Login lub e-mail Hasło   

Camus wobec absurdu

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.viapoland.com/site/art/1/12/612.html
Biografia Alberta Camusa Olivera Todda odsłania tajniki życia sławnego pisarza, egzystencjalisty, wzbudzającego wciąż żywe kontrowersje.
Wyświetlenia: 2.377 Zamieszczono 02/07/2010

Albert Camus doczekał się obszernej biografii, której celem jest przedstawienie pisarza przy pracy: jego nawyków, zachowania, głosu duszy i serca artysty. Wprawdzie sam twórca chronił swej prywatności, nie należał do zwolenników biografistyki, ale trzeba przyznać, że pojawienie się monografii jego życia jest dla niego objawem pozytywnym. Z racji tego, że jego twórczość jest odbiciem tęsknot i pragnień autora, poznawszy jego koleje losu, uzyskuje się możność lepszego zrozumienia dorobku.

 

Autor biografii Oliver Todd (ur. 1929) informuje, że jego praca jest owocem wieloletnich poszukiwań materiałów, dokumentów, przekazów, że napotykał szereg trudności z uwagi na ich niewielką ilość. Pisarz jakby zadbał o to, by nie zostawić zbyt wielu śladów. Głównym źródłem stała się nie tylko niewykorzystana dotąd przez biografów, ale także nieznana i niepublikowana korespondencja pisarza. Jest ona kluczowym materiałem poznawczym, mimo że część listów twórcy powstała na bazie schematu spod pióra jego sekretarki, wyręczającej go w odpisywaniu setkom wielbicieli czy klientów. Oprócz korespondencji źródłem były dzienniki, twórczość, w tym juwenilia. Lista osób, którym biograf zawdzięcza dokumenty jest bardzo długa.

 

Biograf we wstępie przywołuje wartą namysłu wypowiedź Camusa: „Po śmierci pisarza zbyt wielkie znaczenie przypisywane jest jego twórczości, podobnie jak śmierć zwykłego człowieka sprawia, że przeceniamy jego rolę pośród nas”. Może ona posłużyć do refleksji nad naturą ludzką, która w akcie żalu i współczucia zwykła wyolbrzymiać zalety zmarłego, a po latach zdobywa się na krytyczne podejście. Todd zauważa, że po upływie czasu krytyka przybiera nieraz formę „niewybrednych ataków”.

 

Nie sposób nie przyznać mu racji także w sprawie nasuwającego się wniosku, że aby zapobiec skrajnym tendencjom: panegirycznym czy napastliwym, w każdym przypadku fałszującym wizerunek zmarłego, warto zadbać o udokumentowane spojrzenie. Do takich bez wątpienia należy dzieło Todda. Przedsięwzięcie poznawcze miało ogromne znaczenie, gdyż spór o Camusa w środowiskach inteligencji prawicowej i lewicowej nie należy do zjawisk przebrzmiałych, przy czym znajomość jego życia, postaw, poglądów jest niedostateczna.

 

Życie Alberta Camusa ciekawi każdego przede wszystkim z uwagi na filozofię, jakiej stał się wyrazicielem. Po lekturze jego biografii nie doznaje rozczarowania, choć z pewnością burzy ona stereotypowe wyobrażenia o filozofach. Okazuje się, że gdyby nie osobiste przeżycia pisarza, nie zrodziłaby się w nim określona koncepcja życia, nie powstałyby utwory, które ją wyrażają. Niewątpliwym odkryciem, jakiego czytelnik dokonuje, jest fakt niebywałej aktywności Camusa we wszystkich sferach kultury – nie tylko literackiej czy filozoficznej, ale i społeczno-politycznej. W każdej z nich dba o oryginalność, walczy z prymitywnym stylem prasy. Książka ukazuje narodziny egzystencjalisty.

 

Można rzec, że pisarz zdobywa uznanie czytelnika, także jako silnie zaangażowany w sprawy polityczne człowiek. Poświęcenie komunizmowi znajduje uzasadnienie. Autor biografii patrzy na ów akces z dystansem, stawiając pod znakiem zapytania samo stwierdzenie, że Camus był komunistą. Działalność ta wynika przecież z przekonań egzystencjalisty, że jedynie ludzkie zmaganie jest go w stanie ocalić, jedynie postawa aktywna w obronie innych jest postawą do przyjęcia w świecie absurdu. „Być po stronie ofiar w każdej sytuacji” – to dewiza, jaką nie tylko głosił, ale i stosował do siebie Albert Camus. Bunt w każdej postaci jest postawą przez niego akceptowaną – „całkowita, uparta, początkowo niemal ślepa odmowa poddania się rozkazowi zmuszającemu ludzi, by padali na kolana”.

 

W centrum uwagi biografisty staje jednak człowiek pióra. Dzięki przewodnikowi Todda czytelnik dowiaduje się, że najbardziej autobiograficzną nowelą Camusa jest „Jonas” ze zbioru „Wygnanie i królestwo”. Pozwala ona na refleksję nad sensem podejmowania wysiłku twórczego. Symbolem tego wysiłku jest znana powszechnie sympatyczna postać z „Dżumy” – Joseph Grand, usiłujący stworzyć niepowtarzalne dzieło. Walczy on o kształt pierwszego zdania, poza które nie jest w stanie przejść. Książka ma być taka, że wzbudzi powszechne uznanie. Dochodzi się do wniosku, że pisarz zawarł w tym bohaterze swoje doświadczenie. Nie bez przyczyny mieni go też „prawdziwym bohaterem”.

 

Na kartach biografii poznajemy literackie credo Camusa: „Praca pisarza polega na pisaniu, co wymaga dania z siebie jak najwięcej, i czasem po długim i znojnym wysiłku twórczym zdarza się, że odnajduje on to, czego tak bardzo w sobie poszukiwał. Tworzenie nie jest radością w potocznym tego słowa znaczeniu. To ciężka służba, straszne, dobrowolne niewolnictwo, a radość z tego tytułu bardzo przypomina radość z wielkich zwycięstw – ma ona zapach melancholii”. To ujęcie pracy literackiej nakłada się na alegoryczny obraz mitologicznego bohatera, jaki Camus daje w powstającym w ciągu czterech lat „Micie Syzyfa”. Odczucie absurdalności świata, historii i własnego życia to nie wymysł teoretyczny, ale autentyczne doświadczenie.

 

Przed oczami czytelnika powstają obrazy z dnia codziennego pisarza. Unaoczniają one okoliczności, w jakich powstawały teksty. Są wśród nich sielskie realia: gdakanie drobiu o świcie, kumkanie żab, zapach trawy, szmer wody, ale także hotelowe halle. Zmiana miejsc wpływa na samopoczucie, staje się istotnym elementem poznania świata, zebrania obserwacji. Doświadczenia składają się obraz świata w umyśle pisarza-filozofa, który wie, że myśli się tylko obrazami.

 

Dość istotnym aspektem, rzucającym światło na postawę pisarza jest doświadczenie choroby. Nękany nawrotami gruźlicy – stanami wyczerpania, trudnościami w oddychaniu - doświadczał namacalnie egzystencjalnego absurdu istnienia. „Czekam, aż choroba, która jest dla mnie wielkim utrapieniem, wreszcie ustąpi, a jeśli chodzi o resztę, jednego tylko pragnę: móc pracować” – pisał. Autor monografii konsekwentnie śledzi zdeterminowanie pisarza tym doświadczeniem.

 

Świadomość przedwczesnej śmierci wyzwala silne pragnienie życia. Przejawia się ona z pewnością w intensywności życia w sferze osobistej. Biograf porównuje ją do manewrów lotniczych: „W swych kontaktach z kobietami Camus nierzadko posługuje się techniką pilota samolotu myśliwskiego: ostro pikuje i często taktyka ta zdaje egzamin, po czym równie szybko znika”. Relacje miłosne łączą się jednak z uczuciami, mają złożony charakter. Wiążą się też najczęściej z pracą literacką i publicystyczną. Camus cenił bowiem te kobiety, które „nigdy nie stają się martwą duszą pokrytą futrem z norek”.

 

Szczególnie interesujący wydaje się rozdział ukazujący okoliczności przyznania i odebrania przez Camusa Nagrody Nobla – najbardziej prestiżowego wyróżnienia w dziedzinie literatury. Przy okazji sztokholmskich wystąpień wygłosił pisarz kwintesencję swoich poglądów, wyznaczających tor twórczości. Uwagę zwracają nieprzebrzmiałe prawdy, które powracają nieustannie w literaturze. Wśród nich jest myśl o „społeczeństwie konsumpcyjnym”, które „uczyniło z wolności jednostronny użytek, traktując ją raczej jako prawo niż obowiązek i maskując hasłami wolnościowymi politykę ucisku i zniewolenia”. Pojawia się też wtedy autorska definicja wielkiej sztuki, która przeciwstawia się hasłu „sztuki dla sztuki”. Todd ujmuje ją jako dyrektywę pisarza, który „realizuje swe dzieło, będąc jednocześnie świadkiem swej epoki”.

 

Jedną z tez monografii życia Camusa jest twierdzenie, że autor „Dżumy” w swoich listach jawi się jako aktor na scenie. Spostrzeżenie to znajduje potwierdzenie w przywołanych opiniach ludzi znających pisarza, na przykład Rogera Greniera, utrzymującego, że Albert Camus przybierał różne – liczne maski. Zjawisko to – trzeba przyznać – utrudnia rozpoznanie człowieka, który się za tymi maskami skrywał. Todd postawił sobie zatem ogromne wyzwanie i z pewnością każdy czytelnik jego dzieła musi sobie sam odpowiedzieć, czy mu się to udało.

 

 

 

Tekst: Adrianna Adamek-Świechowska

 

 ________________

Olivier Todd, Albert Camus. Biografia, seria „Fortuna i Fatum”, wyd. I, wydawnictwo W.A.B., , Warszawa 2009, s. 855.

Podobne artykuły


17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 3299
77
komentarze: 111 | wyświetlenia: 34210
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 33153
34
komentarze: 25 | wyświetlenia: 24406
33
komentarze: 8 | wyświetlenia: 3684
22
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3084
22
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1293
18
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1327
15
komentarze: 0 | wyświetlenia: 4546
16
komentarze: 60 | wyświetlenia: 3180
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2162
15
komentarze: 6 | wyświetlenia: 4050
 
Autor
Artykuł



Uświadomienie sobie absurdu chroni przed absurdem... To zawdzięczam autorowi Dżumy:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska