszkolony piesek.

Pisał o tym La Vey w "Szatańskiej czarownicy"



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska