Login lub e-mail Hasło   

Prawdziwe oblicze Paderewskiego

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.viapoland.com/site/art/1/13/491.html
Wznowienie monografii „Paderewski” Adama Zamoyskiego pojawia się w czasie, gdy uwaga medialna kieruje się w stronę bohatera tej książki.
Wyświetlenia: 1.168 Zamieszczono 03/07/2010

 

Ignacy Paderewski nie mógł zostać zapomniany, bo przywoływała go nie tylko jego twórczość, ale mówiły o nim także zdarzenia historyczne, w jakich odegrał znaczącą rolę. Nie ulega wątpliwości, że był to człowiek nadzwyczajny – wybitny artysta i wyjątkowa osobowość. Warto zdać sobie sprawę z tego, że był przez swych współczesnych uważany za geniusza epoki, że zrobił oszałamiającą karierę. W bieżącym roku przypada 150. rocznica urodzin twórcy i stulecie wzniesionego z jego inicjatywy Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie. Okoliczności te sprawiają, że w sposób szczególny jest obecna pamięć o kompozytorze.

Autor monografii postawił sobie ambitne zadanie odkrycia prawdziwego Paderewskiego, dotarcia do prawdy o nim mimo skąpych materiałów źródłowych. Niewielką pomocą służyły oficjalne karty „Pamiętników” i autoryzowanych biografii artysty. Niestety listów pozostawił po sobie artysta niewiele, bo nie lubił ich pisać. Detektywistyczne postępowanie przyniosło efekt w postaci ciekawie napisanej opowieści o biegu życia skrytego z natury rzeczy człowieka. Determinacja i wytrwałość mogły w tej sytuacji doprowadzić do szczęśliwego finału. W konkluzji, do jakiej doprowadza Zamoyski, czytamy, że Paderewski nie był geniuszem, lecz po prostu szlachetnym człowiekiem. Warto jednak zaznaczyć, że już to miano czyni kompozytora postacią nieprzeciętną, czego biograf twórcy nie odmawia. Zaletą opracowania jest to, że przekazuje własną interpretację osobowości artysty, nie poprzestając na przekazaniu faktów. Subiektywne spojrzenie nie ogranicza wszak możliwości interpretacyjnych odbiorcy.

Czytelnik sięgający po nieautoryzowaną biografię Paderewskiego, jaką jest książka Zamoyskiego, zdaje sobie sprawę z tego, jak niechętnie pianista odnosił się do pomysłu opisania historii jego życia. Mary Lawton, która pragnęła tego dokonać, spotkała się początkowo z odmową: „Jak pani może to pisać, kiedy to wszystko jest tu – tu, zamknięte w mej głowie i sercu. Jak mam to pani ujawnić? To można tylko napisać samemu”. Wypowiedź ta wskazuje na istotny aspekt przedsięwzięcia, a mianowicie problem wydobycia z samego twórcy prawdy o nim, szczególnie wtedy, gdy on jej nie przekaże lub sam nie uświadamia. Korzystanie ze źródeł, dokumentów może być niewystarczające. Lawton powiodło się – artysta ostatecznie przyjął propozycję i tak powstały „Pamiętniki”, ale – jak zauważa autor współczesnej monografii – była to „wersja oficjalna, która mówi nam bardzo niewiele o samym człowieku i musi być traktowana z pewnym sceptycyzmem”.

Zdarzenia, w jakich przywołuje się Paderewskiego we wspomnieniach, rozgrywały się w różnych częściach świata: to na przykład koncert w chacie zakopiańskiej Tytusa Chałubińskiego, spotkanie z Heleną Modrzejewską na krakowskim dworcu, prezesowanie u boku Henryka Sienkiewicza Komitetowi Pomocy Ofiarom Wojny na Ziemiach Polskich w Vevey, organizowanie spotkań polonii w willi Riond-Bosson w Morges, wywołanie powstania wielkopolskiego przyjazdem do Poznania. Monografia porządkuje te obrazy w chronologicznym układzie, a ponadto wzbogaca o anegdoty, ciekawostki, dotyczące twórcy i osób mu bliskich. Wśród nich jest opowiastka o pajączku, który wiernie pojawiał się nad fortepianem, ilekroć Paderewski grał jedną z etiud Chopina.

Pierwsze warszawskie występy jedenastoletniego Ignacego nasuwały słuchaczom skojarzenia z Chopinem. Jego życie musiało się związać z twórczością tego kompozytora. Podobnie potoczyły się ich losy, bo w obu przypadkach związały się z życiem emigracyjnym. Zamoyski zestawia tych twórców, stwierdzając, że „u Chopina sztuka dominowała nad życiem i pozwoliła mu wznieść się ponad własny los”, a „sztuka Paderewskiego stanowiła tylko jedną stronę jego życia, jeden z talentów, jakie rozwinął i bynajmniej nie dominowała w jego osobowości lub postawie”.

Szczególnie interesujący jest wgląd w tajniki warsztatu wirtuoza. Chodzi o to, by dociec tajemnicy umiejętności stwarzania niezapomnianych wrażeń grą na fortepianie. Okazuje się, że doskonałość techniczna łączy się tu z nieuchwytnym pierwiastkiem poetyckości. Żywa emocjonalna interpretacja wiąże się ze zrozumieniem prezentowanych utworów. Autor zwraca też uwagę na zmianę kwalifikacji odbiorców w czasach Paderewskiego i obecnie. Okoliczności te mają wpływ na różnicę w przyjęciu koncertów artysty. Zjawisko powszechnej znajomości zapisów nutowych decydowało o większej kompetencji, a przez to predyspozycji do tego, by ulec urzeczeniu wykonaniem muzycznym. Takie objaśnienie olbrzymiego powodzenia Paderewskiego w swoim czasie wydaje się uzasadnione.

Otrzymujemy portret oddanego sztuce człowieka. Wejrzenie w świat jego codzienny sprawia, że zrozumiałe staje się jego wyznanie: „Ciężki to cios dla artysty, gdy zmuszony jest zaprzestać pracy. Artysta powinien umierać w swym jarzmie – na polu walki. Inaczej traci dla niego całą wartość. Gdy pozbawiony zostaje pracy twórczej – kończy się dla niego cały urok istnienia”. Słowa te objaśniają źródła oszałamiającej kariery, jaką zrobił Paderewski.

George Shaw powiedział, że „książki muszą być w określonym czasie wydane”. Wskazówka ta została spełniona – opowieść o wybitnym kompozytorze pojawia się w czasie, gdy świat muzyki pojawił się za sprawą Roku Chopinowskiego w centrum uwagi. Podobnie jak przed stu laty, gdy obchodzono stulecie urodzin Fryderyka Chopina, tak obecnie – w roku 2010 – jubileuszowa aura otacza również krakowski pomnik Grunwaldzki, powstały z inicjatywy Paderewskiego. To ważne, że za sprawą biografii Zamoyskiego możemy poznać prawdziwe oblicze jego twórcy.

 

----------------------------------

Adam Zamoyski, Paderewski, przeł. Agnieszka Kreczmar, wyd. II, PIW, Warszawa 2010, s. 293.

Podobne artykuły


16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 125282
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 12282
41
komentarze: 9 | wyświetlenia: 90493
17
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2738
33
komentarze: 83 | wyświetlenia: 2866
32
komentarze: 37 | wyświetlenia: 9201
28
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3639
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 10192
23
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3174
22
komentarze: 41 | wyświetlenia: 1413
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1608
18
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2130
17
komentarze: 2 | wyświetlenia: 10025
 
Autor
Artykuł



  Tomasz Het  (www),  04/07/2010

Ciekawy wpis, inaczej niż na lekcjach polskiego.

A przy tym ciekawa postać. Kompozytor prawie zapomniany, a kiedyś odgrywał wielką rolę. Większą niż dzisiejsi prezydenci...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska