Login lub e-mail Hasło   

Misiek

Rana na szyi była najmniejszym problemem. Miał połamaną miednicę, odbite nerki, uszkodzony kręgosłup. Był krańcowo odwodniony, zapchlony i zawszony.
Wyświetlenia: 5.993 Zamieszczono 24/08/2010

Zauważyłem go z samochodu. Był przeraźliwie chudy, miał skołtunioną sierść, wyraźnie utykał. O wiele za duży,krowi, łańcuch, łączył go, na śmierć i życie, z budą. Miał też miskę. Przewróconą, brudną, pustą...

 

 

Przed jego domem stała wypasiona willa. Za jego domem, połamany płot z nieobrobionych żerdzi. Za płotem, wolność.


Nie mogłem zapomnieć tego widoku. Jeszcze żył, jeszcze się ruszał. Jeszce czuł. 


Zawróciłem.

Zapukałem do drzwi wypasionej willi, za którą był jego los. Odgrodzony od życia walącym się płotem. 

On stał spokojnie, przywiązany łańcuchem do śmierci. Nie szczekał, nie skowyczał. Tylko patrzył tymi swoimi wielkimi, czarnymi oczami.
 
 
 
 
Próbował podnieść jedno ucho. Nogi mu zadrżały. 

Upadł.

Nikt nie otworzył drzwi. Z wypasionej willi nie dochodził żaden dźwięk. Widać wypasieni Państwo wyjechali. 

Powoli do niego podszedłem. Nie ruszył się. Cichutko jęczał. I patrzył tak, jak tylko pies potrafi patrzyć.

Pogłaskałem go po głowie. Zmrużył oczy, ale ich nie zamknął. 

Wtedy zobaczyłem, że krowi łańcuch jest werżnięty głęboko w jego szyję, z której ciekła posoka. 

Misiek! Samo mi się szepnęło. Przestałem myśleć. Wyrwałem łańcuch z kawałkiem budy. Jak mogłem najdelikatniej, wziąłem Miśka na ręce i zaniosłem do samochodu. 

Rana na szyi była najmniejszym problemem. Miał połamaną miednicę, odbite nerki, uszkodzony kręgosłup. Był krańcowo odwodniony, zapchlony i zawszony.

Żył jeszcze nieco ponad dwa lata.

Był ukochanym pacjentem kliniki weterynaryjnej, najważniejszym i najdumniejszym psem na świecie. 

Nigdy nie założyłem mu nawet obroży.

Kochał mnie miłością absolutną.

Tak kochać mogą tylko zwierzęta.

Zdechł, na moich rękach. Szczęśliwy. 

Bardzo kochał ludzi.

Wybaczył wypasionym Państwu.  


Ja nie.

Podobne artykuły


19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 24166
43
komentarze: 94 | wyświetlenia: 13434
30
komentarze: 27 | wyświetlenia: 4345
30
komentarze: 30 | wyświetlenia: 6132
31
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5629
30
komentarze: 37 | wyświetlenia: 7943
30
komentarze: 19 | wyświetlenia: 8772
30
komentarze: 143 | wyświetlenia: 16315
31
komentarze: 119 | wyświetlenia: 8805
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3378
26
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21292
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  24/08/2010

To wzruszajaca historia na miarę naszego człowieczeństwa, które nie zdaje egzaminu jako społeczność planety Ziemia, gdy cynicznie morduje się Aborygenów, Indian, Afrykańczyków, Czeczenów, Ormian, Kurdów, Palestyńczyków itp.

  Robert_ja  (www),  24/08/2010

Dla mnie dowolne zwierze, czy to piesek czy kot, czy słoń będzie cenniejszy niż ludzie. Czlowiek potrafi sie obronić, a taki piesek nie, bo jak ugryzie to idzie do uśpienia.

Jezeli to jest prawdziwe jego zdjęcie to naprawde sliczny psiak i trzeba byc niespełna rozumu zeby tak psa traktować

Zawsze twierdziłem że najgorszym ze wszystkich zwierząt jest człowiek.

Grzegorzu, zrobiłeś coś pięknego i za to jesteś w moich oczach Wielki. Jeszcze wybacz temu wypasionemu "państwu", by nie zatruwać swej szlachetnej duszy.... ci "państwo" odbiorą swoją nagrodę, możesz być pewny, bo prawo kazualne jest nieprzekupne.
Wzrusza mnie zawsze los zwierząt jako naszych braci mniejszych.
Pozdrawiam

@ Hania
Muszę się jeszcze nauczyć wybaczać. Ale nie wiem, czy bestialstwo wobec bezbronnych nadaje się do wybaczania?
Uściski ślę:-)

Bardzo Wam dziękuję. Przecież wystarczy być człowiekiem.
Człowiekiem?

Ale nie każdy potrafi! Dla nie których to po prostu - za trudne.

Po prostu - DZIĘKUJĘ!

  slinky,  24/08/2010

Ze łzami w oczach dziękuję za przywracanie wiary w ludzi :) Oby było więcej takich ludzi jak Ty.

Podpisuję się szczerze pod słowami moich przedmówców.Dwunożne zwierzę nie jest godne psiej wierności

No i co ja mam Wam powiedzieć?
Może to, że Misiek bardzo Was kochał. Tak po psiemu. Najprościej. Najpiękniej. Jestem pewny, że kocha nadal, merda ogonem. I jest wreszcie szczęśliwy. I już nic go nie boli. A kiedy znów się spotkamy, skoczy na mnie, ja udam, że się przewracam i będę się oczywiście bardzo bronił by nie polizał mnie po gębie. Bardzo:-)

  serpente,  24/08/2010

Grzegorzu, dzisiaj moja czapka z głowy...

  Gamka  (www),  25/08/2010

Grzegorzu .... ja również chylę czoła przed ...WIELKIM CZŁOWIEKIEM z OGROMNYM SERCEM..... oby było ich wielu....

  aneszka,  25/08/2010

Piękne, aż mi oczy się zeszkliły od łez. Pozdrawiam.

Dziękuję bardzo.
Jestem pewien, że wy wszyscy, w takiej sytuacji, zrobilibyście to samo.
Ściskam wasze przednie łapki:-)

  slinky,  25/08/2010

Ano przygarniało się kotki, pieski, ptaszki...;) do dziś jak spojrzę na jakiegoś zagubionego sierściucha, albo co gorsza pogłaskam...jestem zgubiona ;)
Tak czy siak, miło czytać, że to się zdarza, tak na co dzień, że człowiek potrafi się zatrzymać i pomóc :)
Miłego dnia i oby jak najmniej takich sytuacji...w końcu im mniej nieszczęśliwych ciapków i mruczków, tym lepiej!

Od roku mamy drugiego kota. Znalazł go syn, leżał na środku ulicy. Był wyczerpany, zdezorientowany. Postawiony na nogi przewracał się. Albo go potrącił samochód, albo ktoś go z samochodu wyrzucił. Miał ok. 4 miesięcy. Zaraz zawieźliśmy go do weterynarza i zostawiliśmy jeden dzień na obserwacji. I już był nasz. Nazwaliśmy go Fuks i bardzo go kochamy.
Przykro czytać, co ludzie robią ze zwierzętami. Dziękuję Grzegorzu za ten tekst.

Czytając, nie bez wzruszenia, Wasze komentarze, jest mi lepiej. Nie. Nie ze względu na Miśka. On już nie cierpi. Jest mi lepiej, ze względu na nas...
Powyższe wpisy są dowodem, że jeszcze nie jest z nami, ludźmi, tak źle.
Jeszcześmy wszyscy nie skarleli. Jeszcze nie. To bardzo, bardzo dobrze!
Osobiście jestem przekonany, że ten, kogo nie obchodzi los naszych "braci mniejszych" nie jest w stanie szanować drugiego człowieka.
Bardzo, bardzo Wam dziękuję!

Potrafi Pan wzruszyć na wskroś... Największą niezgodę budzi we mnie takie traktowanie słabszych istot, naszych małych przyjaciół, które przed bestialstwem człowieka nie potrafią się obronić. Jak już kiedyś powiedziałam - Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch, dlatego im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
"Miej serce i patrzaj w serce", Pan jest dowodem na to, że Ludzie (przez duże "L") jeszcze istnieją i chwała Panu za to! Pozdrawiam ;)

  Elba,  25/08/2010

To też jest wzruszające: http://demotywatory.pl/szukaj?(...)a+uwagi

  Mirka_ B,  25/08/2010

Grzegorzu bardzo dziękuję za ten akt dobrego serca.
"(...) Pies jest czymś więcej niż naszym towarzyszem.
Może stać się ważną, czasami wręcz niezbędną częścią naszego życia.
Może być nam tak potrzebny, jak potrzebna jest nam przyjaźń innych ludzi. czasami nawet bardziej, gdyż jego przyjaźń bywa niezawodna i straszliwie, żenująco bezinteresowna. Takiej przyjaźni my, ludzie, ni ...  wyświetl więcej

  Jacek W.,  28/08/2010

Ja też mam psa - może czasami mu stanę na łapę lub położę źle (Broń boże żeby mi nie wybaczyła.) ale dla mnie moja Mrówka (Pies) będzie dla mnie dobrą istotką - szaloną ale dobrą. Kiedyś przyszła za moim bratem. Na początku daliśmy jej pudełko w którym siedziała lecz często ją braliśmy na działkę. Ciągle była wypuszczana. Zbudowaliśmy jej klatkę lecz z budą bez łańcucha. Wypuszczam ją kiedy mam si ...  wyświetl więcej

  elohim4,  29/08/2010

Jesteś wcielonym ANIOŁEM,pierwszy raz na tym nędznym światku.
Przesyłam CI ŚWIATEŁKO.
zbig.

  dalbert  (www),  29/08/2010

Co by jeszcze można dodać? Wasze komentarze i to co zrobił Grzegorz troszeczkę przywraca mi wiarę w człowieka. Nie jakiegoś abstrakcyjnego "ludzia" tylko w konkretnego: myślącego, współczującego człowieka. Bo co do Miśka, to wiem, że kochał i wierzył w tego swojego człowieka aż do ostatniego tchnienia...
Tak jak mój Gapcio. I Zork. A przedtem Master i Jackie - wszystkie psiaki, które przyga ...  wyświetl więcej

Jesteście "dowodem", że często się mylę.
Można jednak być istotą ludzką. Można! Istotą ludzką czyli, przede wszystkim, nieobojętną i nie godzącą się na okrucieństwo. Bo nikt i nic go nie usprawiedliwia. Nigdy i wobec nikogo.

"Lepiej być głupim, ubogim i brzydkim niż ładnym, bogatym i okrutnym".
Zapamiętam!

Przepraszam, że nie odpisuję na wszystkie Wasze komentarze. Musiałbym się powtarzać, bo wszystkim Wam najzwyczajniej i po ludzku, dziękuję.

Dzięki Grzegorz. Swoim czynem zmieniłeś świat na lepsze. Cieszy mnie też odzew czytelników. Ludzie są jednak dobrzy.

Witaj:-)
... albo, bywamy dobrzy?

pies to jednak najlepszy przyjaciel człowieka, tylko z tym "i vice versa" bywa już gorzej. Nie wiem czemu takie rzeczy w ogóle mają miejsce. I ciekawe, że na drodze "Miska" znalazłeś się akurat Ty. I dzięki Ci za to :)

  trufelka,  05/09/2010

Powtórzę się po innych- takie historie pozwalają wierzyć, że są ludzie zdolni do ludzkich czynów! :) podobnie jak namierzanie ludzi, którzy w różnych filmikach znęcają się nad zwierzętami- dziewczyna wrzucająca szczeniaki do jeziora czy rzeki (nie pamiętam) została namierzona przez internautów w ciągu bodajże 2-3 dni! to pokazuje, że nie wszyscy są obojętni na los bezbronnych stworzeń :) bądźmy ludźmi :)

  Tauryd,  06/09/2010

Wzruszyłeś moje serce a oczy do łez . Mam 2 pieski , które kocham ponad życie i kiedy przeczytałam twoje opowiadanie łzy płynęły same , serce mocno zabiło , poczuło cierpienie a zarazem twoje dobro i ciepło które popłynęło z miłością do pieska .Twoje opowiadanie dotarło w głąb wielu gorących serc i mam nadzieje , że historie te nie będą miały miejsca na tym okrutnych , często samolubnym świecie .

  Tauryd,  06/09/2010

Grzesiu jesteś wspaniałym człowiekiem !!!!

Jaki to musiałbyc artykuł że zmusił Michaangello do odzyskania hasła,zalogowania się po roku przerwy i napisania tych słów...
Prosty geniusz panie kolego, porywające, ujmujące i sympatyczne
Gratuluje

I znów, jasna dupa, czytając Wasze komentarze, zrobiło mi się "miętko". To dzięki takim ludziom jak Wy na tym padole daje się jeszcze jakoś żyć.
Bardzo Wam dziękuję.
Nic więcej nie umiem powiedzieć.

  Uroda Wdziek  (www),  12/09/2010

Zwierzęta to nasi młodsi bracia

Podzieliliśmy sobie inne gatunki zwierząt na te do jedzenia i do przytulania. Rozczulamy się nad losem psiaków i kotków, a ze świń, krów, koni robimy sobie kolorowe jedzenie. Ciężko przy obecnej eksploatacji zwierząt twierdzić, że to nasi bracia mniejsi.

  lila009,  12/09/2010

Brak słów. Jedyne co mi przychodzi do głowy to: dziękuję. Dziękuję za to, że wciąż są jeszcze tacy ludzie, prawdziwi bohaterzy.
"Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat". Pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze.

Piękna historia. Bardzo wzruszająca.
Na szczęście wśród wypasionych ludzi znajdują się jeszcze ci wrażliwi na cudze cierpienie.
Pozdrawiam!

Podobną historie ja przeżyłam z moim psem. Troszkę mniej drastyczna... Też ma na imię Misiek;) Gdy był mały jego właściciel wyrzucił go i jego brata. Został znaleziony przypadkiem... Na szczęście żyje i nic mu nie jest. Teraz ma 5 lat i kocha nas chyba najbardziej na świecie. Ciesze się, że rodzice pozwolili mi go przygarnąć.

Widzisz? A jednak potrafimy być ludźmi! A Twojemu Miśkowi uściśnij, proszę, przednią łapę ode mnie. Ukłony przesyłam:-)

My też mamy takiego psa Gośka... moja mama przyhołubiła powsinogę, który przez ponad 3 lata był dokarmiany przez wielu mieszkańców domków letniskowych koło Sulistrowic. Ktoś go wyrzucił w lasach z samochodu... Jak moja mama się przeprowadziła na wieś, to Gosiek po prostu się do niej przykleił... najpierw pojawiła się buda i pełne miski z jedzeniem, a przed zimą Gosiek "wprowadził' się do ciepłego ...  wyświetl więcej

Bardzo kocham psy i jak czytałam ten tekst to aż mi łezki poleciały . Jak bym dorwała tych bogaczy to bym przywiązała ich do tej budy łańcuchem tak jak oni to zrobili temu biednemu psiakowi . To nie są ludzie tylko zabójcy .

Niestety...
Ukłony przesyłam:-)

  sysoia,  26/01/2012

Łza w oku się kręci....

Pięknie opisana, ale smutna historia. Chociaż nie, nie jest taka smutna.. taka by była gdybyś go tam zostawił i pozwolił skonać. Dzięki Tobie Piesek odczuł choć trochę miłości, uwierzył że nie wszyscy są źli i umarł z takim przekonaniem.

  olga_b  (www),  22/10/2012

Zawsze twierdziłam, że największe i najgorsze bestie "produkuje" gatunek ludzki. Nie rozumiem, jak można zrobić krzywdę zwierzęciu. Szczęście miał Misiek, że natrafił na swej drodze na dobrego człowieka, dzięki któremu zaznał odrobinę dobroci i miłości.

Super art, aż mnie łezka w oku się zakręciła...tak, ludzie potrafią być okrutni wobec braci mniejszych.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska