Login lub e-mail Hasło   

O Fantastyce słów kilka.

Ostatnio zacząłem się zastanawiać skąd w moim życiu wzięła się fantastyka i dlaczego akurat ona. Postanowiłem podzielić się z wami garścią moich przemyśleń.
Wyświetlenia: 1.168 Zamieszczono 20/06/2010

Świat w naszych czasach bywa cholernie nudny i szary, temu nikt nie może zaprzeczyć, bo do podważenia tej tezy brak jest nam argumentów. Jednakże są sposoby, by uciec przed nuda i rutyną, jednym z nich jest szeroko pojęta fantastyka w wielu formach.
Zacznijmy więc od formy pierwotnej i najbardziej podstawowej, a mianowicie: literatura fantasy. Jest ona najpopularniejszą formą fantastyki, spotykamy się z nią w księgarniach, bibliotekach, empikach i innych podobnych miejscach. Książki mają swoich zwolenników i przeciwników (jak chyba wszystko na tym świecie), jednakże spoglądając obiektywnie na tę sprawę, przeciwnikami książek są z reguły ludzie po prostu głupi, których poziom intelektualny nie pozwala im na zrozumienie treści.


Wracając do tematu fantastyki jako odpoczynku od rutyny można rzec, że nic nie zwalcza tak skutecznie nudy w szare dni, jak porządna książka. Czytanie jest doskonałym sposobem na ucieczkę od nudy, ze względu na to, że korzysta dużo bardziej z umysłu niż na przykład film, ponadto czyta się ją długo, dzięki czemu pochłania więcej czasu. Ile to razy w nudne, szare, zimowe dni zagrzebywaliście się w łóżku pod ciepła kołdrą i czytaliście, wsiąkając w przygody Drizzta czy innego bohatera fantasty? Pewnie wiele, tak jak i ja. Jednakże książka nie zawsze jest dobra, na przykład gdy potrzebujemy psychicznie odpocząć i nie mamy wiele czasu na czytanie, wtedy z pomocą przychodzą nam reżyserowie i ich dzieła.


Filmy, bo o nich tu właśnie mowa, są takim fantastycznym fastfoodem dla umysłu, zaspokajają go, dają wytchnienie i pozwalają się odprężyć, jednakże są niezbyt zdrowe i nie wpływają zbytnio na rozwój. Niestety filmów w klimacie fantasty jest mało, a jeśli są to w większości ich poziom jest dość niski (na przykład dungeons&dragons 1 i 2 oraz dungeon siege In the name of the King), ale trafiają się też porządne filmy (Władca pierścieni, Volkodav). Cóż, popytu nie ma wielkiego, to i podaż niewielka, ale kinematografia fantasty to raczkująca dziedzina, można się więc spodziewać jej rozwoju, co powinno nas cieszyć. Jednakże czasem film to za mało, wtedy sięgamy po książkę, lecz co uczynić, gdy książka to jednak zbyt wiele? Wtedy sięgamy po planszówki i gry komputerowe w świecie fantasy. To już solidna i godziwa rozrywka, którą zakwalifikować możemy gdzieś pomiędzy film a książkę. Pochłaniają więcej czasu niż film, ale mniej rozwijają umysłowo niż książka. Zdarzają się też planszówki będące namiastką rpg (dungeons&dragons: gra przygodowa), które pozwalają odegrać małą sesję bez konieczności posiadania podręczników itp. Gałąź rozrywki growej w świecie fantasy jest naprawdę silnie rozwinięta, lwią część tego rynku zajmują cRPG i MMORPG, zdarzają się jednakże inne gry komputerowe w tym klimacie, ale to prawdziwa rzadkość (na przykład LOTR:BFME). Planszówki to istotny element sceny fantasty, pojawiają się na każdym konwencie jako zapychacze czasu. Miłośnik fantasy w przerwie między interesującymi go prelekcjami może skoczyć do games roomu i zagrać partyjkę, bo na sesję rpg nie ma mowy ze względu na brak czasu.


Właśnie, sesje rpg" pojawiają się one wtedy, gdy książka to już za mało i czujemy potrzebę by samemu stać się bohaterami, przeżyć ciekawe przygody i wsiąknąć głębiej w świat. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, jeśli chcecie być świętojebliwym paladynem w połyskliwej zbroi +5 do lansu i wyrywania dziewoj, to możecie śmiało zagrać w D&D w świecie forgotten realms albo dragonlance. Jednakże są i masochiści (?), którzy chcą poczuć na własnej skórze typowe bolączki biednego, wyniszczonego wojną i ubóstwem społeczeństwa, tacy grają w warhammera, który jest bardziej realistyczny i bliższy naszemu światu, przez co bardziej potrafimy wczuć się w jego klimat. RPGi pozwalają nam przejść w inny świat, odpłynąć psychicznie od czasów nam współczesnych, naprawdę odczuć potęgę świata fantasty, wczuć się w odgrywane postacie, jednakże do tego potrzebny nam dobry MG i gracze czujący klimat, bo bez tego, mamy zwykłe spotkanie żeby się pośmiać i porobić jaja. Cóż, wniosek jest taki, że rpg to najskuteczniejszy sposób na ucieczkę przed nudą i rutyną, jest to rozległy temat, w którym można się zagłębiać, lecz co zrobić wtedy, gdy samo rpg przestanie nam starczać? Ano trza się zapisać do bractwa rycerskiego, albo zacząć jeździć na larpy. Nie wiem tylko, co zrobić gdy i to przestanie wystarczać i ludzie zapragną więcej, co będzie następne? Wirtualna rzeczywistość? Kontrolowane maszyną sny? Kiedyś może się przekonamy"

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 638
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 665
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 735
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 635
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 648
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 876
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 424
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 417
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 688
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 577
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 668
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 590
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 468
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 502
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 439
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dobre filmy fantasy (przykłady):
- Legend
- Dark Crystal
- Princess Bride
itp itd - wystarczy poszukać.

Dobre cRPG też się zdarzają, Gothic 1 i 2, Risen, ostatnio Dragon Age. Tutaj również można by długo wymieniać, i to ograniczając się wyłącznie do klimatów fantasy.

Co do lektur, jeśli dla kogoś "dobrą fantasy" są fanfiki o Drizzt`cie do`Urdenie, wypada

...  wyświetl więcej

Cóż za gafę popełniłem, chyba sam sobie nie wybaczę! Zapomniałem wymienić wśród Wielkich Tego Świata, Terry Pratchetta. Pisarz będący miarą sam dla siebie, całkowicie niepowtarzalny.

  dzepson,  21/06/2010

Pozwolę sobie uzupełnić wypowiedź kolegi o nazwiska: Grzędowicz ("Pan lodowego ogrodu" dosłownie kopie tyłki);
Komuda (dla lubiących marynistyczne klimaty); Dan Simmons (SF, ale za to jakie epickie) Pilipiuk (tylko nie o Wędrowyczu); Lovecraft (nie trzeba tłumaczyć)
Co do reszty zgadzam się w 100% tylko do w dobrych cRPG Morrowinda brakuje

W jaki sposób udaje ci się pogodzić lewicowe poglądy z pieprzeniem Pilipiuka, pozostaje dla mnie zagadką. To samo, aczkolwiek w znacznie mniejszym stopniu, dotyczy Grzędowicza. PLO też w sumie lubię, ale wahałbym się przed określeniem go jako "czystą" fantasy. Jak dla mnie wpada w przegródkę z napisem "science fantasy", razem z "Viriconium" cz "Księgą Nowego Słońca".

Morrowind jakoś nie przypadł mi do gustu, to już znacznie lepszy jest imo stareńki Planescape Tourment.

  dzepson,  21/06/2010

"...W jaki sposób udaje ci się pogodzić lewicowe poglądy z pieprzeniem Pilipiuka, pozostaje dla mnie zagadką..."
Czytam fantastykę tylko dla rozrywki... a największym komuchożercą jest Piekara (nawrt w przedmowach chwali się jak to gardzi czerwonymi), ale jak już pisałem czytam tylko dla rozrywki i nie mam zamiaru denerwować się poglądami autora. PLO.. no nie jest to rootsowe fantasy ale dl ...  wyświetl więcej

Twoja odpowiedź jakoś mnie nie przekonuje, ale KJP, ja ci lektur nie będę wybierał.
Z fantastyki osadzonej w szeroko rozumianych polskich realiach, to Sapkowski "Narrenturm"; "W leju po bombie"; Dukaj "Xsawras Wyżryn" "Lód" "Crux".
Jeśli natomiast masz na myśli "polskie realia" w sensie TU I TERAZ, to tylko jedna pozycja przychodzi mi w tej chwili na myśl.
...  wyświetl więcej

właśnie o takie tu i teraz mi chodzi... "Pies i Klecha..." jest w miarę ok ale im dalej tym mniej ciekawie się robi...

A "Cyberjoli drim" znasz? W zasadzie "tu i teraz", choć mocno "cyberpunkowe". Jak dla mnie rewelacja, lepsza niż wszystkie matrixopodobne wypociny.
http://akson.sgh.waw.pl/~alied(...)mba.htm

No i jeszcze przypomniał mi się KTL i jego opowiadania ze zbioru "Noteka 2015", też prawie że teraz i z pewnością tutaj. :)

dzięki za podpowiedź... za jakieś 2 miesiące napiszę, czy rzeczywiści takie dobre:)

Jestem wielkim fanem drizzta!

I jest to niesamowitą powieść.

  ykes,  20/06/2010

Z krajowej lektury dodałbym jeszcze Jacka Piekarę i jego serię o inkwizytorze Madderdinie Mordimerze. Jeszcze nie czytałem tak fajnego i przepełnionego czarnym humorem fantasy.
W ogóle to przeczytałem kiedyś całą serię Harrego Pottera. :D

No, Piekara prócz cyklu o inkwizytorze popełnił był parę innych pozycji. Od siebie ośmielę się polecić Arivalda z Wybrzeża.

Arivald to raczej pozycja dla młodszych czytelników...

>Arivald to raczej pozycja dla młodszych czytelników...<
Czytałeś ty to, czy tak palnąłeś na podstawie recenzji jakiejś? Bo ja czytałem, i zdecydowanie nie zgodzę się z twoja opinią.

Czekaj... mówimy o kolesiu, który jakimś dziwnym przypadkiem wszedł w posiadanie księgi zaklęć i chociaż nie był magiem, to ksiąga się do niego dostroiła a potem jeszcze obronił się przed inwazją z morza?

No tak, ale to zaledwie pierwsze opowiadanie/rozdział. Zresztą, uważasz że "fantastyka nie-dla-dzieci" musi być śmiertelnie nudna i poważna, niczym podręcznik anatomopatologi?
Już historia o egzorcyzmowaniu krasnoludzkiej kopalni jest i znacznie poważniejsza, i ciekawsza, i tak ogólnie lepsza, IMVHO oczywiście.

"...No tak, ale to zaledwie pierwsze opowiadanie/rozdział. Zresztą, uważasz że "fantastyka nie-dla-dzieci" musi być śmiertelnie nudna i poważna, niczym podręcznik anatomopatologi?..." przeczytałem to, o czym napisałem i stwierdziłem, że to materiał dla dzieci. NIe pamiętam, czy brnąłem w to dlaej (pewno nie). Jeśli polecasz kolejne opowiadania- być może podejdę jeszcze raz.

Nie "polecam", stwierdzam że ocena zbioru po pierwszym opowiadaniu jest oceną nieco ... powierzchowną. Tak więc, jeśli zmarnujesz czas na czytanie czegoś co ci nie przypadnie do gustu, reklamacje kieruj do dobrego pana boga, nie do mnie. :)

Warto zainteresować się wschodem -Diaczenkami, Łukianienką że o Bułyczowie nie wspomnę. Ktoś wspominał Dukaja- genialny, ale lepiej zaczynać od jego krótszych książek (jeszcze lepiej od opowiadań), bo pisze dość specyficznie

Łukianienko - mieszane uczucia. Pierwszy "Labirynt luster" bardzo dobry, kontynuacja bardzo słaba. Pisarz ogólnie ciekawy, aczkolwiek "nierówny", z jednej strony genialne "Zimne brzegi", z drugiej IMO bardzo słabe "Jesienne wizyty", no i Polakom może przeszkadzać jego niezbyt pochlebna o nas opinia, wyrażona explicite ustami głównego bohatera "Labiryntu...", o ile mnie pamięć nie myli.

Buł

...  wyświetl więcej

O niechęci Łukianienki do polaków nie słyszałem, ale to w końcu duchowy spadkobierca Dostojewskiego. A czytanie Dukaja jest jak wyciskanie intelektualnej sztangi - męczy ale daje satysfakcję. Poza tym wyprzedził Wachowskich, przeczytaj jego "Irrehaare" i porównaj z "Matriksem"

Matrixa wyprzedziło wielu, z Lemem na czele. Przeczytaj "Kongres futurologiczny" i porównaj. Co prawda virtual jest tam chemiczny a nie elektroniczny, ale zasadniczo niewiele to zmienia w kwestii (nie)realności świata.
A Dukaja przeczytałem chyba wszystko co się dotychczas ukazało, z wyjątkiem "Wrońca", który leżakuje na półce oczekując na swoja kolej.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska