Login lub e-mail Hasło   

Spotkanie z zabawną Ćmą

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.nieznanyswiat.pl/
Tekst opublikowany w miesięczniku "Nieznany Świat", Luty 2011 www.nieznanyswiat.pl
Wyświetlenia: 5.765 Zamieszczono 13/09/2010


 

 

Spotkanie z zabawną Ćmą 


Chciałabym  podzielić się z czytelnikami przeżyciem, którego oświadczyłam pewnego wieczoru w czerwcu 2010 roku. Jestem osobą sensytywną i "uważną". Nie biegnę przez życie,  od jakiegoś czasu , w pośpiechu,ale staram się właśnie uważnie przyglądać wszystkim zdarzeniom,które mnie spotykają. A było to tak:

 Wczesny wieczór tego dnia był ciepły i miałam otwarte okna, które jednak były zasłonięte firankami i żaluzjami. Odprężona i zadowolona, po dobrym dniu, siedziałam w fotelu i oglądałam telewizję jednocześnie przeglądając kolorowy tygodnik. Nagle jakiś duży cień przemknął majestatycznie po ścianach pokoju. Są one pomalowane na biało, więc kontrast był znakomity. Zaciekawiona, co wleciało do pokoju, rozejrzałam się dookoła, ale nic nie zobaczyłam. Zaznaczam, że cień zaczął swój lot od strony drzwi pokoju, a nie od okna. Poczulam się nieprzyjemnie, bo nie lubię bliskich kontaktów z owadami, szczególnie, gdy po zgaszeniu światła już w łóżku, coś zaczyna brzęczeć nad uchem i już wiesz ,że to atakuje komarzyca, albo ląduje ci na twarzy ćma.

 Postanowiłam przyczaić się i rozprawić z intruzem. Obok siebie położyłam  puszystą szczotkę do zmiatania kurzu. Miałam nadzieję, że ogłuszę intruza i wyrzucę za okno. Nie lubię zabijać, ale robię to w ostateczności, kiedy wszystko inne zawodzi. Cień pojawił się znowu i znikł na wysokości okna. Storę mam w barwach brązowo-złotych,więc uważnie zaczęłam się przyglądać jej powierzchni. Po paru sekundach zobaczylam. Ćma siedziała w połowie wysokości okna.

Złożone skrzydła tworzyły trójkąt o dwu bardzo długich bokach. Na grafitowym tle odznaczały się ciemno - pomarańczowe geometryczne wzory. Ostrożnie ,ze szczotką w ręku, przygotowana jak należy do ciosu, zaczęłam skradać się do intruza. Ćma poderwała się jednak do lotu i zaczęła latać wokól mnie. Nie moglam się nawet zamachnąć, bo cały czas a to atakowała mnie, a to robila uniki. Ani razu nie poleciała w stronę światła.

 W pewnej chwili zorientowałam się, że ona nie ucieka tylko bawi się ze mną. Podlatywała do twarzy muskając moje policzki, siadała na włosach, by po chwili lotem nurkowym gdzieś znikać i zaraz że pojawiać się znowu.

Zafascynowała mnie jej zwinność i pomysłowość i złość mi minęła. Kiedy znowu poszybowała gdzieś w dół i znikła, pomyślałam sobie: OK, niech sobie żyje. Mam nadzieję, że nie odwiedzi mnie pociemku. Tego wieczoru Ćma już się nie pojawila. Ja natomiast poczułam nagle wielkie zadowolenie,że jej nie zabiłam,że pośpimy sobie razem spokojnie. Nawet roześmiałam się na głos.

 Następnego wieczoru wyświetlano w TV film, który chciałam obejrzeć, więc przygotowałam sobie herbatę i ciasto i zasiadlam wygodnie przed telewizorem. Ćmy nie było. Film się zaczął, ja zaczęłam jeść ciasto i przy drugim kęsie zobaczyłam, że na brzegu ciasta usiadła Ćma i też je ciasto! To było tak zabawne, że fala jakiejś dzikiej radości i potrzeby śmiechu wypełniła mnie po brzegi, jeśli można tak to określić. Powiedziałam do Ćmy: widzisz, głupia, nie chcę cię zabić , ale musimy się rozstać, Nie uciekaj, a ja położę cię na parapecie. Zaczęłam się powoli się podnosić a, Ćma sfrunęła z ciasta i usiadła mi na ręku. Podeszłam do okna i strząsnęłam ją na parapet. Chwilę postała a potem odfrunęła.

 Radość, że jej nie zabiłam jest tak wielka, że czuję ją do dziś, chociaż minęło już trochę czasu czasu. Za żadne skarby świata nie pokuszę się, żeby powiedzieć, że przez przypadek udało mi się nawiązać jakiś kontakt z owadem. Tylko tak jakoś czuję, że w tym moim spotkaniu z Ćmą było coś metafizycznego. Jedno jest pewne i bezsporne: darowanie życia jakiejkolwiek żyjącej istocie wzbogaca nas samych.

 Zobacz :   Historia ze "świerszczem" w roli głównej   http://www.youtube.com/watch?v=ysrWc8FHLog 

 

Autorka:

Ania - Nibiru
Anna Modrzejewska

Tekst opublikowany w miesięczniku  "Nieznany Świat",  Luty 2011  http://www.nieznanyswiat.pl/

 

Podobne artykuły


18
komentarze: 1 | wyświetlenia: 15384
27
komentarze: 100 | wyświetlenia: 5064
159
komentarze: 44 | wyświetlenia: 43053
28
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19881
24
komentarze: 50 | wyświetlenia: 2980
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 41653
19
komentarze: 16 | wyświetlenia: 5865
16
komentarze: 60 | wyświetlenia: 3428
42
komentarze: 9 | wyświetlenia: 21980
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 10076
35
komentarze: 13 | wyświetlenia: 12004
8
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4499
52
komentarze: 50 | wyświetlenia: 30815
 
Autor
Artykuł



Słyszałem już o podobnych przypadkach, co nie zmienia faktu, że to kolejna ciekawa historia.

  Robert_ja  (www),  13/09/2010

Czy to jest ta ćma z ilustracji?

Naprawdę ciekawa sytuacja i tez się uśmiechnąłem. Niby ćma a ile uśmiechu i szczęścia przyniosła. Jak widać nawet owady potrafią wywołać u nas trochę radości.
I dzięki ci za nie zabicie jej.

  Ania Nibiru  (www),  21/09/2010

Dziękuję!!
i przepraszam, bo w międzyczasie zdjęcie ćmy zmieniło się trzy razy!

  Ania Nibiru  (www),  15/09/2010

Nie,moja była większa i piękniejsza.
Taką mam zasadę- nie zabijam,chyba,że jest to wyjątkowo namolny
komar-wampirek.

  sylwana,  18/09/2010

Link a propos ciem, artykuł wart przeczytania!
http://www.salamandra.sylaba.p(...)07.html

Ta pomarańcz i wielkość wskazuję na zmierzchnicę trupią główkę, ale to prawie niemożliwe. Może prędzej zawisak borowiec? Poszukaj na google i daj znać ;-)

  Ania Nibiru  (www),  20/09/2010

Poszukałam - niestety ,nie.
Moja miała geometryczne wzory na skrzydełkach.
Chciałabym ,żeby jeszcze raz mnie odwiedziła.
Teraz,bogata w doświadczenie,postępowałabym
mniej nerwowo.

  pesmerga,  21/09/2010

Większa? Już ta z obrazka jest bardzo duża. Nie mogę sobie wyobrazić tej, która Cię odwiedziła, ale nie wnikam.
Historia zaiste zabawna - ludzkie "zwyczaje" u zwierząt potrafią bawić do łez :)

  Ania Nibiru  (www),  21/09/2010

Dziękuję!!
i przepraszam, bo w międzyczasie zdjęcie ćmy zmieniło się już cztery razy!

  woj_st,  12/10/2010

Lubię ćmowe motyle!

  liwa,  04/09/2012

No właśnie... I znowu "niznany świat"... :'(

  hussair  (www),  04/09/2012

A ja mam znakomite obustronne stosunki z owadami, że się pochwalę. :)

  gnostyk,  04/09/2012

No ba;) Ale szerszenia swego czasu utłukłeś Druhu i żaden akt skruchy nie pomoże;))))

  hussair  (www),  04/09/2012

Właśnie od tego niecnego mordu nawróciłem się. Ale że Ty to pamiętasz? Hm, zwierzałem się z tak niecnych czynów?...

  gnostyk,  04/09/2012

Pamięć absolutna, tak się to nazywa;) Ale do szerszeni potrzeba gnostyka, w zeszłym roku
unicestwiłem trzy bataliony szerszeni bez użycia kombinezonu ochronnego, trup ścielił się
gęsto, a ja wyszedłem bez szwanku;)) I nie mam wyrzutów sumienia:)))))))

  hussair  (www),  04/09/2012

A ja postanowiłem już żadnego szerszenia nie neutralizować. Howgh!

  gnostyk,  04/09/2012

Wypalimy kiedyś fajkę pokoju;)) Howgh!

  hussair  (www),  04/09/2012

Turecką? ;)

  gnostyk,  04/09/2012

Jeśli nie z haszem to może być, nie lubię Palikota;)))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska